Forum konie »

O wyższości kantara pod ogłowiem nad ogłowiem bez kantara.

Jak widzisz, nic im się nie dzieje a myślę, że kwestie tego w czym koniowatemu jest wygodnie a w czym nie na zawsze pozostaną kwestiami spornymi. Mi na przykład osobiście wydaje się, że każdy koń na świecie wolałby kantar na łbie niż dupę na plecach 😉

halo, wyciągasz zdanie z kontekstu i wydaje Ci się, że wiesz o co chodzi  🥂
No - umiejętności czytania ze zrozumieniem - pogratulować 😉
abiciezwabi Twoja postawa jest ... conajmniej dziwna. Niby piszesz ,że koniom lepiej bez kantarów a za chwilkę ,że nic złego nie widzisz w wypuszczaniu koni z kantarami na pastwisko "przeciez nic złego się im nie dzieje"
A ja powiem ,ze dzieje się wiele złego. Po pierwsze kone bawiąc się często łapią sie za kantary i po tem wisi taki "stąg" na łbie. Łatwo wtedy kon zachaczy tymi strzępami o coś. Poza tym konie gryzione przez owady trą sie o krzaki, drzewa itp mogą zawadzic kantarem i o panikę nie trudno. Wystyarczy troszkę wyobrazni i...lepiej zdjąc konikowi kantar.
Piszesz ,że w Waszej stajni jest 15 koni i własciciel nie ma czasu zdejmowac i zakładac wszystkim koniom kantarów!! To chyba żart!! U mnie jest 12 koni, często jestem sama i zdejmuje i zakładam ,nie widzę w tej czynności jakies wielkiej filozofii czy to jakis mega trud?
abiciezwabi, a jak można to inaczej zrozumieć? Jakie - "wyrwanie z kontekstu" (całą końcówkę twojej wypowiedzi zacytowałam)?
To jeszcze pogratuluję umiejętności wyrażania myśli i opinii na piśmie😁!
Każdy kto logicznie myśli stwierdzi, że najlepiej byłoby im bez niczego, przecież to oczywiste. Ale według mnie wypuszczanie ich na padok w kantarze to nie żadna zbrodnia, nasze tak chodzą i nic im się nie dzieje.

halo, skoro nie rozumiesz to Twój problem, proponuję cofnąć się do podstawówki tam chyba uczyli czytać ze zrozumieniem.

Z mojej strony to tyle  🥂
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłego dnia 😉
Ja rozumiem czepianie się o zakładanie kantara pod ogłowie, ale o zakładanie kantara na wybieg  😲  😲  😲 opanujcie się z deka.
Coś w deseń hasających jednorożców na tęczy, czy jak to tam było.
właśnie sama się nie mogę nadziwić,  że naprodukowaliście 15 stron o takim czymś.

O ile rozumiem wątpliwości w jeżdżeniu w kantarze i ogłowiu  na rajd, to przekazywanie swoich jedynych słusznych racji w kontekście pozostawiania kantara na łbie podczas padokowania... Jakoś dziwnie.
Są różne przypadki, każdy sobie indywidualnie te kwestie rozwiązuje
Dla mnie sprawa jest prosta:

Kantar zostaje na łbie, kiedy
- jest mała szansa, że koń się kantarem o coś zaczepi
- konia trudno złapać, gdy nie ma kantara  (a sam nie przyjdzie)
- ja osobiście zostawiam kantary, gdy wiem, że nie ja będę sprowadzać konie do stajni (nie chcę im zawracać głowy zakładaniem kantarów)
- trzeba koniowi założyć moskitierę, frędzle lub inny wynalazek
- istnieje prawdopodobieństwo, że uda im się zwiać z padoku (tak, teraz możecie zacząć pisać, że niedopuszczalne jest wypuszczanie na padok, z którego mogą zwiać). Jednak takie coś zdarzyć się może czasem, a zdarza się gdy: jest bardzo duży wiatr.. Ew. jak wychodzą na łąkę sąsiada i postanawiają z niej wrócić.


kantar się zdejmuje gdy:
- koń zawsze przychodzi do człowieka, żeby wrócić z padoku do stajni i nie trzeba go gonić
- koń się obciera
- w stadzie jest koń, który lubi się bawić ciągnąc za kantar
- koń jest panikarzem i gapą i się zaczepia kantarem o gałęzie, ogrodzenie itd

o, to się wymądrzyłam  😲
Zacznijcie się czepiać, że po co ogrodzenie, przecież koniom najlepiej na swobodzie 🤔wirek: Nudni jesteście momentami jak flaki z olejem.
Żebym nie została od razu zjedzona, podkreślam, że NIE MAM WŁASNYCH koni i opowiadam o podopiecznych.

