Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania



😁
Uwielbiam ten stan, kiedy wróciłam na studia, a w lodówce jest tylko to co kupiłam, a więc same legalne rzeczy, nie to co w domu, gdzie kalorie czają się na każdym kroku  🤣


o rany, mam tak samo!🙂 nie lubię jeździć na weekendy do mojej mamy albo do lubego (też mieszka z mamą) bo zaraz a to obiadek, a to deserek... a o ile jeszcze mojej potrafię odmowić, tak tej drugiej się po prostu nei da:/ i przez to sobota i niedziela też na 1 i to z minusem! był biały ryż, był ketchup, było ciasto, było białe pieczywo.... ehh🙁 a wczoraj już po powrocie do Krakowa obliczyłam ile mam czego popłacić w tym miesiącu, załamałam się i w efekcie, na fali jedzenia wszystkiego, zjadłam jeszcze kawałek sernika i kogel mogel 🤔ciana: masakra.... pocieszam się, że teraz dojdą mi stresy, 3 szkoły rownocześnie, wrocę na siłownię, nie bede jeździła za często do sącza i jest szansa, że odpokutuje to wszystko...
ketchup jest zły? 🙂
Nienajlepszy, ale myślę, że odrobina od czasu do czasu nie zaszkodzi. Ma bardzo dużo cukru, głównie dlatego jest niekorzystny. Ale możesz poszukac jakiegoś bardziej bio lub eko.
w sobotę po wecie nerwy mi puściły
nie dość że grill do do tego obsmyczyłam sama butlę grzanego wina 🙁
mam potworne wyrzuty sumienia
ale waga stoi w miejscu
famka, nie ładnie!!! 🤦
Demotywujesz innych!
A mi mama wyprowadzając się na drugie mieszkanie zabrała wagę. Hmm. Mam problem...😉
yegua, no przecież wiem  🤬  ale to stres tak na mnie podziałał
obiecuję poprawę  :kwiatek:
na dziś założenie znowu 4 kromki i marchewki

wendetta, zrezygnowałabym z jogurtu owocowego pitnego, bo zazwyczaj wszystkie owocowe mają sporo cukru i kalorii. I nie wiem jak ze składem musli biedronkowego, ale przyjrzałabym mu się uważnie.  I z serami trzeba się pilnować, bo są tłuste i kaloryczne, ale za to jakie pyszne.  😁

U mnie dzisiaj raczej w porządku, chociaż nieidealnie. Kosmicznie zaspałam i nie zjadłam zaplanowanego śniadania, na uczelni podjadłam dwa jabłka, a teraz zajadam biały twaróg półtłusty z rzodkiewką i szczypiorem. Później w planach lekka zupa warzywna na obiadokolację, a na wieczorną przekąskę grejpfrut.

Tak planuję, w każdym bądź razie.  😉
wendetta, sprawdź skład tego jogurtu pitnego, pewnie zawiera syrop glukozowo-fruktozowo. I poczytaj tutaj: http://www.odzywianie.info.pl/syrop-glukozowo-fruktozowy-kontrowersyjny-dodatek-do-zywnosci.html
no to dzisiejszy dzień z czystym sumieniem na 5-, minus za serek topiony, który przed chwilą zjadłam na otrębowym placuszku  🙄
u mnie ostatnie dni generalnie bardzo dobrze. słodycze jem sporadycznie, gazowane też pije sporadycznie. Specjalnie mnie nie ciągnie do tego. Najgorsze jest tylko to, że nie moge chwilowo ćwiczyć  🙁
U mnie jest jedna wielka masakra od paru dni. Wczoraj w środku nocy alkohol i kanapki z serkiem topionym i pomidorem. Dzisiaj drożdżówka z makiem, dwa kabanosy, gratka z błonnikiem i idę jeszcze raz takie coś zjeść, bo umieram z głodu, bo znowu nie jadłam porządnego śniadania. Aż się boję jutro wejść na wagę. 😵
Dzisiaj jedna wielka lipa 😀 1 - na swoje usprawiedliwienie dodam że zawaliłam tylko obiado-kolacje 🙂
Jutro nadrabiam nie ma że boli ;]
Ja dziś na wieczór pękłam.  😡 Spoza diety wpadły: średni batonik ( dno i wodorosty) 4 maluśkie pół-skrzydełka z Biedronki, 2/3 słodkiej bułki z serem. Zrezygnowałam z kolacji za karę, ale i tak myślę, że z 700 kcal wpadło dodatkowo. Czyli tak- jakbym nie była na diecie i wyrobiła dzienną normę kalorii.
Dzień na 2.
Pocieszam się, że to wina okresu. I obiecuję poprawę.
tunrida nie daj sie to tylko hormony ! dasz rady  🏇
Dobra. Nie będę winy zwalała na hormony. Przyjmuję porażkę na klatę. To MOJA pazerność.
Wszystko przez to, że ten denny batonik leżał od 3 dni i wiedziałam, ze NIKT go nie zje, bo jest cholernie niedobry. Mąż i dziecko stwierdzili, że go nie tkną. Wiadomo było, że albo go wywalę, albo- zrobię to co zrobiłam.

Więcej takich kusicieli w domu nie posiadam. Na szczęście.
Ja to jestem na 2 dietach bo na jednej się nie najadam  😵 chyba przejdę na 3..

