[email protected] jeśli chodzi o użądlenie to robię to, co w każdej sytuacji, gdy siedzę na koniu a koń próbuje ponosić lub bez mojej kontroli próbuje przyspieszać i zmieniać chody- daję pomoce do chodu niższego- generalnie Twoje opanowanie to połowa sukcesu, ale jeśli kontrolujesz konia w każdym chodzie na ujeżdżalni to w terenie też Ci się to uda, jeśli nie kontrolujesz- nie jedź w teren i nie bierz tak dużej odpowiedzialności jeśli nie jesteś pewna umiejętności zarówno swoich jak i umiejętności jeźdźców 🙂 Ja nigdy nie zabieram w tereny osób, które nigdy nie galopowały- taką mam zasadę- i ja czuję się z tym komfortowo i jeźdźcy bo są bardziej pewni siebie gdy pojadą w teren i przez przypadek koń im zagalopuje (już znają to uczucie, wiedzą mniej/więcej co i jak i jakoś sobie radzą). Przyznam, że wiele razy byłam w terenie zarówno sama jak i z innymi i ani razu nie było akcji "pszczoła" 😀 natomiast wybiegające sarny, bażanty itp to standard, zamin pojedziesz w teren powiedz jakie są zasady, co trzeba robić, jak się zachować w danych sytuacjach. Zawsze może się zdarzyć, że jeźdźcy stracą kontrolę nad końmi- jazda konna to ryzyko a my musimy najpierw MYŚLEĆ a potem DZIAŁAĆ, nigdy odwrotnie.
Druga sprawa- co oznacza wymuszanie dynamicznych jazd? To TY jesteś instruktorem i to TY widzisz tych jeźdźców- ich przygotowanie i psychiczne i fizycznej, nie możesz być zmuszona do niczego jeśli według Ciebie ktoś jeszcze nie jest na to gotowy, bo to TY za to odpowiadasz(tylko z głową i szacunkiem... jedna dziewczynka przyszła do mnie na jazdę i rodzice powiedzieli mi, że zmienili stajnię, bo przez 2 lata przyjeżdżając 3x w tygodniu dziewczynka była na lonży... co dziwne dziewczyna 16 lat, o bardzo dobrej kondycji i szybko się ucząca czyli wcześniejszy instruktor totalnie olał sprawę).
Może jeśli chodzi o bardziej dynamiczne jazdy chodzi o sposób prowadzenia jazd przez Ciebie- żeby nie były "oklepane" czyli nudno jest jak się jeździ w kółko stęp, kłus, stęp, kłus i nic więcej, jest wiele ćwiczeń, gdzie nie trzeba galopować, żeby jazdy były i ciekawsze i dynamiczne- wszystko zależy od Ciebie i Twojej wyobraźni.
Szef to człowiek- możesz mu powiedzieć własne zdanie, jeśli macie różne metody a on mówi o metodach, których Ty nie zamierzasz wdrożyć przez mądrość i doświadczenie to trzeba się pogodzić, że możesz zostać zwolniona- trudno- zdarza się ale i Ty i Twoje sumienie jest spokojne.
Ale jeśli już troszkę popracujesz a mimo to będziesz "trząść się" na myśl o każdym jeźdźcu, który może spaść z konia na każdej lekcji to może nie tędy droga i warto poszukać czegoś innego? 😉