Antypatie do kolorów to chyba nie tylko u ogierów, bo mój nigdy nie kopiący koń jak ma karego/karą za sobą to wali z zadu jak tylko się troche zbliży 🙄
Znałam jednego gniadego wałacha, który zawsze i w każdym stadzie zaprzyjaźniał się i tworzył parę z kasztanowatą klaczą. Jak takiej nie było, pary nie miał i łaził sam.
a ja znalam ogiera, ktory nawet jak klacze mialy ruje , a byly na tej samej jeździe to je olewal, natomiast mial wielkiego chopla na kare wałachy 😁 bardziej trzeba bylo uwazac na niego siedząc na karym wałachu niz na grzejącej sie klaczy 😉. i poznalam tez ogiera ktory nie kryl srokatych klaczy. trzeba bylo je derkowac na czas krycia 😁
dziękuję, dziękuję pannica rośnie na kawał klaczy.... moje serce zdobyła swoją ufnością, niesamowity koń, wchodzę do boksu z golarką,a ona stoi i czeka... niestety golarka do d... wię placek na czole został i dalej nie łapała 🙁 moja ręka to całkiem ciekawa sytuacja... wypadł mi łokieć- wywichnięcie pełne czy jakoś tak.... i to w dzień kiedy moja siostra wpadła na 3 tyg do PL... nie muszę chyba dodawać,że bez gipsu mnie nie zobaczy... aj takie życie 🙂
Ech mam doła. 😕 Ruda na L4, rozwaliła znowu nogę (prawdopodobnie przy "pomocy" kogoś ze stada). Zapewne z miesiąc nic-nie-robienia, zanim się całkiem zagoi, na razie ma areszt boksowy. A takie plany miałam terenowo-treningowe na sierpień... No nic, kij z moimi planami. Swoją drogą w zeszłe wakacje była identyczna sytuacja. A dodatkowo od września zmieniamy stajnię, bo to była ta jedna awantura pastwiskowa za dużo.
... I co mi z tego, że mam konia-anioła, który kocha wszystkie inne konie i zaprzyjaźniłby się z każdym, skoro te inne konie jakoś uparcie nie chcą się zaprzyjaźnić z nią?... 🤔
Być. dziękujemy :kwiatek: W zasadzie poza jednym wałachem to każdy koń w stadzie pasuje mi do roli prowokatora, zwłaszcza trzy kobyły-dominantki, które rudej nie lubią. Miałam nadzieję, że się dogadają, ale widzę, że nie. Cóż, to nie jest stado dla niej, za dużo dominantów. Powinna chodzić z końmi podobnie ugodowymi, jak ona sama. Ponoć takie właśnie koleżanki może dostać w nowej stajni. Oby było lepiej. Tylko szkoda, że muszę dochodzić do takich wniosków kosztem jej zdrowia... 🤬
OBIBOK teoretycznie tak jest, bo ona zazwyczaj wychodzi z jednym kolegą. Ale jak idą na większe pastwisko, to wszystkie razem. A dodatkowo kolega też jest nielubiany przez pozostałe konie i jak jego gonią, to potem odbija sobie na rudej i goni z kolei ją (ona jest najniżej w hierarchii). No nic, mamy już zarezerwowane od września miejsce w nowej stajni, więc wszystko załatwione. Część sierpnia i tak zejdzie na areszcie boksowym i wychodzeniu w ręku.
Wszystko zależy od charakteru konia i jego predyspozycji, bo jeden nie zaakceptuje miejsca za kimś, a drugi może w ogóle nie próbować. Eufona ani razu nie zakwestionowała pozycji siwej, po prostu przyjęła z góry, że jest po niej. Poza tym, jest to również typ wycofany zatem nie wychodzi przed szereg.
Winea też nie kwestionuje, ona zdecydowanie woli mieć przewodnika niż nim być. Ale zauważyłam, że bardzo się boi koni ustalających swoje miejsce w hierarchii stada agresją. Przewodniczkę stada bardzo szanuje i to widać, ale to jest klacz, która "rządzi wzrokiem", nigdy nie widziałam, żeby zrobiła cokolwiek więcej niż złe spojrzenie i położenie uszu na innego konia. Ruda jej ustępuje z szacunkiem, ale bez strachu. Natomiast wyraźnie boi się dwóch kobył-dominantek, które z upodobaniem używają zębów i kopyt - przed tymi po prostu ucieka. Tak samo ucieka, jak wałach sobie na niej odbija, że tamte go przeganiają. Nigdy nie próbowała się postawić, odpowiedzieć choćby położeniem uszu - tylko zwrot na zadzie i ucieczka z podkulonym ogonem.
Wiecie co, arabiarze to nie są zwykli ludzie. Już kolejny raz spotykam się z taką dobrocią u tych osób :kwiatek: coś wspaniałego, dziękuje :przytul: I odrazu wrzuce kilka zdjeć Drako, bo coś dawno go tu nie było 🙂
To my sie z Niunem przypominamy - na fotce totalny spontan, miałam nie wsiadać ( dlatego tak niewyjściowo jestem 😎 )ale potrzebny był ktoś kto pokaże towarzyszącemu nam koniowi,że woda nie gryzie i trzeba było ratować sytuację. Staw znajduje sie w górach, 10 min od stajni. Co do nas to z ogromną przyjemnością przesiadłam się z "los oklepos" w siodło. Dziś były crash testy a w najblizszym terminie wracamy do regularnych treningów pod czujnym okiem . Udało mi sie umówic z trenerką więc czekajcie na efekty - będzie sie działo :-)
Larabarson - nawet nie masz pojęcia jak ja zazdroszczę tym co na północy szerokich traktów leśnych 😜 U nas urokliwie, ale górskie szlaki są ciężkie - mnóstwo kamieni powoduje,ze takie krótkie wyprawy traktuje czysto kondycyjnie. Podobno nic tak nie rozwija muskulatury zadu jak stęp pod górę - no to stepujemy dość regularnie.
Larabarson - nawet nie masz pojęcia jak ja zazdroszczę tym co na północy szerokich traktów leśnych 😜 U nas urokliwie, ale górskie szlaki są ciężkie - mnóstwo kamieni powoduje,ze takie krótkie wyprawy traktuje czysto kondycyjnie. Podobno nic tak nie rozwija muskulatury zadu jak stęp pod górę - no to stepujemy dość regularnie. Bo u Was tereny piekne, ale dla huculow....
Bronze pięknie tam macie. Ja miałam mnóstwo planów, gdzie to ja nie pojadę, których już nie zdążę zrealizować, ale za to otwiera się możliwość eksplorowania terenów przy nowej stajni, które też wyglądają baaaardzo zachęcająco, więc zapewne od września będę was zarzucać fotkami. 🙂
Z tym się zgadzam, strasznie trudno się od nich uwolnić... można mieć całą stajnię różnych koni, ale jak nie ma araba to jakoś dziwnie tak... i zawsze znajdzie się pretekst do tego , żeby jakiś zamieszkał...