Ale że przyczepę ma ciągnąć? Pierwsze skojarzenie.... Jeep Grand Cherokee...? Wjedziesz, wyjedziesz zewsząd. Do 15 powinno znaleźć się coś z fajnym wyposażeniem nie będącego trupem.... 👀
infantil, Jeśli Cię interesują marki, które wymieniłaś w 1 poście, chyba musiałabyś trochę drobnych dołożyć do budżetu studenckiego. 👀 Nie wiem czy znajdziesz fajne Mini, Mazdę albo Yarisa w tej cenie. No i też chyba kierowałabym się w stronę Aurisa, bo Yaris to takie maleństwo.
dziewczyny, a Grande Punto? szukam czegoś mniejszego (!) od mojego Volvo, w miarę młodego (szukam od 2006-2007 roczników), niezbyt skomplikowanego. Mazdy, Toyoty itp raczej odpadają. patrzyłam jeszcze za Corsą, ale chyba Punto mi bardziej wizualnie pochodzi.
julka177, liczy się DMC przyczepy. Z tego co pamiętam, to niestety w Polsce to tak nie działa, że w dowodzie samochodu masz wpisaną masę przyczepy i do takiej DMC możesz ciągnąć. W którymś z wątków o przyczepach/transporcie była dyskusja na ten temat, zerknij tam.
Poza tym w każdym dowodzie masz wpisane ile możesz maksymalnie ciągnąć z hamulcem najazdowym i bez niego (oczywiście pod uwagę bierzemy DMC). Ja ciągam 1,5 konnego chevala średniej wielkości osobówką (chryslerem pt cruiserem). Kiedyś zatrzymała mnie policja w Warszawie, panowie ewidentnie nastawili się na łatwy zysk, bo aż łapki zacierali, niestety dla nich po sprawdzeniu dokumentów musieli obejść się smakiem 😂
Ale to chyba nie ma znaczenia, liczy się DMC przyczepy. Czyli nawet jak jedziesz pustą i ciągniesz osobówką, to jak trafisz na służbistę, to może być problem.
Nie ma najmniejszego znaczenia ile koń waży, chyba że masz przyczepę źle zarejestrowaną i jest mała różnica między masą samej przyczepy a DMC 🤔wirek: albo wozisz złom ... 😂 Tylko wtedy żeby udowodnić, że zestaw przekracza masę potrzeba wagi i zielonych ludków (ITD), aczkolwiek oni raczej polują na ciężarówki, a nie na osobówki z przyczepkami 😉
Wracając do DMC zestawu, przed wjazdem na drogi z opłatami (viatoll) radzę 2 razy sprawdzić, czy zestaw nie przekracza 3,5t, bo przychodzą mandaty- znajomy po pół roku od wycieczki z przyczepką dostał mandat na okrągłą sumkę 😵
To znowu ja 🙂 szukam auta typu mini suv, cos w stylu pomniejszonej rav 4/grand vitary. Z napędem 4x4, głownie na trasy, ale zeby i przez miasto dało sie przemieszczać bez większych problemów (z parkowaniem :hihi🙂. Rocznik +/- 2007/2007 w granicach 15/18 tys. Nissany note mniej więcej wpisują sie w ten typ, ale dla mnie nie sa zbyt ładne, zupełnie do mnie nie przemawiają i to jednak zbyt mała moc. Będe wdzięczna za pomysły :kwiatek:
Z pomysłów przychodzą do głowy Suzuki SX/Fiat Sedici (ew. Swift 4x4, ale to już bardziej auto miejskie) - chyba największy wybór egzemplarzy w tych parametrach Nissan X-trail - nie jest zbyt urodziwy Honda CR-V - starszy model mieści się w zakresie cenowym i ma swoich zwolenników Suzuki Jimny - śmieszne autko, ale wiele osób je sobie chwali Subaru Forester/Outback Kijanki 4x4 też się trafiają w tej cenie.
No właśnie ta kultura pracy... Te wibracje na wolnych obrotach trochę drażnią. Nie wiem, jak w Twingo, jeszcze nie jeździłam, ale w WW Up są dość odczuwalne. Dlatego rozważam też Pande, choć mniej mi się podoba, to jednak silnik pracuje ładniej.
