Perlica, Ale siemię i olej to zupełnie inne produkty są. Zależy czego potrzebujesz, bo w siemieniu masz sporo białka poza tłuszczem, a olej, no to sam tłuszcz. Takie gotowe już zmielone siemię też dosyć szybko traci wartości, lepiej mielić przed podaniem jak już.
zembria, potrzebuję źródła omega 3.
Aminokwasy nie zaszkodzą, bo koń młody i rośnie.
Nie jest mielone, a po obróbce i tak przygotwane by nie traciło.
donkeyboy, ale to z opti ma wypisany fajnie skład, stosunek omeg oraz aminokwasy, a to z linka ani be ani me. Zuzu., skoro podają skład to jakieś partie pewnie badali.
Chciałam to podawać na sucho po prostu do posiłku dodać, bo na mokro to codziennie nie mogę podawać.
Chyba,żeby podawać po pracy jako posiłek białkowy np 4 razy w tygodniu, w sumie też można.
Perlica, Zawsze straci, na to nie ma siły. Ja bym poszła w takim razie w pełne i mieliła przed podaniem, najwydajniej, najtaniej, najwięcej wartości zostaje.
Perlica, No jak chcesz dobrze, to na pewno nie bierz przetworzonego siemienia nad świeże. Ja mielę w młynku do kawy, wiem że ludzie w thermomixie mielą. Patrząv na ten produkt, który podlinkowałaś, to zdecydowanie lepsze będzie całe siemię. Drogo nie zawsze znaczy dobrze 😉 Jak szukasz typowo kwasów tłuszczowych omega, to w Hippovecie jest parę fajnych produktów teraz.
A to ja slyszalam ze wlasnie mikronizowane (poddane obrobce cieplnej) siemie ponoć lepiej sie przyswaja niz "surowe" i dodatkowo bezpieczniejsze bo obrobka usuwa toksyny wystepujace w surowej wersji. Wiec nie wiem czy takie zawsze lepsze surowe nad przetworzonym.
Mnie w tym opti-lin wkurza to ze prawie polowa wiaderka to otreby, wiec wiadomo ze nie bedzie miec takiego profilu jak czyste siemie.
donkeyboy, Mikronizowane czy ekstrudowane będzie lepiej strawne niż całe, ale nie "wygrywa" ze zmielonym (na świeżo mielonym, przy dłuższym przechowywaniu wygrają obróbki). Wszystko zależy czego my chcemy od tego siemienia, jak na białku nam zależy, to takie obrobione będzie super, jak chcemy białka, a nie chcemy za dużo kalorii dorzucać, to makuch będzie dobrym wyborem, jak potrzebujemy kalorii/oleju to...olej 😉 A jak zależy nam na kwasach omega i witaminach to świeżo mielone będzie bezkonkurencyjne.
zembria, ale Ty chyba nie przynosisz stajennemu termomixa czy młynka i każesz mu mielić żeby było na świeżo, bo nie wiem jak Ty ale ja codziennie nie jeżdzę do stajni.
Szukam konkretnego produktu. O hippovecie pisałam wyżej, ale nie podają zawartości witamin ADEK, a ja mam jednak 3latkę rosnącą , która dostaje paszę nie pełnoporcjowo, więc dostaje Reformin dodatkowo, a do tego jeśli w tym oleju jest dużo witamin to nie chcę przedobrzyć, choć olej bym wzięła bo pompka dla stajennych nie jest problemem dać na świeżo do posiłku.
Perlica, to olej lniany chyba bedzie mocniej skoncentrowany jesli o same kwasy omega etc? Tak jak mowie ten optilin jest "rozrzedzony", na logike tez olej powinien miec je skoncentrowane niz nawet czyste siemie?
Sory za post pod postem. Chce sprobować zwierzowi podać olej z czarnuszki, naczytalam sie o jakims balansowaniu omega 3 i 6, czy to sie faktycznie balansuje innym olejem? Czy można bezpiecznie podać go solo (jak go w ogole zje xD) np na okres zimy?
Super, dziękuję za propozycje witamin. Josera odrzucam z uwagi na podawanie ziół, nie chcę przesadzić. Zostanę przy Marshall, chyba że ktoś jeszcze ma pomysł żeby mogła porównać skład minerałów i witamin.
donkeyboy, ten inflamed jest zjadliwy dla większości koni. Mój to za niego się da zabić ale on jest dziwny 🤣. Natomiast kilka koni go u nas dostaje i nie marudzą.
Miałam to samo. Każda ilość czarnuszki, czy oleju czy nasionek - absolutna eliminacja posiłku. Nie i koniec, z niczym nie było zjadane. Nawet kobyła największy żarciuch niedojadała jak wyczuła. Szkoda, bo czarnuszka jest zajebista 🙁
Fokusowa, może być zapachowo wyczuwalna, ja co prawda daję ok 25 ml, ale czuć ją baaardzo wyraźnie, mimo mocno zapachowego meszu. Tylko mojej to nie przeszkadza na szczęście. Ja dawałam radę pić z herbatą owocową, słodzoną, z colą też przechodziła, bo z innymi rzeczami pół dnia ją czułam. Niestety zapału mi starczyło na pół butelki, więc koń dostał w spadku 😅 donkeyboy, czarnuszki daje się mało, więc ja nawet nie pomyślałam o jego bilansowaniu
Cóż, dałam jej z 3ml do garsci sieczki, krzywiła się jedząc i wywijała jęzorem... ale chyba myślenie żołądkiem wygrało i zjadła. Także tfu tfu odpukać niech żre bo dałam po takiej odrobince do kazdego posiłku, to nawet nie lyzeczka 🤣
Ale pachniec faktycznie pachnie, kiedyś wcinałam codziennie chleb z czarnuszka i dokladnie taki sam zapach. Od pudełek czuć nawet z taka małą zawartością