I ja też uważam, że rozsądny człowiek sam jest w stajnie ocenić że nie da rady, ja też czasem jęczę trenerowi że nie chcę, że nie umiem, itp. Dlatego jako dorosła i odpowiedzialna Marta mogła/powinna sama się wycofać. Ale nie wiemy dlaczego tego nie zrobiła. A po to jest właśnie trener, w dodatku taki właściwy, któremu się ufa i wierzy i słucha, żeby studzić zapędy, czy hamować jakieś wygórowane ambicje, ale też żeby dopingować, przywracać wiarę w siebie, konia, dodawać otuchy i motywować.
I kiedy mój trener mówi "jedź" to jadę, ufając, że wie co robi, nie naraża mnie ani konia, i znając nasze umiejętności ma prawo oczekiwać, że stawimy czoła zadaniu, bo jest za nas niejako odpowiedzialny. Zwłaszcza, kiedy trenuje swojego konia (!). Wypadek oczywiście jest wtedy wypadkiem, a błędy się zdarzają. Ale tu chyba było inaczej..
I to chyba potwierdza fakt, że jakoś ze świecą szukać u nas dobrych, odpowiedzialnych szkoleniowców. Być może trochę idealizuję osobę i funkcję trenera, ale osobiście uważam że to powinien być ktoś właśnie taki.
byłam i widziałam cały wypadek 🙁 przykry widok, co dziennie o tym myslę smutne żal tylko konia i mam nadzieję że ta dziewczyna czegoś się nauczyła i że długo nie wsiądzie na konia ... od początku sobie nie radziła ,od 3 skoku skoku ,ten koń za nią wszystko robił i zawsze ją ratował
moje zdjęcia 1. 3drągi ( ktoś pamięta jaka to wysokość ?)
Katastrofa... Skoro tak przygotowanym można jeździć takie konkursy, to ja też powinnam się zapisać, myślę, że wyglądałoby to podobnie i zaznaczam, że nie jeżdżę nawet konkursów 130 cm, ba! nie jeżdżę żadnych konkursów. Prawie wszyscy pisali tutaj, że dziewczyna od początku nie radziła sobie, ale nie miałam pojęcia, że było aż tak źle. Kto to w ogóle jest ta Marta? 🤔
Brak doświadczenia, chora ambicja i głupota ludzka, tylko konia szkoda. Chyba chęć pokazania zwyciężyła nad zdroworozsądkowym ocenieniem swoich możliwości... Dziewczyna pewnie będzie miała, na własne życzenie, "łatkę" do końca życia...
a mnie się ta dyskusja wydaje bez sensu- "kto winny?" nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba myśleć nad bezpieczeństwem swoim, konia, zawodnika następnym razem.
na 4 foto to nie ta zawodniczka i nie ten koń 🙂 ale tak patrząc na te zdjęcia i na oczy Carlona aż mi się płakać chce, jak można być takim głupkiem i prowokować takie sytuacje 🤬 🤬 e: a patrząc na pierwsze zdjęcie podziwiam,że to konisko dało rade się wyratować bo wygląda jak ułamek sekundy przed upadkiem 🤔
Ja na jej miejscu zrezygnowałabym już po trzech drągach skoro tak blisko było do upadku. Już tam otarli się o kontuję bo koń o mało co pyskiem o ziemię nie zawadził. 😲 Konia bardzo szkoda. Jak dla mnie wina leży po stronie Marty. Może nie do końca ale jednak. Wiedziała, że sobie nie radzi, koń ją prawie zawsze ratował, więc po co dalej skakała? Bo chore ambicje jej i trenera kazały jechać dalej? Nie rozumiej jej postawy. Jest dorosłą kobietą i powinna sama decydować o sobie, a wiedziała, że rady sobie nie daje, więc zrezygnować powinna. Owszem, wypadki się zdarzają, ale jak dla mnie śmierć Carlona nim nie jest. Jak dla mnie jest to jedynie przerost ambicji i przecenienie własnych możliwości. Wypadki się zdarzają, ale tylko wtedy gdy nie uda nam się coś, z czym na co dzień dajemy sobie radę. Zaraz mnie zjecie bo obwiniam Martę, która Bogu ducha winna (jak dla niektórych), ale ja zdania nie zmienię. Gdyby chciała, toby odpuściła i Carlon nadal by żył.