Moi rodzice jakieś 4-5 lata temu kupowali miejskie autko z salonu. Na liście było m.in. Twingo, 500 i up. W porównaniach twingo paliło najwiecej chyba coś ok 7l. Padło na up i mama jest nim zachwycona. Spalanie średnio 5.5l na spokojnej trasie (droga poza miastem z ograniczeniem do 90) schodzi do 4.5l, bardzo ekonomiczny jest
Hmm... Up pewnie z maluchów jest najrozsadniejszy, ale Twingo i 500 są ładniejsze 🙂 Chociaż na ulicach widać o wiele więcej Up - ów, o czymś pewnie to świadczy.
Ja mam w oplu trzycylindrowy silnik i jest to typowe auto miejskie, ciężko u niego w trasie, chociaż był i dawał radę, no ale jednak... i moim zdaniem nie jest to ekonomiczny silnik, pali 6,5-7l. Ja lubię ten samochód, ale własnie też m.in kupiliśmy Skodę i to głownie nią będziemy się przemieszczać. Na co dzień w corsie mi się sprawdza, bo jeżdżę bardzo dużo po mieście i nie zauważyłam wibracji na wolnych obrotach. Swoją drogą już jest moja Skoda, siedziałam dziś w środku <3
celsijs mama tez była zakochana w 500 do czasu gdy do niej nie siadła i nie pojechała na jazdę próbna... Nie potrafiła znaleźć wygodnej pozycji za kierownicą mimo regulowania fotela i kierownicy. I tak padło na up który najlepiej się prowadził i najwygodniej się odnalazła
Odziedziczyłam po mamie 6-letni samochód z silnikiem trzycylindrowym i jeździłam kolejne 7 lat. Do miasta samochód idealny, parę razy był też w trasie i dawał radę aczkolwiek jazda do najprzyjemniejszych nie nalezala, szczególnie jak się jechało długo ponad 120KM/h. Żadnych wibracji silnika nie było nigdy, to w zasadzie jest zupełnie bezawaryjny samochód. Wymienia się standardowe części tylko. Teraz samochód przeszedł w ręce brata, który dopiero co zdał prawko i nadal śmiga tyle że póki co mniej. A samochód ma już ponad 290 tys przejechane, parę stluczek za sobą w tym jedna poważną i silnik chodzi jak złoto.
Libeerte, a ja polecam Land Rovera Freelandera I, w tym przedziale cenowym to złapiesz akurat rocznik 2006, bo od 2007 wyszedł Freelander II, znacznie droższy. Osobiście bardzo sobie chwalę, auto do wszystkiego i na każde drogi (lub bezdroża). Jestem posiadaczką I i II i mimo mankamentów (jak każde auto) bardzo sobie chwalę.
Libeerte, jak pracowałam w salonie Suzuki to SX4 wpadały głównie na przeglądy i roboty blacharskie. Nie było z nimi żadnych większych problemów. Pytanie też czy ten starszy (bliźniak sedici) czy nowy.
Libeerte, nie ma żadnych, trochę wizualna. Montowano albo benzynowe silniki Suzuki albo diesle Fiata. Dla mnie oba fajne ale oczywiście diesel oszczędniejszy i dużo fajniej jeździ 😉. Do PL Suzuki ściągało auta produkowane w Japonii i na Węgrzech. Fiaty były chyba tylko na Węgrzech produkowane. Z perspektywy obejrzenia kilkudziesięciu jak nie -set aut polecam próbę kupna wersji produkowanej w Japonii - lepsza jakość wykończenia, pomysłowe schowki, których nie było w wersji węgierskiej. Tyle, że te japońskie w pewnym momencie przestano sprowadzać ze względu na cenę (były po kilka tysięcy droższe niż węgierskie i nie było jak konkurować na rynku z podobnymi autami). Polecam też kupować wersję 4x4 - można przyciskiem napęd rozłączyć i oszczędzić paliwo 😉 a w złych warunkach jednak się przydaje. Generalnie auto dość toporne ale jeździłam tym i po mieście i po wertepach i w długie trasy - wszędzie mi się całkiem dobrze i wygodnie jeździło.
Mój tata sprzedał swoją Skode 9letnią w 5 godzin od wystawienia ogłoszenia na otomoto, ktoś pobije rekord? 😀
Za to nasza Skoda ma dziurę w szybie od kamienia 4 dni po odebraniu jej...
Ja pobiłam parę lat temu. Wstawiłam samochód do komisu, wsiadłam w autobus a potem w metro, żeby wrócić do domu. Jak wysiadłam z metra i włączyłam telefon to był już nagrany facet z komisu, że mogę przyjechać po pieniądze. Miałam ten samochód 9 lat, miał udokumentowane wszystkie przeglądy i naprawy w firmowym serwisie.