Uff, zrobiłam ten Killer tights & buns! Niezły wycisk, spociłam się tak, że mogłam pływać we własnym pocie 😜 Cudownie, ćwiczenia mega ciekawe i wymyślne, TŻ był przerażony, ale i bardzo zainteresowany tymi wygibasami, chce spróbować następnym razem ze mną, hehe.
Jem sobie 250g jog. sojowego (wiśniowego) z łyżką miodku, bananem i garstką kangusów 🙂
Tylko jeden dzień mnie nie było, a Wy tyyyyle naprodukowałyście!!! 😀 Co będzie jak wrócę z urlopu?! Nie chcę myśleć nawet...
Czarownica I BARDZO DOBRZE, ŻE ODMÓWIŁAŚ!!! Ja co wieczór muszę zmagać się z pytaniem: czy chcesz piwo? I też się trzymam. 🙂
A ja dzisiaj miałam BARDZO DOBRY dzień. Nie dość, że super z dietą (zaraz kolacyjka) to wszyscy mi mówili, że wyraźnie schudłam i jak ja to robię! 💘 Ale mi się miło zrobiło! Wreszcie to patrzyli na mnie i mówili, że muszą iść na dietę, a nie ja na kogoś! 😀 JEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!
I się pochwalę. Czułam się wczoraj zajebiście lekko. Wlazłam więc na wagę wieczorem a tam 72,2 kg. Wlazłam też dzisiaj rano i na wadze było 70,9!!!!! 😅 🏇 🏇 🏇 Jestem tak zadowolona!!! Tato jak mnie dzisiaj zobaczył, to zapytał czy dalej chudnę, bo mu się wydaje, że tak... I pyta ile ważę. Jak mu powiedziałam to otworzył oczy i mówi: TO WAŻYSZ O KILOGRAM MNIEJ NIŻ JA! 😁 Hahahaha! Wreszcie ważę mniej niż mój własny tato. 😁
Poćwiczone. Godzina calaneticsu + ćwiczenia od trenera na brzuch. Myślę, że chociaż w połowie odpokutowałam. A że...znów czuję głód, to chyba nie jest źle. Znaczy, że się strawiło? Oczywiście nic już nie zjem, machnę sobie krótki wieczór piękności i spadam spać. Mąż na piwie z kolegami i chyba nie chce mi się na niego czekać. Jeszcze mogę sobie zrobić masaż masażerem na uda. I to już chyba wszystko. 🙂
Wszystko fajnie, pięknie, same dni na 5, waga sobie spada i tak powinno być ale... ja już nie mam w czym chodzić. Mam jedną dobrą spódnicę i dwie pary spodni. Z bluzkami lepiej bo mam duże cycki i jakoś wyglądają. Przecież nie mogę teraz nakupować ciuchów bo jeszcze schudnę 10 kilo przecież, co nie? I wtedy sobie kupię takie inne, śliczne, malutkie emeczki. Chyba czas się znów zaprzyjaźnić z allegro 😀iabeł:
Dokładnie, jeśli ci to nie przeszkadza, łykaj używane na allegro za grosze. Ja właśnie nabyłam koszulkę River Island na ramiączka, w różową panterkę z cekinkami. 😍 Na granicy kiczu. Słoodka.I jak ładnie leży.
w ogóle mi nie przeszkadzają używane, tylko wcześniej znałam swój rozmiar, miałam obcykane jakiej firmy ciuchy będą na mnie w danym rozmiarze dobre a teraz nie umiem się odnaleźć 🙂 W poniedziałek zrobię chyba rundę po okolicznych szmateksach i może coś upoluję. Na różową panterkę z cekinami to jeszcze nie ten etap, ale leży w szafie i czeka na mnie obcisła koszulka z cekinowym lampartem którą miałam córce oddać 😂
Wiem. Ja też nie mogę się ogarnąć z rozmiarem. Najpierw poszłam do normalnych sklepów i namierzyłam się bluzek, spodni i przekonałam się, że FAKTYCZNIE wchodzę w 38. Bez łaski. Tak po prostu. Potem zauważyłam, że kroje ( np spodni) które cały czas były dla mnie odpowiednie- obecnie pogrubiają mnie. I muszę celować w zupełnie inne kroje. Zresztą nie tylko spodni, ale i bluzek. I jak już obczaiłam jaki noszę rozmiar i jakie powinnam łykać kroje, to szaleję na allegro. Np teraz czekam na taką. No..MI się podoba.