Wagi nie mam więc się nie zważę ale jest masakra, każdy dzień jest na 1-2, dziś przynajmniej pobiegałam i zrobiłam 100 brzuszków więc 2  😉
Ja to jestem na 2 dietach bo na jednej się nie najadam  😵 chyba przejdę na 3..


haha, to powinno być moje motto! Mistrzostwo 😀
Ituch, wiedziałam, że te grzeszki zostaną zauważone 😁 A jak to jest ze słonecznikiem? Można go jeść na diecie?
Jogurtu pitnego użyłam tylko dlatego, że był w lodówce, a ja nie miałam czym "związać" tego musli (jogurtu naturalnego była resztka). Generalnie takich rzeczy nie jadam.
Ser od jutra też pożegnam, będę jeść kanapki z pastą wege i sałatą lub pomidorem.

Mia, jogurt zawiera syrop glukowozo-fuktozowy, czyli jest be. Będę od teraz zwracać na to uwagę, dzięki 🙂

U mnie dzień 1. diety raczej na 5. No OK, z minusem, za ten ser i jogurt pitny 😉
Śniadanie: opisałam w poprzednim poście (musli)
II śniadanie: 2 kanapki ciemnego pieczywa słonecznikowego
Po powrocie z pracy: zielona sałata z sosem winegret i kilka oliwek

Bieg na 4 km

Po bieganiu: wafel ryżowy i jabłko.
Do picia przez cały dzień tylko czarna kawa, herbaty zielona i yerba mate, dużo wody.


Przy okazji, kogo prosić o dopisanie do tabeli? Można jeszcze?
wendetta, jak większość jogurtów owocowych niestety 🤔. Radzę też sprawdzać dżemy, płatki śniadaniowe i gotowe sosy. To jest jakaś istna zaraza.

A o dopisanie poproś Dzionkę 🙂
Dzisiejszy dzień jednak na -100. Zaraz biorę się za ćwiczenia, żeby chociaż kilka punktów odpracować.  😵

Wygrzebałam też książkę "Nałóg jedzenia" i od jutra (a właściwie dziś wieczór) zaczynam się stosować do tych reguł, bo inaczej baaaardzo szybko nadrobię to co zrzuciłam. A przyzwyczaiłam się już do komplementów, więc tym bardziej muszę zakasać rękawy.  😁

wendetta, co do słonecznika to nie jestem pewna, ale myślę, że łyżeczka do musli nie powinna być jakimś wielkim grzechem. 🙂
Ja dziś tak na 4, no może z minusem ale ogólnie zadowolona jestem 😉
Co do kethupu, ja nie jestem w stanie odstawić, ograniczyłam i to już u mnie uważam za sukces 🙂
wendetta
sprawdź na opakowaniu bo ja dokładnie nie pamiętam, ale generalnie słonecznik jest MEGA kaloryczny, jak ja sprawdziłam zawartość kcal to mi w gardle stanął.

Pod koniec tygodnia moje pierwsze warzenie, poproszę wówczas o dopisanie mnie do tabeli, póki co się jeszcze boję, wolę zrzucić te kilka kg niż dostać zawału na widok liczb  😂
a ja dziś znowu super grzecznie mimo tego, że moja waga poleciała do góry 🙁
rano 69.2 czyli plus 0.3 - nie mam pojęcia czemu 🙁

dziś na śniadanie activia 150kcal, potem obiad - kurczak niecałe 100g + brukselka, potem znowu activia w drodze z pracy i wieczorem zupa dyniowa plus znowu kurczak + pomidor + ogrówki kwaszone...
a nie - zgrzeszyłam 2 plasterkami paprykowej kiełbaski... no ale jakoś nie był to duży grzech...
no i nie wiem no, wkurza mnie że ta waga stoi!
Anaa, u mnie stala pol roku, pol kilo w dol, kilo w gore, kilo w dol, 2 kg w gore. Teraz juz nie jest tak zle.

Moze masz akurat taki dzien w cyklu? Organizm na pewno sie broni i jeszcze walczy, wiec spokojnie, to przejdzie.

Ja dzisiaj na plus, chociaz bez cwiczen..
a ja dziś zrobiłam ćwiczenia, ale za to troszkę gorzej z dietą, choć może nie jakoś tragicznie... oceniam dzień na 4-
U mnie kolejny dzień na piąteczke ale waga nadal stoi. Nie martwię się tym, bo w te dni zazwyczaj skakała od półtora do dwóch kilogramów do góry więc... Niech sobie stoi. Nie jest źle 😉
Anaa, proponuję jeść na śniadanie trochę więcej niż Activię - może to by Ci rozbujało metabolizm z rana 😉.

Ja Wam cicho kibicuję i ćwiczę silną wolę - na razie tydzień bez słodyczy. Jestem w połowie i daję radę, jak już się odzwyczaję od takich cukrów to potem będzie mi łatwiej. Czekam na powrót mojego colowstrętu 😁. Ciemny chlebek, warzywa, owoce, zielona herbata i do przodu! Niestety ruchu niezbyt wiele, 4 jazdy w tygodniu, a 3 dni mam takie, że od 7 rano do 19 jestem poza domem, a konkretniej w dwóch szkołach 😵. Ale poradzim.
Ja tak na 3+/4- było dobrze cały dzień ale teraz...  🙄 Jutro będzie 5
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się