Pomijając wszystko, to kiedyś stwierdziłam, że dwa ogłowia to jest takie ,,maksymalne optimum". 😁 Jedno piękne do zdjęć, na trening jakieś szumniejsze okazje, drugie którego nie szkoda na kurz, deszcz, lonżowanie itp. Przy większej ilości idzie oszaleć z pastowaniem i czyszczeniem. Teraz to już nie mam czasu na takie luksusy, ale kiedyś pastowałam ogłowia co dwa tygodnie. Jak się kiedyś w sklepie jeździeckim pochwaliłam kupując mazidło do skór, nooo panie były lekko zaszokowane i patrzyły na mnie jak na wariatkę. 😁
Szukam ogłowia zapinanego na snapy - coś takiego, tylko ten model akurat jest zbyt toporny. Szukam i szukam i w sumie poza tym jednym nic nie znalazłm. Ktoś coś? 👀
Jak lubię gładkie i proste ogłowia to to jest wyjątkowo brzydkie jak dla mnie. Chyba gdzieś w tym wątku były pokazane takie ogłowia. Nie pamiętam czy tylko ten model, czy inne.
Reence, trochę nie rozumiem idei karabińczyków w tym ogłowiu. Mają one przyspieszyć wymianę wędzidła lub umożliwić szybkie jego wypięcie. Ten tu Dy'on daje taką możliwość, o ile nie potrzebujesz wodzy, bo ich już nie możesz szybko odpiąć. : D Mają normalne haczyki, o ile dobrze widzę. Nie ogarniam więc pomysłu, ale może Olq ogarnia. : ) Olq, a musi być skórzane? Jeśli nie, to rajdowe/wyścigowe Podium są fajne (acz nie tanie).
Do wymiany, ale też do zakładania ogłowia. Odpina się wędzidło z jednej strony -> zakłada za uszy -> wkłada się wędziło i zapina do paska z powrotem. Sama stosowałam taką technikę u konia panikarza, który myślał, że mu twarz rozerwą i uszy pourywają 😉 Wbrew pozorom jest to dość sprawne i przyjemne.
Busse Premium Jump też ma taki patent. Daw Mag też robił na zamówienie takie paski. Z tańszych, to meksykański hkm też posiada takowe.
Do wymiany, ale też do zakładania ogłowia. Odpina się wędzidło z jednej strony -> zakłada za uszy -> wkłada się wędziło i zapina do paska z powrotem. Sama stosowałam taką technikę u konia panikarza, który myślał, że mu twarz rozerwą i uszy pourywają 😉 Wbrew pozorom jest to dość sprawne i przyjemne.
Busse Premium Jump też ma taki patent. Daw Mag też robił na zamówienie takie paski. Z tańszych, to meksykański hkm też posiada takowe.
To Podium - tworząc rajdowe ogłowia dla arabów, więc w dużym procencie właśnie panikarzy - specjalnie robi ogłowia, w których dopinany jest nawet naczółek, żeby nic nie musiało dotknąć końskich uszu w trakcie zakładania i zdejmowania. : P
Chociaż szczerze mówiąc też nie bardzo wiem, jak się takie rozwiązanie wykorzystuje w praktyce. Faktycznie dla szybkiej zmiany wędzideł?
Do zmiany wędzideł lub do szybkiego pozbycia się tego wędzidła. Ja np. używałam tego, żeby móc konia popaść chwilę po terenie. Całe ogłowie na głowie, odpina się wędzidło, przypina z powrotem, żeby wisiało pod głową i koń może się spokojnie paść. No ale to rozwiązanie stosowane jest praktycznie tylko w ogłowiach rajdowych, żeby szybciej konia na bramce ogarnąć. Lub właśnie do trekkingu, jak się łazi na koniu, obok, stoi, pasie i kij wie co jeszcze i nie ma potrzeby, żeby koń był non stop w wędzidle. Może nas Olq uświadomi, po co jej takie. : D
W rajdach, terenowaniu, spacerach po lesie i jakiejś rekreacji to rozumiem. Ale faktycznie w skokach jak się z tego czerpie profity? W sensie, że jeździmy konia na jakimś wędzidle i na konkurs zmieniamy na mocniejsze / albo lżejsze? Nie znam się na skokach, z ciekawości pytam, bo faktycznie skoczkowie takie ogłowia na snapsy mają dość często.