Więc jeśli mogę coś polecić, to iść do normalnych sklepów. A wiesz czemu? Bo tam masz aktualnie noszone/modne kroje i w zasadzie chyba łatwiej różne kroje odnaleźć. Niż na szmateksach. Zresztą..ja wolę allegro. Nie muszę się krępować, jak mnie pacjenci obczają, że pani doktor a szmaty kupuje. A są i tacy, którzy tak właśnie to oceniają. 🤔
Fajna bluzka tylko nie mój krój niestety. Duży biust plus szerokie ramiona i wyglądałabym śmiesznie po prostu. W sumie masz rację z tymi szmateksami, że ciężko będzie znaleźć te aktualnie noszone fasony, ale i tak spróbuję. Plus wycieczka do sklepów na mierzenie. Poczekam do wyprzedaży i może coś się uda upolować tanio. I żeby nie było, że narzekam. Zajebiście jest kiedy możesz spodnie ściągać przez biodra bez rozpinania i zmieniać rozmiar na mniejszy a nie odwrotnie 😎
Gorzej jak sobie uzmysławiasz, że garsonki kupione za masę kasy są zdecydowanie za wielkie i ich fasony nijak już nie leżą i nigdy już ich nie założysz i straciłaś kasę. 🤔 Dlatego ja na razie nadal się będę wstrzymywać z kupnem ciuchów docelowych. Spodnie kupione jakoś w kwietniu wiszą na tyłku i w pasie odstają. A kupiłam już jak schudłam. Na razie- allegro.
przed chwilą skończyłam to 6 Week Six-Pack level 2, popłynęłam z pokoju daleko na wielkiej fali potu 😂 Ale było super! Meise też uwielbiałam Killera B&T!
Mybay Ja wczoraj robiłam 6w6p level 1 i myślałam, że umrę na macie... 😵 Drugi raz zrobiłam ten trening dopiero. Daje mi niesamowity wycisk. Przez ćwiczenie na boczki naciągnęłam sobie mięsień w prawym remieniu. Okropnie boli dzisiaj... :/ I jak zwykle po takich ćwiczeniach bolą mnie nadgarstki. Ale ja tak mam od zawsze, stanie na rękach w podstawówce już było dla mnie problemem właśnie ze względu na ból nadgarstków. A wtedy nikt mi nie wierzył. Uwierzyli dopiero jak kiedyś wfista musiał mnie złapać za kostki i położyć na podłodze (jak worek), bo ręce dosłownie się pode mną złożyły... :/
sandrita zrób sobie level 2, haaa to jest BÓL. Dzisiaj robiłam go pierwszy raz, jestem zdecydowanie na tak. Chociaż nogi też przy kilku ćwiczeniach poczułam, ale raczej tyłek i tylne części ud, a to akurat powinnam ujędrnić i unieść. I w ogóle gratuluję, bo czytam już któryś raz z kolei, że same dni na 5! Jedziesz dzielnie 🏇
Sandrita - dziś 1 raz od tygodnia, kiedy nie zdążyłam zrobić total fitenss. Cały dzień na nogach, potem o 16😲0 wróciłam do domu i zajmowałam się małym i sprzątałam dom, jak wykąpałam Michasia i nakarmiłam to poszłam na rower i wróciłam przed 22😲0. Ogarnąć kuchnię i nagle jest 23😲0
Mybay, no ja wiem, każdy organizm jest inny, no i dużo do powiedzenia mają też uwarunkowania genetyczne 🙂 Ja też mam trochę tłuszczyku na udach, robię Shreda + T&B, no i postaram się jeść co 3 h. Powinno pomóc 😀
Ćwiczenia mi się mega podobają, więc poćwiczę trochę i zobaczymy. Udo zmierzyłam już w kwietniu, zobaczymy, czy po 1 levelu T&B coś się zmieni...
