znaleźliśmy kapitalne miejsce na nasze przyjęcie 😅 http://www.ego-spa.eu/ Data już ustalona (14.08.2010) , rezerwacja już jest potwierdzona. Teraz został już "tylko" wybór kościoła i załatwienie nauk 😁
Poza tym zdecydowaliśmy się, ze względu na mające przyjść na świat maleństwo, na ślub cywilny jeszcze w tym roku. Udało się nawet zarezerwować b.ciekawy termin w USC - 26.12.2009
uff udało się wyegzekwować 'po dobroci' zwrot zaliczki na wesele. to znaczy jeszcze do tego nie doszło, ale łaskawie się zgodzili, bo wcześniej najpierw nie chcieli w ogóle gadać o jakimkolwiek zwrocie a potem chcieli potrącić 800zł. hmm jaki ten niedoszły ślub wydaje się teraz abstrakcyjny...
wrzucam wam skany z ciekawego, lekko szokującego artykułu do potraktowania z przymrużeniem oka i na pocieszenie, gdyby się wam wydawało że macie wybujałe pomysły lub za dużo wydajecie :P
Jakie macie pomysły na podziekowanie dla rodziców? Chciałabym, aby było to cos, co beda mogli mieć lub używać, aby nie odłożyli w kąt i nie zapomnieli.
od razu "księgi pamiątkowe - podziekowania" odpadają, dla mnie to tandeta.
Nie chcemu też robić albumów ze zdjęciami, bo prawda jest taka, ze i tak prędzej czy później znajdą sie na półce i zakurza.
Mysleliśmy o filiżankach, ładnych zestawach dwóch filiżanek ze spodeczkiem. Albo nasze wspólne zdjęcie przemalowane na obraz (oczywiście nie przez nas).
oprócz tego chcemy też podejść do tego z jajem, co by sie bardzo nie rozkleic, wiec myslimy też o "Swiadectwach dla rodziców" z egzaminu rodzicielskiego, jako dodatek.
Na poczatku planowalismy podziekowania poza weselem, ale jednak z przyczyn różnych decydujemy sie na podziekowania podczas zabawy.
My mieliśmy kosze w których było prawie wszystko, do wyboru do koloru - piekne filiżanki, dobra kawa i herbata ( kilka smaków), słodycze, alkohol, jakieś pierdółki w stylu kolorowe serwetki. Było tego w tym koszu tyle że przyznam że już nie pamiętam co dokładnie. Ale fajne, bo rzeczy praktyczne zostały wykorzystane a ta część niepraktyczna (np filiżanki) przypomina rodzicom o tym dniu🙂 moi codziennie piją w nich kawe🙂
edit: Endurka super, tylko mało zdjęc mi się otwiera....
Szczerze mówiąc Opolanko, to fakt, w plenerze się zrujnowała trochę, nałapała dołem poza piachem patyków, rzepów i owadów (fuj, tych też między warstwy), bo był też plnerowy las, ale i tak nie miałam zamiaru jej sprzedawać, a zdjęcia będą pamiątką na zawsze 🙂
A ja nie widzę zdjęcia z piaskiem!!! 🙁 Ale jak ja miałam plener to jakoś nie martwiłam się stanem mojej sukni. Za fajna zabawa była żeby się suknią martwić. Swoją rolę ( na ślubie ) już spełniła, więc ...co tam 😉
Endurka, bardzo łądne zdjęcia, ale od patrzenia na niektóre oczy bolą, sa za jaskrawe! sliczna sukienka, znajdziesz jeszcze moze takie na ktorym dobrze i wyraźnie ją widac? 🙂