To jakiś koszmar 🙁 robiłam im zdjęcia na ostatniej przeszkodzie, odwrocilam się na wodę, bo zaraz miał jechać kolejny zawodnik... Ktoś krzyknął, że koń się przewrócił, ktoś krzyknął, że to Vacat... Krzyk i rżenie. Momentalnie szklanki w oczach, nie wiedziałam, co ze sobą zrobić... Słyszałam rozpacz Marty. Nadal nie mogę się pozbierać. Tak strasznie mi ich szkoda! 😕
Jeśli ktoś z Was zna Martę, to...- na pewno się obwinia- jeśli to pęknięcie aorty, to naprawdę nie miała na to wpływu. Na Romku nawet nie jeździłam tego dnia, kiedy odszedł...
Niestety ten przestępny rok jest do bani i to wielkiej. Wiele wypadków, wiele kontuzji i niepotrzebnych śmierci. Bardzo współczuję Marcie, zwłaszcza, że wczoraj ją widziałam uśmiechniętą i zadowoloną. Żadne słowa nie zmniejszą jej straty. Kilka razy oglądałam powtórkę krosu i nie było widać nic co by miało zwiastować tę tragedię. Ogromne wyrazy współczucia [ * ]
W sobotę rano po nagłej, ciężkiej kolce odszedł na wiecznie zielone pastwiska mój koń profesor, wierny przyjaciel i wspaniały nauczyciel - HARACZ. Jeszcze nie wierzę, że go nie ma 🙁 Żegnaj koniku 😕
Przepraszam że to piszę, ale niestety jest tak co roku 🙁 Nie ma lepszego, czy gorszego, nasi przyjaciele odchodzą..... Moja kobyłka ma 24 lata, próbuję nie myśleć że nadejdzie taki czas.