Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

A ja mam babki u siebie na zajeciach, ktore maja genetycznie takie tylki jak wstawiana przez was pani. Albo maja pochodzenie latynoskie wlasnie, albo afrykanskie. I kawalek biustu swojego tez maja, wiec pani ze zdjecia moze byc jak najbardziej naturalna  😉
Mi też się ta laska podoba, ale tyłek za duży , może na żywo wygląda to lepiej, ale na niektórych zdjęciach nieproporcjonalnie. Już wolę taki tyłek jak ktoś , kiedyś wstawiał po ćwiczeniach Chodakowskiej. Trochę rozbudowany ale bez przesady.

Meise, ale jesteś szczupła, super  😉

Ja wczoraj dzień na 5- , bo wpadło 5 żelków , ale zrobiłam 1,2 km w 40min na basenie no i rano 2,5 h jazdy konnej .

Dzisiaj koleżanka od biegania zaspała , poszłam sama , dzięki temu pobiegałam porządnie a potem poćwiczyłam brzuch i  ramiona , biceps , triceps. Trochę mnie boli kolano.
śniadanie ; banan , jogurt light i kromka chleba orkiszowego 300kcal
2śniadanie ; jabłko 2 marchewki 2 kromki chleba ryzowego 100kcal
obiad ; sałątka ta co wczoraj ale trochę jej mało , muszę coś dorzucić , może udko ale wtedy to będzie z 500kcal
Meise - ale chuda jesteś!


Ja dostałam @ buuu :/

Dziś zrobię tylko skalpel, mam zakwasy więc muszę odpocząć.
Meise jeju jaka laska...zazdroszczę, bo budową aktualnie wyglądamy z profilu podobnie tyle, że mój biust to raczej już w sferze przeszłości jest za to Ty wyglądasz super 🙂 możesz oddać choć trochę 😀
Cierpienie drugi fajny, reszta dziwna, ale to pewnie kwestia zdjęć też w dużej mierze robi swoje
rosek niezły wycisk sobie dajesz i trzymasz dietę widzę,gratki :kwiatek: a efekty zauważasz?
wino to zuuuuo  😉 Lampka (150ml) czerwonego wytrawnego ma ok 100kcal , trochę mniej ma białe. Kiedyś myślałam ,że wina sobie mogę łyknąć i jak się na drugi dzień okazało,że łyknęłam koło 300kcal to podziękowałam , nie mówiąc o tym ,że po winie włącza się mi ssanie  😤

masz racje, wino to zuuuo... wiec pilam wczoraj slowacka wodke 52% i piwo, wrocilam o 3 nad ranem, o 6 wstalam do pracy i o dziwo czuje sie cudownie 😁 Wiem, ze nie powinnam pisac takich herezji w tym watku, ale czasami trzeba wyluzowac, zeby nie zwariowac 😉 Troche pojechalam, jesli chodzi o kwestie jedzeniowe, bo zjadlam wczoraj tylko I i II sniadanie i potem do konca dnia i nocy nic 🙁 Dopiero dzis rano... Wiem, ze to nie najrozsadniejsze, ale po prostu jesc mi sie nie chcialo przez bol gardla...
Slowacka wodka za to zrobila dobrze mojemu gardlu, wiec od jutra wracam do biegania!
Aaaa i jutro ide na pierwsze zajecia z pole dance! (tzn pierwsze po przerwie)  😜 😜
Też planuję pole dancing jak zrzucę jeszcze trochę 😉
wendetta, piwo plus wódka ... to cud ,że nieżle się czujesz  😁
Ja jak będę chciała się czegoś napić (np za niecały miesiąc mam impreze) to wybiorę wódke z colą light , chyba najmniej kaloryczny zestaw. A,ze jestem na diecie to wychodzi baaardzo ekonomicznie  😁

incognito , chudnę powoli bardzo , do tej pory ok. 5kg . Ale same dni na 5 mam dopiero od 2stycznia, wcześniej były wpadki, święta , dni bez ćwiczeń , więc dopiero teraz czekam na efekty. Widzę zarys mięsni ud, bicepsu , tricepsu ,zmalały mi boczki, w pasie mam mniej , bardzo poprawiła mi się kondycja, cera i samopoczucie  😉
rosek0 święta racja z tą cerą. odkąd odpuściłam dietę i ćwiczenia to mam jakąś masakrę na twarzy (kara z góry za lenistwo).