Konie chodzą na padok w kantarach. Od zawsze. Żyją? Żyją. Dla hucyka żadne ogrodzenie nie jest straszne, a zwłaszcza jak już jeden koń ze stada uwolni się z ogrodzenia, reszta leci za nim. Ostatnio zmądrzały i nie uciekają prawie w ogóle, ale nie wyobrażam sobie lecieć za końmi bez kantarów i się zastanawiać na dziko czy podejdą i dadzą sobie założyć kantar, czy jak tylko ten kantar zobaczą to zaczną jeszcze bardziej uciekać  😵

Kantar zostaje na łbie, kiedy
- jest mała szansa, że koń się kantarem o coś zaczepi
- konia trudno złapać, gdy nie ma kantara  (a sam nie przyjdzie)
- ja osobiście zostawiam kantary, gdy wiem, że nie ja będę sprowadzać konie do stajni (nie chcę im zawracać głowy zakładaniem kantarów)
- trzeba koniowi założyć moskitierę, frędzle lub inny wynalazek
- istnieje prawdopodobieństwo, że uda im się zwiać z padoku (tak, teraz możecie zacząć pisać, że niedopuszczalne jest wypuszczanie na padok, z którego mogą zwiać). Jednak takie coś zdarzyć się może czasem, a zdarza się gdy: jest bardzo duży wiatr.. Ew. jak wychodzą na łąkę sąsiada i postanawiają z niej wrócić.



I nie zdziwię się, jeżeli za chwilę obrońcy zaczną mnie zjeżdżac, że jak koń może stać na pastwisku, z którego może zwiać?
Nie jest fajnie latać zestresowanym za siedmioma końmi po całej wsi  🙄
Też mnie w ogóle zdziwiło że chciało wam się ciągnąć ten wątek przez 15 stron...

Ja tylko się wypowiem tak: Kantar pod ogłowiem fakt wygląda mało estetycznie, ale w przypadku gdy ciężko koniowi zakładać ogłowie po prostu jest niezbędny.
W przypadku natomiast gdy koń nie protestuje przy zakładaniu ogłowia uważam, że ze względów estetycznych powinno się go zdejmować.

Wiem że piszę w nieaktualnym wątku, ale trafiłam na niego i po prostu mnie zgromiło, że niektórzy po prostu chorobliwie są przeciwni kantarom pod ogłowiem... 😵

Ludzie wyluzujcie. Mało estetyczne, ale koniowi żadnej krzywdy nie robi.. Tak na prawdę większą krzywdę robi mu wędzidło i ręka jeźdźca. Tyle..
Też mnie w ogóle zdziwiło że chciało wam się ciągnąć ten wątek przez 15 stron...

Ja tylko się wypowiem tak: Kantar pod ogłowiem fakt wygląda mało estetycznie, ale w przypadku gdy ciężko koniowi zakładać ogłowie po prostu jest niezbędny [...]



... i często świadczy o tym, że koń jest źle i nieumiejętnie traktowany.
Jeśli taka sytuacja ma miejsce tylko chwilowo (np. oswojenia jakiegoś nowego dzikuska), to jeszcze można przeboleć.
Ale jeśli te same konie w jakiejś stajni mają kantary na głowach non stop, to świadczy tylko o lenistwie, braku umiejętności i złym traktowaniu.
W stajnni wyścigowej, gdzie pracuję, zawsze nakładamy ogłowie na kantar, ponieważ po treningu konie idą od razu do karuzeli stępować, więc trzeba mieć za co je przyczepić, a tam liczy się czas i nie ma kiedy bawic się w zdejmowanie i nakładanie kantarów.
Na codzień jednak "w cywilu" zawsze zdejmuję kantar ze względów estetycznych jak i dla wygody konia i siebie- przy dopaowaniu pasków ogłowia.
A czy koniom doskwiera kantar na głowie kiedy chodzą na padoku, to jakoś powątpiewam 😉
Widzę, że dyskusja trwa.
Przeczytałam kilkanaście stron i widze równiez same zadowolone konie, znaczy ich zdjęcia...
Powiem tak, wiele miejsc odwiedziłam, w roznych cześciach Polski byłam i nigdzie ale to nigdzie nie spotkałam się z zostawianiem kantara pod ogłowiem.
Jeśli rzeczywiście nie robi to roznicy i to względy estetyczne..



edit: usuwam zdj.

