O chyba mogę się dopisac do wątku, bo od tego roku wiem co to znaczy ciężkie życie studenta 😉 I wcale mi się nie podoba, że zbliża się sesja, w której w dodatku będę miała 6 egzaminów, z czego 4 pod rząd. A myślałam, że studiowanie socjologii będzie miłe i przyjemne...
Pony-nie chodzi nawet właściwie o trudność samego przedmiotu/materiału, ale m.in. o egzaminujących i całą otoczkę 😉
PSM, prawo(pan dr już pokazał na OWI co potrafi zrobić jak nie lubi danego kierunku) i uwaga, uwaga..! Ortografia i interupnkcja 😜 Wydaje się banał, a na każdym kroku na uczelni starają się nam udowodnić, że poprawne pisane to dla nas coś zupełnie obcego 😁
a zeby nie bylo OT, to pojutrze mam prawo, z psychologii spolecznej mam 5, z angielskiego medialnego jestem zwolniona..😀 a sesja nawet sie nie rozpoczela😀
Mój pierwszy rozdział pracy licencjackiej został oceniony na 5 i mam nadzieje, że taka ocena zostanie wpisana do indeksu za seminarium 😉 W środę oddaje jeszcze jedną pracę i mam wyniki za inną oddaną po świętach. Mam nadzieje, że będzie dobrze...
dzisiaj w pieknym stylu zawalilam test z dydaktyki, nawet sie nie ludze, ze zdam. No coz pierwsza poprawka bedzie w mej karierze, bo przez to durne zaliczenie cala sesje bede musiala zdawac w terminie poprawek, super 😵
Czyli jeśli w sesji mam AŻ jeden egzamin i zaliczenie ćwiczeń, a drugi egzamin przed sesją, a potem prawie 3-tygodniowe ferie (nie planuję poprawek! 😎 ) to też powinnam się wpisywać do tegoż wątku? 😁
I zaliczyłam dziś pierwszą 5 w nowym indeksie. Mam nadzieje, że to dobrze wróży. 😅
Czyli jeśli w sesji mam AŻ jeden egzamin i zaliczenie ćwiczeń, a drugi egzamin przed sesją, a potem prawie 3-tygodniowe ferie (nie planuję poprawek! 😎 ) to też powinnam się wpisywać do tegoż wątku? 😁
Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to będę miała podobnie, też tylko jeden egzamin w sesji, jeśli pójdzie jeszcze bardziej po mojej myśli to żadnego... ale chyba lepiej nie krakać 😉
Gratuluję 5, mój indeks póki co też wygląda ładnie, ale obawiam się, że wkrótce się to zmieni 🙄
karolinag4 jeeeju, a co studiujesz? Ja naprawdę myślałam, że 6 to sporo, ale może się tylko znajomych nasłuchałam, jak mówią, że oni w sesji tylko 2, etc. Z tym, że przez cały semestr milion kolosów, a ja no cóż... mało ich miałam 😉 Tfu, tfu, moje zaliczenia jak na razie też idą pięknie, zobaczymy jak to będzie z egzaminami.
odwołali mi jutrzejsze mega beznadziejne zaliczenie, jestem przeszczesliwa, co prawda w zamian mam inne, ale to male piwo w porownaniu z tym, ktore mialo byc, yeah 😅
wiedzialam ze o czyms zapomnialam... no i oczywiscie - o rejestracjach! i nie ma teraz miejsca na zadnym z 2 seminariow ktore mi jako-tako podchodzily... jutro ide wyzebrac miejsce u ktoregos wykladowcy -.- oby sie udalo!
bo jak nie to.. ej, myslicie ze moglabym indywidualnie pisac prace (a wiec i zaliczac seminarium) u kogos z innego wydzialu?
kujka, Jak wszystko - to chyba zależy od wydziału... ale spróbuj wyżebrać to miejsce, będziem trzymać kciuki! 🙂
busch, Jeśli interesuje Cię opcja "dla zapracowanych"😉 to mogę Ci przesłać listę tematów ze średniowiecza, renesansu i baroku oraz kilka tematów stricte interpretacyjnych z oświecenia 🙂
No.... a ja dzisiaj siedzę choćbym sczeznąć miała.... kończę pracę.... jutro ją oddaję.... i mam ferie. 😁 Nooo i po feriach pewnie będzie poprawa angielskiego, który, jak zwykle, został zapomniany wśród nauki do egzaminu i zaliczeń.
