Dramuta12 hmmm... cóż by na to rzec... 🤔 W żaden sposób nie jest to nieprzerażające.
A.kajca, cudowne to Twoje potrójne zaprzeczenie 😍 Po głębszej analizie wychodzi, że to nie jest przerażające. (bez grama ironii 🙂😉 )
Ale swoją drogą jest to niestety bardzo popularna praktyka. Mnie jeszcze bardziej denerwuje, kiedy to dorośli, którzy ledwo trzymają się na koniu (ale przecież umieją jeździć!) zabierają się za "uczenie". Od takich się jednak wymaga, żeby mieli trochę oleju w głowie...
[quote author=A.kajca link=topic=885.msg2221364#msg2221364 date=1415830766] Dramuta12 hmmm... cóż by na to rzec... 🤔 W żaden sposób nie jest to nieprzerażające.
A.kajca, cudowne to Twoje potrójne zaprzeczenie 😍 Po głębszej analizie wychodzi, że to nie jest przerażające. (bez grama ironii 🙂😉 ) [/quote]błędna ta analiza- przecież zmiana znaków pięknie upraszcza i wychodzi: "w każdy sposób jest to przerażające"
Moje wnioskowanie wygląda tak: "W żaden sposób nie jest to nieprzerażające." -> W żaden sposób jest to przerażające -> W każdy sposób jest to nieprzerażające. Czyli generalnie TO nie jest przerażające.
I na razie przy tym się upieram, a jutro jeszcze dokładnie sprawdzę z czystej ciekawości. Szczęśliwie nie jestem nieomylna : ))
PS.: Jaka zmiana znaków? to najprostsze z możliwych równanie zdań i działają tu takie same zasady jak w matematycznych równaniach, a ty pomyliłaś "działania w nawiasach" ( zmieniłaś kwantyfikator). zrobiłaś tak, jakby zdanie:"każda Marysia nie jest chłopcem", zamienić na:"żadna Marysia jest dziewczynką" 😉 edit: to nie zmiana predykatu, a kwantyfikatora 🙂
Monoc tak logicznie myśląc można sobie to też tak przetłumaczyć, znaki znakami, ale sens zdania musi być zachowany. Zatem jeśli coś w żaden sposób nie jest nieprzerażające można sobie stwierdzić, że nie ma sposobu, nie ma możliwości/sytuacji żeby to nie było nieprzerażające(straszne) czyli generalnie skoro nie ma możliwości żeby to nie było straszne(nieprzerażające) wychodzi na to, że zawsze przerażające jest.
Specjalnie zamiast nieprzerażające użyłam straszne bo za dużo 'nie' się zrobiło i to może zgubić.
wrotki, Magdzior, no pewnie, że macie rację! Już zapomniałam, że zwrot "żaden" jest taki podchwytliwy. 🤬 Re-volta uczy i bawi. 🙂
Każdy student jest sympatyczny -> (Żaden student nie) jest (niesympatyczny). I analogicznie ("W żaden sposób nie"😉 "jest to" ("nieprzerażające."😉 -> W każdy sposób jest to przerażające. S a P -> S e P'
Kapie z nieba i nosa, niedziela i siedzenie na tyłku = dzień malkontenta 🤣 Wkurzają mnie dzieci na fejsbuku i ten zalew ciemnoty, naprawdę, odechciewa się życia w społeczeństwie kompletnie. O, takie obrazki na przykład: No żesz.
większość zdjęć w dodatku kradzionych. no i eterowa na jednym z nich, mi by było wstyd być na takim fanpejdżuuu i załatwiłabym sprawę (znając życie mało) polubownie 😉
Mnie taki przypadek spotkał, że kiedyś jakiś fp 'zajumał' sobie zdjęcie z bloga mojej koleżanki co wykonywała zdjęcia pamiątkowe mi i mojej byłej klaczy.. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że mi nadali imię Amanda a klaczy Diament w dodatku z dopiskiem ogier....
Wkurza mnie niesamowicie wydawanie grubej kasy na szkolenia naturalsowe i jednoczesne żałowanie kasy na sprzęt i doszkolenie własnego dosiadu. Siodło lata jak pijany bączek, podogonie zamocowane prowizorycznie do przedniego (sic!) łęku jakimś sznurkiem, jeździ jak lebiega rzucając się po całym grzbiecie i haltując za mordę, ale na szkolenia z Makacewiczem to pierwsza biegnie 😜 No i oczywiście nic nie można powiedzieć bo ja jestem klasykiem i skośnikiem pętam konie.
