Forum konie »

Ciężko sprzedać, ciężko kupić- Wasze refleksje o handlowaniu końmi

Vanilka, A dychawica przypadkiem nie jest zaraźliwa i nieuleczalna?


czy to:
..znajomy twierdzi, że konia widział od razu pod siodłem i nie był kulawy więc nogi obejrzał pobieżnie,

własnie takie wpisy mnie powalają  😵

to przez laików rodzą się legendy dotyczące badań koni przed kupnem...a prawda jest taka,że pomijająć powyższą absurdalną niewiedzę czy dotyczącą dychawicy,czy krzywych kopyt laik robi RTG i odrzuca konia poprzez nic nie znaczącego chipa hektar od stawu,ale za to kupuje konia czystego na RTG nie wiedząc (bo przecież na RTG nie było widać :zemdlal🙂 że koń miał chirurgicznie naprawiane ścięgna metodą może drogą,ale po pół roku niewidoczną  😁 niektórzy zatrzymali się w czasach palenia ścięgien i RTG jako jedynej wyroczni  🤔wirek:

kolejny absurd - kupujący przyjeżdża oglądac konia...najpierw jeździ na nim,lonżuje,a potem bada klinicznie  🤣

albo wydaje ponad 1000 zł na RTG,USG i kupuje konia ze ślepotą miesięczną,bo wet nie zbadał wzroku  😂

znieczulone konie pominę milczeniem 🤔
Hm..wiesz co Ktoś...ale gdyby kupujący najpierw zbadał konia (razem z tymi rtg) to ponosi już koszty, nie? Nawet jeśli ten ktoś nie robi rtg, to chyba płaci za badanie przez weta, nie?  A jeśli koń pod siodłem, na lonży nie odpowiada jego potrzebom, to po cholerkę najpierw wydać kasę na badanie?
Ja również bym najpierw sprawdziła konia pod siodłem i na lonży czy mi pasuje, a dopiero potem badała przy udziale weta.
Najpierw sprawdzam osobiście czy koń mi się podoba, czy mi pasuje, a dopiero potem wyrzucam kasę na badanie.
tunrida, niby tak,ale można samemu zbadac klinicznie,jak jest czysty to można zastanawiac się i badać dalej...

ja najpierw sprawdzam czy koń nie jest slepy...serio...po pewnej mało zabawnej historii,która na szczęscie zakończyła się dobrze 😉
Yyy, ale jechać do konia od razu z wetem? Trochę bez sensu chyba?
Ja najpierw jeździłam sama, macałam nogi, czy nie ma nakostniaków, oglądałam ogólnie od góry do dołu szukając jakichkolwiek wad i dopiero po jeździe decydowałam, czy przyjeżdżam jeszcze raz z wetem.
no więc dokładnie...tak jak BaŚ, mówisz...
jeśli tak stawiacie sprawę, to się zgadzam
Zanim wsiadłabym, to bym obejrzała konia. Spojrzała na budowę, na postawę, obejrzała kopyta. Potem bym sprawdziła pod siodłem, a na koniec zawołała weta. Ale moja wiedza odnośnie sprawdzania zdrowia konia jest dość cienka ( z wyjątkiem kopyt), więc takich moich oględzin nie uznawałabym jako badanie kliniczne. Raczej- ogląd wstępny, bardzo ogólny. 😉
badania warto zrobić ale kosztują od ok 1000 zł. jezeli kupuje mlodego konia, ktory nie pracowal i nie widze nic niepokojacego to zakladam ze jest zdrowy.
badania wykonywane przez weta sie robi na samiutkim końcu gdy już dokładnie danego konia przetestujemy, oglądniemy, pojeździmy itp.

Wiele rzeczy można samemu zrobić np obmacać nogi. Dawne urazy ścięgien przeważnie powodują zgrubienia na nich które już zostają. Z kolei olbrzymie nakostniaki od wew. strony nóg przednich mogą oznaczać złamane kości rysikowe (osobiście się z takim przyp. spotkałam).

Również jak już wet robi badania to zaczyna od podstaw i jak np dojdzie do prób zginania to na tym może się zakończyć badanie - bo koń tej próby nie przejdzie więc nie warto RTG robić.

dla mnie jeżeli badanie kliniczne niczego nie wykazuje, robienie RTG nie ma sensu...RTG jest po to, żeby się dowiedzieć, co przeszkadza w prawidłowym działaniu, więc jeżeli wszystko prawidłowo działa, to po co robić RTG?
RTG się głównie wykonuje po to by wykluczyć b. poważne acz dość powszechne u koni sportowych schorzenie zwane  osteochondrozą (OCD). Próba zginaczowa raczej tego nie wykryje.

