faith dziękujemy :kwiatek: raz do roku można się ładnie ubrać do stajni 😜 chciałabym w tym roku jeszcze gdzieś z rudą pojechać, ale wszystko w jej kopytkach 😁
Ja bym bardzo chciała, żeby dziś nie dopadało i żeby na placu dało się pojeździć choćby stępem samym, zawsze coś porzeźbimy. I żeby mi nie zabrakło samozaparcia do tego planu. 😜
My z racji podłoża powoli kończymy sezon treningowy, przed nami jakieś ostatnie sensowne jazdy, a potem zima luźnych terenów, spacerów i ewentualnie roboty na lonży, jak podłoże pozwoli. Trochę mnie to martwi szczerze mówiąc, bo się boję, że przez parę miesięcy bez regularnej pracy ruda mi znowu poleci z mięśni, a już tak fajnie wygląda - ale może biorąc pod uwagę, że w tym roku doskonale sobie póki co radzi z temperaturą, nie marznie, więc nie spala sama siebie na ogrzanie, a coś tam jednak zawsze będziemy robić, to może nie będzie dramatu... Ewentualnie może zimą dorzucić otręby ryżowe do żarcia, skoro już wiem, że u niej robią efekt wow 🤔
U mnie pogoda dobra, żałuje tylko, że ruda chwilowo nie do użycia 🙄 w tym tygodniu kolejny hubertus, jadę dzisiaj przegonić paskudę, żeby sprawdzić jak ma się jej kaszel, mam nadzieję, że już nie istnieje 😜 Jedynym problemem jest to, że właściciel stajni przestał sobie radzić z podawaniem jej antybiotyku, dobrze, że to już końcówka 🤔
Kupiłam dziś dla koleżanki kolorowe pudry do włosów dla jej siwej, jestem ciekawa, czy na rudej też byłoby to widać? 😂
Widziałam takie pudry do włosów w Biedronce... może by sobie przerobić konia na różowogrzywego? 😁 U nas plac wczoraj nie nadawał się do niczego, ale jak dziś nie popada, to jutro będzie ok.
Nie pamiętam kiedy u nas ostatnio padało 🙄 właśnie z biedronki mam te pudry 😀 ubolewam tylko nad tym, że nie udało mi się już dostać różowego, bo koleżanka ostatnio biła rekordy popularności na hubertusie różową stylizacją, brakowało tylko różowej grzywy 😁 mam za to żółty, pomarańcz i zielony, więc będzie tęczowo 🏇
Siwe odmiany na koniach innych maści też mają dużo zalet. Na przykład w ciemności nadal widać konia. Ostatnio wpadłam po ciemku w stajni w skarogniadego hucuła bez odmian. Stał sobie. 😁
Koń mnie dziś "pozytywnie" zaskoczył, wsiadłam, zaczęła kaszleć, mniej niż wcześniej, ale nadal pokasłuje a do tego po jeździe (kilka kółek kłusa plus dużo stępa) pojawił się biały glut z nosa 🤔 jutro znowu będę musiała wezwać weta 😵
Najgorsze jest to, że ona wszelkie moje starania o jej zdrowie, traktuje jak zamach na swoje życie, przez to coraz gorzej się dogadujemy, wyjazd do stajni stał się obowiązkiem, nie przyjemnością, co w połączeniu z bardzo intensywną i dosyć stresującą pracą jest dla mnie mieszanką wybuchową 😵 nie przeszkadza mi to, że nie mogę na niej jeździć, ale na samą myśl o podaniu antybiotyku ogarnia mnie stres, czy dziś się uda, czy będzie walka, ja sobię z nią radzę, ale właściciel stajni przy porannym podawaniu potrafi próbować złapać ją w boksie przez godzinę i finalnie nie złapać 🤔, a wtedy i antybiotyku nie poda 🙁. Oczywiście wszelkie mieszanki paszowe, które miały pomóc w leczeniu są konsekwentnie przez mojego konia olewane i pozostawiane w żłobie nietknięte, a moja frustracja rośnie 😤
I pomyśleć, że wczoraj latała po pastwisku jak dzika i nawet nie prychnęła, a ja tak się cieszyłam 😤
Alicja nie strasz 😉 Po dzisiejszej konsultacji telefonicznej z wetem mamy nowe zalecenia, żeby wyczyścić do końca drogi oddechowe mam podawać przez 3 dni flegaminę, w poniedziałek/wtorek mamy umówioną wizytę i zobaczymy co się będzie działo 🤔 na szczęście syrop jest słodki i można go podawać z paszą, więc nie będzie problemów z regularnym dawkowaniem 😅 Dziś samopoczucie troszkę lepsze, ufff...
Ja dziś lekko pomęczyłam C🙂 Jutro i niedziele ma "wolną" bo jest jednym z koni na szkolenie "Konie uczą ludzi" więc poza ćwiczeniami z ludkami nic nie może robić🙂
Dziś miała kąpiel, SPA, odzyweczkę, zapleciona by miała kręcone włosie, szaleństwo🙂