Ej, mam jeszcze takie małe spostrzeżenie. Oglądacie "Na Wspólnej"? Tam jest taki chłopczyk - Kuba (synek Basi i Andrzeja), jakoś tak z 10 lat ma. I jest grubiutki jak beczułka. I non stop ci jego serialowi rodzice w niego pchają. Dziś oglądam, a Andrzej się go pyta - to co, idziemy na hamburgera czy do cukierni? Chcesz gorącą czekoladę czy pączki? Itd. I tak sobie myślę, że to jest CHORE, żeby w serialu coś takiego promować (rozpieszczanie dzieci i zamienianie ich w okrągłe beczułki). Czy to mi się tylko tak wydaje? Dla mnie to jest co najmniej dziwne. Ile razy nie ma ich wątku, to o tym myślę (bo ten mały ciągle coś tam je, a to pizze, a to coś tam..).
Wiem, głupie to, ale może ktoś to też zauważył? 😀
escada, dogadałabyś się z moją mamą 😉 Tylko, że dla nie taki 1l, to tak na posmakowanie jest...
Ja muszę wrócić do biegania to i trzymać się będę. Kostka boli przy schodzeniu po schodach i jest opuchnięta, ale juz nie tak jak jest tydzień temu. Biegać by się dało, ale nie chce biegać jak Hubert ze skrecona noga i mieć banie, ktora nie chce zejsc. A te buty stoją i pacza...
Krem i ciasto jest w proszku, ale wystarczy trochę wody..
Ascaia, wiem, wiem... ale powiem ci, że brak efektów mnie motywuje teraz. Wcześniej była dolina jak coś niedietowego wciągałam, a teraz sobie wybaczam, ale kontroluję. I tak zeszłotygodniowe odstępstwa wiem, że były przegięciem, więc teraz mam zamiast kilogram w dół to w górę i się pilnuję. Dziś dzień na 4 (bo bezruch). Jutro będzie też na 4, bo planuję wege burgera - muszę! bo w końcu Carmnik mi pod pracę zajechać ma i o tym dzień wcześniej napisali choć raz 😀 ale za to zabieram odpowiedni strój i odpokutuję na spinningu.
Płyn do naczyń czy balsam do ciała też pachnie a jest nie jadalny, jak to coś w workach ;p tak bym to sobie wytlumaczyla 😁 Dobra, przez wasze orgie zywienniowe mam ssanie więc idę przespać gloda 😉
[quote author=edyta link=topic=89332.msg1995767#msg1995767 date=1391012651] Meise, właśnie wybieram sie po boczniaki! Mój mąż upichcił ostatnio pyszną zupę boczniakową i mam ochotę na powtórkę.
A jak robisz te kotlety?
Pomyliłam wątki. Myślałam, że to o wege 😀
Zdradź proszę przepis męża :kwiatek: [/quote]
już śpi, jutro kliknę ten przepis 😉
Meise, dzięki! nakupiłam grzybów i na zupę i na kotlety 😁
Wiecie co..to ja jestem prawdziwe ufo przy waszych zachciankach, bo.. ja pozeram takie ilosci kielkow z lucerny ostatnio, ze to przechodzi wszelkie pojecie 😎 I tylko takie mi wchodza, takze w kuchni jest produkcja non stop! Moj kot sie cieszy, bo uwielbia patrzec na przelatujaca miedzy poziomami kielkownicy wode. I ufo jestem tez dlatego, ze zalozylam sobie, ze bede biegac i sie trzymam, a nawet sie wciagnelam i juz zdarza mi sie dobiegac do wioski obok, czyli ponad 4km i jeszcze dalej. Tylko pogoda mi nie sprzyja🙁 Wczoraj chcialam zrobic dluga, fajna trase, ale na drodze byl roztopiony i ponownie zamarzniety snieg, ktory nadawal sie, aby go sforsowac na lyzwach, a nie w adidaskach 🙁 No nic to..przyjda lepsze czasy dla moich ambicji.
edyta, wstaw proszę przepis na boczniakową zupę w wege wątku :kwiatek: Pandruska, weź idź z tymi kiełkami w buraki! Co tu porównywać w ogóle, hehe. A ja nie jadłam kiełków lucerny, jak one smakują?
Mój kot też lubi proces przygotowania kiełków 🙂 Czasem nawet je wyjada 😉
Mam wszystkie spodnie do ćwiczeń za luźne 😤 Na szybko kliknęłam w promocyjne spodnie everlasta, oby niedługo przyszły. Popatrzyłam ostatnio na ceny nowych w sklepie i, eeeee, nie, no nie ma szans na wydanie 150 zł za spodnie. Wprawdzie mam 3 pary nike i każdą z nich noszę bardzo często, piorę często i się z nimi nic nie dzieje, ale teraz kompletnie nie mam kasy na wywalenie na nowe. Oby everlast się sprawdził.
No dobra. To co? To od dziś znów zaczynam? Aż wstyd cokolwiek pisać, że znów zaczynam. Po prostu wstyd. 😵 Ale wiecie co? Przynajmniej cycki mam. 😂 Dzień zero. Plan- dziś i jutro nie jemy, kurczymy żołądek. A w sobotę i niedzielę idę na bieżnię. I pierdzielę wszystko.
