piaffka, chciałam go wziąć właśnie jak byłam na targach w p-n , ale zrezygnowałam - nie wiem dlaczego :/ ale jak ja go teraz przez internet dostanę - Mustang ma stronę, ale nie ma nic nigdzie o możliwości zamówienia
Mam porownanie. Na pierwszym stary Mattes, na drugim nowa podkladka Loesdau. Nadal jestem z tych nowych podkladek zadowolona. Teraz tylko jeszcze pranie przezyc musza 🤣
Przeglądam podkładki pod siodło w sklepach, obecnie mam futrzany czaprak jacsona ale kupiłam nowe siodło i ten zwyczajnie się nie mieści, siodło wraz z futrem zdaje się ciasne. Kładłam czaprak pełny, czaprak wycięty z futra medycznego jacsona i siodło. Mam zwyczaj zbac o końskie plecki, więc teraz zastanawiam się nad kupnem żelki pod siodło z futerkiem. Jest jakaś specjalna różnica pomiędzy:
Jedna droższa od drugiej, na zdjęciach wyglądają identycznie. Zastanawiam się czy to nie kwestia tylko metki. 🤔
Jak się mają z grubością te żelki? Są dobre? Koń nie ma problemów z grzbietem, jest młody ale ja wolę zapobiegać. Nie zamierzam kłaść bezpośrednio na grzbiet. Proszę doradźcie. :kwiatek:
tajnaa, podobną, ale bez futerka możesz znaleźć na allegro za chyba 160 zł 😉 Za to futerko też się płaci. Wydaje mi się, że te żele mogą się różnić jakością po prostu. Mam wrażenie, że ten środkowy będzie takim "sztywniejszym" glutem, ale nie miałam żadnej z tych podkładek.
Jeszcze mam czas do namysłu, muszę pierw sprzedać mojego jacsona. W każdym razie coś z tych glutów kupię - pewnie Acavallo, przeczytałam tu wiele pozytywnych komentarzy, niezbyt podoba mi się to że się klei, bo i tak będę go zakładać na czaprak. Ale czy nie lepsza byłaby jakaś grubsza żelka, czy taka całkowicie wystarcza?
Dla mnie Acavallo jest za cienki. Wogóle nie czuć różnicy. Zdecydowanie wolę coś sredniej grubości np. żele Veredusa albo te lecznicze (actiony?) lub ew. podkładki EA Mattes. Za grube tez nie mogą być więc u mnie odpadają Lamicelle. Teraz używam Veredusa Top Three i spełnia moje wszystkie oczekiwania;-)
tu o to chodzi, ze by on byl cienki i wchodzil nawet pod dobrze dopasowane siodlo. a oryginalny glut to acavallo reszta to podroby, nie wiem jakiej jakosci, ale moze nie zlej?
camy jak dla mnie zwykłe pianki nie działają jak powinny, może i chronią grzbiet ale nie wiem jak musiałoby być za szerokie siodło, by z taką mega gąbka było dobre. Czy koń w czymś takim w ogóle czuje sygnały "dosiadowe" jeźdźca??. Szczerze to wolałabym dołożyć parę groszy i kupić nawet najtańsze futerko medyczne albo żel. 😉
dzięki tajnaa 😉 I kolejne głupie pytanie (mam nadzieję, że wybaczycie 😉 ) Tak naprawdę jaka jest róznica miedzy futerkiem medycznym a sztucznym oprócz tego, że ładniej wygląda. Bardziej amortyzuje? Bo przecież nie ma bezposredniego kontaktu z ciałem konia.
Sztuczne się ubija, i po paru użyciach wygląda jak z gardła wyjęte, nie ma takich właściwości jak futro naturalne. Ja miałam podkładkę z futerka sztucznego i nic dosłownie nic nie dawała, zainwestowałam parę groszy więcej na zwykłą podkładkę z naturalnego i więcej żadnych bólów grzbietu nie było.
camy, ja mam dokładnie tą podkładkę z Amigo. Kupiłam je tylko i wyłącznie, przyznaję, ze względów finansowych. Używałam jej miesiąc, teraz nie mam takiej potrzeby, bo mamy idealnie dopasowane na konia siodło. Fakt, jest bardzo grube, amortyzuje (ja czułam się jakbym siedziała na poduszkach, a nie w siodle), więc pewnie koński grzbiet ma podobne odczucia. Ale rzeczywiście, zmniejsza to chyba odczucia sygnałów dosiadem, no i chyba trzeba mieć naprawdę za szerokie siodło, żeby ta podkładka pasowało idealnie. I wcale nie zbija się tak szybko: po miesiącu intensywnego użytkowania nie widać po niej żadnych zmian, oprócz lekkiego wygięcia w kształt siodła.
Teraz jeździmy na dużo cieńszej podkładce sztucznej, ale "łamanej" albo na zwykłym czarnym żelu (póki koń nie ma jeszcze idealnych mięśni grzbietu) i jest ok.
Moim zdaniem b.dobrym żelem jest właśnie Acavallo. Jest cienki, dobrze układa się na grzbiecie konia i świetnie rozmasowuje koński grzbiet. Poprzednio nie stosowałam żadnych żeli czy podkładek pod siodło i dopiero po założeniu Acawallo, zobaczyłam różnicę w natychmiastowym rozluźnieniu się wałaszka, na którym obecnie jeżdżę. Naprawdę polecam!
Chciałam włąsnie ze względów finansowych kupic taką i ze sztucznym, ale po przeczytaniu wątku stwierdzam że zbiore wiecej kasy i kupie mattesa albo jakąs inną lepszą. Trudno poczekam. U mnie w stajni jeden kon ma taką zwykłą piankową o której mowa, tez sie czułam jak na poduszkach, ale kon raczej zadowolony był 🙂.