Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

tunrida, odstępstwa to (spowiadam się 😉): ciasto (ok, popłynęłam, ale nie żałuję ani trochę), placek po cygańsku, 3 pierogi (duże i z niedietetycznym nadzieniem z ziemniaków cebuli i boczku, ale przepyszne), naleśnik, piwo i grzaniec. Wszystko rozłożone na 4 czy 5 dni i w pozostałym czasie dieta plus w zeszłym tygodniu ruch codziennie. Ale znów mam lekkie zaparcie (sorry że tak dosadnie piszę). I myślę że to też dokłada swoje. A od wczoraj piję herbatki na trawienie i niebardzo mi brzuch ruszył z koksem :/ mam nadzieję że do wieczora coś ruszy, w sumie to teraz pomału coś chyba zaczyna ruszać. Na 4 posiłek dziś był gołąbek z pęczakiem i surówkami. Pycha!
Ja dzisiaj też mam jakieś dziwne posiłki, właśnie wciągnęłam całą michę sałatki- łyżka majonezu, puszka kukurydzy ( 🤔wirek: ), ogórek zielony plus gotowany kurczak. Do tego pół bagietki (tej długaśnej). I jest mi dobrze 😁 Ale od rana zjadłam tylko owsiankę, a potem zupę lekką. I już raczej nic nie zjem dzisiaj, może poprawię białkiem, bo za dwie godziny uderzam z tabatą na brzuch! 🏇
Meise, właśnie wybieram sie po boczniaki! Mój mąż upichcił ostatnio pyszną zupę boczniakową i mam ochotę na powtórkę.

A jak robisz te kotlety?

Pomyliłam wątki. Myślałam, że to o wege 😀


Zdradź proszę przepis męża  :kwiatek:
Mi też jest dobrze, bo zjadłam jeszcze pączka hiszpańskiego , rurke z bita śmieta i babeczkę z serkiem mascarpone  😜
Idę się smażyć w piekle.
cierpienie- też mam doła.....    🤔  Pożarłam średnią ilość czekolady. Ucięłam za to z obiadu i utnę z podwieczorku i kolacji. Mam nadzieję, że wyjdę w miarę na swoje.
Póki nie wrócę na siłkę, nie mam szans na dietę!


coś chyba wisi w powietrzu, u mnie zapewne też, że na obiad zjadłam tylko 250ml rosołu z makaronem ( 1 łyżka)a to jakieś marne 150kcal.

u mnie 965 kcal
zaraz zjem 1,5 porcji białka z jajka, bo robiłam zupkę z żółtkiem dla Michała więc mi zostało, a 1,5 bo Jula zjadła jedną połówkę hehe
a jedna porcja to tylko 21,6 kcal 🙂

za godzinę trening
i potem serek wiejski

edit.
997,4 kcal za mną
Mi udało się wytrzymać i zjadlam obiad po 17, ponad 5 godzin przerwy i umierałam z głodu  😲

Śniadanie owsianka i kawa 300 kcal
Drugie jabłko i batonik zbozowy 200 kcal
Obiad mielony bez tłuszczu kasza gryczana i warzywa 400 kcal


Ta pogoda i temperatura prosi się o dopychanie słodyczami ale nie dam się 😉
Jest dobrze, odechciało mi się jeść, zabieram się za trening i dzień jednak będzie udany  🏇
U mnie jednak nie będzie tabaty, za słaba jestem na takie obciążenie. Ale za to trening pośladków za mną!
Właśnie dostałam z fabryki ciasta 3kg ciasta toffi i 3kg kremu  😁 i jak nie tyć?  😁
Dziewczyny, a co Wy takie rozleniwione? 😤 Co wchodzę to jedna z drugą słodycze wcina... gdzie dawny duch walki? 😀iabeł: Jeszcze raptem 3 miesiące do wiosny, trzeba się wziąć za siebie! 😀
CzarownicaSa, ty taka mądra, a za chwile kontener "No Name'ów" będziesz wcinac  😀iabeł:
No właśnie to ta zima.
edyta, odpiszę tutaj tytułem małego offtopika: Boczniaki ubijam tłuczkiem, obtaczam w jajku z dodatkiem pieprzu i dowolnych przypraw, następnie w bułce tartej, smażę i gotowe!  😉 Ale fakt, kompletnie niedietetyczne danie...