Dzień dobry! DOBRY! Słyszą mnie wszystkie (czytają mnie)?! Kto potrzebuje "bo zima" słodkiego - kupujemy dzisiaj gorzką czekoladę i do 16 zjadamy sobie dwie kostki, jak ktoś więcej ćwiczy to pasek (trzy-cztery kostki). Ale nie połykamy, tylko bierzemy w palce i po kawałeczku, żeby kubki smakowe zanotowały "ej, jemy czekoladę!" I tyle! I nic więcej nam do żołądka ma nie "wpadać". Jak coś wkładamy w otwór paszczowy to wyłącznie świadomie i dlatego, że taki jest plan! Jasne?
U mnie otrąbianka (tzn. owsianka z otrąb) z łyżką chrupek błonnikowych i łyżką żurawiny. Dzisiaj będzie dzień w zmienionym rytmie, bo do pracy na popołudnie, ale mam nadzieję nie pominąć żadnego posiłku. A na razie trzymajcie kciuki, żeby mi mojego kciuka nie chcieli urwać. ;
JARA weź to wywal, te wory! Obrzydliwe to jest i trujące! Fuj, fuj. Brzuch cię tylko rozboli od tego 🤣
Ja powinnam do was wrócić, bo praca mi nie służy i pakuję często bez opamiętania. Nie przytyłam w sumie od ostatniego czasu, ale nie wyglądam dobrze, znów napchany brzuch, i taki flak ze mnie jest. Motywacji brak, ale widzę że u was też słabo z motywacją 😁 Więc nie wiem, czy wrócić czy frajerować się dalej i udawać przed sobą, że wszystko ok 😀iabeł:
Na razie wrzucę co zjadłam o 8 rano. - Duży kubek zielonej herby - 3 kanapki z mniejszego chleba pro body z twarożkiem, avokado i kiełkami brokuła
Ja nie będę pisała co jadam rano, w południe i po południu, bo trzymam się IDEALNIE. Problemy zaczynają się około 17😲0 - wtedy będę pisać i biadolić o wsparcie.
Pozdrawiam znad owsianki, waga stoi ech. Jednak 1400 mi nie służy 😉 dziś mam trochę roboty więc będzie łatwo wytrzymać 🙂 zaraz pakuje jedzenie na cały dzień zamykam bądźcie dzielne! To ciężki okres dla odchudzenia niestety 🙂
Moja mama zaczęła 3 tyg temu i ma 3,5 na minusie 💃 co prawda przed nią jeszcze jakieś 50 kg ale dobrze że w ogóle coś zaczęła. Oby tym razem się jej udało bo męczy się w swoim ciele :/
Jara- kurde, to piszemy do siebie. Od 15😲0 piszemy i płaczemy i biadolimy nad ciężkością życia ale NIE JEMY, co? Ja już nie wiem czego mam się łapać popołudniami...
zen fajny workout na pośladki 🙂 Zrobię sobie wieczorem.
Dziewczyny, trzymać się! Jak mam fazę na słodkie ostatnio, to sobie wrzucam kisiel. 120 kcal w saszetce słodka chwila. Jako dodatek do II śniadania albo podwieczorku. U mnie wczoraj na 4, była lekka aktywność, trochę nie wymieściłam się z kaloriami, ale dziś już będzie na 5 😀iabeł:
ozzy taaak. Problem pojawia się kiedy masz oprócz kisielu pd ręką: czekoladę bakaliową, 3 paczki chipsów, ciastka. Kiedy jesteś już w formie wyścigowej, nie tkniesz tego. Ale kiedy jesteś w formie hodowlanej i próbujesz zacząć dietę, sama nie wiesz kiedy ręka sięga po zakazane.
Do tego cały regał z innymi słodkościami, pączki, rogaliki, chrusty....... Wszystko to jest tak perfekcyjnie pyszne i świeże. Robione z jajek, mąki i prawdziwej śmietany z prawdziwą czekoladą, nic z torby. To się czuje jak się je, dlatego tak mi ciężko tu. I nie jest tak, że jak z tym pracujesz to nie chce ci się jeść, nie prawda mogę jeść bez przeszkód. Miałam tylko krótkotrwałą traumę po świętach, fakt nie mogłam patrzeć na to ciato przez 2 tygodnie, tyle się go napakowałam na zamówienia świateczne. Już mi przeszło 😀iabeł: Do tego pieprzone gofry z bita śmietaną i te naleśniki. Ciężko w zimie żyć w cukierni.
ozzy, cieszę się, że się podoba, zrób koniecznie 🙂 Przymierzam się do podobnego zestawu, tylko na brzuch 🙂
U mnie dzisiaj idealnie, poprawić tylko muszę koniecznie kładzenie się spać. Przez branie antybiotyku poprzestawiały mi się godziny, więc dzisiaj na maksa wypełniam dzień, pójdę biegać, żeby się pozytywnie zmęczyć i o 23 zamierzam już spać 🤣
hanoverka, to wyzwanie dla kogoś, kto lubi słodycze! Podziwiam, że nie zjadasz codziennie! Mi tam zwisa i powiewa taki zestaw, gdybyś miała chipsy w gablotkach, to bym konała w męczarniach 🙂