(Ale trudno mi o tej porze skleić porządne zdanie, więc przepraszam jeśli coś będzie niezrozumiałe 😡 )
prawdopodobnie zabrzmi to jak wywód egzaltowanej qniarki, ale patrząc na zdjęcia Carlona, na jego spokój, postawione uszy, zaufanie do amazonki, jest mi strasznie, strasznie smutno i żal tego niezwykłego konia...
ja życzę tej dziewczynie, żeby nie przeczytała tego watku, bo to by ją dobiło... 😵 Ale macie tutaj racje, wygrała głupota. A koni mega szkoda. Chciałabym ogółem zobaczyć filmik z jej skoków wcześniejszych na tej potędze i wypadku, bo zdjęcia moga nie ukazać tego jak było... 🙁
noen, a ja natomiast powiedziałabym żeby dowiedziała się prawdy. Rozumiem, że dziewczynie jest przykro, że pod nią zginął koń, jednak ja wolałabym szczerą prawdę niż udawanie, że to był tylko nieszczęśliwy wypadek. Rozumiem, że każdy w takich chwilach oczekuje wsparcia. Jednak najpierw trzeba na nie zasłużyć. Oczywiście współczuję jej, jednak ode mnie raczej w tej sytuacji miłego słowa nie usłyszy.
tak , zgadza się 4 zdjęcie jest innej pary , sorki 🙂
Ja na jej miejscu zrezygnowałabym już po trzech drągach skoro tak blisko było do upadku. Już tam otarli się o kontuję bo koń o mało co pyskiem o ziemię nie zawadził. 😲 Konia bardzo szkoda. Jak dla mnie wina leży po stronie Marty. Może nie do końca ale jednak. Wiedziała, że sobie nie radzi, koń ją prawie zawsze ratował, więc po co dalej skakała? Bo chore ambicje jej i trenera kazały jechać dalej? Nie rozumiej jej postawy. Jest dorosłą kobietą i powinna sama decydować o sobie, a wiedziała, że rady sobie nie daje, więc zrezygnować powinna. Owszem, wypadki się zdarzają, ale jak dla mnie śmierć Carlona nim nie jest. Jak dla mnie jest to jedynie przerost ambicji i przecenienie własnych możliwości. Wypadki się zdarzają, ale tylko wtedy gdy nie uda nam się coś, z czym na co dzień dajemy sobie radę. Zaraz mnie zjecie bo obwiniam Martę, która Bogu ducha winna (jak dla niektórych), ale ja zdania nie zmienię. Gdyby chciała, toby odpuściła i Carlon nadal by żył.
(Ale trudno mi o tej porze skleić porządne zdanie, więc przepraszam jeśli coś będzie niezrozumiałe 😡 )
zgadzam się!
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] brak edycji postów
Ale jaka by była sensacja gdyby koń przeżył i pobili rekord... edit I zastanawiam się co sprawiło, że akurat nad tym koniem tak biadolicie? Z mojego punktu widzenia nie byłoby sensacji, bo na pewno przeglądałabym zdjęcia z bicia rekordu i na pewno zastanawiałabym się jak to się stało, że przy okazji tych skoków para (jeździec i koń) się nie zabiła i na pewno stwierdziłabym, że takie skoki, tak wyglądające to nie jest coś co należy powtarzać i propagować i cud się stał że się to dobrze skończyło. Tym co zostało utrwalone na zdjęciach nie można się chwalić, utrwalono coś co powinno być przedmiotem dyskusji dla PZJ i przedmiotem zmiany regulaminów rozgrywania takich konkursów.
Dlaczego jest dyskusja nad tym koniem? Nie wiesz, nie rozumiesz, nie czujesz tego problemu, pomimo tylu zapisanych wypowiedzi..? Jeśli tak stawiasz pytanie i w ten sposób podchodzisz do tej końskiej tragedii to raczej nikt Ci na to pytanie nie odpowie..
