dziunka, ja od dr. Biazik dostałam zalecenie 400gr? Na dzień, tez właśnie nie byłam pewna formy i ostatecznie zamówiłam odpiaszczacz z hippoveta zeby nie główkować.
dziunka,
Tak, ja. Kupiłam na allegro babkę płesznik tam gdzie wychodziło najlepiej cenowo + u podkowy kupiłam łuskę babki płesznik (z tego co wyczytałam główne właściwości są właśnie w łusce). Zrobiłam sobie taki miks 3 części babki ziarno i 1 część łuski.
Dawałam zwiększając, w końcu po ok. 250-300 g na karmienie (2 x dziennie) na swojego mamuta.
A czy ktoś podawał odpiaszczacz od Mebio? W jakiej ilości? Mam mniejszego konia niż standardowo a dawka jest podana ogólna, nie w g/kg... Powinnam to przeliczać jakoś czy walić całość?
Chodzi mi o ten preparat: https://sklep.hippovet.pl/produkty/algagold-2-kg/
O, bardzo Wam dziękuję za pomoc! A z ciekawości - odpiaszczacie co roku? Czy tylko jeśli pojawią się jakieś objawy? Sprawdzacie wcześniej kupy jeśli chodzi o piasek (ten "test" z rękawiczką tudzież słoikiem).
freya, test rękawiczki ma sens dopiero po tygodniu (minimum) podawania dawki terapeutycznej psyllium 🙂 (podanej przeze mnie wyżej).
Ogólnie ja się zabieram do odpiaszczania od roku. Nakupiłam 6 kg psyllium i stoi... Problem jest taki, że konie tego nie chcą żreć, nie mówiąc już o takiej ilości 🙄
Meise, mam ten sam problem. Koń nie chce tego jeść. Kupiłam nawet psyllium w musli, ale prawda taka, że tego musli to co kot napłakał i koń też nie chce tego jeść. Ciężki temat. Najlepiej chyba dawać w jakimś bardzo smakowitym meszu i dodawać do niego tuż przed podaniem.
Ogólnie jak koń żarłok to zje, ale mój jest francuski piesek. Jak dotknęłam marchewkę ręką, na której był już śladowy zapach maści tranowej to pluł nią dalej niż widział... Kobyła podeszła i zjadła 🙄
Dawka terapeutyczna psyllium to bardzo dużo. Zawiozę trochę na próbę do stajni i będę powoli wprowadzać, ale czarno to widzę.
mindgame, pozostaje Ci iść w gotowce-odpiaszczacze 🤒
_Karolina_, nie. To mesz z dodatkiem.
Przy odpiaszczaniu chodzi o to, że te pektyny z babki się nie wchłaniają. nie ma substancji odżywczych, tylko coś, co wyczyści jelita bo przy wędrowce przez nie zwiąże jeszcze piach ze sobą.
Ech moja kobyla odmówiła zjedzenia 50g z otrębami i innymi suplami, teraz już rozumiem czemu, skoro piszecie, że bywają problemy ze zjadaniem... Podobnie miałam z mycosorbem, za trzecim podejściem zaczęła dopiero jeść. Dobrze że wszystkożerny kucyk przy najmniej nie marudzi najwyżej on zje całe dwa kg, które mam na razie kupione
Jak mój koń po kolce miał problem ze zjedzeniem siemienia to mu tarłam do tego jabłko lub marchew na tarce i poszło. Suple tez czasami daje ze startą marchewką i je.. pytałam się weta czy tak mogę i nie widział nic złego w tym (jeszcze mówił o miodzie, ze tez można dodać)
P.s. Ciekawe jakby wam szło jedzenie czegoś co smakuje niczym? xD
Oj dziewczyny.. wystarczy mieć dwa małe, żarłoczne kucyki 😅 wszystko zjedzone do czysta, micha wylizana 🙈 (ale u nas nawet pasta na odrobaczanie jest bardzo mile widziana, entuzjazm ogromny, dziobki wylizane)
kotbury, miedzy innymi to konserwant ale nie ma negatywnego wpływu. Uznaje się go za jedną z form Wit C właśnie lepiej przyswajalna i łagodniejsza, bo nie ma kwaśnego odczynu.
xxagaxx, na temat tej "przyswajalności" są bardzo podzielone zdania.
Uczyniono z niego konserwant bo się słabiej przyswaja, czyli "bezpieczniej" używać.
xxagaxx, nie podlinkuję, bo to z książek ze studiów (technologia chemiczna i jeszcze jakieś farmaceutyczne mojej mamy) laaaata temu.
Ja informacje gromadzę w głowie.
Po drugie wciąż większość wartościowych publikacji medycznych ma formę niezdigitalizowaną lub zdigitalizowaną ale płatną.
"Darmowe" badania i publikacje naukowe są niestety często w moim odczuciu takimi pracami pisanymi na zlecenie (trzeba zdobić badania aby coś dopuścić, albo żeby zrobić tytuł przed nazwiskiem). I coraz częściej trudno mi znaleźć realne badania, raczej są to publikacje na siłę dorabiające tezę do jakiejś korelacji statystycznej, coś na zasadzie:
- Zespół naukowców z bla, bla, bla, zrobił badania i wyszło, że 55% osób z nowotworem jajnika ma długość stopy powyżej 26 cm. więc wnioski są takie, że wielkie giry predysponują do raka.
Kojarzy mi się, że był moment w polskim prawodawstwie medycznym, że nie można było askorbinianu jako suplementu kiedyś sprzedawać. Jego się teraz chyba stosuje we wlewach.