Czy Waszym koniom też ostatnio odbija? Wiosna idzie czy jak? Kary oszalał! 😲 Foszy się, bryka, syczy i prycha. Jak ma kaprys to wędzidło w zęby i zero kontroli 😀iabeł: Jadę jutro w teren. Muszę gnoja przegonić. Jakbym się jutro wieczorem nie pojawiła to szukajcie mnie w Cabriolskich lasach 🤣
ash, Pewnie to te wiatry.... moje dzisiaj wystartowały jak z procy jak się dostały na padok. O 7 padało, więc się bałam puszczać przy deszczu i takim ogromnym wiatrzysku, to poczekałam do 10.... i bardzo dobrze, że puściłam, bo oba były nerwowe. Kuc na mój widok przymierzał się do próby wylezienia razem z drzwiami, ale szybko go wzięłam, więc się uspokoił, że już idzie. A ile rżenia! Dowiedziałam się później, że obydwa sporo biegały.
Karson i tak ciągle zamknięty w boksie, ale na naszych szałowych spacerach wiatr nie pomaga, niestety. Był dzisiaj u niego weterynarz. Wszystko jest ok i dobrze się goi. Za 5 dni zaczynamy kłusy 💃
Efka - świetny chłopak, ja też z niecierpliwością czekam na dalsze relacje z postępów 🙂 No i super że tak się fajnie układa, swoją drogą świeżo po rozstaniu ze Smoczycą pewnie nie sądziłaś że tak się to potoczy a tu proszę - oby tak dalej :kwiatek:
Dziewczyny - ja się sama czuję fatalnie od paru dni przez te wiatry chyba, to konie pewnie też odczuwają i świrują 😉
kujka - nie, na razie uczę się żyć bez koni, a że się zakochałam i trochę mi się życie wywróciło może nie do góry nogami, ale sporo, to przychodzi mi to całkiem nieźle. Pogodziłam się z faktem że na własnego konia mnie nie stać i trochę jeszcze minie zanim coś się uda, a że generalnie bardziej niż wypady do lasu interesowały mnie starty i rozwój, to obecnie dałam spokój. Niemniej kiedy już będę miała warunki na pewno jakiś koń się pojawi, czas pokaże. A w cudze konie nie mam zamiaru się bawić, bo angażować się na nowo żeby potem znowu przeżywać coś takiego już nie dam rady. :kwiatek:
Gosic, wrócisz! wiem po sobie.. miałam kilka lat takich - konie - bez koni - konie - bez koni... i zobacz co teraz, powoli konsekwentnie walczę o swoje marzenia, mam swojego syneczka i drugiego młodego ogra pod opieką 🙂
Raport z placu boju: zaliczona druga jazda, żyję. Kary nauczył się jeść cukierki i jest bardzo dzielny!
Gosic, potwierdzam, efka dobrze gada - wrocisz 🙂 ja przed kupnem Gilka mialam prawie 2 lata przerwy od koni... to chyba byly najgorsze 2 lata mojego zycia, tak swoja droga...
Aaaaa, ja chcę taką piękną pogodę, a nie tą deszczową szarugę... Lolo jak zwykle piękny. 🙂 Kupiłam kobyle na urodziny nowe ochraniacze, futro do meksykana i cukierki. Jeszcze może dostanie czaprak. Miał być do tego nowy wytok i nauszniki, ale stan konta już nie pozwala. 😁
Altiria w ten dzień kiedy miałyśmy sesja to była masakryczna pogoda! Tak duszno i parno było i much gryzły że przeklinałyśmy ten dzień.. Ale co się nie robi aby mieć cudowne zdjęcia!
Jeej, nie róbcie mi smaku na ładną pogodę nawet, od paru dni jest strasznie, obrzydliwie i mokro... 🙄 Z Arkiem tylko drepczemy na luzie i chadzamy na spacerki, nie chce mi się kompletnie nawet próbować poćwiczyć coś ambitniejszego. Nawet mi to nie przeszkadza, lecz najgorsze jest to, że więcej koni w stajni zaczęło kasłać... Nie ma to jak szarobura, raz ciepła, raz zimna, jesień przez pół roku... Argos o dziwo nie czuje się tragicznie, zioła robią swoje, ale martwi mnie to... 🤔
Misskiedis bo uwielbiam wspominać miłe chwile 😎 Ja właśnie zapisałam się u Dominiki na zdjęcia ale dopiero pod koniec miesiąca 🙂 i mam nadzieje że będzie śnieg 😍
kujka, tylko najpierw trzeba mieć do tego konia, pozwolenie na opuszczenie terenu stajni i samemu się jakoś prezentować. 😀 No może latem coś wymyślę, jak już zrzucę zbędne 10 kilo. 😁
Kochani Rekreanci, dziś dokonuje się rzecz niemożliwa! 😵 Udało mi się namówić moją mamę na wspólny wyjazd w teren... (mama jeździła swojego czasu dosyć sporo i na poziomie zdecydowanie zaawansowanym) A teraz żyję nadzieją, że obydwie to przeżyjemy 😁 Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się na nowo "wciągnąć ją w konie" 🙂
xxmalinaxx, powodzenia! :kwiatek: Moja mama się broni przed jeździectwem jak tylko może, a Siwego to już tylko z 10 m ewentualnie poogląda, bo to potwór jest przecież i chce ją zjeść! 😁 😜
Moja mama jeździła już ze mną w tereny, ale to na zaufanych koniach z jednej jedynej stajni. Dzionek też jest z tej stajni, ale totalnie nie nadaje się do uczenia kogokolwiek jeździć niestety 🙁 Za zrywny, za płochliwy, za bardzo lubi biegać. A szkoda, bo fajnie by było własne dzieci uczyć jeździć właśnie na nim 🙂
Jak ja pojechałam z Tatą w teren to skończyło się jego glebą 😉 dużo ubawu, trochę nerwów ale wszyscy przeżyli a tata chodzi i męczy kiedy znów pojedziemy 😁 A mama na chwilę obecną dzielnie się szkoli na placu 🙂