dziewczyny wracam do was od poniedziałku. nie przytyłam raczej od redukcji, ale jestem sflaczała i rozlazła więc przypuszczam że obwody też się zwiększyły. niestety sama nie daję rady utrzymywać się w ryzach... codzienna spowiedź z posiłków i od czasu do czasu kopniak jednak bardzo dobrze motywują. w związku z tym MUSZĘ wygospodarować czas na pisanie (bo czytam was regularnie)!
ozzy_bb zawsze miałam "wykwit" na lewym policzku, który wraz z okresem się pogarszał a czasem malał. Nie pomagały żadne kremy , zabiegi u kosmetyczki , pomogła dieta. Czasem mi coś wyskoczy przed okresem ale nie ma porównania.
Zbieraj się do walki , wakację tuz tuż  🏇
mi z tych fotek podoba się najbardziej 3
🙂
wendetta, piwo plus wódka ... to cud ,że nieżle się czujesz  😁
Ja jak będę chciała się czegoś napić (np za niecały miesiąc mam impreze) to wybiorę wódke z colą light , chyba najmniej kaloryczny zestaw. A,ze jestem na diecie to wychodzi baaardzo ekonomicznie  😁

tez jestem zdziwiona 😁 myslalam, ze bedzie tragedia rano (czlowiek jest glupi: wie, ze musi wstac, wie ze ciezki dzien pracy przed nim a i tak wyjsc z imprezy nie moze i jeszcze pije 😉). Ale moze dlatego, ze najpierw pilam tylko wodke, potem kilka godzin przerwy i dluuugi spacer na drugi koniec miasta, a potem piwa 😉 W kazdym razie wypilam chyba kalorii za 3 dni.
A co do wodki z cola albo innymi sokami- dla mnie to jest fuuj, po tym sie dopiero fatalnie czuje 😉 A w ogole gdzies kiedys czytalam, ze cola light z alko to mega niezdrowe polaczenie! (tak jak i alko + red bulle i inne)

Szepcik, a dlaczego nie juz teraz?
Bo to ma być nagroda 😉
szepcik idź od razu, moim zdaniem nie ma lepszego wysiłku - pracuje dosłownie całe ciało, człowiek wychodzi z zajęć prawie nieżywy, efekty niesamowite a i satysfakcja ogromna. Często trenując szybko spalisz tłuszczyk  😉
Wbijam się tutaj, bo tu kompetentni ludzie są  :kwiatek:  Czy mógłby ktoś określić kaloryczność mojego dziennego menu ? Oczywiscie w przybliżeniu, bardziej chodzi mi o to czy zjadam dziennie 1500 czy 2500 kcal.

Jak w ogóle przyjmujecie optymalną granicę kalorii dla osoby lat 25, studiującej, która jeździ 3-4 razy w tyg konno plus 1-2 tyg godzina pływania ?  Kiedyś internet wypluł mi wartość 2400, ale nie wiem czy to nie za dużo ? Nie chcę chudnać, ale tyć też nie 😉
No kurde, ja mam taki tyłek! Identyko i wcale nie mam korzeni latynoskich ani afrykańskich tym bardziej, sam mięsień  🤣

Wracam tutaj, tragedii nie ma, wagę trzymam mniej więcej ale nie robię żadnych ćwiczeń. Czas się ruszyć i ograniczyć porcje jedzenia, bo po świętach z rozepchanym żołądkiem wciągam jak odkurzacz 😎
Po siłce. Trener był, zrobił nieplanowany na dziś trening. Supcio, chrupcio. Zaczęliśmy też robić pośladki w tym roku. Zgodziłam się. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

A tak w ogóle....to mamy z trenerem taki normalnie układ, że bez żadnych mumków, niuansów i odczuć maca mnie po rękach, brzuchu, plecach, ramionach. Dziś mnie dziubał palcem w mięsień piersiowy, żebym bardziej go napinała podczas ćwiczeń. I jak Boga kocham nic do mnie nie ma. Czysta praca i zaangażowanie. ( no..po tyłku mnie jeszcze nie dziubie, ale pewno kwestia czasu  😁 )
Nam to naprawdę rybka. Za to sobie uświadomiłam, że musimy nieźle wyglądać, jak ktoś z boku patrzy!  😁

Nogi mnie bolą, zmęczona jestem. Ale pozytywnie zmęczona. Lubię to uczucie. W sumie 55 minut biegania + trening. I jadę do roboty.

