Stwierdziłam, że ładna pogoda, dużo śniegu więc można pojeździć na łące. I pojeździłam sobie.. Po powrocie coś mi nie pasowało z jego nogą. Podniosłam, nogę a w kopycie dziurka i krew lekko leciała. Popsikałam wodą utlenioną (może wiecie co jeszcze z tym powinnam zrobić)? Ale znając Soniego nie będzie mógł przez tydzień chodzić. 😵
najlepiej jakbyś mu buta założyła/zrobiła* (*niepotrzebne skreślić) żeby tego nie zabrudził... ja bym to zrobiła z rywanolem... jak mojej klaczy zrobiła się dziurka w kopytcie to 2 dni z opatrunkiem i wszystko ładnie przyschło i nic się tam nie dostało
co do śniegu to wiadomo, że dobrze bo i się nie zapaskudzi i naczynka trochę obkurcza więc krew tak nie leci. no ale koń wchodzi do stajni i co wtedy?! wtedy właśnie jest największa szansa na zanieczyszczenie skaleczenia, a jak zacznie się to 'babrać', to wtedy większy problem.
Znalazłam resztkę riwanowu i prowizoryczny bucik zrobiony. Mam nadzieję, że do rana dotrwa. A jak będzie potrzeba to jutro pójdę na zakupy żeby porządnego bucika zrobić. 😉
Sonkowa, szory akurat w stajni są, ale kombinowałabym z pasem do lonżowania i popręgiem jako napierśnikiem, mam taką dziwną lonżę grubaśną i sztywną która za paski będzie robić. Jak mi się będzie chciało, bo jeśli warunki śniegowe będą to pewnie inne konie w stajni zostaną "odpalone", to po co ciągać xx-a?
A ja w koncu mam jakies zdjecia Paddyego 😅 Przepraszam za jakosc i w ogole, ale nie mam dostepu do profesjonalnych fotografow 🙂
no i zdjecie z cyklu: kon az gwizda, tylko jezdziec...
No i trzymajcie mocno kciuki, aby mi zawodow nie anulowali, bo to juz trzeci raz, jak wysylam zgloszenie 🏇 Juz nie moge sie doczekac, zeby zrobic z moim koniem jakiekolwiek "show" 😉
iwona9208, hihihi, co nie? 😉 Dzieki :kwiatek: Kurcze, szkoda, ze konisko mi sie zrobilo w jezdzie takie troche byle jakie :/ Przez wiekszosc tygodnia, jak go jezdze to jest ciemno, nie ma mozliwosci go zabrac w teren, wiec teraz mu sie strasznie nudzi i ciezko go przekonac, zeby troche tego zadku ruszyl. Poza tym dawno na siebie nie patrzylam i znowu widze, ze musze popracowac nad swoim dosiadem, wcale mu roboty nie ulatwiam 🙁 Zobaczymy, moze jak pojezdzimy po zawodach w koncu, to sie oboje "obudzimy".
hej już kiedyś zamierzałam się odezwać w tym wątku ale jakoś zabrakło mi odwagi.Jestem stałym bywalcem przydomowej stajenki 😉 Chciałam zagościć tutaj z dwoma folblutami 😉 Jeden tylko w 3/4 folblut ale z tego co czytam w tym wątku to bardziej folblutowaty niz panienka ktora jest z Nami od miesiąca i która jest w papierach czystym anglikiem. Zdjęcia dwa pierwsze to Nasz Hagrid po Oskariuszu xx od Hejna po Huncwot Koń pełen energii ,czasem strasznie płochliwy a w terenie bardzo do przodu 😉 Kolejne zdjecie to Sendai po Specjal power od Sena. Oaza spokoju i opanowania - jak nie folblut a ostatnie oba razem
Angela, miałam kiedyś przesympatycznego folbluta po Special Power ( z matki po Winds of Light). Też jak Twoja Sendai był łagodny i wyluzowany. Poza tym fajnie ruszał sie, dobrze galopował. Był z niego wyjątkowo uroczy i subtelny kasztanek 🙂. Poniżej moj dawny glucik po Special Power:
ikarina mam trochę nietypowe pytanie, masz może zdjęcie swojego gluta jak stoi czy w stępie? Bardzo fajnie jest ogolony, trochę mniej nóg ma zostawionych niż zawsze widziałam golone konia. Chciałabym sobie zobaczyć na jakimś jeszcze zdjęciu ile przody są ogolone, bo jest to super pomysł żebym swojego glutka tak teraz ogoliła 🙂
Angela, mój kasztanek miał jedną krótką skarpetkę i jedną nakrapianą koronkę oraz małą gwiazdkę z dwoma wicherkami na czole 🙂. Głowę miał o bardziej szczupaczym profilu, wysoko nosił ogon i miał wdzięk- taki arabski bukiet, choć klasyczną pięknością to raczej nie był 😉. Special Power chyba stemplował swoje potomstwo maścią oraz czasem trochę długim grzbietem i przebudowanym zadkiem.