Mi przybyła 4 z zaliczenia, którym się martwiłam 😅 Dziś pisałam kolokwium z prawa umów handlowych, poszło mi dobrze, spodziewam się pozytywnej oceny 😀 Następne zaliczenie w piątek, podobno test, więc nie powinno być źle 😉
dziewczyny podziwiam was i gratuluje 🙇 👍 ja zawsze liczę tylko na 3. wiecej nie oczekuje. jak jest 4 to super. ale ogólnie jestem minimalistką 'byle zaliczyc' 😉
sei Ja też tak zawsze miałam. Teraz mam więcej czasu na naukę i mnie na głowie, więc wypadałoby się przyłożyć do studiów 😉 Postanowiłam sobie, że nie zawalę magisterki, ale druga sprawa jest taka, że chyba nareszcie odnalazło mnie moje zagubione po pierwszym roku szczęście 😉
sei, U mnie jest wyścig szczurów.... Tzn, może nie do końca tak naprawdę, bo nie jest wcale jakoś super-trudno i ludzie się nie zagryzają😉, ale.... presja otoczenia jest ogromna.... Ten, kto dostaje 3 automatycznie jest "gorszy", mimo, że wszyscy się do siebie odnoszą dosyć miło i atmosfera nie jest wcale zła. Sesja to koszmar jakiś, ludzie biorą tabletki uspokajające, bo tak się denerwują... a na zajęciach cisza, bo każdy boi się, że głupotę palnie. Ba.... ja jestem typ "z ambicjami" i "wysoko nos noszący" 😉 i to na nieszczęście taki, że jak przy czymś siądę, to rozkminiam nad pierdołami, doszukuję się szczegółów i później świecę np. prawdziwym nazwiskiem oraz listą dolegliwości psychicznych i szczegółowym życiorysem Lechonia, a nie potrafię wymienić żadnego, konkretnego tytułu z jego twórczości. 😉 No i ... mimo, że mam w indeksie 5 i 4,5 oraz jedną 3, to nie jestem z siebie zadowolona, bo chciałabym mieć same 5.... Może w przyszłym semestrze.😉
Uch... no to wyrzuciłam z siebie bolączkę studiowania, mogę zacząć pisać. 😁
Gillian, Ja niczego wybijać nie będę :P:P bo, mimo ww uchybień twierdzę, że moje studia są super i najchętniej to bym zamieszkała na kampusie i w ogóle, została, ale pewnie za cienka jestem. No ale.... nikt mi nie zabroni zacząć za rok drugich studiow.... 😁
sei, U mnie jest wyścig szczurów.... Tzn, może nie do końca tak naprawdę, bo nie jest wcale jakoś super-trudno i ludzie się nie zagryzają😉, ale.... presja otoczenia jest ogromna.... Ten, kto dostaje 3 automatycznie jest "gorszy", mimo, że wszyscy się do siebie odnoszą dosyć miło i atmosfera nie jest wcale zła.
U mnie niestety jest grupa ludzi, którzy uśmiechają się na co dzień, ale za plecami z pewnością komentują i mają słabszych od siebie za debili. Dostanie człowiek gorszą ocenę i nie cieszy się, że zaliczył tylko myśli, że znowu wyszedł na tępaka... Stresuje mnie to niesamowicie. Wiem, że uczę się dla siebie i innym nic do tego, ale nikt nie lubi uchodzić za nieuka, a nie zalicza się z różnych powodów przecież.