Forum konie »

Konie czystej krwi arabskiej

Szamanka lepiej 🙂 ale ten czaprak to zdecydowanie za wielki i niezbyt pasuje 😉
Alicja a to gagatek... a on juz padokowany? moze zluzuje jak sie wylata porzadnie?
Zaczol wychodzic,ale po 3 dniach zdominowal stado 😤 rzucal sie i gryzl klacze najgorzej bo przewrocil 32 latke,nikt nie bedzie ryzyzkowal....wychodzi na jakis czas z jedna klacza ktora,nie pozwala sie dominowac i ma do niej dystans....docelowo jeszcze nie wiem jak sie jego padokowanie zakonczy....nie wsppmne o tym ze jest wykastrowany a potrafi choszic wyprawiony....bylam przy kasytacji i wiem ze napewno jest dobrze wyciety 😵
Alicja musi trochę minąć aby całkiem zrozumiał, że nic mu nie dynda miedzy nogami. Co do zachowania so obcych to może gdzieś wcześniej spotkała go jakaś nieprzyjemność z tym związana co ? Może w mazak dostał itp .. ? A teraz od razu pokazuje, że on tutaj rządzi...
Ciężka sprawa no ale trzeba to przewalczyć bo później będzie jeszcze gorzej. A co do ustawiania na padoku to czy nie ma opcji by chodził sam ?  Według mnie jest to najlepsze rozwiązanie
Edit. Literówki
Może być jeszcze tak, że nie zapomni o tym, co stracił pomiędzy nogami. Na taki typ z resztą wygląda, a to też nierzadki przypadek. Na pewno należy obserwować i podejmować decyzje na spokojnie.
Maluda a tak btw to Ty spać nie możesz  🤣 ?
Czasem takim koniom pomaga niestety wyłącznie dostanie solidnego łomotu od innych koni. Wtedy żądza władzy nad światem wyparowuje z głowy. No ale tej metody nie polecam z oczywistych powodów - możliwych szkód w koniach 😉

... Czy u Was też pada? 🙁
[quote author=zduśka link=topic=752.msg2390801#msg2390801 date=1436775768]
Maluda a tak btw to Ty spać nie możesz  🤣 ?
[/quote]
Pani Kapitan, ja do pracy wstałam!
Tak mialo byc...ale balam sie kontuzji i nie wpuscilam go w stado ( duze stado)jeszcze jak stal w innym pensjonacie.
U mnie pada.
Pada  😅
Wracając do arabów-mój Wahhab letnia porą (bo już mi się tęskni do lata :icon_redface🙂

Nie płaciłam żadnego podatku od zakupu

A może jakieś aktualne zdjęcia?
Jak tam Wahabunio i Warunka? :-)
Popadało, teraz przestało. Chmury jednak są i myślę, że zaraz znowu spadnie deszcz.
Zapadła tutaj straszna cisza i nie mam czego obserwować  🤬 w związku z powyższym pochwalę się wiadomością, że już jutro wracam do rudej, koń żyje (dostałam zdjęcie od koleżanki potwierdzające jej dobry stan :hurra🙂 i mam nadzieję, że nie jest śmiertelnie obrażony  🙂 i w końcu będę miała uzasadniony powód do większej aktywności na forum  🤣

Alicja jeszcze raz łączę się w bólu 🙁 moja ruda stoi już ponad miesiąc nie ruszana, bo boję się, że miałaby ochotę kogoś skrzywdzić, ostatnio ucierpiał mój chłopak, odwiedził rudą w czasie kiedy ja siedziałam na poligonie i został przywitany wyszczerzonymi zębami  😵 nie wiem co jest z nią nie tak, ale kiedy mnie nie ma potrafi być agresywna, właściciel stajni żartuje, że to taki syndrom rozłąkowy 😫
Alicja przepraszam, ale nie mogę znaleźć poczatku opowiesci o twoim klopocie, mozesz szybko strescic o co chodzi?
moj po kastracji byl agresywny jeszcze 6 miesiecy, (nigdy nie krył, agresywny do koni od "dziecka" podobno, wiek 3 lata  )
Kon jest agresywny glownie do kowala i obcych ludzi.rok po kastracji. wypuscilam z konmi a on zaatakowal starsze klacze..i probowal calkowicie je zdominowac...w koncu niby ogier przewodzi. Chyba nadal mysli ze jest ogierem.  🤔wirek:
Tak w szybkim skrocie....
Alicja a Tobie daje już nogi normalnie? Czy nadal jeszcze jest problem?
Ja bym stawiała na to, że ta agresja w stronę kowala w rzeczywistości może wynikać ze strachu, tylko pytanie, czego naprawdę się boi.
Przy pierwszym struganiu mojej zajęło nam to cztery godziny, bo się bała wszystkiego - od sprzętu kowalskiego do dotykania nóg przez obcą osobę. Położenie ręki poniżej łokcia\kolana włączało tryb "uciekam, bo mnie zjedzą". Tyle że ona nigdy nie była agresywna, w jej przypadku było to tuptanie w miejscu, odsuwanie się bądź wrastanie w ziemię. Ja przez pierwsze dwa tygodnie też nie mogłam podnieść tylnych nóg, bo się bała.
Daje 3 nogi na szybko i zabiera albo sie kladzie....jak przyjechal,mozna bylo go dotknac do lopatki...pierwsze struganie bylo przy kastracji...zdazyl kowal zrobic przody a doktor jeszcze zeby...chodzi o kopyta bo owijki ochraniacze moge zakladac normalnie.czas. regularnie powtarzanie do znudzenia...to moim zdaniem jedyna droga...bron boze cokolwiek na huki probowac wtedy gotowy unicestwic samego siebie 🤔wirek:
Mnie to dziwi gdzie te konie się wychowały, że jest problem z tak podstawową czynnością jak podawanie nóg 😲
Haha, no właśnie...a tak się mówi, że to po torach konie mają różne traumy i głupoty w głowach, tymczasem zauważam, że konie "potorowe" nie mają schiz związanych z np. podawaniem kopyt  😉
Alicja też sądzę, że czas i powtarzanie. I duuuużo cierpliwości.  😉
Wojenka mnie nie dziwi, że się boją. W końcu nogi to bardzo istotna z punktu widzenia przetrwania część ciała konia, jak nie zostanie od małego nauczony, że podawanie nóg jest bezpieczne i niczym mu nie grozi, to potem są problemy. Jeszcze w połączeniu z niektórymi typami końskich charakterów to już w ogóle. Natomiast rzeczywiście, nie mieści mi się w głowie, jak można nie nauczyć tego źrebaka.
Moja umiała podawać, tylko się początkowo bała to robić - obcy ludzie, obce miejsce. Jak byłam ją oglądać przed kupieniem, to przy swoim poprzednim właścicielu podawała bez najmniejszego oporu. Jak poznała mnie i nowego kowala, ogólnie poczuła się pewniej, to i problem minął.
Wojenko rigo chowal sie na polu :-) biegal sobie. 6 lat jak chcial nic nie musial  😀iabeł:,mysle ze to zaniedbanie plus jakis czynnik spowodowal taka niechec...prawdy juz sie nie dowiem.
moja, stadninowa, potorowa początkowo miała tylne nogi "przyspawane" do podłoża 🤣
Daje 3 nogi na szybko i zabiera albo sie kladzie....jak przyjechal,mozna bylo go dotknac do lopatki...pierwsze struganie bylo przy kastracji...zdazyl kowal zrobic przody a doktor jeszcze zeby...chodzi o kopyta bo owijki ochraniacze moge zakladac normalnie.czas. regularnie powtarzanie do znudzenia...to moim zdaniem jedyna droga...bron boze cokolwiek na huki probowac wtedy gotowy unicestwic samego siebie 🤔wirek:

