haruś, jezeli nic sie nie zmienilo od czasu jak mialam okazje odwiedzic ta stajnie ze 2 lata temu to nie polecam stajni u Zajaca. Konie na padokach bez siana i wody. Opieka stajenna pozostawiala wiele do zyczenia. Mimo, ze dojazdowo dla mnie stajnia idealna, do tego fajna hala, to nie zdecydowalabym sie tam trzymac konia
Stajnia z dojazdem autobusem z Warszawy i dostępem do dużych terenów leśnych to Zaborów {obok Puszczy Kampinoskiej), ale inny kierunek oraz pozostałe wymagania do weryfikacji...przede wszystkim stały dostęp do siana...kiedyś była taka opcja za dopłatą...jak jest teraz nie wiem
SzalonaBibi, Może stajnia Mikusówka - Krupia Wólka koło Piaseczna, dojazd autobusem L, przystanek jest prawie pod samą stajnią. Konie stoją od rana do ok. 19 na zewnątrz, w zimę trochę krócej. Zawsze jest siano na padokach i brama bezpośrednio do lasu - ten las nie jest jakiś mega duży, ale tak na godzinę terenu wystarczy, ew. na dłuższy teren można wybrać się na wytyczone szlaki konne w Łosiu. Mój koń tam mieszkał przez 1,5 roku i naprawdę z czystym sercem polecam. Cena z tego co wiem obecnie to 1600 zł.
U Zająca zdecydowanie odradzam miałam nieprzyjemność być tam pare miesięcy w zeszłym roku i aż ciężko wybrać od czego zacząć tą opowieść. Nieprzyjemny agresywny właściciel i obsługa którzy potrafią po 2 minutach korzystania z myjki wyjść z mordą i grozić wyrzuceniem ze stajni i odcieciem wody. Stajenny często pijany i gburowaty. Sama byłam świadkiem jak konia którego zabronili wypuszczać na padok kopiącego w drzwi boksu przy karmieniu odganiali od drzwi kijem i widłami "żeby się odyczył". Właściciel nawet podżegał do tego swoją kilkuletnią córkę.
Z tym sianem na padokach przy ulicy to jest tak że wybrana ekipa pensjonariuszy sie ugadała że kupują sobie siano i sami je podają na swój osobny padok i wyprowadzają swoje konie w ręku.
Reszta stada poza wspomnianymi wybrańcami stoi "o suchym pysku" bez siana i wody. Z sianem w boksie też bywa średnio, na noc już nic nie zostaje a jak właściciel przyłapie na podawaniu samodzielnie to jest afera i groźby wypowiedzenja. Do tego nieraz przyłapałam stajennego na nie podawaniu niektórym koniom siana bo pokłócił się z ich właścicielką.
Konie wypuszczane na padok luzem mimo ze w korytarzu stoją grabie, widły i wózek widłowy. Jedyne miejsce do siodłania to wąski korytarz, w którym wiecznie trzeba się przepuszczać i konie nieraz na siebie wtedy naskakuja. Matka właściciela lubi sobie wtedy przejechać koło tych koni z taczką, żeby nie było za łatwo.
Jak twój koń się ze stadem nie dogada to po prostu go nie wypuszczają. Można wtedy dopłacać za wyprowadzanie konia na 2 godzinki samego wieczorem ale czesto obsługa tego po prostu nie robi. Tak samo z reszta koni kiedy pada deszcz czy ogólnie stajennemu sie nie chce albo "boi sie dzikow" - nie puszczają koni, nie dają o tym znać pensjonariuszom.
Na padoku letnim jeszcze jako tako - łąka lasek i przestrzeń, aczkolwiek bez dostępu do wody. Ale padok zimowy jest malutki jak na tak duże i konfliktowe stado - zdarzały się kontuzje wykluczające konia na pare miesięcy z pracy. Siana i wody brak.
Atmosfera mierna, podłoże kiepskie i pylące, hala i plac wiecznie zajęte treningami skokowymi. Stacjonuje tam trenerka z grupą nastoletnich podopiecznych na bardziej sportowych koniach i często gęsto piłują wysokie parkury, nieraz wjeżdżając w inne konie. Dodaj do tego dzieciaki na surowych kucykach ktore kupil rodzic na komunie, młode brykające zasuwające dzikim galoprm konie skaczące godzine na lonży i masz mniej więcej obraz tego w jakich warunkach przyjdzie ci trenować. O sprzątnięciu po sobie przeszkód oczywiście nie ma mowy ale o zostawioną na chwilę kupe wjadą w ciebie jak kombajn. Na dodatek ogólnie panujący syf. Chyba żadna stajnia w okolicy nie zostawiła u mnie podobnego niesmaku jak ta. O ile nie nienawidzicie swoich koni to omijać z daleka. Patologia
kaori22, no to rzeczywiście omijać szerokim łukiem. Szkoda , że takie miejsca z potencjałem sami właściciele tak niszczą. Dziwne, że nadal tyle koni stoi w tym pensjonacie, może jakby nie było klientów to coś by się zmieniło, a tak, pensjonat pełen, chętni są, to patologia też ma się dobrze.
haruś, po wielu latach trzymania konia w pensjonacie, zauwazylam niestety ze wlasciciele koni dziela sie na tych ktorym zalezy na dobrostanie konia i tulaja sie po stajniach, albo takich ktorzy chca miec stajnie blisko domu i wszystko inne ich nie interesuje. Wtedy mamy sytuacje gdzie takie patologie moga dzialac
Jest masa stajni, w których w ogóle nie ma siana na padokach, a do boksów dostają czasami po prostu rzuconą kupkę do śniadania i kolacji.
