Ja też mogę pooceniać, ale w kontekście tego posta [url=
http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,49.msg417648.html#msg417648]
http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,49.msg417648.html#msg417648[/url]
Bo tak jak napisała Sierra, ten koń się cały od roboty przebudował i ta przebudowa następuje w dobrym kierunku - to znaczy kompensuje pewne braki, które u konia na początku były wyraźnie widoczne.
Ja będę tak w kierunku ujeżdżenia, bo w każdym innym mam za mało obserwacji z autopsji, za mało czytałam i w ogóle będę bardzo cienka.
Po pierwsze - szyja. Ja bym się tak bardzo nie czepiała długości, a raczej tego, że jest bardzo prosta i raczej o poziomym ułożeniu. Dobra ujeżdżeniowa szyja powinna wychodzić z kłody w górę - łagodnie, ale wyraźnie powinien być kierunek "wyżej". Warto jedna zwrócić uwagę, że im późniejsze zdjęcia, tym bardziej ta szyja ładnie wyrabia się mięśniowo - nawet pojawia się delikatny łuczek górnej linii.
Po drugie - potylica. Krótka, za krótka. Konie z dobrą (i taką, która potem szalenie ułatwia ustawienie i daje koniowi dużo komfortu w nim) potylicą przy normalnym ustawieniu szyi mają jej najwyższy punkt nie między uszami, tylko trochę za - na szerokość dłoni. Gromowi bym dodała trochę zapasu w tym miejscu, wtedy ta szyja w ustawieniu wyglądałaby na bardziej swobodną (na marginesie, ja mam u Kucunia odwrotny problem - za długą potylicę, która sprawia, że koń czuje się równie dobrze w poprawnym ustawieniu, jak i zrolowany, schowany, przeganaszowany, ustawiony za wysoko - przy poprawnej szyi koń szybko odnajduje to wygodne, podstawowe ustawienie).
Przednia kończyny ok, fajna długa kość ramieniowa. Co do łopatki, to cały czas zastanawiam się nad tym kątowaniem. Im bardziej skośna, tym lepiej... ale widziałam sporo fajnie, obszernie ruszających się koni o łopatce ciut bardziej stromej niż normalnie. 🤔 Fakt jednak, że łopatkę wszystkie miały długą. Tutaj u Groma też bym chciała dłuższą.
To, co chyba najbardziej mi daje do myślenia, to zad. Górna linia - jest prawie prosta (odcinek od górnej części kości biodrowej do ogona - bardzo wyraźnie to widać na pierwszych fotkach. Guz kulszowy też jest dość wysoko. Takim koniom jest trudno opuścić i podstawić zad, bo musiałyby się łamać w miednicy (często zresztą mają tendencję do pedałowania nogami w tył, zamiast podkładania ich pod kłodę - ale tego u Groma akurat nie widziałam). I znowu wyraźnie widać, jak koń mieśniowo sobie pomaga dążyć do lepszej dla pracy budowy - zad się zaokrąglił, na jego górnej linii wyraźnie wybudowała się bardzo dobra muskulatura. Stąd też pewnie to wrażenie lekkiego przebudowania - na wcześniejszych fotkach absolutnie nie widać, żeby zad był wysoko.
Ale generalnie - łatwiej byłoby z zadem bardziej skośnym, o większym kącie połączenia kości udowej z biodrową (łatwiejsze podstawienie pod kłodę, obszerniejsze kroki).
Ale już w dół noga mi się podoba. Coś tam słyszałam o krowiej postawie tyłu - ale to jakoś bardzo nie rzuca mi się w oczy.
Również kąt stawów skokowych nie wydaje mi się za mały - prawdę mówiąc pokusiłam się o jego zmierzenie i wyszło mi 150 stopni (czyli idealnie).
Ogółem trochę inne spojrzenie niż armary 😉 Ale ona ocenia eksterier, a ja - powiedzmy przydatność do ujeżdżenia 😉
Tak czy siak patrząc na obrazek konia dzisiaj zwierzak naprawdę może się podobać.