Forum towarzyskie »

Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"

yga, trzymam kciuki! Bedzie dobrze!
yga
Uważam, że to dobra decyzja, rodzice, nawet jeśli się pogniewają, to w końcu im przejdzie 😉
Również trzymam kciuki 😉
Muszę się wyżalić.
Dziś rano wstałam cała obolała, czułam okropny ból w gardle i w uszach. Pojechałam do lekarza - infekcja i zapalenie ucha, lekarz powiedział mi że to początek i że na 90% będzie gorzej. Oczywiście pół dnia przestałam, a chwilę przesiedziałam na komputerze. Wstaję - kilka nieodebranych połączeń od mojego chłopaka. Oddzwoniłam, myślałam że mnie pocieszy. Ale nie, miał do mnie wyrzuty że nie da się do mnie dodzwonić... Mam zły humor więc się rozłączyłam. I jeszcze mam średnie oceny, nie wiem czy się wyrobię...
Mam nadzieję że szybko mi minie ten dół...aczkolwiek problemy niektórych w porównaniu z moimi są olbrzymie.
O kurde, wątek sam wpadł mi w łapy - przez przypadek otworzyłam. Doła mam - i to takiego wielkiego jak nie wiem co. Jak stąd do Paryża. Mam dość. Właśnie coś mnie dobiło. Sprzedałam coś, ktoś mi ciągle nie płaci. Mam dług w związku z tym, muszę obciąć wydatki. Do tego jakiś czas temu zrobiłam coś, co pozbawiło mnie zaufania pewnej osoby - ważnej dla mnie 🙁. Dałam się wmanewrować w coś i teraz odpowiadam. W sumie to bardzo mi szkoda zaufania tej osoby, ale też czuję się źle z tym co zrobiłam. Za durnotę się płaci, wiem.
Szkoda, że teraz wszystko na mnie leci.
ja po dwóch dniach pracy w sadzie po 5 h i jeździe dla relaksiku po pracy.....dziś nie moge chodzic.....Po schodach staczam się wzdłuż barierki
Nienawidzę robienia stron www. Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę, a zostałąm w to wrobiona, bo koleś robiacy stronę mojemu ojcu oszczędził sobie pracy i stwierdził 'córka umie, to córka zrobi". No to córka musi zrobić, choleraaaa.
Muszę się pożalić ,mam dosyć ten rok mnie dobija  😵  nic mi nie wychodzi od początku . Najpierw wypadek ,sprawa się dalej ciągnie ,potem zachorowały mi prawie wszystkie konie .Latałam z lekami i inhalacją prawie 3 tyg .
Potem moja klacz ściemniała z porodem ,jak już było po wszystkim źrebak wczoraj zachorował ,czubek tak wariuje ,potrafi nawet godzinę biegać w koło matki i skakać przez kupkę siana  🤔wirek:  przez te jego wariacje musimy dzisiaj szyć moczownik i pępek  😵 

Jeszcze doszły problemy w sądzie w księgach wieczystych  👿  nie wiem o co chodzi , najgorsze że przez moje konie spłukałam się z kasy a w poniedziałek mam 12 rocznice ślubu i nie mam czasu nic kupić mężowi i fundusze są też ograniczone  🙁 
Zrób laurkę i ubierz się ślicznie 🙂 Perfumy też nie od rzeczy 🙂 - a jak poprawiają humor  💃
Złapałam mega doła. Dwa lata temu obiecałam Atutowi,że zrobie wszystko żeby mu było jak najlepiej. A teraz nie mogę tego dotrzymać. Normalna dzierżawa nie wchodzi w gre, opcja kupna też nie. Już nawet na niego nie wsiadam, znowu nie mogę się nawet do niego przytulić. Jeżdżąc do stajni staję się masochistką - patrze jak dzieciaki obijają mu się o plecy, kopią, jeżdżą na ręcznym, i psują jego zaufanie do człowieka, to,że jazda to niekoniecznie ból. Zaczął czerpać przyjemność z jazdy,a teraz znowu tylko niechęć. Cała sytuacja mnie dobija, nie mogę nic zrobić, chociaż wiem,że to koń mojego życia. W przyszłym roku dochodzi wybór LO, jeśli się dostane do tego, do którego chce - koniec z Atutem. A wtedy pęknie mi serce.
To,że dla rodziców stajnia, konie z Atutem na czele to tylko hobby też wcale nie pomaga. Rozmawiałam z nimi już tyle razy,że to nie tylko poklepanie grzbietu konia i koniec. Gdyby nie Atut to ja już dawno przestałabym jeździć. Wytrwałam ponad 3 lata z końmi, a oni dalej nic z tego sobie nie robią. Problem jest jak chce pojechać na jazde, jak chcę kupić coś dla Atuta. Nie ma opcji,żeby do nich to dotarło.
Naprawdę nie wiem już co robić, ta bezradność jest najgorsza. Rekreacja to najgorsza rzecz jaka może być.  😕
Jak można zaspać na 10?! Specjalnie wróciłam z imprezy o 1, żeby wstać na kurs, na który tak się cieszyłam, a wstałam przed chwilą. Teraz będę musiała czekać na ten sam temat do 30 kwietnia. Czemu ja :cenzura: nie umiem wstawać o danej godzinie? Nigdy? ;(
A mamie się zapomniało, że mam wstać i biegała po domu od 9. Nie obudziła mnie, mam teraz do niej wielki żal, choć największy powinnam mieć do siebie. Ale ja nawet budzika nie pamiętam! ;(

