Odpowiem za Faith - zdjęcia będą powoli do niej spływać w tym tygodniu. Niestety nie mam na tyle czasu aby usiąść do nich tak na "porządnie" - to znaczy usiąść i zrobić.
Swoją drogą, miło mi, że zdjęcie się podoba, dziękuję! :kwiatek:
Dzionka dziękuję bardzo, już jest lepiej, dzisiaj byłam w stajni porozmawiać z właścicielem (ale niestety nie miałam okazji go spotkać) i już sobie tak dreptając po korytarzu między boksami myślałam sobie o tym by wsiąść w piątek 🏇 . Są i już mamy jakieś zawody za sobą i z każdych puchar albo medal. Teraz pojedziemy na coś poważniejszego, więc liczę chociaż na flo 😀
Dżastin, chwilowo to bez znaczenia, bo Kropeczek kulawy w pień wrócił z padoku 🙁 Na razie wiem tyle, że sciegno opuchniete i grzeje, kon ledwo stepem wrócił. Proszę o kciuki ;( O 17 kończę pracę i jadę, pewnie jeszcze dziś wet i... Płakać mi się chce 🙁
ej_anka, ooj mam nadzieje ze to jakis drobiazg! Na szczescie jak cos grzeje, to wiesz gdzie szukac przyczyny kulawizny. Najgorsze sa takie bez objawow, co to nie wiadomo, gdzie i czego szukac.. Trzymam kciuki!
kujka, lepiej poleżeć 4 dni niż potem cierpeć z powodu niedoleczonej zarazy, Dżastin - trzymam kciuki, pisz co sie dzieje! Burza, trochę podobny do twojego, ale tylko trochę
ej_anka E tam, może tylko naderwanie, może całkiem co innego. Trzymam kciuki! Burza Byłam wczoraj w terenie tylko w stępie! I nawet mnie nie ciągnęło, żeby jechać szybciej. Dobrze mi to zrobiło, bo ostatnie treningi na Cayenne były dla nas ciężkie psychicznie i fizycznie. Naprawdę mnie to uspokoiło, dodatkowo wczułam się fajnie w bujanie grzbietu takiegi do-przodu stępa. Mniaaam. Dobrze zrobiłam, bo trening dzisiaj zdecydowanie lepszy 🙂 Więc polecam, chociaż ty pewnie z Piorunem nie miewasz już takich problemów 🙂
Atea dzisiaj na koniec w kłusie była fantastyczna. Furczała, aż cała hala się trzęsła 😁 Luuuubię.
Atea, o widzisz jak czadowo 🙂 i nie prowokowało do spinki i kombinacji, tylko luz w nogach.. 🙂 Kryzys zginie i super czytać, że też dobrze na głowę zrobiło! My się użeramy z jazdą na hali dla odmiany z którą od dawna mamy kłopot, najpierw długo on miał a teraz już ja mam swoje za uszami, błędne koło :/ plus mam mega demotywację pogodową, zmuszam się do jakiejkolwiek aktywności, żeby nie było za różowo.. 🙂
Dziewczynki dziękujemy za kciuki. Wczoraj wróciłam bardzo późno i dlatego dopiero dziś jestem w stanie coś napisać. Sprawa nadgarstkowa, może miedzykostny. Wet który mógł przyjechać nie miał usg. W ogóle nie staje na nodze, ale po odp dawce tolfiny jakoś doprowadzilam go na myjke i z powrotem. Nie wiem sama co robić, chyba będę na weekend ściągać lek wet Kalisiak, może zdiagnozuje. Niby w piątek usg mógłby zrobić tutejszy wet ale nie wiem czy powinnam mu ufać w tak poważnej sprawie bo on się zajmuje głównie rozrodem. A co potem? Nie wiem, może klinika. Muszę chyba oddać siodło, bo w życiu się nie wyplace. Jestem w kropce, zupełny metlik w głowie 🙁
ej_anka Wiem, że jak z kasą ciężko to generalnie jest trudno (a wierz, mi - wiem...), ale postaraj się o jak najszybszą diagnozę, bo czas rozpoczęcia leczenia ma ogromne znaczenie w większości kontuzji. Nie wiesz nawet czy możesz go prowadzać na spacerki.
My przez błędną, pierwszą diagnozę straciliśmy konia, bo prowadzaliśmy go na spacery ze złamaną nogą 🙁 Wystarczył jeden dzień.
Atea, to chyba spowadze tą wetke z Wawy, ale tobi tak do weekendu chyba zniose jajko 🙁 Ja konia tylko na myjke i z powrotem, tak wolno jak trzeba. Na twardym lepiej, na miękkim gorzej, wiec liczę że to jakaś struktura miękka a nie kość... On najprawdopodobniej się przewrócił na padoku, konie poszły z taśmami i adieu, a mój wrócił kulawy, derka w błocie.
ej_anka wzywaj od razu najlepszego weta!! nie ma na co czekac, dobrze atea mowi. Ja przez bledna diagnoze teraz mam konia z jajkiem na nodze i bujam sie z wcierkami. Trzymam za was mocno kciuki!!
ej_anka, wzywaj super weta w ostatecznym rachunku może wyjść taniej... Ja grubą kasę płaciłam za leczenie Pamisa, miał już jechać na łąki (nie miałam już siły i kasy na leczenie...), skonsultowałam się z super weterynarzem, zapłaciłam niewielkie pieniądze i jak widać - koń aż kwitnie. Trzymam kciuki za Kropeczki!
asds, ja też czekam na foto panienki! 🙂
U nas cisza, spokój. Pamir po współdzierżawie dochodzi do siebie, jeszcze brakuje mu mięśni do tego co było przed wakacjami, ale już bliżej niż dalej. W sobotę jedziemy do aromeru na parkury otwarte, to będą drugie moje skoki na nim od tej nieszczęsnej współdzierżawy. Mój maluszek ma labę - jak wracam to chwilę mam i już ciemno, więc Dukat czeka na halę. Z Rudą troszkę pracuję, powoli i bez spiny 😉