Z drugiej strony jak się młodzi nauczą to później kto ich nauczy zdejmować te kantary?
Rozumiem, że gdyby Grom nie miał kantara pod ogłowiem, to nie położyłby uszu?  😉 W takim razie w innych stajniach znam masę nieszczęśliwych koni w samych ogłowiach, bo kładą uszy. Ba, kładą je również bez kantarów i ogłowi.
[quote=Tristia]A czy koniom doskwiera kantar na głowie kiedy chodzą na padoku, to jakoś powątpiewam[/quote]
Koniom nie. Ich właścicielom - tak. 😁 Od wczoraj puszczam bez kantarów, bo drugi raz zabawa kantarkami zakończyła się niezłą raną w kąciku warg. Tak więc - zabieram zabawki. 😉
czyli wszystkie konie musza mieć kantar pod ogłowiem?
Myslałam,że zasadne jest jesli są ku temu jakieś sesnowne przesłanki czy "wskazania"
Wydaje mi się, że ten koń prędzej by usnąl niz uciekł no ale ja się nie znam.
Skoro musi nosić kantar do jazdy ok, nie mam pytań.
marta__sz, Nie, nie wszystkie konie MUSZĄ mieć kantar pod ogłowiem. Wręcz większość koni tego kantara mieć nie powinno. Chyba, że jedzie się z koniem na rajd czy na tych wyścigach. Reszta koni rekreacyjnych człapiących pod jeźdźcem na placu ma tego kantara pod ogłowiem nie mieć. Tako rzekłam.
Sankaritarina o dobra kobieto, dziękuję, ja już pogodziłam sie ze swym debilizmem, gdyz nawet na mej wsi nikt rzeczy takich nie czyni.
Zawżdy powiem Wam, że czynione powyżej praktyki do pasji doprowadzają mnie, na ten czas jednak nie mnie sie wypowiadać gdyż tu tyle głow madrych swą obecnośc zaznaczać raczy 🙂
marta__sz, 👍 za posta 😉

Zostawiłabym tego posta z jedną emotą, ale jeszcze by mi przypisali trollowanie, więc jeszcze coś napisać muszę. Widziałam wstawione przez Ciebie zdjęcia i nie sugerowałabym się czy koniowi wygodnie czy nie, bo... jak to sprawdzić? Konia zapytać? Konie w tej materii to mało rozmowne są. Przez to Twój post ze zdjęciem był taki jakiś mało wiarygodny.
Co nie zmienia faktu, że jestem po tej samej stronie barykady co Ty w kwestii kantarów pod siodłem, naprawdę. 🙂
Wiarygodny czy nie to bez znaczenia...
Ilośc pasków jest powalająca... czy niezbędna?

tak czy inaczej, pozakładam dziś koniom po trzy kantary na raz i spróbuję z nimi pogadać co o tym sądzą - słuszna uwaga.

A tak serio - po pierwsze bezpieczeństwo ale po drugie wygoda - ale i jeżdźca i konia w takim samym stopniu.

no ale kantar pod siodło wkładać? hmmm 🙂


Koniom dzieją się większe krzywdy niż kantar po ogłowiem to fakt bezsprzeczny, co nie znaczy, że mam temu przyklaskiwać, na szczęscie mogę mieć swoje zdanie a inni moga miec je w d...e.

zmykam bo skoro przez kilkanaście stron wątku nic się nie zmienia to zostawiam to.
Bosz, ja powinnam się dać zbanować na czas sesji. Pod ogłowiem oczywiście, pod ogłowiem! 😂

Z drugiej strony, ilość pasków samego ogłowia z nachrapnikiem będzie pewnie podobna, nie? Ale nie taka "rozlazła" jak ten kantar na Twoim zdjęciu. Koniowi będzie pewnie niewygodnie jeśli ten kantar by go obcierał, ale jeśli nie obciera?
Co, oczywiście, nie zmienia faktu, że źle wygląda i już, a ludzie nie powinni się uczyć wygodnictwa związanego z kantarem pod ogłowiem [ufff, udało sie! 😉 ] w szkółce.
Pozniej powinni tworzyc specjalne szkoly, gdzie ucza zdejmowania kantara 😉
Albo wyjmowania go spod siodla 🙂 takie czary- mary.
A tak na serio nie chcialabym zeby np moje dziecko nie umialo zalozyc oglowia bez opcji kantarowej.
To zuo jest dla dziecka. Najpierw tak pozniej tak, trza wszakze elastycznym byc ale i konsekwentnym.