Tak się :cenzura: cieszyłam, zawsze muszę sobie coś spieprzyć.
naciol, mocniejszy budzik 😉 nawet dwa 😉

Atutowa, a dogadanie się z właścicielem stajni, żebyś miała konia na wyłączność w zamian za pracę [każdą] nie wchodzi w grę?
Sankaritarina niestety nie, właściciel leci na hajs, więc nie opłaca mu się oddawać mi konia, czy nawet sprzedać/wydzierżawić, bo więcej zarobi jeśli wsadzi na niego dzieciaki codziennie. Ogólnie w stajni mamy dość chorą atmosferę, nie jest zbyt przyjemnie mimo,że to baaaardzo kameralna stajnia.
budzi, budzik., też się dzisiaj zdenerwowałam.
Moja najlepsza koleżanka-przyjaciółka-siostra wyjeżdzała dzisiaj o 5 do Londynu, autokarem z naszego miasta. Tak się cieszyłam że się z nią pożegnam, przygotowałam jej wyprawkę a w niej m.in. nasze zdjęcie i list. Budzik na 4:15- ehe, obudził mnie o 5  🙄 😕

Tyle, że tak jak w przypadku naciol, nie zdarzy mi się kolejna szansa. Moja przyjaciółka pojechała tam rozpocząć nowe życie..
Tyle, że tak jak w przypadku naciol, nie zdarzy mi się kolejna szansa. Moja przyjaciółka pojechała tam rozpocząć nowe życie..


yga, żyjemy w epoce tanich lotów, a Londyn nie jest na innym kontynencie 😉

A co do zaspań, to też jestem w nich mistrzem 🙁 Teraz nastawiam 2 głośne budziki, jeden na stoliku nocnym, a drugi (zdarza mi się wyłączyć budzik przez sen i nawet nie wiedzieć, że budzik dzwonił) na korytarzu, bo wtedy naprawdę muszę wstać, żeby wyłączyć to @#$%^&*  😁
No niby tak, ale smutno mi z powodu że teraz będziemy tylko rozmawiały przez telefon albo pisały listy- i to rzadko, a nie widzieć się codziennie..
Poza tym ja nie z tych panien z milionami monet ani nawet dużą garstką, także trudno mi będzie do niej się wybrać, tym bardziej, że w każdy weekend stoję w pracy, a w tygodniu studia.