Przed chwilą miałam niezłą akcję. Dorwałam się do nutelli. A mój facet mnie tak ochrzanił, że zjadłam TYLKO kilka łyżeczek i odłożyłam, bo mi się głupio zrobiło. Nie wiem, co mam zrobić. Nie mogę znaleźć w sobie za grosz silnej woli...

JARA, szczerze Ci współczuję... Ja bym przegrała...
Ja ostatecznie kanapka i sałatka z rukoli ze slonecznikiem, dzień kończę na 1350 więc na 4, mogło być lepiej :/

Czarownica ciebie też sporo nie było u pisalas że przytylas to nie wypominaj innym 😉 :kwiatek:
Nie wypominam, tylko pytam ładnie i próbuję zmotywować 😀iabeł:
No i ja to ja, jestem "sierota ruska" i nigdy nie umiałam się dobrze trzymać- ale Tunrida, Cierp1enie i JARA? No błagam!

(To wszystko tak żartem, żeby nie było 😉 )


Ikarina
kontener to ja będę załatwiać, połowę zje Martita po drodze, połowę przekaże Emptyline i dla mnie jeden zostanie 😀iabeł:
Ale z ciebie geniusz zła  😀iabeł:
Ja też jestem beznadziejna. ( chipsy, masa miodu, sałatka warzywna, kiełbasa)

Kurde....ZRÓBMY COŚ !! Tak do cholery nie może być! Ogarnijmy się do jasnej ciasnej! Dziewczyny!!!!
No, laski, lato czekać nie będzie! 🏇

Pytałam, ale spytam jeszcze raz- mamy kogoś chodzącego do Pure Jatomi na Sadybie w Warszawie? 👀 Fajnie byłoby mieć towarzystwo! 😀
DZIEWCZYNY CO JEST DO CHOLERY?!

To ja jestem w sumie najmniej zaangażowana z tego powiedzmy stałego grona, a nie daję ciała tak jak wy.
I jeszcze jakbyście się zaczęły onanizować publicznie tym, która większe głupoty żywieniowe robi!
Ogarnąć się ale już!

Sorry za szczerość, mam dziś kiepski dzień, naprawdę kiepski dzień.
Ale nie zajadam!
No ogarniajcie się bo jak ja będę tak sama wygladac chuda na wiosnę??  😁 😁Nie szkoda wam wypracowanych już efektow? Dla chwili przyjemnosci? Raz w tyg jedna wpadka i wystarczy!! ;p
Ja tam zaliczyłam swój trening, nie dojadłam, bo już mi nie przysługuje 😂 Czekam na zwolnienie łazienki i zaliczam w sumie udany dzień 🙂  :jogin:

Kurde...to CO mam ze sobą zrobić? W łeb se palnąć? No nie mogę, kurde nie mogę.
Zróbcie coś, bo ja nie umiem.  😕  Już i trener mi sms- y wysyła i nic.. wstydzę się za siebie i zarazem nie mogę się opanować.  😡
Pomysl o tym co ci znika na ciele pod warstwą z tego zarcia i jak źle się z tym czujesz. Jak się pokazesz trenerowi?! 😉
trochę nadrobiłam, kilka ostatnich dni się nie logowałam, bo nauka.

i zgadzam się - COŚ trzeba zrobić. gdzie te czasy, kiedy codziennie, każda wrzucała jadłospis i analizowałyśmy, czy dobrze kalorycznie i czy zbilansowane? <jakoś wtedy była "akcja z mamuśkami" 😁 >

w ramach publicznego onanizowania (Ascaia 😉 ) napiszę wszystko z dzisiaj, jako przestrogę. jutro też napiszę i codziennie będę pisać i liczyć, bo wtedy łatwiej mi się kontrolować (a wstyd napisać jak skaszanię).