Oczywiśćie, że można. Jedno rafaello (ja akurat nie przepadam), jednego michałka, dwie kostki czekolady. Albo się jest twardym i się odchudza, albo się jest podpierdółką. Co do ciuchów. Ja nie mam absolutnie żadnych kompleksów w łażeniu do szmaciarni i naprawdę wali mnie to, jak oceniają to inni. Ostatnio kupiłam sobie spodnie Nexta za 0,70 zł (słownie 70 groszy) nówki. Za małe 😀iabeł: ale już niedługo. I tak w ogóle byłam w szoku, że wciągnęłam je na tyłek, tylko się nie dopięłam. A z garderobą to tak jest. Kupiłam kilka par sportowych spodni na siłkę i tylko jedne są dobre. 😵 Najpierw kupiłam Nike Lki i od razu były za duże. Ostatnio (pisałam) Mki Reeboka, już były na mnie za duże. Ale bluzki ciągle XLki! A jakże! Dzisiaj 75,4 uffffffffff. Chociaż moje "upragnione" 74,9 to jeszcze nie jest. Niestety ważę się codziennie, nie chcę widywać takich niespodzianek i wolę kontrolować to, co się ze mną dzieje.
Ja zaraz zmykam biegać, przede mną trudny weekend, bo..bo jadę do babci, a wiecie jak jest..babcia pogodzona, że nie biorę dokładek i nie nakłada mi na talerz jak tuczniakowi, ale..ale zupa, z zasmażką, mięso już z sosem, no takie detale kulianarne, których już kobieta się nie pozbędzie i nie zmieni. Buty biegowe i fitnessowe jadą ze mną.
Haha...a może zrobimy tu sobie mały sklepik sprzedaż/wymiana/oddam za półdarmo? 😉
Ja mam za duże koszulki do ćwiczeń, za duże spodnie Nike, za mały top/biustonosz sportowy.
Wiecie co? Chyba mi tłuszcz spada. Na wadze nawet więcej ( fakt, że mam @) ale na tułowiu jakby coraz mniej. Jeszcze tydzień i ważenie u dietetyczki. Coraz bardziej jestem ciekawa.
Idę dziś na trening na siłownię. Mam rozpiskę zaplanowaną do wykonania w domu. I mąż miał mi pomóc. Bo tam sporo ze sztangą. Ale przylazł do domu o 6😲0 z tych nocnych imprez, mało trzeźwy i padł spać. I raczej nici z pomocy przy treningu. 🙄 Chcąc nie chcąc wychodzi, że muszę iść na siłkę i poprosić kogokolwiek kto akurat będzie o pomoc przy ostatnich powtórzeniach. A... i umówił się dziś znów na jakiegoś grilla, tyle, że ludzie chcą bym obowiązkowo i ja była. Czyli wypadałoby dziś przygłodować, żeby sobie zapas na kalorie zrobić.
Nie śpię od 5:30, nie wiem co tu porobić tak rano, żeby nikogo nie budzić. Chyba sobie poprzymierzam ciuchy.
Wiecie co, wczoraj byłam w kinie, potem na pizzy, wypiłam desperadosa, waga bez zmian. Chyba wygląda na to, że metabolizm mam bardzo podkręcony, czego i Wam życzę :kwiatek:
No...ja mam na pewno. Nie chcę pisać ile kalorii zjadam, bo to może być demotywujące dla tych, którzy muszą się ograniczać do 1200-1400. Fakt, że spalam masę, ale.. mimo wszystko. Parę razy sobie obiecywałam, że podliczę któregoś razu tak uczciwie, ale .. ja się po prostu boję to zobaczyć. 😁
Upiorę dziś wszystkie niepotrzebne ciuchy sportowe i jak wyschną, cyknę fotki. Możemy przecież wstawić normalnie do ogłoszeń na forum. I po prostu dać znać tu, że sprzedajemy/oddamy.