Konie które np. w krajach cywilizowanych się sprzedaje generalnie jako standard mają takie badania robione. Wtedy jest reklamowany taki koń czysty na RTG. I wiadomo o co się rozchodzi.

z kolei jeśli wpierw próba zginaczowa pokaże że cos się w stawach złego dzieje, to juz na tym etapie można sobie dalsze badania w tym RTG darować bo wiadomo że już coś jest na rzeczy. I wtedy to taniej wyniesie takie badania bo bez RTG.
No co Ty? Przecież mogą być czipy ruchome, które raz przeszkadzają w ruchu a raz nie, na rtg można najlepiej ocenić stan trzeszczek u skoczków, jakieś ewentualne początki szpatu... Dla mnie bez RTG to wciąż jest kupowanie kota w worku.
no to ty. sie robi zdjęcia z kilku pozycji.

Poza tym OCD to nie tylko stadium już odkruszonego czipa

ale fakt - nigdy do końca w 100% i tak się nie jest pewnym zdrowia konia pomimo jego przebadania.
pisałam do Ktoś 🙂
Baś: aha. OK. 😉
I tak największy problem jest z koniem... półślepym. Kilka lat temu zakupiłam mojego z tak zwanego dobrego serca  🤔wirek: Ale jak to się mówi - kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą dupę. Od roku bezskutecznie usiłuję go sprzedać za jakieś psie pieniądze, ale chociaż poza problemem z okiem jest najzdrowszym i najmniej problemowym koniem, jakiego świat nosił, to nikt nie chce pakować się w to, w co ja się wpakowałam. Pewnie skończy się na tym, że oddam go za free na trawkę, tylko że ostatnio zrobił się wysyp takich ,,trawkowych" koni i nie mogę znaleźć miejsca, gdzie go przyjmą.
Musiałam się pożalić nad swoim debilizmem  🤦
[quote author=BaŚ link=topic=8233.msg659913#msg659913 date=1280135069]
No co Ty? Przecież mogą być czipy ruchome, które raz przeszkadzają w ruchu a raz nie, na rtg można najlepiej ocenić stan trzeszczek u skoczków, jakieś ewentualne początki szpatu... Dla mnie bez RTG to wciąż jest kupowanie kota w worku.
[/quote]za dużo dobrych i później ciągle zdrowych koni było skreślonych przez weta, tylko dlatego że ich budowa nie była w 100% zgodna z atlasem anatomicznym.
dla mnie RTG jest potrzebne tylko po to żeby sprawdzić, czy przyczyna "+" w badaniu klinicznym jest łatwa do wyeliminowania i ew ile by kosztowała.
Ktoś masz rację, ale mam wrażenie, że to dotyczy raczej koni sportowych wyższych klas.
Jeśli ktoś szuka konia na skoki do Nki to jest z czego wybierać wśród koni, których żaden wet nie wykluczy(ł) ze sportu.
Ja próbuję sprzedać zdrową klacz nastoletnią  już (13).
Jak wywiesiłam cenę 8 tys. to ludzie dzwonili i pytali czemu taka droga, teraz jak wisi za 5900-6tys. do negocjacji, to pytają co jej jest, że taka tania  🤔
Tak źle i tak niedobrze  😵
A jeszcze przyszła mi jedna rzecz do głowy i jestem ciekawa jak Wy na to patrzycie:
Jeśli ktoś w prywatnym ogłoszeniu pisze, że koń ma aktualne rtg to przychodzą mi na myśl takie możliwości:
- albo ktoś już konia oglądał, chciał kupić, zbadał, ale coś wyszło i nie wziął
- albo koniowi coś było i właściciel robił badania
- albo sprzedający chce być taki fajny i ułatwić kupującemu decyzję i zaoszczędzić mu kosztów,
  ALE badania mógł robić jego znajomy lekarz, itp.
Ja swojemu poprzedniemu koniowi robiłam raz w roku badania. Jak ktoś dzwonił to mówiłam, że ma badania RTG sprzed 3 miesięcy, więc nie są już takie aktualne, ale mogę pokazać czy dać wetowi klienta do oglądnięcia. Badania robiłam jeszcze jak koń nie był na sprzedaż, więc nie było to żaden ukłon w stronę klienta.
[quote author=BaŚ link=topic=8233.msg659996#msg659996 date=1280144167]
A jeszcze przyszła mi jedna rzecz do głowy i jestem ciekawa jak Wy na to patrzycie:
Jeśli ktoś w prywatnym ogłoszeniu pisze, że koń ma aktualne rtg to przychodzą mi na myśl takie możliwości:
- albo ktoś już konia oglądał, chciał kupić, zbadał, ale coś wyszło i nie wziął
- albo koniowi coś było i właściciel robił badania
- albo sprzedający chce być taki fajny i ułatwić kupującemu decyzję i zaoszczędzić mu kosztów,
   ALE badania mógł robić jego znajomy lekarz, itp.
[/quote]

my robimy na wiosne prawie wszystkim dwulatkom... nie wiedze w tym nic nadzwyczajnego...
epk zaskoczyłaś mnie... Nawet jak nic się nie działo wydawałaś te dobrych parę stówek na komplet zdjęć?