A co wyboru specjalizacji- ojciec ostatnio mi nie uwierzył że wybrałam co innego, i powiedział że jak się okaże to prawdą to podejmie właściwe kroki  😁 😜
dostałam 3 smsy, które totalnie zwaliły mnie z nóg, szybko się pewnie nie podniosę.
proszę, trzymajcie kciuki żeby to wszystko okazało się nieprawdą  😕
karolinaaa, co się dzieje 🙁? Trzymam więc kciuki, żeby było dobrze.
Kurde kolejny rok w plecy;/ ta uczelnia mnie wykończy: nerwowo, finansowo i ambicjonalnie. Chociaż w sumie nie: ambicjonalnie wykończyła mnie 3 lata temu, wrzody od 4 a jeść nie mam co od czasu jak zaczęłam studiować, czyli jednak wszystko w normie. Tylko czemu znowu coś się zwaliło i wszyscy patrzą na mnie jak na debila?🙁
Wkurza mnie to, że zawsze jak coś pokocham robić wszyscy próbują mi podciąc skrzydła lub jest to awykonalne bo w mojej mieścicie nie ma odpowiedniego miejscach.....
Wkurza mnie moja matka, która nie może uszanować tego, że nie chce aby ktoś wpie**** sie w moje życie. Nie mam 15 lat. Nie trzeba prowadzić mnie za rękę.
Całe życie tak było. + dodego wieczna krytyka. Zabraniała mi jeździc na konie. Myślę, że gdydy nie ojciec to nigdy w życiu nie mogłabym się rozwijać w jeźćdziectwie. Nie pasowały jej moje studia. Odcieła mnie od kasy. Pieniądze dostawałam od ojca, ( i pracowałam) który nieźle sie musiał nagimnastykować żeby matka się nie domyśłiła. Teraz mam dobry zawód zarabiam kasę stać mnie żeby utrzymać siebie i konia. Matka ma teraz jakieś inne powody żeby się wpie**ać i jeździć  po mnie jak po burej suce. Mam ochote krzyczeć!
Dzionka mamcia mi się rozchorowała...czekamy na wyniki biopsji. ja w to wszystko kur*a nie wierzę  🙁
Biopsja jeszcze nic nie znaczy, nie przejmuj się na zapas  :kwiatek:
Mam doła, finansowego, chorobowego i psychicznego, od tego roku, ciągle brak pieniędzy, do tego się przeziębiłam, nie byłam u swojej kobyły od niedzieli, w sobotę i niedzielę koninka mi trochę kaszlała, jest alergiczką a teraz rośliny pylą. Przyjechałam dzisiaj a ona kaszle i to całkiem nieźle, juz nie wiem czy sie zaziębiła czy od alergii, nie mogłam dodzwonić sie do weta, jutro będę dzwonić. Dwa lata temu ciężko mi zachorowała, wyszła z tego ale teraz bardzo uważam, nie stoi na deszczu, w zimie derka, itp  a teraz martwię sie że może ją gdzieś przewiało, kobyła ma swoje lata i jest mniej odporna.
Dlaczego nie potrafię walczyć o coś na czym mi zależy?
To już nie pierwszy raz.
Odpuszczam, a potem żałuję i męczę się z tym przez miliony lat.
Dół....Mega dół......Mam dość lipnych naborów.......Mam dość dostawania rpacy tylko po koleżenku /rodzinnie......Ostatnimi czasy ogarnia mnie coraz większa frustracja że nie mogę iść do przodu i bardziej się rozwijać......Własna działalność odpada na razie bo nie mam z czego jej rozkręcić.....Kredyt odpada....Dół...Coraz większy dół....


Znowu się przejmuję - nie wiadomo do końca czym... studia ok, rodzina ok, facet ok...
a ja znowu mam somatyczne objawy stresu.
Czyli wiwat nadwrażliwość na dotyk 😵
A ja siedzę w domu i od 4 h żygam jak pies do muszli  pieczoną kaczką, której zjadłam odrobinkę na obiedzie u siostry wczesniej dzisiaj
asds, Uuu, jakaś nieświeża ta kaczka musiała być.

dół. kasy ni ma, pracy ni ma, szpital w domu, chłopy-beznadzieja, ludzie-beznadzieja.... Nosz, co za tendencja spadkowa!
z 2 h temu wstałam, całą noc oka nie zmrużyłam tylko wymiotowałam, a na koniec biegunka jeszcze dosz lą i gorączka.....I do pracy teraz dzis na 15...
bierz VŻ asds!! poradzimy sobie bez Ciebie, a Ty sie wykuruj, bo po co masz sie dodatkowo stresowac ??
asds, widzę, że nie jestem sama. Wczoraj wszystko leciało mi z rąk a wieczorem ujawniła się grypa żołądkowa. Mam dość 🙁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się