Znam jedną stajnię, w której nie dają siana na padoki, bo "konie będą się bić o siano" 😉
I tak, ludzie trzymają tam konie...
Zając ma bardzo tani ten pensjonat jak na ich lokalizacje, dojazd i dostep do hali. Także stoją tam głównie po prostu nieodpowiedzialni właściciele którzy na konia nie mają ani środków ani wiedzy albo ci którzy chcą na nich zarobić. Jest tam trenerka ktora wstawiła tam kilka swoich koni ktore wydzierżawia z treningami za wysokie kwoty, wiec dla niej im tańszy boks tym wiecej pieniędzy.
No i właśnie ludzie którzy mają czas by samemu koło tego konia chodzic i codziennie dawac siano, wyprowadzać i sprowadzać. Ale ogólnie nikomu nie polecam, fatalne miejsce.
W okolicy ogłasza się też stajnia Mustang, też bardzo tania Jak dzierzawiłam konia od osób które dzierżawiały część ośrodka to tam też się naogladałam horrorów. Właściciele ośrodka nie znają się na koniach, łąki mają co prawda jak na okolice wawy fajne, boksy duże ale mają pochowane w szafie trupy.
Wtedy większa część budynku stajni była sprytnie odgrodzona wiatką. A za nią stały dziesiątki rzeźnych koni, klacze i źrebaczki poprzywiązywane do ściany, stojące na warstwie gnoju i nigdy nie wypuszczane, bo pastwiska sobie zostawili dla pensjonariuszy. Aż dziwne ze ten zapach sie nie niósł na reszte ośrodka. Mieli też stado krów chowanych w gnoju na małym wybiegu. Na całym terenie stajni porozwalany gróz i szczątki maszyn rolniczych, starych budynków i ogrodzenia. A jednocześnie j
pięknie remontowali część na wynajem dla pensjonatu, także no ludzie biznesu.
Wtedy mieli tylko nieoświetlony plac na jednym z padoczków, bez podłoża, za jazde na którym sąsiedzi krzyczeli bo im pyliło na ogródek 😀 Nie wiem jak ten plac dzisiaj wyglada. Ale jedyny plus to fantastyczny las dookoła z bezpośrednim wyjazdem. Szybko tą dzierżawe skończyłam ze wzgledu na te warunki. Ludzie którzy to dzierżawili stawali na rzęsach żeby ich konie miały mimo wszystko dobrze ale z tego co wiem też nie wytrzymali długo, bo właściciele ciągle mieli pretensje o wszystko i próbowali podnosić co chwila cene. To miejsce też omijać!
Ależ ja jestem wdzięczna że się dorobiłam własnego konia i mam pełną kontrole nad jego warunkami życia! Już nie musze sie tułać po dzierżawach i się w takich miejscach obracać. Z każdym z osób które wydzierzawiały mi konia w takich stajniach, jak już zonaczyłam jak te stajnie funkcjonują próbowałam rozmawiać i namawiać na przeprowadzke niestety bezskutecznie. Czasem mi wstyd za siebie że nie podziękowałam za te dzierżawy wcześniej tylko ciągnęłam to po kilka miesięcy...
W stajni u Zająca bylam kilka razy jako gość. Dla mnie ta stajnia jest fatalna- dzikie tłumy ludzi i koni na hali albo placu, ja bym tam dostala nerwicy po godzinie. Kilka treningów jednocześnie, glosno, okropnie. Jak dla mnie jest tam chaos i srednio czysto. Ale jesli chodzi o siano, wybieranie i padoki to nie wiem, ale zakladam ze jest tak jak kaori22, pisze.
Korzystając z tematu stajni u Zająca. A w szeroko pojętej okolicy Legionowa jest pensjonat z sensowną opieką? Wiadomo każdy ma swój standard opieki, ale żeby konie miały stały dostęp do wody i siana oraz całodniowe padokowanie. Wiem, że to rzadkość pod Warszawą, ale mam wrażenie, że w tym regionie sytuacja jest opłakana
No właśnie doszły mnie wczoraj słuchy, od kowala, że gdzieś w okolicach Kąty Węgierskie, Nieporęt buduje się nowa stajnia. Niby na 30 koni, ma być też hala. Kowal mówil też, że to jakiś pensjonariusz od Zająca to buduje. Ktoś coś słyszał?
Czy w okolicach Mińska Mazowieckiego, ale w kierunku Garwolina są jakieś stajnie z dobrymi warunkami dla koni: padoki, Pastwiska, odpowiedzialna opieka, hala i plac z dobrym podłożem?