kolebka- wyślij mi na priva, podliczę ci. Jak nie dziś, to na pewno jutro. Tylko podaj zjadane ilości. Chociaż mniej więcej, bo "miska zupy" brzmi np bardzo niedokładnie.  🙂
wendetta , a kto powiedział ,że wódka jest zdrowa  😁

Zjadłam obiad i modle się żeby odechciało mi się słodkiego  😕
zjadłam 3 malutkie , spieczone na wiór skrzydełka i resztkę tej sałatki, myślę ,że 450kcal było na bank , nie chcę zawyżać .
Jak tak dalej pójdzie to na podwieczorek kupię sobie jakieś ciastka i poćwiczę aeroby wieczorem ,żeby spalić to. Ale mam nadzieję,że za 20min mój żołądek wyśle syganał do mózgu ,że jest pełny i kupa w drodze  😁
Rosek, jak to!? Czuje sie oszukana... 🙁 Zawsze mi mowia, ze to "na zdrowie"... 🙁    😁 😁

Ale "kupa w drodze" just made my day!! 😂
zapomniałam , wszystkiemu  winien lód  😁
kolebka- podliczone i dopisałam uwagi.  🙂
tunrida odpisałam, meeeerci beacoup jeszcze raz  😍  :kwiatek:
Smarcik hmm, no dobra, poszukam gdzie mogę iść na pole dance wykorzystując mojego multisporta 😉
Mam plan upiec dietetyczny sernik z diety dukana . Składniki to 0,5 kg sera białego 0% (tylko muszę sama go przemielić parę razy), jajka , 12-15 łyżeczek słodziku do pieczenia , 1,5 łyżeczki mazeiny i zapach śmietankowy. Bardo sobie chwalą na blogu ten sernik. I myślę ,że to dobry pomysł na słodką , proteinową kolację  💃
Jeeeest, w końcu mam dietetyka - w piątek  😎
rosek0, Cierp1enie, dzięki  🙂 Ale "chuda" to ja dopiero będę, a raczej szczuplutka i drobniutka, bo od zawsze mnie kręcił taki typ figury  😉
incognito, dzięki, a biustu chętnie trochę oddam, bo nie raz, nie dwa mi ciążył - zwłaszcza w trakcie ćwiczeń  😀 (jakby to mój facet przeczytał, to by się "wściekł"  🙂 Ostatnie Wasze rozmowy o partnerach-maruderach w temacie mniejszego biustu wywołały i u mnie wilka z lasu...).

Te pupcie powyżej śliczne  🙂

Btw zrobiłam dziś po raz pierwszy za świadomego życia brukselkę i.... FU. Nie smakuje mi  🙁
Nakrój ją lekko wpół, potem zamroź ją na noc. I ugotuj dodając mleka, cukru i wegety. Wtedy jest super!
rosek, zamień słodzik na coś zdrowego, stwewię, syrop z agawy, słodzik to jednak średnio zdrowy jest :kwiatek: I też bym sobie go do kawy upiekła, ale mój żołądek ostatnio się krzywi na nabiał 😵

U mnie dzisiaj robota wre!



Ciekawe, czy wiecie co z tego będzie 😁

Poza tym przepadłam i jutro coś zrobię z komosą ryżową, może komosę ze szpinakiem i krewetkami? Hmm, albo coś innego, szpinakowo mi dalej, więc może coś ze szpinakiem 🙂

Dzisiaj pochłonęłam przepyszny makaron razowy z tuńczykiem, suszonymi pomidorami, pietruszką i szpinakiem, meeega dobre! 😍 Chętnie bym poszła pobiegać, ale dzisiaj to mnie prędzej zwieje 🤔 Poćwiczę coś w domu. Ot co.
Nakrój ją lekko wpół, potem zamroź ją na noc. I ugotuj dodając mleka, cukru i wegety. Wtedy jest super!


Nieee, zraziłam się (wiem, jak małe dziecko  😉). Facet ją zje, jak przyjedzie. Ja jem właśnie.... pierniki  😡 Muszę zabić ten smak...
Jak chcesz. Ja zwykłej brukselki nie zjem przez ten dziwny obleśny smak. Po zamrożeniu i ugotowaniu z mlekiem obleśny smak znika zupełnie. Kiedy mój mąż zrobi ODPOWIEDNIO brukselkę, to żarłabym jak małpa kit.
No to może spróbuję... tak za miesiąc  😉
Swoją drogą świetnie to ujęłaś: dziwny, obleśny smak  😁

Ja chyba porobię dziś moje przysiady. Czuję się już lepiej, więc aż grzech nie ruszyć tyłka.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się