Kantar pod siodlem poprawil mi humor, dziekuje z calego serca 🙂
Pod siodłem to się trzyma kotlet a nie kantar! Pomyliło się dziewczę 😉

[quote author=marta__sz link=topic=56934.msg1268858#msg1268858 date=1327135909]
Zawżdy powiem Wam, że czynione powyżej praktyki do pasji doprowadzają mnie, na ten czas jednak nie mnie sie wypowiadać gdyż tu tyle głow madrych swą obecnośc zaznaczać raczy 🙂
[/quote]

Dobre!  😂  👍
Ejno, już trzeci tydzień zestresowana i niewyspana chodzę, o litość proszę....

Kurde, co za świat, tego, że marta_sz twierdzi, iż koniowi z kantarem pod ogłowiem niewygodnie sądząc po zdjęciach ze skulonymi uszami (które to zdjęcia wykasowała, a której to uszy mogą świadczyć różnie) oraz tego, że mam w zasadzie podobne zdanie odnośnie kantara pod ogłowiem to nikt nie widzi, ale jedno moje potknięcie każdy. 👀
O uszy to mnie dla jasnosci nie chodzilo. Ilosc paskow raczej. Ale czymze jest ta ilosc paskow wobec kantara pod siodlem... 🙂 zwyciezasz, odpadlam w przedbiegach no 😉

Edit: aaaa, ze ja mam skulone uszy 😉 to tak, zwykle kule je pod kask, tudziez zwijam w rolki i przyplaszczam.

Jestes moim mistrzem, nauczaj mnie o Pani !

Pod siodłem to się trzyma kotlet a nie kantar! Pomyliło się dziewczę 😉

tatara!

byłam kiedyś raz w pewnej stajni, miałam jeździć na potężnej siwce, zimnioczek jakiś, diabli wiedzą co. konie stały na stanowiskach, więc kantar obowiązkowo. chciałam go zdjąć, a kobyła mnie przycisnęła do żłobu. ważę 45kg. wolałam nie ryzykować i jeden jedyny raz w życiu jeździłam z kantarem pod ogłowiem.
z tymi końmi nie miał kto pracować, właściciel twierdził, że tak jest ok.
w tej stajni nie byłam od ponad roku.

a kantarom pod ogłowiem jestem przeciwna i dopuszczam je tylko w nielicznych przypadkach, patrzcie powyżej.
marta_sz Nie przeginaj. Przyznałam się do błędu, poprawiłam się, jeszcze próbowałam odwrócić to wszystko w żart odnosząc się do ciebie bardzo, bardzo przyjaźnie i nie wszczynając jakiejś wielkiej wojny (jeszcze powiedziałam, że jestem po tej samej stronie barykady), więc bardzo proszę, żebyś przestała już ze mnie szydzić. Nie mam piętnastu lat i proszę o niesytuowanie mnie w rzędzie quniory, która, nie wiem, stwierdziła, że skakanie na chambonie jest najlepszym sposobem na naukę skoków dla 2 letniego konia (albo coś równie niedorzecznego).

Cóż, chyba się robię za stara na forum(y).
Sankaritarina, nieee... tylko spadło ci poczucie humoru 🤣. Wyśpij się - będziesz się śmiać z nami 🙂
halo, Obawiam się, że wyśpię się dopiero po śmierci. Śmianie się jest fajne. Szydzenie nie bardzo...
Sankaritarina, to była fajna, zabawna pomyłka 🙂 Nie dośpiewuj sobie reszty. Nie zabraniaj ludziom pośmiać się trochę - przecież nie z ciebie. Z fajnej pomyłki.
"zwyciezasz" i "jestes moim mistrzem" oraz prywatna wiadomość do mnie nie świadczą o tym, że to z pomyłki. Ale może ja się nie znam i nie rozumiem.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się