quanta być może. Większość koni mojego szefa, a także sporo koni pensjonatowych (stajnia typowo skokowa) ma inne wędzidła do codziennej pracy, a inne na zawody. Często się zdarza, że pracują na zupełnie innych wędzidłach w domu - zależnie od tego czy skaczą, czy pracują ujeżdżeniowo. W takim przypadku takie ogłowia to zbawienie dla luzaka, który nie musi się bawić w przepinanie wszystkich sprzączek, co bywa czasochłonne. U nas np. wisi ogłowie, które nie jest z supermiękkiej skóry i odpięcie wodzy czy pasków policzkowych bywa niezłym wyzwaniem. 🙂 Już nie wspominając o dziwnych przypadkach, na których sprawdza się co chwila inne wędzidła w poszukiwaniu złotego środka. To oczywiście nie jest ogólna prawda, tylko moje obserwacje z pracy. Snapsy są po prostu bardzo wygodne, choć moim zdaniem, estetyczne nie są niestety wcale.
W rajdach, terenowaniu, spacerach po lesie i jakiejś rekreacji to rozumiem. Ale faktycznie w skokach jak się z tego czerpie profity? W sensie, że jeździmy konia na jakimś wędzidle i na konkurs zmieniamy na mocniejsze / albo lżejsze? Nie znam się na skokach, z ciekawości pytam, bo faktycznie skoczkowie takie ogłowia na snapsy mają dość często.
Raczej o to chodzi. Ja nawet jako kompletny rekreant mam dwa wędzidła, do których mam dwa takie same ogłowia, bo nie chciało mi się przepinać ich kilka razy w tygodniu. A co dopiero tacy trenerzy, którzy zmieniają konie i wędzidła dla nich jak rękawiczki. Na 5 koni jeszcze ujdzie 5 ogłowi, ale na 15 już ciężko. A podejrzewam, że znajdą się osoby, które na rozprężalnię mają jedno, a na konkurs już drugie. A jak koń już zmęczony, to może i potem stępują bez. Ale potrzeba takiego rozwiązana dla jednego konia (o ile Olq szuka dla jednego) nadal mnie ciekawi.
Takie oglowia to wielka wygoda, mozna wedzidlo zmieniac bez wiekszego wysilku. Na skokach to sie czesto praktykuje. Ale nie rozumiem dopisywania ideaologii do takich rozwiazan, zwyczajnie tez wybor takiego czy tam tez innego oglowia to kwestie estetyczne 😎
Ja mam takie z hooksa, jest mega, ucielam tylko pasek podgardlany, bo i mnie i konia wkurzal 🤣
Takie oglowia to wielka wygoda, mozna wedzidlo zmieniac bez wiekszego wysilku. Na skokach to sie czesto praktykuje. Ale nie rozumiem dopisywania ideaologii do takich rozwiazan, zwyczajnie tez wybor takiego czy tam tez innego oglowia to kwestie estetyczne 😎
Ja mam takie z hooksa, jest mega, ucielam tylko pasek podgardlany, bo i mnie i konia wkurzal 🤣
I tak w ogóle bez podgardla? Weird... Ale co kto lubi. : D Mnie te karabińczyki wkurzały niemiłosiernie bo... hałasowały o wędzidło. Normalnie skóry ocierającej się o metal nie słychać, ale metal o metal już a i owszem. A na luźnej wodzy to już w ogóle orkiestra.