Ja zaś uważam, że ta sprawa jest przegrana. Owszem, sama dojdziesz do pewnego etapu, który będzie Cię satysfakcjonował, ale nie przerzuci się to na innych. Cóż, koń będzie Ciebie słuchał, a resztę miał w d.
To moje osobiste zdanie na podstawie opisu charakteru wałacha.
Alicja, a jak poszła kastracja? Sztywny był? Bolało go?
p@tis nie mam aktualnego zdjęcia Waruny /jak zrobię,to wstawię/
Wahhab natomiast wygląda tak

maluda a ja wlasnie bylabym dobrej mysli. Armani do dzis dnia ma uprzedzenie do facetow a ja na przekor jemu wlasnie facetow mu coraz czesciej podsylam ( koledzy Szymona). Co do nog - moj tez mial swego czasu zaciecie z nie podawaniem. Czas, cierpliwosc i upor wlasnie w takiej kolejnosci pomogl na tyle , ze obecnie siwy stoi i drzemie a ja czyszcze kopyta. Mialam to szczescie, ze trafilam na Magde, ktora swietnie sobie z nim radzi a jego upor i strach podczas werkowania kopyt jest coraz mniejszy.
Nie wiem czy pamietacie , ale Armani bal sie wody, oglowia, siodla, muzyki i innych cudow - jak widze czas i konsekwencja to najlepsi pomocnicy w takich problemach.

Jak pierwszy raz zalozylam siwemu czambon na lonze to o malo nog nie pogubila tak zasuwal klusem. Obecnie sam opuszcza glowe do wypiecia, a na lonzowniku moge pracowac bez lonzy, bo sam sie ustawia jak trzeba.

Alicja badz dobrej mysli - kazdy kon , nawet ten z "guzem na mozgu" sie naprawi 😉 Ja za Was mocno trzymam kciuki, bo wiem jak to jest miec konia wariata 😉



Armani wreszcie przytyl...teraz pilnowac,co by mu brzuszysko nie uroslo bo jak nie daj bog znow spadnie z wagi to bedzie wygladal jak dziecko z afryki...Rigo nie boi sie zwyklych rzeczy,raczej jest czujny ,skupia sie i jak zauwaza ze nic sie nie dzieje to jest ok.
Jakby nie bylo podobno pierwsze nie zarejestrowane imie jego to byl Dystans...i wszystko by sie zgadzalo a na stajni mamy jeszcze Dominacje...parka wysmienita.
Na pytanie ikariny napisalam priv.
Kastracja przebiegla bezproblemowo a kon zagoil sie w 2 tyg.
Alicja odpukac narazie brzucha nie widac, ale mlody dosc czesto pracuje, lonza, padok, tereny. Pomalu sie wyrabia, chociaz ostatnio zaczal z jednej strony w stepie i klusie przygryzac wedzidlo 🙁 Znajoma stwierdzila ze to objaw nudy.
Moim zdaniem raczej jakiegoś usztywnienia i problemów z kontaktem. No ale ja się nie znam.
Napewno nie jest to objaw nudy,nawet nie wiem co ci napisac ale cos z tym trzeba zrobic jak najszybciej..bo im dluzej tym bedzie tylko gorzej ,ale to nie jest dyskusja na internet..tylko fachowe oko z ziemi potrzebne.
Fachowe oko z ziemi ciezko u mnie znalesc. Do Tomka siwy pojedzie dopiero na jesien. No nie wiem - moze pojezdze bez wedzidla?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się