Ciekawe co by było gdyby dodatkowo jeździec nie przeżył, w tym momencie "żarty" by się już dla paru osób skończyły, a prokurator miałby co robić..
😀iabeł: co Wy wypisujecie. Tegop nie da sie czytać. To byl wypadek , jeden z wielu. Fakt tragiczny w skutkach ale...WYPADEK. Nikt tu nie mordował konia, zginął w wypadku. To sie zdarza, wiem przykre, mi tez strasznie zal konia ale do cholery to był wypadek i należy sie cieszyc z tego ,że dziewczyna przeżyła. Jesli kon miał złamany kregosłu tak należalo go uspic. Jesli ja gdzies widzę coś nie halo to w decyzjach trenera oraz w braku kompetencji sędzió do odwołania zawodnika i tyle. Takie wypadki ,choc bardzo przykre zdażają się w wielu dyscyplinach sportu szczególnie tego ekstremalnego. Czy Wy jak na codzien jezdzicie samochodem myslicie ,że za chwilę vbędziecie mieli wypadek. Ze np przez Was moze ktoś zostac ranny, może potrącicie psa lub przebiegającego kota. I moze wówczas Ktos bedzie mówił ,że słabo jedziliscie, za mało czasu spędziliscie za kierownicą. Ja wiem porownanie mało trafione ale piszę o tym aby Wam uzmyslowic co oznacza słowo wypadek i jak powinno byc rozumiane. Żal mi konia, lubię te zwierzaki ale nie powinno o uczucie przesłaniac człowiekowi logicznego rozumowania.
nie powinno o uczucie przesłaniac człowiekowi logicznego rozumowania.
Logicznego rozumowania nie mogą też przesłaniać chore ambicje (trenera, zawodniczki?). Tak jak napisała Tania, komuś na tej imprezie odebrało rozum. A zawodniczce dodatkowo instynkt samozachowawczy, skoro po skoku z pierwszego zdjęcia zdecydowała się na kolejną próbę na większej wysokości.
Faza: jeśli NIE umiem sobie radzić z autem i stawianym mi zadaniem(np wystąpienie w rajdach) to nie jade bo WIEM że moge spowodować wypadek ^^ Dlatego zgadzam sie z opiniami że to był "sprowokowany" wypadek. Wiadomo że nikt nie chciał aby koń tak skończył ale kretyństwem jest puszczenie tak niedoświadczonej amazonki na takie konkursy. Na bicie rekordów miałaby jeszcze czas o.O Sory ale dla mnie to TYLKO i wyłącznie wina dziewczyny i ogranizatorów, bo każdy ma swój rozum. Ja też skakałam ale kompletnie sobie z tym nie radziłam i wiedziałam że doprowadze kiedyś mnie i Siwą do wypadku. I mimo słów trenera co robiłam ; ] ? Wycofywałam sie z za wysoko postawionych mi zadań. Aż w końcu całkiem sie wycofałam ale to inna sprawa. W każdym razie trzeba zastanowić sie nad sformowaniem słowa wypadek. Wypadek może sie zdarzyć jak koń potknie sie w terenie i wywróci. Albo jak poślizgnie sie na treningu. Wypadki to nieodłączna część jeździectwa , ale na takiej wysokości to juz prowokowanie wypadków , nie przypadek . Takie jest moje zdanie ^^ No i wypadku nie da sie uniknąć, tego bezapelacyjnie dało sie.
Nigna bo to jest sport ekstremalny a nie jazda rekreacyjna . Jesli uważasz to za prowokowanie wypadków to masz rację ale musisz starc sie zabronic nie tylko potęgi skoków ale wyscigów konnych (wiesz ile tam jest wypadków) Co do dziewczyny Marty. Piszecie ,że powinna zachowac zrowy rozsądek i zrezygnowac z zawodów. Ja tak nie uważam, zawodnik czasem nie czuje , czasem mysli ,że podoła fakt poziom adrenaliny, chęc zwycieztwa potrafi przesłonic zdrowy rozsądek. Trzezwosc umysłu w takich sytuacjach winien zachowac trener i jesli kogokolwiek obwiniałabym za zaistniała sytuację to tylko jego.