Strasznie tego nie lubie jak ktos mi wklada w usta rzeczy, ktorych nie powiedzialam. Glos rozsadku mogl nalezec nawet do kogos z publicznosci. A po drugie, najwieksze konsekwencje, to poniosl kon, wlasciciel konia, zawodniczka, a dopiero gdzies tam dalej organizator.
Absolutnie się nie zgadzam, że winni za wypadek są organizatorzy! Potęga była zorganizowana dokładnie tak samo jak rok temu, dwa lata temu itp. Wszystkie konkursy były dopięte na ostatni guzik, wszystko przebiegało prawidłowo. Wypadki się zdarzają, ale IMO ten można było przewidzieć i zapobiec mu. Tu powinien zadziałać trener.
tylko że zawodniczka i trener ponieśli konsekwencje na własne życzenie, a organizatorzy nie mieli nic do powiedzenia. a Twoje przemyślenia o głosie rozsądku z publiczności, który magicznie wpływa na wszystkich zainteresowanych i konkurs zostaje przerwany przed wypadkiem są dosyć abstrakcyjne. Bo głosów orzsądku wśród publiczności było mnóstwo, tylko niestety trener i zawodniczka ich nie słyszeli
Naprawde, czytajcie ze zrozumieniem... A co do nieslyszalnych glosow z publicznosci. Bedac mala dzieczynka relacjonowalam mamie scene z zawodow, jak to jakies dziecko okladalo batem swojego kuca "i nikt mamo nie zareagowal", a na to moja mama mi odpowiedziala szczerze zdziwiona "to czemu ty nie podeszlas i nie zwrocilas uwagi?". Kazdy moze zwrocic uwage, to raz. Dwa na zawodach sa takie osoby, ktore moga nie tylko zwrocic uwage ale z racji pelnionej funkcji, osobistej relacji z osoba, duzego autorytetu itd moga nawet zostac WYSLUCHANE. Zreszta zobaczymy jaka bedzie obsada tego konkursu w przyszlym roku. I jeszcze raz lopatologicznie: nie uwazam ze organizator jest winny, w kazdym badz razie nie bardziej niz cala reszta, ktora wiedziala na jakim etapie zaawansowania jest zawodniczka, a potem widziala co sie dzieje w parkurze. Mysle tylko, ze w przyszlym roku bedzie sie staral zapobiec tego typu zdarzeniom.
bobek, ale jak ludzie mają reagować, jeśli sęziowie/zawodnicy mają ich gdzieś, bo nie są ze środowiska? Nie dziw się, że ludzie nie reagują. Ja nie mówię absolutnie, że wszyscy sędziowie i zawodnicy! Nie mówię, że mamy nie reagować, trzeba próbować, ale niestety takie jest właśnie podejście Polaków.
Ja tam P.K. bardzo lubię choć znam tylko z tv... A z tym reagowaniem to faktycznie trudna sprawa bo ludzie naoglądali się już takich rzeczy , że czasem nie wiadomo czy już działać czy jeszcze trochę poczekać....Gdzieś zatarły się granice etyczne i to nie tylko w tym sporcie
Szkoda, że emerytka wykasowała swój post bo był rzeczowy, na temat i dodatkowo - zgadzałam się z jej opinią. Wypadku można było uniknąć...
🚫
lostak, trochę nie rozumiem Twojego "straszenia/ostrzegania" duuni i tym "do zobaczenia wkrótce" jakbyś miała ją co najmniej przed sadem postawić za wyrażenie ogólej opinii o celebrytach nie godzącej bezpośrednio w nikogo z imienia i nazwiska... Bez urazy, ale to takie typowo "celebryckie" zachowanie... Ktoś coś powiedział, to dawaj go przed sąd od razu... 🙄 . EOT
bobek, ale jak ludzie mają reagować, jeśli sęziowie/zawodnicy mają ich gdzieś, bo nie są ze środowiska? Bzdura - na żadnych zawodach nie spotkałam się z sytuacją w której widz podszedłby do sędziów i zwrócił na cokolwiek uwagę - ot tak po prostu... Sędziowie to też ludzie - jeszcze żaden z sędziów do widza nie strzelał (z tego, co mi wiadomo)...
Akto mówi o strzelaniu? To raz, a dwa przecież dalej napisałam, że:
Ja nie mówię absolutnie, że wszyscy sędziowie i zawodnicy!
więc nie rozumiem oburzenia. Ja niestety się spotkałam, że nie zwracano uwagi na podrzędnych ludzików spoza środowiska, ale i się słyszy o takich przypadkach!
a mnie się ta dyskusja wydaje bez sensu- "kto winny?" nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba myśleć nad bezpieczeństwem swoim, konia, zawodnika następnym razem.
ta się znowu odezwała co swoje 3 grosze musi wrzucić. Choć są bezsensowne i ni przypiął ni przyłatał i i świadczące o totalnym braku myślenia oraz czytania ze zrozumieniem.
