wojenka aż mi ciarki przeszły jak to czytałam - miałam kiedyś trochę podobną sytuację, tyle że z psem - wyżeł, towarzyszył mi zawsze w przejażdżkach - zawsze biegł przy koniu, bardzo karny, nie uciekał, nie oddalał się, nie gonił zwierzyny - ale tego zimowego dnia coś mu strzeliło do głowy i skoczył do częściowo zamarzniętego jeziora za łabędziami. Odwołałam go i zawrócił, ale nie mógł wydostać się z wody - na brzegu na całej długości był lód a pies był w głębokiej wodzie i nie mógł wyskoczyć bo się ślizgał, rozpryskiwał wodę i to jeszcze pogarszało sytuację, bo na mokrym lodzie było jeszcze trudniej, nie miał się jak podeprzeć, bo woda była dość głęboka.
Nie wiedziałam, co robić - byłam sama, kilka km od domu, nie miałam jeszcze wtedy tel. kom. , konia nie mogłam przywiązać, bo panikował, zresztą nie miałam jak dojść do psa, bo lód by się załamał pode mną. Kilka minut czekałam i mobilizowałam go żeby wyszedł. Pies walczył, próbował się wydostać, ale wdrapywał się przodem na lód i znowu wpadał do wody.
Stwierdziłam, że sama nie mam szansy, żeby mu pomóc. Bałam się, że jak się wychłodzi w lodowatej wodzie i straci siły, to się utopi. Jedyne, co mi przyszło do głowy to jak najszybciej wrócić do domu i z mężem przyjechać samochodem z rozkładaną drabiną i jakimś kocem, które będzie można położyć na lodzie.
Wróciłam do domu najszybciej jak się dało - na szczęście zanim się spakowaliśmy, pies wrócił do domu- cały zmarznięty oblepiony zmrożonym śniegiem. Potem przez kilka dni jakby go nie było - tylko jadł i spał.
faith twoja klacz jest bardzo podobna do mojego siwulca 🙂 mój ma tylko na dodatek 4 skarpety- tak swoja drogą, to wolałabym, żeby taki został i nie siwiał zbyt szybko
Z noworocznego terenu



U nas dziś też od kilku dni biało.
Dzisiejsze - dla niezorientowanych : mina konia znaczy "masz coś dla mnie za grzeczne stanie przy wsiadaniu ?"