Forum konie »

Wypadek dorozki w Poznaniu

Kopyciak, z tego co mi wiadomo policjant nie może zastrzelić zwierzęcia ot tak. Przeważnie wzywany jest do tego myśliwy/leśniczy (??). Nigdy jakoś nie dociekałam ale wiem,że jest tak na pewno w przypadku zwierząt leśnych.


armaquesse, przed nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt mógł. Po nowelizacji może tylko dzikie. Pozostałe musi uśpić weterynarz. IMHO ewidentny błąd .. ale ustawa przeszła.
link
art. 33 ust. 4
"W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia czynność tę dokonuje się przez 1)podanie środka usypiającego (lek. wet) lub 2)zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) przez osobę uprawnioną do użycia broni palnej"

Melechow no właśnie! afera była skutkiem tej nowelizacji + urzędniczej dokładności  😀iabeł: - bo przecież złamali jakiś przepis, trzeba koniecznie poświęcić wszystkie dostępne siły i środki aby winnych przykładnie ukarać! a to że wykazali się zwykłym zdrowym rozsądkiem i ludzką wrażliwością, bo nie mogli patrzeć jak zwierzak powoli zdycha.. to nic nie znaczy.

wg ustawy o ochronie zwierząt zastrzelić ma prawo osoba mająca pozwolenie na broń ale jakiś kretyn wpisał do ustawy, że zastrzelić można tylko zwierzę dzikie
chciałem zaznaczyć, że ściągnął mnie tam policjant z plutonu konnego, będący tam w cywilu chyba przypadkiem, poświęcił na to sporo czasu i zaangażowania,
ale jakiś kretyn wpisał do ustawy

i jeszcze 460 innych kretynów nie wyłapało tego drobiazgu. oj tam oj tam

jeśli coś może być w tym wszystkim pocieszającego  🙄, to właśnie zaangażowanie, poświęcenie obcych przypadkowych osób..
wierzysz że chociaż 6 z nich to przeczytało? oni tylko wciskają guziki
nie łudzę się. zapewne to co by wyostrzyło ich uwagę to zmiana cyferek w jednym tylko miejscu: na ich własnym koncie bankowym..

i jak to zmienić? odpowiedzialności za takie (i gorsze) kwiatki brak. odpowiedzialność jest zbiorowa i można tylko się wściekać.
dempsey, ale w praktyce i tak nigdy nie spotkałam się z tym aby policjant chciał zastrzelić takiego zwierzaka. Przynajmniej u nas (PSP i Policja) wzywany jest leśniczy/myśliwy.
Kurczak Ty nic nie rozumiesz 🤬
Nie wsiadaj na konia.
Nie ważne czy jesteś w lesie, czy na ulicy koń zawsze może się spłoszyć i Cię zabić.
Koniec i kropka.
Kurczak Postępowy


To Ty nic nie rozumiesz. Temat dotyczy koni w mieście, a nie jeździectwa, więc nie wyskakuj z takimi tekstami. Kim jest Kurczak Postępowy? Nie widziałam takiego nicku na forum  😂

dempsey, ale w praktyce i tak nigdy nie spotkałam się z tym aby policjant chciał zastrzelić takiego zwierzaka. Przynajmniej u nas (PSP i Policja) wzywany jest leśniczy/myśliwy.

no masz choćby w linku melechowa powyżej. zresztą ta historia też była na rv wspominana.
Lepiej żeby wtedy czekali x czasu na myśliwego z koła, skoro policjant stojący obok miał w kaburze ostrą broń? no ja nie jestem pewna..
Ale ja nie oceniam tego czy to dobrze czy nie, napisałam tylko jak jest w praktyce w pół. wlkp.

Tak,
Kon jakby zobaczył brak lewoskrętu na pewno by sie zatrzymał....
Bo na czerwonym to sobie przeleci, ale na na braku lewoskrętu to już nie...


Chodzi o ogólną poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu nie o ten konkretny wypadek.

Ale no fakt- skoro to forum końskie to nas wypadki bez udziału koni przecież nie interesują i wyskoczyłam z tym postem jak "Filip z konopii".
Miłe powitanie po przerwie. Aż chce się wracać
Jeszcze byś pomyślała, że trafiłaś na inne forum 😉
Albo przez te 1,5 roku zapomniałam jak przy każdej okazji okazuje się tu antypatię albo "trochę" się tu zmieniło.
Wracam do nie zaglądania na forum 😉
Koniec offtopic.
Laguna, ty weź się nie wygłupiaj.... Wreszcie jesteś... Też koniec off top
Tutaj jest zdjęcie momentu zderzenia 🙁
http://www.facebook.com/epoznan
a czy wiadomo jak czują się poszkodowani?

