też nie rozumiem teAleż Wy jesteście małostkowi! Normalnie - Onet, albo inny "Pudelek", tak powalający jest poziom tych komentarzy...
Po pierwsze - Aleksander I RZECZYWIśCIE zrobił coś dla Polski. Choć wcale nie musiał. Anglicy dawali mu w Wiedniu lepsze granice, byle tylko nie ogłaszał się królem Polski i nie tworzył żadnego "Królestwa Polskiego" - nie zgodził się. Motywowany idealizmem, poczuciem winy za babkę (która, swoją drogą, dała mu w dzieciństwie wycisk, powierzając jego wykonanie szwajcarskiemu szarlatanowi, nazywającemu się "filozofem", niejakiem La Harpe'owi...), sympatią do Polaków wreszcie. Całkiem przeciwnie niż Napoleon, który miał wszelkie motywy do tego, aby na Polakach się oprzeć - a mimo to, zrobił co mógł, aby ich co najwyżej wykorzystać, nawet takim drobnym słóweczkiem jak "Polska" rąk sobie nie wiążąc do przyszłego handelku (stąd właśnie: Wielkie Księstwo WARSZAWSKIE - a nie "Polskie"...).
Po drugie - Dońcy to swoje chłopy, nikt więcej od nich od komuny nie wycierpiał - za Stalina rozstrzeliwali całą rodzinę, gdy w obejściu znaleziono bodaj fragment kozackiego munduru.
Po trzecie wreszcie - co to ma, do cholery jasnej, za znaczenie dzisiaj..? Jadą chłopcy - jak widzicie na zdjęciach: przystojni i w ładnych mundurach. Kawał drogi przed nimi. Szacun się należy. A Wy co..? Konie im potrujecie..? Do wody dolejecie kwasu pruskiego?
No kurde, wstyd...
dokładnie
jakaś ambitna rekonstrukcja z końmi i przystojniakami na nich a ci wyjeżdżają z jakimiś płaczliwo-histerycznymi komentarzami
wypalić ich najlepiej ogniem i żelazem 🙄 a koniom wilcze doły pokopać na trasie
Po trzecie wreszcie - co to ma, do cholery jasnej, za znaczenie dzisiaj..?
Ma znaczenie i to ogromne - podobnie, jak "gospodarska wizyta" książąt Cerkwi. W innym przypadku musielibyśmy przyjąć, że Putin to dureń, bo robi dziwne rzeczy - tymczasem on buduje tożsamość narodu rosyjskiego - i bez wątpienia wokół wydarzeń Polsce wrogich. Wybór obiektu przemarszu też jest nieprzypadkowy - jeżeli są to ci sami Kozacy, o których pisze Mackiewicz (http://tylkoprawda.akcja.pl/teksty24.html ) - tj. wybrani zostali tacy, których Rosja radziecka mordowała, a których na rzeź wydały władze alianckie. Tyle, że o tym mało kto wie - zarówno na tzw. Zachodzie, jak i w Polsce czy Rosji. Wiedzą o tym decydenci, którzy wiedzą, że Ty też o tym wiesz i ciepło napiszesz. Odbiór jednak będzie nie taki, że Rosja doceniła wreszcie Kozaków - ale że Rosja jest cool. I o to chodzi.
Kwestia samych Rosjan - jako ludzi to co innego. Z nimi trzeba robić interesy, pić wódkę i zjednywać sobie przyjaciół. To jednak nic nie zmienia w tym, że Rosja była jest i będzie państwem Polsce wrogim - w której doktrynie Polska może być co najwyżej wasalem.
p.s. Elu, ja wiem, że dla Ciebie to są przebierańce - a stopień komplikacji życia społecznego powyżej organizacji osiedlowego warzywniaka to kosmos - chciałem Ci podziękować w imieniu Ambasady Rosyjskiej. Nie mam pełnomocnictw - ale na pewno by chcieli. Dziękuję.
Putin ma pełne prawo budować tożsamość narodu rosyjskiego wokół takich wydarzeń, jakie uzna za właściwe w tym celu - i nic nam do tego. A fakt, że używa właśnie "wydarzeń wrogich Polsce" takich jak rocznica kapitulacji pułkownika Strusia na Kremlu na ten przykład - tylko mi pochlebia!
Absolutnie nie mam nic przeciwko temu, aby Rosjanie mieli swoją tożsamość narodową - i jeśli elementem konstytutywnym tej tożsamości ma być pamięć faktu, jak wielką ulgą było dla Moskwy, gdy wreszcie, po dwóch latach oblężenia i zjedzeniu nie tylko koni, psów, szczurów, kotów, jeńców i własnej piechoty, ale nawet - manuskryptów w klasztornych bibliotekach, pułkownik Struś wreszcie raczył się łaskawie poddać - to w czym to niby uwłacza Polsce i Polakom..?