Condina zaznaczyłam, że chodzi mi o prywatne ogłoszenie, nie o hodowlę, zwłaszcza zagraniczną.
Tak, robiłam tak na wszelki wypadek - kopyta + stawy pęcinowe. Jakiś czas temu jak masa znajomych koni posypała się trzeszczkowo to po prostu wolałam sprawdzać raz na jakiś czas, czy jakiś zmian nie ma, a nie czekać aż koń zacznie pokazywać dopiero. U obecnego konia też pewnie na jesieni zrobię zdjęcia kopyt czy wszystko dalej ok.
apropo cen koni

Mam najniższe koszty utrzymania koni i nigdy nie próbowałem dorobić się na koniach,dlatego mogę zaproponować następujące ceny(dla forumowiczów rabaty)
Odsadki 1000-2000 PLN,
Roczniaki 1500-2500
Dwulatki 2000-3000
starsze klacze 500-1500 PLN
ogier 30000 PLN


Są to ceny(w moim przypadku)pokrywajace koszty produkcji.Za pobyt konia właściciele płaca mi 100zł miesięcznie co w pełni mnie i ich zadowala.Obsługę koni ja i moja rodzina traktujemy jako przyjemność a przyszłość naszych koni jest dla nas bardzo ważna i naprawdę nie chcemy się na nich dorabiać.

(to stąd cytaty: http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=8885&postdays=0&postorder=asc&highlight=konie&start=270)

ciekawe ceny no nie? I ten pensjonat za 100 zeta.  😲 I to są ponoć konie rejestrowane w niemieckich związkach hodowlanych i całkiem niezłe. Hodowca to niejaki p. Majewski ze Zgorzelca, a jego konie mają WM w nazwie. Przyznam szczerze że sie o nim dowiedziałam w łaśnie z tego wątku.

Moje konie są cały rok trzymane w systemie wiatowym- 3 wiaty, 4 ha pastwisk i robią, co chcą. Teraz nie dostają w ogóle paszy treściwej, kostka siana jedna na 2 dni na 5 koni, ale codziennie jest wymieniana/dorzucana słoma pod wiaty. W zimie różnica to tylko siano i dosłownie garstka owsa jako dodatek do witamin. Tak więc koszt utrzymania wydawałby się niski. U pana Majewskiego konie nie mają chyba w ogóle wiat, więc odpada słoma. Nie wiem, czy konie jedzą owies i raczej wątpię, więc pewnie w zimie tylko siano. Ale trzeba doliczyć- koszty szczepień, odrobaczeń, krycia markowymi ogierami, przeglądy, rejestracje  🤔 Więc mimo wszystko cena mnie powala na kolana  🙄 Natomiast pensjonat za 100 zł mnie nie poraża, bo w końcu ten "pensjonat" to tylko hektary pastwisk  🤣
Równie ciekawy jest wątek: http://www.swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=18457&start=0  dotyczący krycia klaczy NN, co się wiąże IMO m.in. z obecną zapaścią na końskim rynku  👿
dla mnie ten temat jest troche bez sensu.. to wnioskujecie ze jak nie bedzie koni NN to nagle ludzie przestana jesc konie tylko dlatego ze zostały te z rodowodem? sama mam klaczke NN (nie zamierzam jej zaźrebiać) i nie wydaje mi sie ze nie miałą prawa sie urodzic bez rodowodu, bo nie jest w niczym gorsza od innych.
Ale nikomu nie chodzi o to, że NNy gorsze, przejrzyj forum ile tutaj pięknych i dzielnych NNów!
marikaa bez sensu to jest Twoja wypowiedź w tym temacie...

Co do koni WM to ten mi się bardzo podobał [url=http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?p=263842&highlight=#263842]http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?p=263842&highlight=#263842[/url], ale on nie jest stricte z  hodowli tego Pana, ani w niskiej cenie...
kot
« #608 : Lipiec 23, 2010, 23:11:44 »
Odpowiedz cytując
A ja uwielbiam kupujacych, ktorzy prosza o opisanie konia wysylanie zdjec , filmow, o dokladne skanowania konia , no prawie dac koniowi telefon i niech gada z przyszlym nabywca, a potem kupujacy milknie, jak makiem zasial, nie lepiej bylo by pisac,ze 'sorry ale nie ma chemii, i rezygnuje z oferty ',niz tak olewac sprzedajacego??
Krew mnie zalewa bo nie wiem czy wiadomosci moze nie dochodza a to moze ze ktos nie ma dostepu akurat do neta, chyba ze tylko ja do takich trafiam kukunamuniu


W odpowiedzi-a ja kocham sprzedających,którzy na prośbę wysłania zdjęć bardziej szczegółowych wysyłają fotki-owszem- ale takie,ze widać na nich jeszcze mniej niż na zdjęciach w ogłoszeniu. Ostatni "mój hit" jaki dostałam tydzień temu, to zdjęcia robione zimą w późnnnnny wieczór z bardzo dużej odległości,że na dobrą sprawę nie miałam nawet pewności,że to jest TEN koń.
Wiec zlinczujcie mnie,ale NIE MIAŁAM OCHOTY  nawet odpisać temu komuś, że dostałam zdjęcia.
Bardzo dziękuje za rady, udzielone mi kilka tygodni temu, zmieniłam zdjęcia, zmodyfikowałam ogłoszenia i dziś wyjechały ode mnie dwa sprzedane konie 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się