na razie się wstrzymam w weekend może uda mi sie skoczyć do rodzinnej miejscowości i zamówie u weta zawsze bedzie taniej bo bez przesylki. na razie chyba przemyje jej te strzałki rivanolum, ktoś pare stron wcześniej pisał że się sprawdza a to obecnie jedyna rzecz która mam od ręki.
Niestety, nie zapłaci za kowala, ja to zrobię, ale finansowo nie dam rady jeszcze w tym miesiącu. Z ruchem wszystko ok. Dziś może uda mi się doczyścić lepiej kopyta po śniegu, zrobię lepsze zdjęcie.
Ja zawsze stosuję siarczan rozmieszany z sudocremem. Z maścią cynkową też dobrze się nadaje bo ona wysusza, Sudocrem jest dodatkowo antyseptyczny. Z maścią tranową albo wazeliną nie ma co mieszać bo to absolutnie nic nie da, bo to są substancje tłuste. Taką mieszankę z siarczanem bardzo polecam, mogę wrzucić zdjęcie jak wygląda strzałka po stosowaniu takiej kuracji. 🙂 edit: Godne polecenia jest też spryskanie strzałek perhydrolem, usuwa wszystkie bakterie co przyspiesza proces gojenia się strzałek
A jak teraz oczyszczacie kopyto żeby było czyste? U mnie np nie ma myjki wewnętrznej... Chodzenie po śniegu ? Wsadzacie kopyto do kubełka? U mnie by to chyba nie przeszło...
Gniade a u weta od małych zwierząt? U mnie w malutkiej miejscowości dostanę od ręki właśnie od weta od kotów i psów, a jak brakuje to jest na nast. dzień. 😉 😉
ja w sumie nie mam czego oczyszczać-na śniegu wszystko samo pozostaje ; p a jak nie to szczota do wiadra z wodą i heja. Jak nie ma opcji z wiaderkiem to oczyść dokładnie kopystką a ciężko dostępne miejsca możesz potraktować wodą utlenioną, przy okazji się odkazi 😉
ikarina wyrzucane codziennie rano, a stoi na słomie. Je siano + suplementy od podkowy (przemycam w niewielkiej ilości marchewek lub siemienia). Do tego na dworze cały dzień, zamykany tylko w nocy.
ja myje tak jak pisałyście wyżej wiadro woda i szczota tylko dolewam do wody troche mydla antybakteryjnego np manusanu 😉
siwaaa właśnie w małej miejscowości rodzinnej mam weta od dużych zwierząt i tam dostane ctc bez problemu, a że weekend tuż tuż i wyprawa do domu i tak się szykuje to nie opłaca mi się szukać ani zamawiać tu w Poznaniu
Siarczan miedzi dostane w aptece? Czy to musi być jakiś specjalny chemiczny sklep?
A jeszcze fajniej jest spsikać tym płynem kawałek waty i taki wcisnąć do rowka jeśli jest bardzo głęboki 🙂 Brud nie wchodzi, a preparat dłużej jest w miejscu gdzie ma być.
A jak teraz oczyszczacie kopyto żeby było czyste? U mnie np nie ma myjki wewnętrznej... Chodzenie po śniegu ? Wsadzacie kopyto do kubełka? U mnie by to chyba nie przeszło...