O wiele gorzej by było, gdyby Rosjanie zechcieli w ten sposób upamiętnić na przykład jakieś "usmierienie polskowo miatieża" - bo to faktycznie: najczęściej był wstyd i hańba, jak ci Polacy dawali nogę albo nie potrafili się między sobą dogadać...
A jeszcze gorzej, gdyby budowali swoją tożsamość na faktach które z Polską nic nie mają wspólnego - bo to by znaczyło, że faktycznie "kurica nie ptica..." - i tak dalej...
Jak wiadomo, "nie ważne czy mówią dobrze czy źle - byle nie robili błędów w nazwisku"! Narodów to też dotyczy. Rosjanie, upamiętniając baty, które od nas kiedyś brali - robią nam przysługę, bo chcąc nie chcąc, będą nas (za lat 20 oczywiście, bo na to potrzeba czasu...) szanować, prawdopodobnie bardziej, niż na to współcześnie zasługujemy...
Poza tym: Rosja rzeczywiście jest "cool" - nie ma piękniejszego kraju na świecie - Kozacy są fajni i cokolwiek w związku z tym myśli sobie, albo i nie myśli Putin - tylko dureń, cham i ostatni bałwan ze 100% atrofią zdrowego rozsądku robiłby z tego coś innego niż dobrą zabawę!
[quote author=jkobus link=topic=89004.msg1493669#msg1493669 date=1344930383] Putin ma pełne prawo budować tożsamość narodu rosyjskiego wokół takich wydarzeń, jakie uzna za właściwe w tym celu - i nic nam do tego.
Ok, ale to on ma robić, a nie my. [/quote]
no własnie, putin ma to robić z nie my ❗ i to robi...jak widać świetnie mu to wychodzi, szkoda ze z nasza pomocą 🤔 naprawdę nie widzicie o co chodzi?? 😵 dla was to t y l k o marsz przebierańców?? czy gdyby putin w ramach budowania tożsamości poprosił polaków o wyłonienie ochotników chetnych do popędzenia pieszo np na magadan, to założe sie ze zgłosili by się jacyś bu..e z całą pewnoscią 🙄 właśnie taką mamy zbudowaną tożsamosć narodowa, skoro cieszy niektórych marsz kozaków (a juz zupełnie nie pojmuję dlaczego francuzi ich chcą i mają wpuscić?, ale to już sprawa francuzów)
Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia? Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia? Nie, on siedzi o pięćset mil na swej stolicy, Król wielki, samowładnik świata połowicy; Zmarszczył brwi – i tysiące kibitek wnet leci; Podpisał – tysiąc matek opłakuje dzieci; Skinął – padają knuty od Niemna do Chiwy. Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy! Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże, Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, – Warszawa jedna twojej mocy się urąga, Podnosi na cię rękę i koronę ściąga, Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy, Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!
moze patetyczna jestem, ale moze to niektórym coś przypomni
jkobus - przy przedsiewzieciu o takiej skali trzeba wyraznie oddzielic wymiar ogolnoludzki - i tu szacun, bo trasa imponujaca, choc brawa bede bila po ocenie stylu w jakim ja ukoncza - od politycznego, a ten mi sie nie podoba nawet jezeli sami uczestnicy "nie maja nic na mysli" to tło polityczne jest a tlumaczenie ze Doncy Ci pomogli - no to super, zapros ich do siebie na wodke. Prywatnie
Dla mnie ten przejazd można wykorzystać do budowania tożsamości narodowej, żeby przypomnieć że owszem i dostaliśmy baty, ale w odwrocie z Napoleonem cofaliśmy się w większości zwartymi oddziałami, a nie spieprzaliśmy jak banda oberwańców. Tak jak napisałem, sojusze takie a nie inne mieliśmy i tego nie zmienimy. Cóż, z nielicznymi wyjątkami nasza historia to przegrane bitwy, wojny i powstania, często na własną prośbę ze ze względu na brak zgody wzajemnej. Co zresztą i teraz widać.
Jakby wszyscy sie we wszystkim zgadzali to byloby nudno
irytuje mnie, ze w naszej polityce brak jakiejkolwiek subtelnosci, ze nie wykorzystuje sie okazji takich jak ta, do pokazania niezaleznosci, bez wywolywania skandalu dyplomatycznego bo moze brak zgody na wjazd do Paryza podyktowany jest li i tylko wzgledami praktycznymi zwiazanymi z dezorganizacja miasta, ale przy okazji jest to wyrazny sygnal w strone Rosji "no tak, milo, ze sobie czcicie zwyciestwo sprzed 2oo lat, ale TERAZ jest to na tyle niewazne ze MY nie bedziemy robic sobie problemow i przyjmowac WASZYCH "zwyciezcow" w stolicy"
a jednoczesnie milo i sympatycznie, niech sobie chlopcy jada jak maja taka fantazje
Panowie są teraz albo w Lublinie, albo gdzieś na południe od Lublina.
