Hellgirl, Pęclin też jest w kierunku na Lublin. Przez las blisko do Cabrioli. Kiedyś się wybrałam w teren i oczywiście zabłądziłam... wyjeżdżam z lasu, patrzę ooo pastwiska, więc jadę. Szkoda, że nie nasze 😀
Re-voltowicze. Wiem, że może nie jest to najlepsze miejsce, ale zamieszczenie tej prośby właśnie tu przyniesie najlepsze efekty. Proszę moderatora, by nie usuwał tej wiadomości przynajmniej nie od razu. To bardzo ważne. Im więcej osób to przeczyta, tym więcej podpisze petycje.
Zachęcam do podpisania. Nic to nie kosztuje, a z pewnością pomoże !! Modrzewiowa Osada (https://www.facebook.com/modrzewiowa.osada) jest tego warta !! To miejsce niezwykłe, tak jak ludzie, którzy tam mieszkają ! Walczą z systemem, który chce zniszczyć ich dom, na który tak ciężko pracowali.
Umieszczam adres petycji w sprawie budowy zbiornika przeciwpowodziowego na terenie Modrzewiowej Osady: http://www.petycje.pl/10215
Czy ktoś mógłby mi cokolwiek napisać o stajni Przyleśna oraz Grosteska, a także Encanto? Jak z opieką i ewentualnymi dodatkowymi sprawami - derkowanie, zakładanie ochraniaczy na padok? Czy jest opcja, żeby koń wychodził codziennie na padok sam? Czy w tych stajniach zdarzają się osoby, które za jakąś opłatą przelonżują konia?
Albo inaczej - szukam stajni z dobrym dojazdem najlepiej komunikacją miejską z Ochoty. Zależy mi bardzo na padoku/kwaterce, na który koń będzie mógł chodzić sam, jakiejś małej chociaż halce, czystości w boksach. Cena najlepiej jakby się zamknęła w granicach 1000 zł.
Burza stoi teraz w Encanto, jakiś czas temu stała tam emptyline - odezwij się do nich. Z ich dotychczasowych wypowiedzi na temat tego miejsca odnoszę wrażenie, że to całkiem przyjemna stajnia za nieduże pieniądze i z ogarniętym właścicielem, ale nie wiem, bo kieruję się tylko opowieściami. 🙂
Mo B., myślę, że musisz zadzwonić do właścicielki, padok chyba byłby do ogarnięcia, Piorun chodzi sam bo nie może na trawę- wiem że jeszcze jeden mały padok stoi wolny. Mi też jak najbardziej konia Ola przebiera jeśli się zagrzeje/zmarznie. U nas z osobą do lonżowania raczej kłopot, kameralnie i generalnie mało ludzi przyjeżdża. Polecam przedzwonić 🙂
W Przyleśnej chyba wiecznie nie ma boksów, poza tym tam chyba ciężko z dojazdem komunikacją miejską?
W sumie przyszedł mi do głowy podolszyn - dojazd jest bardzo dobry o ile dobrze wiem, ale nie wiem jak z padokowaniem na osobnej kwaterze i dodatkowymi działaniami wokół konia. Karla powinna wiedzieć.
edit - dzięki Burza, zmieniłam - oczywiście chodziło mi o Podolszyn 🙂
Jakiś czas temu, kiedy sama szukałam stajni roiłam rozeznanie u koleżanki, która w Podolszynie ma ogiera. Mówiła, że z padokowaniem w pojedynkę jest kłopot. Nie dopytywałam jednak u właścicieli, bo znalazłam coś, co mi bardziej odpowiada. 🙂
Słuchajcie, a jest coś z super podłożem zewnętrznym i na hali do 1200, max do 1300 zł? W sensownej odległości z Woli? Z padokowaniem najchętniej na niedużym padoku, osobno lub z 1-2 końmi -> nie musi być trawiasty.
Padokowanie w Podolszynie w pojedynkę możliwe- Pola tylko w taki sposób chodziła po tym jak porzucił ją narzeczony😉. Z ogierami różnie-zależy czy "normalny". Normalny ogieras mojej przyjaciółki chodził na padok przed śniadaniem, zanim inne konie wypuszczano. Pola z kolei chodziła "po wszystkich koniach".
siwy MoB. jest wałachem więc tu chyba nie byłoby problemu? 🙂 amnestria, z super podłożem z tej strony w-wy w podobnej kwocie (1400) to IMO Bajardo tylko... na pewno masz też w pakiecie padoki w małych grupkach (po 2 konie np.), derki, szmery bajery i ogólnie co tylko sobie zamarzysz 😉 nie wiem jak z Liderówką teraz? Podłoże ponoć ok, ale czy super to Koniczka może powiedzieć np. Konik pewnie jeszcze, ale to wiesz... Te Laszczki chyba też kwarc mają? I cena 1300 chyba, ale nie wiem jak z dojazdem. Milord za 1200 i podobno dobre podłoże na hali teraz. Na zewnątrz bez szału było, ale też bez dramatu. Padoki bez trawy raczej, ale konie w pojedynkę na nich lub po 2. Nic innego mi nie przychodzi do głowy niestety...
bandos- różnie, najczęściej tyle ile chciał właściciel- ogier znajomej od 6 do 9-10. Moja Pola od 15 do 20 jak mnie nie było lub od 15 do 17 i potem na godzinkę po jeździe ją wywalałam i stajenny ściągał na wieczór. Te "single" to zazwyczaj konie, które po 1-2 h stoją przy wejściu na padok lub biorą je na klate i lecą do boksu😀 Część koni chodzi w parach, część w dużych grupach, część pojedynczo. Moja jak przestanie być ślisko i trochę mocniej ją rozjeżdżę (czytaj wybiję głupoty z wielkiego łba regularną robotą) będzie łazić sama na malutkim wycinku padoku, na max 2-3h.