09😲0 - makaron razowy ze szpinakiem, pomidorami i oliwkami (ok 400kcal)
13:30 - 4 kawałki duuużej pizzy ("familijna" z sosem czosnkowym dodatkowo - liczę 1700kcal...)
17😲0 - tutti waniliowy - 180kcal + pół paczki paryskich - 571 kcal
TOTAL - 2851kcal. w trzech posiłkach.

także teges...


tunrida - u poprzedniej dietetyczki z tego co pamiętam częściej pisałaś jej co jesz i częściej chodziłaś na ważenie - może tędy droga?
tunrida,  Nieprawda, że nie możesz. Możesz, wiele razy pokazywałaś, że możesz.
Umiałaś oddać czekoladki pielęgniarkom czy liczyć kalorie...

Meise, nutellę łyżką ze słoika? Jak dzieciak? To było sobie normalnie posmarować dwa kawałeczki pieczywka i się podelektować smakiem. Cywilizowanie!

JARA, dostałaś to masz - zjeść nie musisz, a na pewno nie przy jednym podejściu. Wiesz jakie to by było mdłe?!

magda, nie ma tak! Nie mu ciasteczko, tu piweczko. Albo albo. Twoja decyzja.

rosek0, to się nie ma co cieszyć.

PonPon, jakim cudem wcisnęłaś 4 kawałki dużej pizzy?
Zgadzam się z PonPon. Trzeba wrócić do dawnego opisywania wszystkiego co zjadłyśmy.
U mnie dziś jak na początek w miarę, choć kalorii jeszcze nie podliczyłam 😉

5:30- pół miski rosołu z garścią makaronu.
9:30- kanapka z chlebem Graham, polędwicą sopocką i ogórkiem.
13😲0- j.w.
16:30- miska rosołu z garścią makaronu, pół kefiru.

Tylko 4 posiłki, bo nie mogłam w porę zejść na przerwę w pracy :/ I niestety często tak mam, więc z tym będzie problem. Na szczęście lenistwo pozwoliło nie pójść do sklepu po Chrunchipsy, więc nie zgrzeszyłam 😎 Z perspektywy czasu niby mogłam zjeść piąty posiłek, ale miałam ambitny plan pójśc spać o 20-tej i nie jeść 3h przed snem 😎
Jutro znów dzień zaczynam o 5 i pewnie znów będzie rosół, w pracy zapewne 2 kajzerki i pasztet podlaski. Nie przygotowałam się, zakupy robimy dopiero jutro 🙄
Ascaio, moja droga! Ty chyba sama nie wierzysz w to co mówisz! Nutellę? Na chlebie!? Tylko łyżeczka!!  😁 😍

Ale zajęłam się graniem na xboxie i szukaniem roboty i zapomniałam o niej :> A może by się tak dać zahipnotyzować? Czasem myślę sobie, że to by było cudowne rozwiązanie...
Ascaia - co Ty wiesz o zajadaniu stresu 😁
Pisałam wielokrotnie, że nie ma sprawiedliwości na świecie!
Zdarza mi się "zajeść" stres, ale nie mieszczę tabliczki czekolady, słoika nutelli czy pół pizzy. No może raz czy dwa w życiu zmieściłam...
Ok, zdarza mi się wziąć jedną! łyżeczkę nutelli. Jedną - nabieram łyżkę, zamykam słoiczek i odstawiam go do szafki. Nigdy nie siedziałam nad słoiczkiem z łyżeczką w ręku. Serio! Słowo harcerza.
W ramach wyznań to przyznam się, że jak już pozwolę sobie na nutellę to smarują ją po wierzchu jogurtem greckim. Bardzo lubię takie słodko-kwaśne połączenie. Z resztą moja ulubiona czekolada to też milka mleczno-jogurtowa.
Ascaia, no to niezła jesteś, zazdroszczę zatem takich skromnych możliwości  😁 Ja potrafię zjeść duży słoik nutelli NA RAZ. Nie żartuję. Czekoladę jem jak kanapkę. Ja muszę być jakaś chora... Może mam cukrzycę?  🤔
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się