Forum konie »

Wpływ treningu na wygląd. ZDJĘCIA.

Wieeedziałam, po prostu wiedziałam.
Nie wszyscy mają stajnie pod domem. To, ze Ty mnie widujesz rzadko nie znaczy, że rzadko tam jestem [choć ostatnimi czasy okoliczności zdecydowanie nie łagodzące dają mi ostro w kość]. W tym wypadku także nie powinnaś zabierać głosu w dyskusji, skoro nie wiesz, co ja tak naprawdę robię, kiedy nie ma mnie w stajni.😉

Skoro wystawiasz zdjęcie do tego typu wątków to nie zabraniaj ludziom wypowiadania się, szczególnie, jeśli widzieli konia na żywo. Jasne, nie jestem tam od początku [ a szkoda] i nie wiem co się tam działo, fakt, nie zaglądam dzień w dzień, dwa razy dziennie koniowi do żłobu, ale jestem od roku i moim zdaniem na tyle widziałam, że mam prawo się wypowiadać. Z resztą, jakie to ciekawe: Dokładnie trzy posty temu pochwaliłam wygląd konia wspominając o zdjęciu z hubertusa, a ty widzisz tylko i wyłącznie fakt, że nie pochwaliłam jaka to wielka i przepiękna zmiana zaszła w Eterze przez sposób treningu, jeszcze ze zdjęć na których nic nie widać.
Jeśli bardzo chcesz, mogę być Ta Zła i powiedzieć publicznie co mi się nie podobało od samego początku, ale... po co? Nie mam piętnastu lat i mam ważniejsze sprawy na głowie niż kłócenie się z tobą czy się coś zmieniło w tym koniu czy nie. To jest twój koń, twoja sprawa, twoje życie. Nie zarzucaj mi tutaj nie wiadomo czego, bo się teraz poczułam jakbym popełniała co najmniej zbrodnię, bo TY mnie w stajni nie widzisz. Konie nie zmieniają się z dnia na dzień, ba, nawet z tygodnia na tydzień.
AJ, tam, wstawiacie zdjęcia chudych szkapinek, które potem zostają odpicowane i odkarmione...

