Być. to może razem na nartach 🏇 Alicja a dziękujemy :kwiatek: a Twój podopieczny też niczego sobie 😍 , masz jakieś zdjęcie jak chodzi pod siodłem ? a derki mogę śmiało polecić produkcji ivett ma naprawdę talent i co dla mnie najważniejsze, szyje też na miarę 😀 dla Rudego mam jeszcze taką a tutaj masz link do strony wwwhttp://www.caball.pl/
Wstawiałam fotke jakos wczesniej na nim... narazie nie ma kto za bardzo robic zdjec pod siodłem,kumpela woli zdjecia bez siodła w prezenterkach itp :kwiatek: :kwiatek: ale jak cos pstryknie to wstawie... a dzieki za link 🙂
Zduśka - ja tez od razu poznałam po tej czarnej kropce na "fafolku" :-). Ganasz - piękne i nastrojowe fotki. Ta buziaczkowa och i ach :-) przefajna. Wojenka - miałam przez chwile zagwozdkę, który to ojciec, a który syn - tak swoja drogą - planujesz jakąś przerwę na "dorastanie" dla Muja czy od razu idzie w obroty jako szport arab 😜 pozdrawiam serdecznie
ganasz, koń życia zdarza się tylko raz. Bronze, na dorastanie najlepsza praca 😉. Tak więc Muja arbeit, arbeit. Ale narazie to luz: padok, praca 3-4 razy w tygodniu. A jest taki kumaty, że jestem w szoku...
Wojenko, tak masz całkowitą rację ... a który dla Ciebie jest tym koniem? masz rekę i serce do arabów i Muja z tego korzysta :kwiatek: Bronze to zasługa fotografa, że nas przyłapał 😅 hmm...strach się bać co on tam jeszcze foci w stajni 👀
ganasz - jesteś dla mnie wzorem :kwiatek: Mądrze mówisz i do tego TEN rodzaj współpracy, TAKIE porozumienie - podziwiam. Chyba od momentu, kiedy dawno temu zobaczyłam Was przypadkowo w Teleexpresie 🙂
prezydent, dziękujemy 💘 konie arabskie są wyjątkowe i mając go -o ile Kogoś można mieć na własność -każdy tu na tym forum dąży do więzi z nim. Ja cały czas mam niedosyt, bo im wiecej się wie tym bardziej człowiek zdaje sobie sprawę jak mało wiem o arabach. No dla mojej klaczy to jestem wyzwaniem na godziny. Przyjeżdżam a ona patrzy mi w oczy i "mówi" ..no pokaż na co cię stać 😀iabeł: to się wysilam. Czasem słyszę ..."tylko tyle?" i nie wiem co zrobić żeby było więcej. Czasem przyjeżdzam z zamiarem szaleńczej jazdy w terenie, a arabka sygnalizuje-dziś nie bo ... coś tam coś tam i ja to szanuję. Taka metoda siły łagodności. Maceba ma bardzo silną osobowość i od początku przyjęłam zasadę nie łamania tej osobowości, bo w tym tkwi siła porozumienia w zawierzeniu jej instynktowi i jednocześnie udowodnieniu, że jest się przywódcą stanowczym i łagodnym. Taka niekończąca się opowieść o nawiązywaniu więzi. I to jest dla mnie fantastyczne doświadczenie. Nie można się nudzić. 😉
Prawda, ganasz, araby to niekończąca się bajka. Jeśli chodzi o nas, bo nie pamiętam, czy wcześniej o tym pisałam, jesteśmy dosyć specyficzną parą. Niedoświadczony jeździec i ledwo co zajeżdżony arab - wielu wróżyło nam katastrofę. Tymczasem dzisiaj mogę powiedzieć śmiało, że udało nam się i jest to najpiękniejsza historia mojego życia. I nasze najpiękniejsze PIERWSZE RAZY 😉 Pierwsze wsiadanie, pierwszy kłus, pierwszy teren, pierwszy galop, a wszystko zaczęło się w momencie, kiedy bałam się Femm nawet wyczyścić. Jestem zakochana w koniu po uszy. W koniu, który obok naszego nauczyciela, który z resztą też jest wielbicielem czystej krwi, jest moim najlepszym i najbardziej wymagającym trenerem. I tak, jak piszesz - nieraz wymaga ode mnie więcej, niż planowałam. Ale dzięki temu jest progres 🙂
znalezione w lesie miejsce, gdzie przecinają się 18 południk i 53 równoleżnik oraz my: