A ja dzisiaj poszłam na wagary, olałam wszyyystkie zajęcia 🙄 Ładnie zaczynam nowy semestr... Ale może chociaż się zmobilizuję i pojadę do konia 😉 pozro dla wszystkich🙂
no a ja oczywiscie jestem chora 🙁 zwolnienie minimum do poniedziałku, a od piątku miały być treningi z p. K 😕 ale i tak ich sobie nie odpuszcze 😀iabeł:
Mój dzisiejszy dzień to jedna wielka tragedia 😤 A dobiła mnie już całkowicie jedynka z kartkówki z ang. 😤 Nie dość, że babka wymawiała słowa tak, że ja nie wiedziałam o czym ona do mnie gada (z tą babką w ogóle nie gada się po ang. na lekcjach, tak samo nie opisujemy obrazków, nie relacjonujemy i negocjujemy - klasa maturalna! 👿 ), to jeszcze ze mnie się śmiała jak nie wiedziałam jak dane słowo zapisać 😤. Napisałam tylko kilka słówek, jeszcze mniej przetłumaczyłam. Oddając jej kartę tylko skomentowałam, że nie ma dużo do sprawdzenia 😀iabeł:
dzisiaj poszłam na 1 lekcje jutro pewnie w ogóle nie pójdę wole siedzieć w domu i sie uczyć niż iśc do szkoły i siedzieć bezczynnie, bo wiekszość nauczycieli nam odpuszcza w3 klasie. bezsens.
a ja w bólach właśnie rozliczam pracownikom pit 40
zdrówka a i owszem, jak najwięcej
btw. przez całe liceum i część studiów non stop byłam chora i na antybiotykach itd.. dopiero jak się wkurzyłam i zaczęłam drążyć, wymusiłam skierowanie do alergologa i przebadałam się pod tym kątem skończyły się problemy z zapaleniami gardła itd.. bo znalazła się przyczyna napadów kaszlu i innych objawów typowych dla chorób dróg oddechowych i póki co jest spokój i nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam tak naprawdę chora.. przeziębienia i na tym się kończy
Tradycyjnie - sroda, ta godzina, a ja siedze na informatyce 🙂 Jeszcze 3 lekcje, przed chwilka dostalam 5 ze sprawdzianu 😜 a taaaak bardzo sie balam :P W miedzyczasie pisze sobie juz felieton na jutrzejszy polski - skoro mam wene tworcza 😉
kolega napisal dla mnie wierszyk, jest tak smieszny, ze musialam sie nim pochwalic
edzia edzia edzia, nie udawaj sledzia! bo sledz troche jedzie, a ja lubie edzie! wiec nie badz zlosliwa, mnie zajec przybywa, i dlatego milcze, ale tylko chwilke, bo juz teraz pisze, i przerywam cisze!
czwarty dzien lezenia w lozku. dosc mam. choc oddychac zaczelam normalniej, ale na gardlo cos sie rzuca znow chyba.. do tego wieczorem temperatura pierwszy raz odkad choruje w tym roku.. ehh jak nie urok... nic tylko isc spac.
Edytka, jak można tak bez pączka... 🤔 wierszyk super🙂
magda, zdrówka, zdrówka życzę! :kwiatek:
A ja wróciłam z pracy... wynudziłam się za wszystkie czasy... Nic dziwnego, że ludzi nie było - w taką pogodę ostatnią rzeczą jaką bym chciała robić, to iść na imprezę... Padam 😵
Niewidzialna przybij piątkę 🤣 Również mam anginę ropną i wczoraj również miałam 39,5* gorączki. Dostałam antybiotyki i dziś już lepiej. Kicham co 3minuty, ale wreszcie mam katar i gardło zaczęło mnie boleć. A przez 3dni nic- ani kataru, ani kichania, ani bólu gardła, tylko sam tragiczny kaszel i ból głowy. Mam zakaz wychodzenia z domu i na zajecia wracam dopiero w środę.
dzis pierwszy raz od poniedzialku wyszlam z domu.. pieknie na dworze! podjechalam do pracy zaniesc L4, zrobilam jakiestam marne zapasy jedzeniowe i spowrotem do lozka.. polowa antybiotyku minela, a ja chyba jednak poprawy nie widze 🙁 MA-SAK-RA..
magda może pójdź raz jeszcze do lekarza i powiedz, że Twój organizm nie reaguje na antybiotyk? Ja już po pierwszej dawce mojego czułam się lepiej, tzn. gorączka minęła. Obecnie zostały tylko te najmniej szkodliwe objawy typu katar i kaszel. Dziś nawet ani raz nie kichnęłam 😎 W każdym razie z dnia na dzień jest mi lepiej. Jednak na zajęcia postanowiłam iść dopiero w czwartek. Mam tylko historię Rosji, a jeśli nie, to pójdę dopiero na egzamin na 15 i z każdego przedmiotu będę mieć równo po 1 nieobecności 🙄 margaritka 🤬 😁 też tak robiłam... Ale to były czasy gdy całe moje towarzystwo miało swoje 18stki i ja obowiązkowo musiałam być na każdej 😁 A rano różnie bywało...
a ja całe szczescia zdrowa! Taki straszny leń mnie złapał, mam poprawkę w środę ale dzisiaj na szczescie półmetek 😀 sukienka juz czeka, a ja sie ucze... Zdrowia życze laski🙂
A ja własnie zrobiłam z siebie totalną idiotkę... dzwoniłam do trenera, żeby się umówić na trening, i w czasie rozmowy nagle kumpela zaczęła mnie rozśmieszać. A ja nie mogłam przestać się śmiać! Powiedziałąm szybko przepraszam i do widzenia ale i tak chichotałam jak hiena stanowczo za długo. Nie potrafię opanowywać śmiechu! Ugh... jutro w stajni się będę tłumaczyć... 👿
A ja za chwilkę jadę na dworzec, z dworca autobusem do dworzec w Bristolu, stamtąd kolejnym autobusem na lotnisko, z lotniska samolotem do Wrocławia, stamtąd na dworzec we Wrocku, z Wrocławia autobusem do Jeleniej Góry, a z Jeleniej siostra z kumplem mają mnie zgarnąć autkiem i, przy odrobinie szczęścia, jutro wieczorem powinnam już być w ośnieżonej czeskiej Rokietnicy 😅 Czyli auto-bus-bus-samolot-bus-bus-auto-narty/snowboard 🤔wirek: 😁 Zajmie mi to całą dobę ale już nie mogę się doczekać 🍴