Czy tylko ja mam takie wrażenie, że zaczyna się u nas robić wilgotny klimat z rejonów indonezyjskich? Leje niczym w porze monsunowej, duszno i wilgotno nie raz...
A teraz nad łodzią znowu grzmi i pada. Ale deszcz to wybawienie od upałów. MPK w upale to tragedia...
Czy tylko ja mam takie wrażenie, że zaczyna się u nas robić wilgotny klimat z rejonów indonezyjskich? Leje niczym w porze monsunowej, duszno i wilgotno nie raz...
.
Coś w tym jest. W mnie w domu , jeszcze w poniedziałek wilgotność względna wynosiła 89 % - wszystkie ubrania były lekko wilgotne. Wczoraj spadła do 74 % - tylko.
u mnie wczoraj lylo 38 w cieniu, bezchmurne niebo i... grzmialo tak glosno jak przy najwiekszej burzy 🤔 do tego nad moim domem padal deszcz a 50 etrow dalej juz nie... a w miejscowosci obok byla taka zlewa ze woda nie nadazala odplywac 😵
nieczemu nieswiadoma siedzialam sobie w pracy i tylko zdziwilam sie ze jakis skok napiecia byl az nam mega korki powywalalo.. a tu: centrum gdanska dzis..
A ja dzisiaj dostałam zawału. Stoję z chłopem na stacji benzynowej, tankujemy, gadamy i nagle niecałe 20 m ode mnie w maszt z flagą z logiem stacji uderza piorun 😵 tak znikąd, niby się chmurzyło ale nic nie wskazywało na nadchodzącą burze... 😲
Wiem, że to nie jest śmieszne, ale filmik spowodował u mnie napad głupawki 😁 Piękne to było! 😂
ninevet, U mnie walnęło tak jakieś dwa lata temu. Nigdy wcześniej nie widziałam tak potężnego pioruna. Walnęło w sąsiedni blok, a huk przy tym nieziemski...
magda, kilka dni temu kilka ulic w białym wyglądało znacznie gorzej - samochody do połowy drzwi niemal zalane, utknęły na dobre na drodze bo pozalewało silniki, ja jadąc chodnikiem mało nie utknęłam bo nawet tam było tyle wody 😉
generalnie nie dzieje się teraz nic co nie działo się dawniej w historii ziemi - odkąd istnieje na przemian szły ochłodzenia klimatu a następnie ocieplenie - i to duże, obserwując chociażby wędrowanie lodowców w historii ziemi
teraz jesteśmy na etapie ocieplenia, po którym najpewniej zacznie przychodzić oziębienie to w czym tkwi różnica to to, że dawniej te zmiany szły ździebko wolniej niż obecnie, co nie zmienia faktu, że naprzemienne ochładzanie i ocieplanie się klimatu towarzyszy ziemi od dawna
Karolass - żyjemy 😉 magda - tak na dobrą sprawę w Gdańsku ta "powódź" była bardzo chwilowa... Wyszłam z psem od razu jak przestało padać i było sucho, a mieszkam w centrum. Jak zobaczyłam w telewizji to się zdziwiłam 😁 i pomyśleć, że ta cała "powódź" była pół km od mojego domu 😁 ale fakt faktem ściana deszczu była...
W okolicznych wsiach na pólnoc od Rybnika [czyli tych niemoich🙂] pozalewało ludziom piwnice, ale innych przypadków zalania - niet. Tylko nasze okopowe się smętnie mają, no, ale to nie ten temat. Heh, ale czy to nadmierne ocieplenie nie mogłoby iść ciutkę wolniej... Mam ochotę wyprowadzić się do Norwegii. :emot4:
Nie padało dwa albo trzy dni i już znów grzmi mi nad uchem 🤔wirek:
"Figiel" Współczuje osobie sprzątającej po tym szambie. Sama teraz przez miesiąc robię jako dozorca i nie mogę sobie tego wyobrazić.
edit Walnęło w sąsiedni blok, a huk przy tym nieziemski... Ja mam za oknem kościół. Jak walnie w niego piorun to aż dzwon, którego w kościele nie ma dzwoni.
Hmm u nas pogoda juz od jakiegos czasu ladna tylko tak jak w prognozach gadali ze ma padac w niedziele to popadalo ale tak normalnie 😉mam nadzieje ze takich cudow jak ostatnio z deszczem itd juz nie bedzie
Wczoraj w nocy jak trzasnęło obok bloku to aż się zerwałam na równe nogi 😁 Ale oczywiście burza nie przeszkodziła osiedlowym (i tu nie wiem jak ich nazwać żebym nie dostała ostrzeżenia za wulgaryzmy 🤣 ) powybijać szyby w samochodach, ukraść koła 🤔 i Bóg wie co jeszcze. Policja przyjechała, a te buraczydła uciekły. Nasi ''stróże prawa'' nawet nie raczyli pojechać za nimi samochodem żeby ich złapać..bo po co 🍴