JARA to kontekście, że jego by nie ruszyło, gdyby ktoś mu się wtrynił w termin 🙂 Swoją drogą, to jeśli termin jest blisko, a nie tego samego dnia, to nie wiem, czy bym się jakoś przejęła gdybym miała już wszystko nagrane i gości zaproszonych, owszem wkurzyłabym się, ale jakie to ma przełożenie? Że się wystrzelają goście na prezenty na to drugie wesele? Że się krócej będzie mówiło? Porównania i tak będą, zawsze są.
O wspólnym terminie pisałam wyżej, nie poszli na to. Jak dla mnie goście mogą przyjść do nas z kwiatkiem i niczym więcej, napisałam tylko, że dla niektórych problemem będzie ogarnąć 2 wesela tydzień po tygodniu. Poza tym, przypomniało mi się jak przyszła bratowa kiedyś niby w żartach rzuciła, że muszą się hajtnąć przed nami, bo jeszcze wypłuczemy rodziców i gości z pieniędzy i co wtedy 😉
Cricetidae chociażby pomysł na księgę gości. Krótko po zaklepaniu terminu zaczęłam szukać inspiracji i stwierdziłam, że kupimy po prostu instaxa i dużą księge, stworzymy mobilną ściankę do zdjęć z jakimiś bluszczami i każdy zrobi sobie fotkę na tej ściance, wklei się do księgi i napisze trzy słowa. Nie wiem czy pomysł popularny czy nie- ja się z nim nie spotkałam na żadnym weselu. Trąbiłam o tym i rodzicom i rodzeństwu, że gdyby gdzieś widzieli jakieś promo na aparat niech dadzą znać bo potrzebuję na ślub w takim a nie innym celu. Dziś z zamiarem zamówienia aparatu napisałam do brata czy gdzieś może nie widział, a on, że ma już wszystko zorganizowane bo robią taką księgę 🙂 z m.in podziękowaniami dla gości też jest zgrzyt..
Może jestem przewrażliwiona, ale zależało mi, aby na moim weselu były rzeczy z którymi moja rodzina się nie spotkała, żeby ten dzień był wyjątkowy dla wszystkich i przede wszystkim, aby mieć mega fajną pamiątkę. Gdzie tu wyjątkowość jak tydzień wcześniej na weselu brata będzie to samo?
A co na to Wasi rodzice? Nie moga przemówic synkowi do poczucia przyzwoitości? Brat ewidentnie Ci robi świństwo - nie wiem, jakie są u Was w rodzinie relacje, ale ja w takiej sytuacji na pewno próbowałabym wpłynąć na moją siostrę przez mamę, jeśli sama bym się odbijała od ściany, a miałabym poczucie rażącej niesprawiedliwości i krzywdy. Co do tekstu bratowej - no tak, niby żarty, a pewnie tak właśnie było - że sobie wykoncypowała(li?), że w drugiej kolejności to może być 'biednie'. Ech...
Hiacynta od mamy usłyszałam, że wesele robi się dla siebie a nie po to, aby imponować gościom. To, że sobie coś zaplanowałam nie oznacza, że oni nie mogą zrobić tego samego..... ze mną chyba jest coś nie tak 🤔wirek: 🤔wirek: 🤔wirek:
Dzionka udawać to ja będę musiała na chrzcinach córki, bo wybrałam przyszłą bratową na matkę chrzestną.
Odechciało mi się tego wesela i poważnie rozważam przeniesienie na za rok, dwa. Jak przygotowania i samo wesele to ma być taka nerwówka jak dzisiaj i olewactwo ze strony bliskich, to ja dziękuję.
Quendi Nie dziwię się, że jesteś wkurzona, mi też by było bardzo przykro. Każdy chce by jego wesele było wyjątkowe i do każdego pomysłu serce się bardoz przywiązuje.
Ja na Twoim miejscu spróbowałabym jeszcze zagadać o wspólny termin. Rozumiem jednak tych, którzy nie mają ochoty na coś takiego. Z rodzeństwem i ich partnerem też trzeba być blisko i w miarę zgrywać się w pomysłach.