nauczylam stac z noga w wiadrze araby, konia ktory byl petany i w ogole nog nie dawal i pare innych da sie
zwykle wstawiam na chwile zeby sie ladnie odmoczylo i szczotka szuru-szuru oczywiscie nie na chama, ale tez bez przesady, nie odpadnie nozka 😉
a jak jest snieg to przed robota czyszcze tylko, a po, jak sie w sniegu umyje to dziabgam czym tam trzeba
nie sypcie samego siarczanu, zwlaszcza jak gleboko zgnile, bo to zrace jest - a im glebiej tym delikatniej, to zywa tkanka jest albo roztwor z woda albo na wazelinie
My się obecnie również borykamy z problemem strzałek - pierwszy raz, odkąd dzierżawię konia, poza króciutkim epizodem z jedną strzałką (kiedy popełniłam błąd, pozwalając poprzedniemu kowalowi się dotknąć do kopyt konia, efektem były kopyta mocno zawężone i strzałka mimo suchego podłoża się na kilka dni otworzyła, ale po rozczyszczeniu przez nowego kowala i chuchaniu i dmuchaniu szybko się poprawiła). Niestety się złożyło na to kilka czynników - przeciągnięty termin rozczyszczania (bo najpierw siarczyste mrozy w zasadzie uniemożliwiały dłuższe dłubanie przy koniu, potem kowala zasypało w lubelskim, więc teraz nadrabia zaległości i musimy jeszcze kilka dni poczekać na wizytę... generalnie pech za pechem 🤔), do tego ze względu na mróz podawanie suplementu stało się uciążliwe dla osoby, która karmi konie (raz, że koni trzeba pilnować w czasie karmienia, dwa, że suplement zwyczajnie by zamarzł, stojąc w paszarni, bo jest w płynie :icon_rolleyes🙂. Do tego koń aktualnie rozkuty, trochę krzywy, więc nierównomiernie ściera kopyta, w sumie nie trzeba było długo czekać, aż się coś zacznie dziać... Niemniej trochę mnie zaskoczyło tempo rozwoju problemu - w zeszłą sobotę kopyta zostały dokładnie obejrzane (bo jeden z koni się skaleczył i zostawiał ślady na śniegu, więc sprawdzaliśmy, który to, przy okazji sprawdzając stan kopyt), 3 strzałki wielkie, pięknie zarośnięte, jedna (w tym kopycie, które się krzywo ściera) zaznaczony rowek, ale też nic alarmującego. Następnym razem byłam we wtorek, czyszczę kopyto, a tam w tej jednej strzałce - masakra... Brzegi postrzępione, rowek prawie do samej piętki, dziura w głąb strzałki. Umyłam wodą z manusanem, zapakowałam w to tribiotic+clotrimazol, następnego dnia to samo. W czwartek - to samo w drugim przodzie. :jogin: Jako, że przy poprzednim problemie epizodzie strzałkowym nie widziałam większego efektu działania tych maści, a pierwsza strzałka od wtorku do czwartku raczej się posypała niż poprawiła, sięgnęłam po jodoform (który polecono nam stosować kiedyś u innego konia, który strzałki miał masakryczne), poprawiając z wierzchu preparatem o nazwie Kubatol (bardziej po to, żeby wacik się trzymał, bo sam spray jest na bazie dziegciu, w którego działanie niespecjalnie wierzę). W sobotę powtórka, dzisiaj - jedna ze strzałek zaczęła zarastać, generalnie widać poprawę. Jutro kontrola, pewnie już przejdziemy na sam Kubatol, bo jednak jodoform jest dość agresywny, a w wygląda na to, że przysuszył strzałkę wystarczająco, no i na pewno wytłukł, co trzeba... Plus koniecznie włączenie z powrotem suplementacji, no i czekam z niecierpliwością na wizytę kowala.
Help. Potrzebuje czegos TANIEGO-bardzo, do obsuszania strzalek. Bardzo prosze nie pisac, ze jak mnie nie stac nie powinnam miec koni itepe-serio, that's not the case, ale wyjaśniać nie moge :-( . Pomysły?
Na pierwszy ogień na bardzo zgniłe do szybkiego działania polecam CTC 30-40zł u weta, wiadomo, że to antybiotyk więc max tydzień, u mnie super się sprawdziło, ładnie osuszyło później maść siarczanowa i strzałka mocno zgniła wyleczona 🙂
Ta pasta ma taką fajną konsystencję jak plastelina - ja "ukręcałam" wałeczek tej pasty i wpychałam palcem do rowka najgłębiej jak się dało. Albo zapychałam to jeszcze watą i kopystką. A z roztworów to siarczan. Chociaż moja koleżanka stosowała wodę utlenioną z dobrym skutkiem ale sama nigdy nie próbowałam.
dziegieć i siarczan nie wystarcza? u nas to się miesza - jak ma mocno wysuszac to duzo kryształków) nie jakies firmowe tylko normalne rolnicze, chemiczne kupione przez allegro np (w razie nie posiadania gs i chemicznego) - siarczan groszowa sprawa, dziegieć tez.... jakiś czas temu nawet w aptekach był...