Tu są fotki jakoś z okresu jak ja dostaliśmy. Dopiero na fotkach widzę, że była mała i jednak nam urosła.
Dużo spała. Także na nas.

Spanie ze mną jest dużo bardziej harcorowe. 😉

Tu widzę, że była dużo mniejsza.

Tak właśnie biega wokół tułowia udając, że jesteśmy drzewem. Z tym, że zaczyna na wysokości łydek i czubka głowy też nie oszczędza.

Lubi bułki.

I tak jak pisałam, często z mężem robią coś w kuchni razem.

Tu z Puszkiem, koszatniczką. Zanim mieliśmy wiewiórkę zdawało nam się, że koszatniczka ma ADHD. Ale nie... przy niej Puszek wygląda jakby był zdrowy.

szynszyle - te zaś muszą cierpieć na autyzm. 😍

Szyszek z chipsem. Jak już dostanie w łapkę to NIE DA go sobie wyrwać. Niczego tak bardzo nie lubi jak chipsy. Swój chłop z niego. 😍

Zabawa w szafie.

I próbowała wyjść bokiem a nie dołem. Niestety...gładkie meble nie pozwalają się wczepić pazurami.

Przyczajka na karniszu.

Atak łapą na aparat.

Skok. Strasznie ciężko ją złapać w locie. A chciałabym złapać ją w długim skoku. Ale żeby fota była wyraźna muszę użyć lampy, a lampa to duże opóźnienie. Ale będę walczyć.

No i dokańczamy brzoskwinkę po pani. Pani zjada to co najlepsze, a wiewiórka obgryza końcówkę. 😉