Ja jestem za wymianą! Ja do pracy zaraz, potem siłownia. Nie wiesz co robić o 5.30? Ja tak praktycznie codziennie wstaję i mam chwilę dla siebie bez dziecka 😵 Bo moje chodzące spać dziecko o 23 wstaje o 6. Zjadłam śniadanie - 2xkromka orkiszowa, szynka biedronkowa, tofu - 272.
Nie masz pojęcia jak się cieszę, że moje dziecko urosło!! Kurde 🤔 Bez mrugnięcia okiem naciągam ciasne gumki, które zakładając jeszcze ze 3 tygodnie temu musiałam skakać i naciągać szarpnięciami na tyłek. 🤔
Nie śpię od 5:30, nie wiem co tu porobić tak rano, żeby nikogo nie budzić. Chyba sobie poprzymierzam ciuchy.
Idź pobiegać 😉
Ja miałam iść wczoraj, w zamian za to wróciłam z pracy o 23, jeszcze musiałam zadzwonić do rodziców, oczywiście nic niejedzenie od 12 do 23 + awantura przez telefon = nawpieprzałam się na noc naleśników. A dzisiaj raczej nie pobiegam, bo zaraz się zbieram na cały dzień lekcji na prawko, a plany na wieczór są ciekawe... może jutro po lekcji mi się uda.
A fuj..żadnego biegania. Nigdy w życiu. Jak biegam za szybko rozbudowują mi się uda. A jak truchtam ( tak jak zaleca zen) to mnie nawalają stawy biodrowe ze zwyrodnieniami. O 10😲0 otwierają siłkę i idę na swój trening.
I jeszcze coś. Obgadałam sprawę biustu z trenerem, obejrzałam swój biust- i .. facet ma rację. Bo tłumaczył mi, że jak będę pakowała na rozbudowę klaty ( ale nie na klatę na szerokość, ale tak jakby na grubość- czyli na mięśnie które leżą pod cyckami) to będę miała te cycki większe. I w zasadzie tak pakowaliśmy na tę klatę dotychczas. Wczoraj sobie obejrzałam dokładnie te cycki i .. ma rację. Myślałam, że to ściema i bujda, ale ma rację. Nie wyglądają tak bardzo źle jak stoję, bo pod cyckami mam mięśnie, które je optycznie powiększają. Jak napięłam klatę i przesunęłam/spłaszczyłam tkankę tłuszczowo- gruczołową na piersi, to zobaczyłam, że pod spodem jest fajny, wystający, mocny mięsień. I jakby go nie było, to biust bardziej by wisiał! Poważnie.
W związku z tym zapowiedziałam trenerowi, że zgadzam się abyśmy całe ciało robili już tylko na rzeźbę, ale sam mięsień piersiowy- nadal na masę. Przytaknął, że to dobry pomysł. Tyle, że nie będziemy rozwijać tego mięśnia od strony pachy. Żeby mnie w klacie nie poszerzać na boki. A tylko wypychać klatę do przodu. Więc wszystko co robimy na klatę, robimy z wąsko rozstawionymi rękoma. Bo jak ręce są szeroko- rozbudowuje się właśnie ten fragment bliżej pachy.
I właśnie dziś mam trening klatka- triceps. I swoją porcję aerobów. 😍
ps- karolina- i wszystkie naleśniki wlazły ci tym sposobem w tyłek. 🤔
A ja w poniedziałek idę na badania glukozy - chodzi o insulinooporność i czy przez geny nie przejęłam cukrzycy od dziadka 🤔 Nie podoba mi się to zbytnio. Dzisiaj mam zamiar pobiegać godzinę, pojeździć na rowerze przez 40 minut i poćwiczyć znów na brzuch.
Zen, a może mogłabyś sobie zdjąć sos z tego mięsa? A jak nie, to i tak chyba lepiej zjeść takie swojski babciny obiad, bo na pewno ma też dużo wartości odżywczych, niż złapać za jakieś puste kalorie w postaci słodyczy, chipsów itp. A poza tym, skoro bierzesz buty, to wszystko spalisz 🙂