Wkurza mnie, że trenerzy są super mili i są często dobrymi kumplami w stajni, dopóki koń się nie posypie. Jak już wyjdzie jakaś kontuzja to okazuje się, że ten super trener, z którym miałaś świetny kontakt nie jest taki super. I lecą teksty typu 'po co ci taki koń', 'sprzedaj go i kup lepszego','ile wydałaś już na leczenie, za to miałabyś super konia'. Ewentualnie naśmiewanie się z wdrażania do pracy (uważajcie jak ona będzie kłusować, bo ma tylko 2 minuty). A najlepsze jest to, że trener od zawsze przy koniach (rodzice mocno związani), więc wydaje się że powinien rozumieć takie sytuacje. Strasznie irytuje mnie zaglądanie do mojego portfela, ingerowanie w mój czas i moje decyzje. To moja sprawa, że jestem w stanie schować ambicje do kieszeni i zająć się chorym koniem a nie od razu go wymieniać. Tak samo ode mnie zależy co robię z moimi pieniędzmi.
Druga trenerka (od ujezdzenia) wspierala mnie caly czas. Ciagle sie pytala jak z koniem i w ogole. Takze da sie znalezc taka osobe. Moze ja jestem jakas dziwna ale wymagam od trenera wsparcia w trudnych sytuacjach. Po to jest, zeby pomoc przejsc mi przez najtrudniejsze okresy pracy z koniem. A jak nie wsparcia to chodziaz ograniczenia 'hejtow'. Kontuzja kiedys zostanie wyleczona i wrocimy do treningow. Wiec powinno sie dbac o klienta. Chyba, ze jakos zle rozumuje.
Dramuta12, zluzuj trochę. Nie znam Cię, nie chcę oceniać ale mnie w jeździectwie wkurzają właśnie osoby prezentujące taką postawę jak Ty. W kółko krytyka, wszystko nie tak, samemu jest się mistrzem a 'Ty z tym swoim konisiem to za szopę'.
A mnie wkurza sezon halowy i wkurza mnie do granic możliwości, tak że chyba zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. A lubię jeździć na hali na prawdę, tylko... ostatnio nie zdarzyło się, żeby na hali było mniej niż 5-6 koni i nierozstawione drągi - jako że jestem pingwinem to mnie to wkurza. Na koniach na hali dzieci nie zawsze znające reguły poruszania się po ujeżdżalni. A dziś aż się z kimś zderzyłam i jest mi strasznie przykro bo faktycznie zajechałam dziewczynie drogę tj. miała pierwszeństwo no ale... mogłaby chociaż krzyknąć gdzie jedzie bo ja na moim koniu w takich warunkach nie jestem w stanie zawrócić w miejscu czy rozjechać do przodu - bo przede mną też zgraja koni. No strach jeździć, nic sensowengo zrobić się nie da, żadnych elementów poćwiczyć bo jak drągi nie przeszkadzają to w trakcje jednego ciągu zajadą ci drogę 3 osoby. No i trener, który mimo takich warunków rozstawia swoim trenującym przeszkody - wtedy to dopiero robi się armagedon... Biorąc pod uwagę, że mamy halę 20-60m to 5 koni to już tłok, przy 7 nie ma którędy się poruszać...
To ciesz się,iż nie stoisz w Aromerze.Tam jest zawsze bałagan na hali taki,że nie da się jeździć i tłum ludzi mających narąbane we łbie,że oni mają pierwszeństwo i ich trening jest najważniejszy,kiedy tymczasem nic sobą nie reprezentują. Plus rekreacja,których trener nie zwraca uwagi na to,co robią-mają zapłacić i spadać.
No problem hali plus różnych pensjonariuszy plus rekreacji to często spotykany galimatias... Ja się cieszę, że stoję w ośrodku gdzie pracuje właśnie prowadząc rekreację właścicieli stajni. No i że są konkretni, wprowadzają konkretne zasady użytkowania hali i wszyscy bezwarunkowo muszą się dostosować. W ten sposób da się "ruszyć konia" nawet jak wkraczam z rekreacja i po za mną jest jeszcze kilka koni a wiadomo jak trening ktoś chce mieć skokowy lub ujeżdzeniowy to zwyczajnie pytają się mnie kiedy mam szkółkę i da się dostosować i ugadać.