uwielbiam szpinak! kupuje zmielony albo w lisciach (zamrozone), podsmazam cebulke, dodaje szpinak, udusi sie chwile, daje czosnku, muskatu, soli i smietany 30% ale takiej zadniej. teraz robie bez smietany 😉
Ja ostatnio gotuje jak dla armii 👿 nonstop zostaje mi kupę jedzenia . Wczoraj robiłam paprykę nadziewaną z mięsem (10 szt) na obiad poszły 4 bo mój syn nie lubi papryki więc jadł frytki . Dziś na obiad zrobiłam żeberka z ziemniakami i znowu zostało 😤 mam nadzieje że jak mąż wróci to pochłonie resztę .
[quote author=Ktoś link=topic=37442.msg1015064#msg1015064 date=1305817245] Kami, a jak przygotowujesz ten szpinak? [/quote]
Jak tylko nadchodzi sezon to kupuję na placu dwie kiści świeżego szpinaku. W domu dokładnie płuczę i kroje dosyć grubo (nie lubię takiej paćki...) razem z łodyżkami. W garnku topię masełko, wrzucam na to szpinak. Jak "zgubi" objętość to wciskam 4-5 ząbków czosnku, doprawiam solą i pieprzem. Odparowuje i dodaję śmietany 18%. Mój dziadek dodawał jeszcze jajko, ale ja nie lubię. Tak samo nie dodaję cebulki, bo mąż woli bez 😉 Generalnie pomimo dużej ilości roboty przy świeżym szpinaku, wolę go od mrożonego, ma zupełnie inny smak 😜. Poza tym lubię jeść liście, a nie posiekane czy zmielone "coś" 😉
Ja tez jestem szpinakowa, ale lubie do niego dodac suszone pomidory albo świeze i fete ( swietny jest ser bałkański z Lidla).. mniam, mozna jeść z makaronem, solo albo jako farsz do tarty. U mnie dziś wyjatkowy wypas jak na czwartek: młode ziemniaki ( niestety greckie bo jeszcze polskich nie mieli w jarzyniarni), schaboszczak i ogórki małosolne.... mniam...🙂
A ja dzisiaj wyczarowalam szaszlyki wegetarianskie z tofu z piekarnika (grilla sie jeszcze nie dorobilam) z ryzem. Oto przepis wraz z pieknymi zdjeciami (troszke go zmodyfikowalam):
kurcze Olga, dopiero zauważyłam 😡 właściwie to nie ja a moja mama. kroi cebulę w krążki, podsmaża chwilę z wątróbką (albo innym mięsem) a potem dusi to pod przykryciem. pycha 🙂
ja też dołączam się do szpinakowców 🍴 uwielbiam naleśniki ze szpinakiem. i sosem czosnkowym który ostatnio namiętnie produkuje 😜
Zrób zapiekankę, dorzuć jeszcze jakies składniki typu podsmażane w oleju ziemniaki, trochę szynki, podsmażana cebula, żółty ser. Zamiast ziemniaków moze być podgotowany makaron. Całość wrzuć do naczynia żaroodpornego i upiecz na oko żeby nie spalić . Myślę ze 180 C wystarczy na 20-40 min.
zabeczka17, Makaron już też robiłam i na większą ilość to owszem jeśli zostanie zjedzony zaraz. Na drugi dzień już się pokrywa glutem i jest nie do zjedzenia x.x Przynajmniej jak ja robiłam tak się działo. Teraz przerzuciłam się na ryż i ziemniaki. Chociaż ziemniaki też trzeba szybko opchnąć, bo lubią się bardzo szybko psuć.
Która kuchareczka poleci mi jakis niezbyt skomplikowany i niezbyt kosztowny sposób na krewetki ? Coś mi się ubzdurało w zeszłym tygodniu, że bym zjadła, a jakoś nie wiem jak się do tego zabrać 😉
ja mam taki: obrac ŚWIEŻE krewetki ( nie mrozone! ), do zaroodpornego naczynia wlac oliwe z oliwek ( tak, zeby po wlozeniu krewetek siegala im do polowy brzucha ale nie zakrywala calych ), wrzucic pokrojony drobno czosnek i na to krewetki. Wlozyc do piekarnika na ok 20-25 min ( tak, zeby krewetki sie lekko zarumienily ). Podawac z bagietka 😉 pyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyycha.