Ja się trzymałam do 21😲0. A potem czekolada i ciastka. No niestety. Od dziś walczę dalej. edit- trening zrobiłam, choć po wczorajszym żarciu baaardzo mi się nie chciało. Ale się zmusiłam. Planuję jeszcze pobiegać, bo do pracy mam dopiero na 16😲0, a wcześniej w zasadzie nic ważnego do załatwiania nie mam.
Mój weekend to doskonały przykład jak zniszczyć sobie zdrowie... W sobotę butelka wina, w niedzielę w menu tylko ciastka czekoladowe, chrupki i jedno jabłko. Do tego kolejna nieprzespana noc, a na wadze kilogram w dół. Dziś już staram się trzymać się zdrowego odżywiania, do tego wieczorem ścianka (totalnie nie mam ochoty, ale zmuszam się i nie odmawiam). Jestem w rozsypce psychicznej, więc nie zdziwię się jeśli znów w tym tygodniu będę mieć nieprzespane nocki. Eh. Przynajmniej ostatnio jak na pilatesie zasiadłam przed samym lustrem, to stwierdziłam że stosunkowo niewiele pracy i będę w końcu wyglądać jak człowiek i będę mogła założyć top a nie tylko ortopedyczne koszulki (w sensie ukrywające tłuszcz).
Ja mam siłkę teraz 3 x w tygodniu. Chodzę we wtorek, czwartek i piątek. Jeżdżę do miasta obok, bo Aga do szkoły i mam czas rano. Niestety nie jestem zadowolona z treningów tam, ale biorąc pod uwagę, że pomykam już pierdyliard lat, to sobie sama układam w zasadzie. tunrida, strasznie Ci zazdroszczę tego, że się trzymasz 🙂 Ale u mnie autentycznie jest niebo a ziemia teraz. (nie będę pisać, żeby Was nie wkur... 😁 ) Widzę ile wysikuję wody...
Chudnij chudnij. I bardzo dóbrze że ci tak spada. 😍 I bardzo dóbrze że napisałaś tu, że niedobór estrogenów powoduje taką masakrę jaką miałaś. Może komuś to info też pomoże.
Ja sobie właśnie machnęłam 8 km po lesie. Czyli dziś fajnie intensywny dzień mi wyszedł.
A u mnie dno i pięć metrów mułu 😤 jutro jadę na usg kolana....kurza twarz początek sezonu, za miesiąc MP low-kick a mi się przerwa szykuje.... :emot4: :emot4: :emot4:
Mam wielką ochotę nażreć się czekolady pod korek 😵 więc zamiast ćwiczyć na treningach będę ćwiczyć silną wolę.
ja podgryzam pestki, ale delikatnie i zmieszczę się w kaloriach, że też będzie dzień na 5. A na jutro rano nastawiam budzik na trening przed pracą. Bo sama z siebie na bank nie wstanę jutro.
Ja miałam dziś super trening, dałam z siebie wszystko i na koniec mało nie rzygnęłam 😀
Oto mój trening (pomijam 10 min porządnej rozgrzewki):
1 obwód x 3: swing x 15 (ketl 16kg) przysiad x 12 (ketl 8kg) rzut piłką lekarską o ziemię x 15 Plank: 1 min
2 obwód x 3: czarna guma w kolanach, odchylenie nogi za siebie w poz. stojącej; 15 x każda noga krzesełko z czarną gumą w kolanach: 30 sek poz. leżąca, wyciśnięcie hantli 2x5kg nad klatkę poz. stojąca: wyciśnięcie hantli 2x3kg nad głowę z rotacją
Ja dzisiaj abt, zmęczyłam się konkretnie. Widzę już zmiany w sylwetce. Wagowo stoję podobnie ale nie zbijanie wagi było moim celem, a nabycie trochę mięśnia. Zwykle ćwiczę w luźnej bluzce z krótkim rękawem, ale na dzisiaj udało mi się wygrzebać zapomnianą bokserkę i zobaczyłam się na sali w lustrach. Jest lepiej, ale też kondycyjnie bardzo się poprawiłam w porównaniu do początków niemal 3 miesiące temu. Dzięki temu mam power by się dalej starać
Tak, najgorzej jest na początku i w chwilach przestoju. Jak się widzi efekt to szkoda go zepsuć, zwłaszcza jak się ma z tyłu głowy, ile wysiłku nas kosztowało dojście do tego etapu. Dlatego dzisiaj poczułam przypływ mocy 😀 Mam nadzieję, że ta motywacja na trochę ze mną zostanie, a najlepiej jak spłynie na nas wszystkie i już nigdy nie opuści 😁
uuu archeo- współczuję. Tyle, że jak się trenuje, a jeszcze tak intensywnie jak ty i takie urazowe sporty, to cóz... tak będzie. Tyle, że rozumiem, że zupełnie nie w czas. 🙁 ..... Trening poranny zrobiony. Taki na 50%- nie chciało mi się. 😡 Ale zrobiony. I do roboty na całą dobę. Żarcie kupię w stołówce szpitalnej, bo rano zdążyłam tylko utarkować marchewkę z jabłkiem.
A ja tak jeszcze chciałam ci coś zaproponować. Bo pisałaś, że robisz po ileś setek brzuszków, żeby poczuć cokolwiek w trakcie treningu brzucha. Spróbuj może robiąc brzuszki złapać dłońmi nie za boki głowy, ale za barki z tyłu, krzyżując ręce za głową. Moim zdaniem dużo mocniej czuć brzuch. Może skróci ci to czas machania tych brzuszków. 😉
Mi niby 1kg spadł. Przebiegłam dziś 5 km. Nie wzięłam rękawiczek, więc odmarzły mi łapska + zamoczyłam się po kostki, bo miejscami były gigantyczne kałuże śniegowo-błotne i nie szło ich obiec, a nie chciałam marnować czasu na myślenie, bo -> endo 😁 I rura przez środek. Wietrzycho bardzo nieprzyjemne, a przez okno to słoneczko tak zachęcało do biegu... Jutro siłka o 12.
Jedzeniowo nijak. Znowu nie jem w dzień i pewnie nawrzucam w siebie wieczorem.
Coś tam powoli chudnę. Szału ni ma, ale chudnę. I dziś byłam BARDZO dzielna. Firma przyniosła półmiski z żarciem , a ja.. zjadałam dekoracje. 😁 Poważnie. Bosko wyglądałam chodząc co jakiś czas od półmiska do półmiska i wybierając paluchami dekoracje na swój talerzyk. Ciężko było widelcem niektóre dekoracje wziąć, zwłaszcza te sałatowe.
mam tylko fotkę talerzyka, jest tulipan z pomidora i coś z pomarańczy. Sałata widać, że nie z sałatki, bo suche liście bez niczego, masakra być na diecie 😁
A ja tak jeszcze chciałam ci coś zaproponować. Bo pisałaś, że robisz po ileś setek brzuszków, żeby poczuć cokolwiek w trakcie treningu brzucha. Spróbuj może robiąc brzuszki złapać dłońmi nie za boki głowy, ale za barki z tyłu, krzyżując ręce za głową. Moim zdaniem dużo mocniej czuć brzuch. Może skróci ci to czas machania tych brzuszków. 😉
Ja na brzuch polecam ćwiczenia na piłce, pierwsze ćwiczenie z tego filmiku MASAKRUJE mięśnie brzucha w krótkim czasie, plus angażuje mięśnie głębokie i ogólnie jest dużo lepsze od brzuszków 🙂. Reszta pewnie też fajna, ale to pierwsze robię, więc mogę się wypowiedzieć 🤣