Jak już pisałem - uważam doniesienia na ich temat za przesadzone i histeryczne. Na zdjęciach zrobionych w lipcu przez szwedzką weterynarz nie ma niczego, co by wskazywało na jakieś szczególne zaniedbanie czy jaskrawe okrucieństwo - i obtarte grzbiety i nadłamane kopyta czasem się zdarzają - nie ma w tym niczego, na co by kilka tygodni odpoczynku i dobry kowal nie stanowiły skutecznego lekarstwa. Z ich doniesień wynika, że w Szwecji mieli fundamentalne zgoła problemy komunikacyjne - nikt z takimi "dzikusami" nie chciał rozmawiać i choć trailerami można by pół Sztokholmu zakorkować, z wielkim trudem tylko, udało im się znaleźć kogoś, kto dowiózł ich do Finlandii.
Nie chodzi zatem o to, żeby robić zaraz wielki raban. Mam prośbę - apel - do Re-Voltowiczów z okolic Lublina i na południe od tego miasta (w Lublinie byli 10 października - jeśli się tam nie zatrzymali na dłużej, to w tej chwili mogą być już gdzieś nad Sanem...) - żeby się rozpytali: przecież panowie gdzieś musieli nocować - a nuż akurat w stajni kogoś z Was?
Jak to w tej chwili wygląda? Czy panowie nie potrzebują aby dłuższego odpoczynku i jakiejś pomocy?
Ale te konie w większości trasy są przewożone samochodami. Przed wjazdem do jakiegoś miasta - jak warunki pozwalają, są wyładowywane, jeźdźcy wsiadają no i sobie jadą.
Dopisuję : chodzi mi o kozaków dońskich i rajd Moskwa - Paryż😉
Ale te konie w większości trasy są przewożone samochodami. Przed wjazdem do jakiegoś miasta - jak warunki pozwalają, są wyładowywane, jeźdźcy wsiadają no i sobie jadą.
Dopisuję : chodzi mi o kozaków dońskich i rajd Moskwa - Paryż😉
Poważnie. Czekaliśmy wszyscy, a tu konie przyjechały ciężarówkami, ludzie autami. Wyładowali się, osiodłali konie - na terenie ośrodka. Uformowali szyk i pojeździli koło stajni, ktoś od nich to uwieczniał kamerą. Następnego dnia zapakowali się i pojechali do Poznania. Tam kilka km przed miastem miała się historia powtórzyć.
Dla mnie dobudowywanie ideologii do takich "rajdów" jest śmieszne... http://www.ponyexpress.yoyo.pl/plxp_m.html - to co? Tu Amerykanie planowali swoją ekspansję?? Dużo ludzi jeździ konno, stylizuje sie, i nikt tego nie nagłaśnia... np. Pan, który na aqh przemierzal sobie Polskę... i co? wpajał potęgę hamerykanskiego emperatora???
Jak już pisałem - uważam doniesienia na ich temat za przesadzone i histeryczne. Na zdjęciach zrobionych w lipcu przez szwedzką weterynarz nie ma niczego, co by wskazywało na jakieś szczególne zaniedbanie czy jaskrawe okrucieństwo - i obtarte grzbiety i nadłamane kopyta czasem się zdarzają - nie ma w tym niczego, na co by kilka tygodni odpoczynku i dobry kowal nie stanowiły skutecznego lekarstwa.
Po obejrzeniu zdjęć na stronie: http://akhal-tekes.blogspot.com/2012/10/hungarian-hussars.html stwierdzam: 1) Grzbiety są obtarte, rozumiem, że mogą się tak obetrzeć po jednym dniu rajdu, ale na zdjęciach nie widać, aby były te otarcia jakoś opatrzone (posmarowane maścią itp.); 2) Kopyta nadłamane nie są- one są starte. Całe czuby. Podkowy nie były zmieniane tak często, jak było trzeba. I to jest duże niedbalstwo, dopuścić do starcia takiej części kopyta.
O fak!! Dla mnie to jest duże zaniedbanie! Mega duże!! To nie jest odłamane kopytko... To brak połowy podkowy! I części kopyta Przecież przygotowując sie do takiej trasy kopyta należy kontrolować codziennie! To ńie jest jednodniowe zaniedbanie.... Ani nawet kilkudniowe! to normalńie zdarta podkowa i kopyto... A wystarczyło zapewńie regularńie zmieniać podkowy. Na nowe. Może inne, bardziej wytrzymałe... Dla mnie szok... Obtarcia? Przy takim obtarciu sie nie jeździ. Czeka sie aż sie zagoi...