Donia Aleksandra, Sendai nadal należy do Magdy 😉 Jest u mnie w użyczeniu .Wziełam ją do siebie bo potrzebna jej była stajenka na dłuższy okres pobytu.Może i już nawet na stałe jeżeli jej bedzie z Nami dobrze. Narazie jest dobrze 😀 i dla mnie może już tak pozostać bo bardzo ją polubiłam.Jest naprawdę dobrze wychowana :kwiatek: Zasługa oczywiście Cler. Co do umaszczenia Sendai - Celinki 😉 ma trzy skarpety -jedną gdzieś zgubiła i ma ten zadek taki -inny . Nie wem czy to genetycznie po Specjal power czy po wypadku za źrebaka - miała uszkodzone biodro i czasem daje się to jej we znaki jak sie porusza.
Norquina, strasznie cieszę się, ze moje golenie ci się podoba. Szczególnie, ze jest ono dziełem przypadku 😀 Paddy strasznie nie lubi się golić. Ostatnio całkiem dawał rade, tylko właśnie jak juz byłam przy ostatniej - tylnej nodze, jego cierpliwosc się skonczyla i zaczął tancowac, co zaowocowało tym, ze golarka poszła bzzzzzz, zostawiając za sobą dzieło godne Picassa. Chcąc nie chcąc, musiałam linię poprowadzić nisko 😉 Jestem w drodze do domu, za chwilę postaram się wrzucić zdjęcie - niestety, jest ono zrobione suszarka, ale coś tam na nim widać 😉
ikarina dziękuję, nawet jak przypadkiem to super pomysł. 🙂 Ja chce teraz ogolić zostawiając nogi, a że mój mocno poci się przy popręgu tradycyjne zostawienie nóg nie sprawdzało się. Mój stoi zazwyczaj grzecznie, ale że ja dopiero od tego sezonu zaczęłam golić i nie mam żadnego doświadczenie w tym temacie to mi długo idzie, no i on po pewnym czasie traci cierpliwość i zaczyna się wiercić.
ikarina, chcialam o to samo zapytac - przebudowany + taka dluga slaba nerka (po zdjeciach z jazdy zgaduje)? masz jakies problemy w pracy w zwiazku z jego budowa? robisz moze wiecej cwiczen pod tym kontem? sama mam 80% gluta z dluga nerka i wiem ze ciezko mu uruchomic plecy nawet jesli dobrze pracuje zadem, wiec pytam 😉
Noooo, mecze sie ostatnio, bo nie dosc, ze gora taka, a nie inna, do tego przod duzo wiekszy niz tyl + cwaniaczkowaty charakterek 😉 jest roboty od groma. Na razie skupiam sie na prawidlowym wyjezdzaniu naroznikow oraz zmianach kierunku - zeby tyl dobrze podazal za przodem, zeby oba konce sie ze soba zsynchronizowaly, zeby nie pracowaly osobno. Staram sie wysylac go do gory, bo milisekunda zagapienia sie i juz lezymy na przodzie, na ryju, bardzo ciezko go z tym pilnowac. Problem w tym, ze jest on bardzo silny, ale nie tylko na pysku - on jest bardzo silny calym swoim cialem. Jesli wysle go odrobine do dolu, to po ptokach - ciezko bedzie go podniesc. Dodatkowo robimy duzo kol, serpentyn, lukow, wyginam go na milion roznych sposobow. Jazda po linii prostej i pilnowanie przodu oraz tylu. Czasami tez sie pobawie z nim na dwoch lonzach, albo w korytarzu - stawiajac zaledwia male krzyzaczki, ale tak, zeby grzbiet sie wygimnastykowal.
Perlica musze przyznac, ze dopiero, jak napisalas, to to zauwazylam. Faktycznie, dwa gluty GB mojej znajomej oraz inne lokalne, na ktore patrzylam mialy podobna gore. Natomiast Paddy to jest rasowy point to pointer, zajmowal sie tym przez 6 lat swojego zycia 😉 Jeden wyscig nawet wygral 👍