Ash,dzięki za informację.W takim razie tego sprayu nie kupię.A jesteś w stanie polecić dobry spray na owady,w przystępnej cenie?Czy lepiej jednak wydać trochę kasy i kupić naprawdę skuteczny spray? 😉
Moim zdaniem jest to jeden ze skuteczniejszych preparatów 🙂
W zeszłym seoznie muchowym czarna absorbina nie działała wcale. Kiedyś rezaczywiscie była skuteczna. Aktualnie albo zmieniono skład, albo się uodporniły latawice na to... 🙁
Ja miałam tą Horze- niestety bardzo szybko się zużyła. Jest bardzo delikatna. Ma to swój plus- na upały jest lżejsza i jakoś wydawało mi się, że wygodniej w niej koniom. No ale bardzo szybko się rozpadła.
A co do tej pierwszej to mam podobną z decathlonu- bardzo wytrzymała, po sezonie żadnych zniszczeń. Ale dużo cięższa, no i mniej przez nią widać.
my jakieś 2 tygodnie temu zaczęliśmy sezon owadowy, na jazdę maska+spray, na padok na razie tylko maska... jak będzie więcej tego robactwa to będzie też derka siatkowa...
Czy miał ktoś może do czynienia z poniższymi dwoma derkami? Czy któraś jest warta uwagi? Będę wdzięczna za opinie - szukam czegoś nowego na rozpoczynający się muchowy sezon...
iskierkowa, ja na kucki 100-120 cm w kłębie mam S Lamicella i Pony/S Horze - na mniejszą kuckę w Lamicellu rzep jest tylko nieco za długi, więc go podkładam, poza tym wszystko ok, maski zaczęły już trzeci sezon 😉
wczoraj zasłyszałam, że ponoć genialne właściwości przeciwowadowe ma wyciąg z chryzantem, ale jedyne co google wypluwa to jego magiczne właściwości w leczeniu raka...
czy jest na forum ktoś, kto mógłby potwierdzić/zdementować tą informację? a jeśli faktycznie działa to gdzie taki specyfik można nabyć ?
iskierkowa, ja na kucki 100-120 cm w kłębie mam S Lamicella i Pony/S Horze - na mniejszą kuckę w Lamicellu rzep jest tylko nieco za długi, więc go podkładam, poza tym wszystko ok, maski zaczęły już trzeci sezon 😉
dziękuję,więc w tym sezonie próbujemy maski,w tamtym były frędzelki,ale szału dostawały jak im coś koło uszu chodziło więc połączenie frędzli i nauszników.
kalaarepa, Stubben ładnie pachnie ale działa dosłownie chwilę - tak do pierwszego zakłusowania powiedziałabym 😉 To już FlaiStop jest skuteczniejszy, z tym że trzeba nim konia konkretnie popsikać, ale za to ma się pewność że nie uczuli, podrażni i nie odbarwi sierści 😉
Z moich info wynika, że stubben przeciw owadowy dostępny w hurtowniach nie jest już od jakiegoś czasu więc jak to w okserze może dotrze na zimę 🤣 chyba, że nie doceniam i mają na stanie 😉
U nas cała stajnia stosowała rok temu Carr&Day&Martin we wszystkich trzech wersjach wg moich obserwacji najsolidniej działa extra strenght insect repellent ma deet i spokojnie daje radę po porannym psikaniu przed wypuszczeniem przez cały dzień, flygard i natural insect repellent trochę słabsze stosuję na jazdy po solidnym psikaniu też się sprawdzało. W tym roku robimy powtórkę i zamawiamy hurtowo :-)
Każdy dobry i działający preparat swoje kosztuje, IMO najekonomiczniej jest zaopatrzyć się w siatki na padok, siatki na jazdę a repelentu używać tylko jako dodatek.
Burza uważam podobnie, przestałam już wierzyć w cudowne działanie preparatów, nawet tych drogich (3 lata temu na dzierżawionym koniu słynna czarna absorbina nie dawała mi NIC). W dodatku z tego co widzę, to robactwo z każdym sezonem się coraz bardziej "wycwania" i uodparnia, i to co może jakoś działało 5 lat temu, dziś jest tylko picem na wodę...
Mimo wszystko mam nadzieję, że swojego głuptasa nie będę zmuszona pakować w 10 moskitier i derek.
Każdy dobry i działający preparat swoje kosztuje, IMO najekonomiczniej jest zaopatrzyć się w siatki na padok, siatki na jazdę a repelentu używać tylko jako dodatek.
o ile koń nie zdejmuje z siebie wszelkich derek w 30 sekund (sam lub z pomocą kolegi) 🙄 trudno, mój na razie będzie cierpiał, bo mało co na niego działa (przynajmniej z rzeczy, które nie zostawiają mi totalnej dziury w kieszeni, tzn. z przetestowanych swego czasu działała absorbina, no ale teraz działa, dopóki się nie spoci, a na testowanie kolejnych nie-wiadomo-czy-skutecznych środków mnie nie stać)... a plan z zakupem obroży przeciwowadowej poszedł... sobie daleko, bo na razie jest jakiś problem z dystrybucją i nie mogę tego dostać. 😤 a tak serio to mimo tego, że moknę na robocie, błogosławię aktualną pogodę, przynajmniej meszki nie zjadają Kluska żywcem...