Dla Ciebie nie ta ponieważ, dzięki Bogu, Twoją znajomą nie jestem. odezwała co swoje 3 grosze musi wrzucić. Choć są bezsensowne i ni przypiął ni przyłatał i i świadczące o totalnym braku myślenia oraz czytania ze zrozumieniem
pisałam, pisze...i pewnie jeszcze nie raz to zrobie....przestań pisać o sobie, a swój brak interpretacji w innych wątkach przypnij wreszcie sobie a nie bedzie cały życie czepiać sie osób przynajmniej neutralnych. Do tego nabijasz 🚫 ...nie wiem, chcesz sie pokazać? bo jak do tej pory to jest wciąż nudne
zawodniczka jeździła na stałe na tym koniu jakieś zawody? Carlon GP, potęga skoku i k. sześciu barier (200cm - pierwsze miejsce) na tegorocznym Torwarze, pod innym zawodnikiem. Na CSIO w Sopocie nie znajduję.
Marta startuje na kilku koniach Wilczewskich. Wątpię, żeby to była jej decyzja, którego z nich dosiąść na tych zawodach i w jakich konkursach wystartować. Jestem przekonana, że skakanie dwumetrowej przeszkody również nie było z jej woli. Zejdźcie z dziewczyny, wypadki się zdarzają i tyle.
Marta startuje na kilku koniach Wilczewskich. Wątpię, żeby to była jej decyzja, którego z nich dosiąść na tych zawodach i w jakich konkursach wystartować. Jestem przekonana, że skakanie dwumetrowej przeszkody również nie było z jej woli. Zejdźcie z dziewczyny, wypadki się zdarzają i tyle.
Znaczy, że zrobiła to wbrew własnej woli? Została zmuszona?
Mi jest jej bardzo szkoda, ale nie można chyba powiedzieć, że jest zupełnie bez winy. Na ten nieszczęśliwy wypadek złożyło się na pewno kilka czynników i kilka złych decyzji kilku osób. A na ile czyja to była wina, tego się pewnie nie dowiemy, bo zginął "tylko" koń. Przykro i tyle.
A ja nie jestem w stanie zrozumieć postępowania pana trenera. Bo zakładając, że zawodniczka nie mogła odmówić skakania, jak to ujęła Julie - "została zmuszona"- to trener, widząc poprzednie skoki (ponoć nieudane, tak?) chyba miał na tyle wyobraźni żeby przewidzieć, co się stanie przy wyższej wysokości - skoro raz otarli się już o upadek...? W dodatku że to był jego (trenera) koń - i to nie byle jaki pierwszy lepszy wyciągnięty ze stajni żeby skoczyć potęgę... Jaki by nie był oczywiście. Kurczę, no choćby nawet trener miał wizję zwycięstwa w postaci jakiegoś łutu szczęścia czy przypadku, to jak można się w porę nie ogarnąć i nie zauważyć, że ryzyko jest za duże, a wyczekiwany szczęśliwy przypadek nie ma prawa bytu?
Oczywiście nie znam sytuacji, tyle tylko co wyczytałam, ale jeśli było tak jak napisałam wyżej - pierwsza rzuciłabym przysłowiowym kamieniem, i współczuję Marcie takiego trenera, całej tej sytuacji i tego, jak się musi czuć.
edit: do trenera trzeba mieć zaufanie. A w tym przypadku chyba to zaufanie gruchnęło razem z tym upadkiem...
A ja nie jestem w stanie zrozumieć postępowania pana trenera. Bo zakładając, że zawodniczka nie mogła odmówić skakania, jak to ujęła Julie - "została zmuszona"- to trener, widząc poprzednie skoki (ponoć nieudane, tak?) chyba miał na tyle wyobraźni żeby przewidzieć, co się stanie przy wyższej wysokości - skoro raz otarli się już o upadek...? W dodatku że to był jego (trenera) koń - i to nie byle jaki pierwszy lepszy wyciągnięty ze stajni żeby skoczyć potęgę... Jaki by nie był oczywiście. Kurczę, no choćby nawet trener miał wizję zwycięstwa w postaci jakiegoś łutu szczęścia czy przypadku, to jak można się w porę nie ogarnąć i nie zauważyć, że ryzyko jest za duże, a wyczekiwany szczęśliwy przypadek nie ma prawa bytu?
Oczywiście nie znam sytuacji, tyle tylko co wyczytałam, ale jeśli było tak jak napisałam wyżej - pierwsza rzuciłabym przysłowiowym kamieniem, i współczuję Marcie takiego trenera, całej tej sytuacji i tego, jak się musi czuć.
edit: do trenera trzeba mieć zaufanie. A w tym przypadku chyba to zaufanie gruchnęło razem z tym upadkiem...
no to chwila, czegoś nie kumam. Wsiadła na obcego konia i poszła skakać dwumetrową potęgę? 🤔
Ja też tu czegoś nie kumam. Człowiek ,Chilijczyk ,do którego należy rekord Świata w skoku na wysokość, przygotowywał się do jego pokonania rok. A tu, młody Wilk jeździ na nim jeszcze na TorWarze( na Carlonie), a teraz ni z tego ni z owego wsadzają młodą nie dośwadczoną dziewczynę, i karzą jej jechać taki konkurs 😲 Zadziwiające 🤔 . Pierwsze co mi się nasunęło na myśl, to wina trenera, a druga sprawa, to przepisy w tego typu konkursach powinny być ob ostrzone.