Podgardle do niczego potrzebne nie jest jak masz dopasowane oglowie, a czasy kiedy po upadku z konia trzymalo sie go kurczowo i wsiadajac kontynuowalo konkurs dawno sie skonczyly 😁 innymi slowy to tylko i wylacznie wizualna sprawa, jak oglowie ma spasc (po upadku) to i tak spadnie 😉 Mi to nie halasuje, moze zalezy jakie masz te klamerki, widzialam tez zapiecia na zupelnie inne haczyki niz w moim :kwiatek:
Podgardle do niczego potrzebne nie jest jak masz dopasowane oglowie, a czasy kiedy po upadku z konia trzymalo sie go kurczowo i wsiadajac kontynuowalo konkurs dawno sie skonczyly 😁 innymi slowy to tylko i wylacznie wizualna sprawa, jak oglowie ma spasc (po upadku) to i tak spadnie 😉 Mi to nie halasuje, moze zalezy jakie masz te klamerki, widzialam tez zapiecia na zupelnie inne haczyki niz w moim :kwiatek:
Chodziło mi o hałasowanie karabińczyków od wodzy. Te od pasków policzkowych są napięte, więc nie uderzają o wędzidło. A, o ile dobrze widzę, wodze masz normalnie zapinane, więc pewnie dlatego uroki orkiestrowania Cię ominęły. : D
Chodziło mi o hałasowanie karabińczyków od wodzy. Te od pasków policzkowych są napięte, więc nie uderzają o wędzidło. A, o ile dobrze widzę, wodze masz normalnie zapinane, więc pewnie dlatego uroki orkiestrowania Cię ominęły. : D
Hałasowanie karabińczyków od wodzy? Sto lat jeżdżę tylko z karabińczykami i nic nie słyszę. Dziwne, dziwne... 🙂
[quote author=Sivrite link=topic=39.msg2629629#msg2629629 date=1482772571] Chodziło mi o hałasowanie karabińczyków od wodzy. Te od pasków policzkowych są napięte, więc nie uderzają o wędzidło. A, o ile dobrze widzę, wodze masz normalnie zapinane, więc pewnie dlatego uroki orkiestrowania Cię ominęły. : D
Hałasowanie karabińczyków od wodzy? Sto lat jeżdżę tylko z karabińczykami i nic nie słyszę. Dziwne, dziwne... 🙂 [/quote]
Może jakieś lżejsze niż te, które ja miałam? Nie wiem. Ale jak rzucałam koniowi wodzę w terenie, to zaraz i tak skracałam, żeby nie dzwonić. Muzykę mi zagłuszały, cholerstwa. : D
Uświadomię :kwiatek: - właśnie dostał mi się do zajazdki młody koń panikarz, którego chyba w młodości jakiś specjalista unieruchamiał za ucho:/
Głaskać się da, macać miziać, drapać już się nawet da i nawet lubi!, ale jakikolwiek pasek, uwiąz, wodze dotykający ucha to jest panika na poziomie walki konia o przeżycie😉 Więc narazie przy każdym kiełznaniu rozkładam ogłowie na części pierwsze i trochę sobie chciałam życie ułatwić😉 do czasu przepracowania problemu.
Dzięki za namiary - z tego już coś na pewno wybiorę🙂
Zakładasz potylicę z podgardlem, dopinasz naczółek i wędzidło. Lub w przypadku Twojego - potylicę z wędzidłem na raz, a potem dopinasz naczółek. Nie jestem pewna, ale ten nachrapnik chyba można wyjąć.
PS. "Head Shy Bridle". : D
EDIT: O, tu masz wszystkie ich. Zwykła, rajdowa, Hackamore, bezwędzidłowe, Orbitless i S Hack.
Dava Czy to ogłowie z Hooksa, nie obciera? Zaciekawiło mnie, ale nachrapnik w żaden sposób nie jest podszyty więc nie wiem czy to komfortowe dla konia 😉