Mi się podobają bardziej prawdziwe przemiany, z koni normalnych,przeciętnych w super maszyny, bo taki chudzielec po odpasieniu zawsze będzie wyglądał fajniej, ale niekoniecznie jest to zasługa treningu...
Również wyrosłam z przepychanek kto częściej jest w stajni. Chcę jednak zauważyć, że 90% w stajni również ma inne zajęcia, typu praca, dom, rodzina i mają czas przyjeżdżać do konia. W wakacje nie pracowałaś a i tak rzadko kiedy byłaś. Ale ok, z prywatnymi rozmowami na ten temat możemy porozmawiać kiedy indziej choćby w stajni jak już się spotakamy. Na temat Etera, zdjęcia wstawiłam z powodu tego, że po zrozumieniu słów napisanych tu z pół roku wcześniej zmieniłam postępowanie z koniem. W związku z tym chciałam po prostu się dowiedzieć czy idę dobrą drogą, za co serdecznie dziękuje Halo która potrafiła mi odpowiedzieć, ze może nastał juz czas kiedy mogę wdrążać etera w następny etap. Jestem młoda, nie zawsze wiem, ze coś jest źle. Prosty sposób, nazbierałam na konsultacje, które miały mi pomóc, niestety oddałam się w totalnie złe ręcę, pomimo, że teoretycznie byłam pod opięka trenera. Skoro dorosłe osoby z praktyką nie potrafią racjonalnie poprowadzić treningu i dobrać ilości pracy, oraz sposobów treningowych do konia, tym trudniej jest mi znaleźć prawidłowe sposoby pracy z moim koniem. Nie żądałam od Ciebie pochwał, chciałam chłodnej odpowiedzi bez nadmiaru jadu, którą inni użytkownicy o wyższej wiedzy (tak! nie bój się do tego przyznać) potrafili mi dać. Za to dziękuje. Mam nadzieję, że za pare miesięcy będę mogła się pochwalic lepszą sylwetką mojego konia. Poza tym mamy czas, nie musimy sie spieszyć. A propos instruktorów, skoro Ty nie chcesz oddać się w ich ręcę, ja mam te samo zdanie. W przeciwieństwie od Ciebie miałam kilka takich treningów i niestety, mój koń chodził zauważalnie gorzej. Dlatego też z nich zrezygnowałam i mam nadzieję że kiedyś znajde instruktora/trenera kompetentnego. Nie jestem w stanie uczyć się przez internet, mogę się nim jedynie podpierać. Nie porównujmy rozwoju swoich koni, bo koń koniowi nie równy. Mój rozwija się nieco wolniej niż Twój, pomimo, ze (tak właśnie tak uważam) pracuje częściej, więcej i bardziej z głową. Tyle, jeżeli chcesz osobistych przepychanek zaprasam na gg/real/pw.  Wszystkim innym dziękuje za porady.
Oooch.... na święte jeże.
Gdzie Ty tu widzisz jad? ja ci przecież dobrze życzę, ba, nikomu źle nie życzę. Wstawiłaś zdjęcie niekorzystne, drugie jest ciemne i na nim po prostu nic nie widać, wg tych zdjęć zmian nie ma mimo, że jakieś zaszły.
1) w wakacje, moja droga, byłam codziennie. 😉 To, że Ty mnie nie widzisz w stajni nie znaczy, że mnie tam nie ma. Chyba, że masz na myśli ponad 2 tygodnie w czerwcu, to racja, nie było mnie tam. I racja, od hmm... listopada/grudnia bywam w stajni rzadziej i zazwyczaj w godzinach, w których nie ma nikogo, więc rzadko kto mnie tam widzi.😉 Mam niestety prawie 2 godziny dojazdu ze szkoły do stajni, z domu mam około godzinę przy dobrych wiatrach, dodatkowo przez ostatnie tygodnie fizycznie nie mogłam nawet się ruszyć z domu. Z powodu dojazdu też przenoszę młodego.
2) ja nie jestem wszechwiedząca i tak! nie twierdzę, że pozjadałam wszystkie rozumy.😉 Nie wiem do czego był ten przytyk, no, ale niech Ci będzie. 😉 Mnie tylko mierzi widzenie czegoś, w nieco innych barwach niż naprawdę są. Twój koń ma przecież lepszą sylwetkę teraz, w tej chwili, wypełniła mu się szyja, zaokrąglił zadek, grzbietu dalej ma niewiele, ale.... tego na wstawionych przez Ciebie zdjęciach też nie widać i nie jest to tak do końca wypracowane treningiem, a ogólną zmianą nastawienia, jeśli można to tak nazwać.
3) w przeciwieństwie do mnie, jeździłaś, o ile mi wiadomo, całe życie w jednej stajni. Obserwując swojego konia i treningi dostępne wiedziałam, że nie chcę się nawet pakować w coś, co i tak mi się nie przyda, więc się nie pakowałam.😉
4) nawet przez sekundę nie porównałam naszych koni. Ba, nawet mi to przez myśl nie przeszło, więc nie wiem dlaczego przywołujesz tutaj mojego, biednego czterolatka [Eter jest w końcu o rok starszy] który przez 4-5 miesięcy pracy opanował zaledwie pracę na lonży na wypięciu, bycie prostym w stępo-kłusie na prostych oraz na kołach, samodzielne wyjazdy w teren i szanowanie drągów. To, że Ty nie widzisz gdzieś "głowy", nie znaczy, że jej tam nie ma. Akurat tutaj, zabrzmię jak ten wszechwiedzący, niewiele mam sobie do zarzucenia [oprócz pewnych błędów w dosiadzie, bycia borokiem i paru sytuacji, w których zawiodła mnie cierpliwość]. Nazwiesz to pracą bez głowy - a ok, mój koń, to mam prawo na nim pojeździć bez głowy.😉
Nie wiem w sumie dlaczego odebrałaś to jak atak. Hmm..... ciekawe zagadnienie.
a tak było miło 😁
marcepana  szacunek, przepiękne konisko się zrobiło!  😜

tyskakonik ja tam nie widzę żadnej zmiany, oprócz zimowej sierści  🙄 koń może i nieco okrąglejszy, ale tak jak dziewczyny wcześniej wspominały- to raczej przez sam fakt, że zaczął pracować pod jeźdźcem.
Nie ma to jak w domu - cała volta...
Tyskakonik, leci pw.
Sankaritarina, na prawde nie mam ochoty sie sprzeczac, jak cos, zapraszam na PW 😉

( wazne ze ja widze zmiane )
tyskakonik, Nie będę do Ciebie pisać na PW, bo nie mam na to czasu. Z resztą, masz mnie za nic, kilkakrotnie z tobą kiedyś rozmawiałam na różne tematy i absolutnie nic z tego co mówiłam nie brałaś pod uwagę, więc - po co rozmawiać w takim wypadku? Po to żebyś mi później zarzuciła, że nie przychodzę do własnego konia "bo tak", oraz że "prowadzę" mojego konia bez głowy? 😉 Nie, dziękuję. Życzę powodzenia w pracy z koniem.

Ufff, gęsto się zrobiło. Chętnie rozluźniłabym atmosferę wrzucając jakieś zdjęcia, ale niestety, my z młodym się pod ten wątek nie kwalifikujemy.