Masakra! To zdjęcie  😲  😲  😲 To z monitoringu?
Gdzieś mi tam migneło , że zdjęcie przypadkowy przechodzień zrobił .
Właśnie,  co z dziewczyną ?
Trochę mnie dziwią te klapki na oczach koni. Z doświadczenia swojego i znajomych wiem że w ruchu miejskim lepiej jest jak koń widzi jednak co się dookoła dzieje , jest spokojniejszy, mniej się płoszy.  Nie rzuca się i nie pędzi na oślep tak jak w klapkach.
Nawet było to gdzieś poruszane w Kaciku Zaprzęgowca chyba...
figaro2046, a to już zależne od charaktery konia- niektóre bez klapek się płoszą bo widzą właśnie,a w klapkach tylko z przodu i się nie płoszą tego co z boku...konie są różne
dla tych do nie maja Facebooka... 🙁
chemik, weź daj to w linku.
kurde, nie miałam ochoty tego widzieć :/

art. 33 ust. 4
"W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia czynność tę dokonuje się przez 1)podanie środka usypiającego (lek. wet) lub 2)zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) przez osobę uprawnioną do użycia broni palnej"


tak w temacie dobijania, zmneijszania ciepienia i ww ustawy :
przedczoraj jechałam wąską droga przez podszczeciński las (miedzy wioskami). ostre hamowanie (auta przed nami nagle sie zatrzymaly). na poboczu stala sarna. zatrzymalismy się, zabezpieczylismy teren. ona stala i się nei ruszala. z szybkich oględzin - potrącona, bez zlamań kończyn, w szoku, obrazeniea wewnętrzne. ja tel do weta"jest tak i tak, zaraz przywioze - odp nie , absolutnie, my niemozemy , raz wzielismy i byly takei problemy ze szok, trzeba miec umowe itd. , jak już to lesniczy wie to już napewno nei moge bo sie wyda, lesniczy musi sie tym zajac", w tym czasie znajomy tel do lesniczego (ale z innego lasu): "e...pewnie zdechnie, hym...to nie nasz las, chyba miasta, musicie do strazy miejskiej oni maja nr do lowczego, mu nie mozemy. nr gdiześ mialem ale nie wiem gdzie", w tym czasi epodjechal jakis lokalny radny , dzwoni do nadleniczego"najpierw chcial mysliwego wyslac, ale, nie...to lasy miejskie, my nie mozemy.. dzwonce po lowczego, nr nie mam", podjechala straż graniczna, mowimy co i jak (jeden z nich byl nawet mysliwym), hym...pare tel., w końcu zalatwianie nr do lowczego - nikt go nie ma, w koncu szuka ich centrala -pewnie wygooglowała, bedzie za 20 min. mineła juz jakaś godzina. przejedzają ludzie na rowerach, pani pokazuje dziecku sarenke (juz sie dwiedzialam ze to dorosly koziolek), mowie ze to raczej nei moment i zaraz ją zastrzelą wiec może nei być to dla dziecka przyjemny widok.... o dziwo pani odrazu oprzytomniała i zabrala dziecko. a panowie z kaburami mówia że im nei wolno zastrzelić, moze tylko wet uśpić. i wyszła znajomośc ustawy. to im zacytowalam na przyszłość ;] koziolek czekał tak ze 2 godz pewnie az przyjedzie (niemoglam tyle zostac, zrestzą mnie pogonili) łowczy no i pewnie zastrzeli (albo poczeka aż sama padnie), bo niby jest jakiś "szpital" dla takich, ale nikt nei sądził że będą leczyć.szczegolnie ze miasto ma jakiś problem zeby podpisać umowy z wetami;]
byla w zeszlym roku akcja lasów -co zrobić jak sie spotka takie zwierze, ale nikt nr tel, nie podawal, nawet służby ich nei znają. moze jakiegoś polityka namówić, moze nawet jakiś obywatelski apel wystosować zeby takei nr tel. choć służby znały? moze zeby zmienić ustawe? zeby zwierzaki, czy dzikie czy konie i inne nie musiały konać godzinami? papierologia i głupota laczą się tworząc cierpienie ;/
Perlica - jak bez klapek się płoszy , to się już z góry do miasta do zaprzęgu nie nadaje. Piszę tylko co zaobserwowałam u moich zaprzęgusów . Chodzi o to że jak widziały że coś jest z boku to na to nie właziły ,omijały przeszkodę, były ostrożne. Baaa... potrafiły wyratować woźnice z opresji  😉. Wiadomo ,w panice jest inaczej...
W takich bryczkach są hamulce hydrauliczne, naprawde mocne, ja nie trafiłam jeszcze na konie których nie udałoby się nimi zatrzymać. Oczywiście droga hamowania jest różna
Nie byłam na miejscu , nie siedziałam na koźle, nie wiem co się tak naprawdę  tam działo i czy ktoś zawinił, czy był to po prostu nieszczęśliwy wypadek.

Wiem jedno -  jestem w stanie bardziej przewidzieć reakcje konia na drodze, niż 55% baranów za kierownicą  🙁.
figaro2046, płoszy to się źle wyraziłam 😡 miałam na myśli raczej rozprasza...
Zapewniam ,że taki hamulec  dla dwóch koni w dodatku spłoszonych to żaden problem  🙄 w zasadzie dodaje on sił powożącemu a nie ujmuje koniom... Respektują go bo chcą a nie dlatego ,że je powstrzymuje. Ta dorożka była mała, lekka i pewnie hamulec tylko  na tylną oś...
Czy wiadomo co z powożącą ?
I jaka nauka z tego wypadku dla tych najbardziej wydawałoby się zainteresowanych?
Otóż taka, że trzeba wziąć jednego konia, odkurzyć starą bryczkę, która co jak co ale hamulców to na pewno nie ma, i heja z powrotem na rynek. Którędy? Oczywiście Dolną Wildą.
Taki obrazek z mojego porannego spaceru z psem.
Też widziałam tego pana i jakiegoś gniadosza.
A ja w zeszłym tygodniu widziałam już dziadka Emilki w tej bryczce ze zdjęcia. Szybko ją naprawili. I znowu w parze gniadosz+siwek.

A wiadomo co z Emilką?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się