mozliwe to w 3 miesiące?
A możesz  napisać co wg Ciebie się zmieniło oprócz stroiku i rzędu?
Epikea, jeśli pytasz, czy możliwym jest wytrenowanie konia z poziomu "jeżdżę kłusem i galopem wzdłuż bandy na hali", do robienia łopatek, ciągów we wszystkich chodach, zmian w seriach itd. - to nie, to nie jest możliwe. Za to jestem absolutnie pewna, że koń "3 months before" umiał dokładnie to samo, co i "after" 😉
Na marginesie, miło konik wykonuje elementy, ale napędu na tylne koła używa równie oszczędnie na obydwu zestawionych nagraniach - szczególnie razi galop wyciągnięty, w którym koń dociąga zad mikro-kroczkami za sobą...
Quanta
to jest możliwe,  😀iabeł:  bo sama coś takiego widziałam na własne oczy.
Zmiany nogi, piruety, ciągi wszystko w diadelnie krótkim czasie.
Jeździec miał chamskie metody, stalowe łydki i siarczystą rękę.
To że koń po chyba 2,5 miesiąca roboty dostał świra, bo spaliły mu się styki w mózgownicy to już inna bajka.
Przyszedł taki moment, że koń za wszelką cenę starał się robić wszystko co od niego oczekiwano i zwariował próbując to robic jednocześnie.
Był jedym wielkim kłębkiem przerażenia.
Długo trzeba było tego konia odrabiać dając mu czas na wyciszenie się. Nawet zakłusowanie wywoływało w nim panikę.
To był piekny, drobny kary koń. Właścicielka która oddała konia w trenig już więcej na nim nie jeździła.
Startowała na nim później (z sukcesami) w ujeżdżeniu dość znana juniorka.




szemrana, to co napisałaś, jak najbardziej potwierdza fakt, że nie jest możliwe ujeździć konia przez 3 miesiące do praktycznie małej rundy od podstawowego poziomu wyszkolenia. Bo nawet jak koń z grubsza da radę fizycznie (w co nie wierzę), to się styki popalą, a koń zwariuje. Każdy nowy element musi być ugruntowany, konie zgadują, im więcej rzeczy, tym więcej sygnałów jeźdźca do zinterpretowania.
A co do konia, to chyba wiem, o którym mówisz, chyba że myślę o innym karusku, w którego właśnie wsadzono wszystko na raz i też faktycznie zwariował...

Edit, literówka.
halo
zmieniło sie umiesnienie konia - zobacz chocby szyję
i napewno sposob poruszania, sa oczywiscie niedociągnięcia jak mowi quanta ale po mojemu widac poprawe 😉

mnie tylko jedno razi - mam wrazenie ze kon idzie ten czworobok na pamięć, ze go wyuczyli, strasznie spieszy w elementach, za szybko sie przestawia od pomocy. Rozumiem ze szybko reaguje ale on to robi jakos tak automatycznie i za szybko - chocby łopatki
No, koń jest po prostu "szybciej jechany". Szyi konia się nie przyglądałam, zresztą sądząc po tytule - miało chodzić o jeźdźca  😎 A jeździec różni się o tyle, że cofnął nieco łydkę, nadal chaotycznie latającą. Reszty podrygów naet nie chce się komentować.
Ja znam takiego, który nie tylko zwariował jak mu włożono wszystko na raz, ale jeszcze siadły mu plecy i to dośc konretnie. Skończyło sie na ok. półrocznym leczeniu, ostrzykiwaniu kręgosłupa...
Czy na tych zdjęciach widać jakąkolwiek zmianę w umięśnieniu szyi?
Wydaje mi się ,że na 1 szyja jest nieco większa niż na pozostałych,ale może to złudne,bo zdjęcie jest zrobione pod nieco innym kątem
1 jest najświeższe. Starałam się dobrać podobne ujęcia ale wiadomo że to nie jest możliwe tak do końca 😉
Ramires jak dla mnie bomba. Widać zmianę, dużą zmianę. Gratulacje  😀
Ramires, ładnie, ładnie. A ile już pracujecie? 🙂
Fajnie, że coś widać 💃

Zdjęcie z samego dołu jest jakoś z lata, to po środku gdzieś może z ?listopada? a pierwsze z wczoraj 😉
Odważe się wstawić tutaj kilka zdjęc. W sumie to troche się boje, bo naszych jazd treningiem nazwać nie można ale chciałabym się dowiedzieć mimo wszystko czy zaszły jakieś zmiany...

Pierwsza lonża (czerwiec 2009- wtedy zaczęłyśmy wspólną pracę)




Aktualnie:




I takie porównanie:
moim zdaniem wiecej futra i tluszczyku
Siwe, niestety  🙁. Zamyśliłam się siedząc przed kompem i nagle - zaraz, zaraz - w jakim ja wątku jestem? Do głowy by mi nie przyszło (po zdjęciach), że właśnie w tym.
w sumie to powinnam wstawić do wątku Wpływ odżywiania na wygląd...
Pamiętacie mojego dzierżawionego charcika? 😎



To teraz wygląda nieco inaczej:



10 miesięcy pracy i 11 miesięcy odżywiania 😵

Żałuję, że zdjęcia nie oddają tego, jak ten koń niesamowicie poprawił swoje chody, przyszedł do nas z opinią konia drewnianego, twardego w pysku, nieprzepuszczalnego, niewspółpracującego. A jaki jest teraz? Niesamowicie elastyczny, mięciutki na pysku, giętki, bardzo chętny do pracy, bardzo współpracujący. Przy tym opanowany, zrównoważony. Jestem z niego bardzo dumna 🙂
zen, szczerze, jak na prawie rok pracy. ... malo.  nie twierdze, ze kon lepiej nie chodzi, bo tego zdjecia nie pokazuja, ale jesli codzi o zmiany miesniowe, ja ich nie widze....
Siwe- a mi się zdaje, że trochę szyjska nabrał.  😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się