Tak na marginesie, moja babcia brała ślub razem z siostrą. Same szyły sukienki, powszywały w nie jakieś zielone roślinki. Zdjęcie z tego dnia - magia 😍
Quendi, gdyby mój brat robił mi takie świństwo, to Pogadałabym z nim, ale sam na sam, z nadzieją że zrozumie i zmieni termin na bardziej odległy. Jeśli nie, to oświadczyłabym mu, że skoro nie szanuje moich uczuć to na jego ślubie się nie pojawię.
Edit: Skoro brat zawsze był "do rany przyłóż" to ja tu ewidentnie widzę zły wpływ przyszłej bratowej. Czyli jeśli daję się nie szanować obcej babie, to już zawsze będzie mi na łeb wchodziła.
Quendi, moja siostra też mi wykręciła taki numer. Nasz ślub był planowany od ponad roku, byliśmy już po cywilnym (grudzień 2000), kościelny z weselem (no przyjęciem) był planowany na czerwiec, kiedy moja siostra oświadczyła, że ona bierze ślub w maju, miesiąc przed nami. Nie wiem co im odwaliło, nie byli nawet zaręczeni - po prostu pstryk i już. U nas to był problem - cała rodzina z daleka, średnio majętna a właśnie tradycyjna - że bez prezentu to nie przyjadą i niestety szybko powiedzieli, że dadzą radę tylko na jedno wesele. Moi rodzice próbowali rozmawiać jakoś z siostrą ale nie było możliwości. Mi było przykro, bardzo. Tylko u mnie rodzice się przejęli - i chyba przez to ich przejęcie to mi przeszło 😉. A im było bliżej tym mniej mi to przeszkadzało 😉.
Quendi świństwo stulecia i ja bym nie miała najmniejszych skrupułów odmówić bratowej bycia matką chrzestną z tłumaczeniem tak jak oni "od tak, zmieniłam plany" 😉
Quendi świństwo stulecia i ja bym nie miała najmniejszych skrupułów odmówić bratowej bycia matką chrzestną z tłumaczeniem tak jak oni "od tak, zmieniłam plany" 😉
O to to! Prawda.
A ślub i tak bym przełożyła o rok. Zawsze to rok na obmyślenie lepszych atrakcji i poprawienie mankamentów pierwszego ;P
Ale masakra szczerze współczuję ale sami mieliśmy podobna stacje .Dziewczyna mojego ciotecznego brata miała parcie na zaręczyny od początku ich związku kiedyś brat palną że oswiadczy się tydzień po tym jak zrobi to mój M. Mat oświadczył się niespodziewanie zupełnie dla mnie i dla wszystkich w bajkowy sposób ,dziewczyna wpadła w białą gorączkę i nie dała żyć bratu mimo że wtedy mieli mega kryzys i problemy finansowe Przyparty do muru oświadczył się miesiąc po nas ale pretensje miała ze nie tak bajkowo. Ślub chciała tez tydzień po nas ale brat na tyle w porządku wobec nas ze przełożył na za rok;-) My po burzliwym weekendzie dochodzimy do ładu i nawet oboje zlapalismy chęć organizacji tego wszystkiego .Mat załatwia nauki i księdza bo okazało się że mimo zaklepania daty coś tam nie gra, ja za to zebrałam się w sobie i znalazłam czas na florystkie i mam bukecik i kolor który będzie na sali:-)
Quendi świństwo stulecia i ja bym nie miała najmniejszych skrupułów odmówić bratowej bycia matką chrzestną z tłumaczeniem tak jak oni "od tak, zmieniłam plany" 😉
Też bym tak zrobiła. Co do ślubu, to dlaczego Quendi, ma przekładać i tracić zaliczki?
Hmmm, chociaż może by tak zaproponować im przejęcie swojego terminu, skoro tacy z nich naśladowcy? Po czym wymówić bycie chrzestną i zapowiedzieć nieobecność na ślubie. Może to by ich otrzeźwiło?
przyjaciółek z was raczej nie będzie, poproś kogoś innego na matkę chrzestną...a ślub, no nie wiem, pewnie bym nie odwoływała, jeśli już poniosłabym jakieś koszty, tylko zmieniła nieco plany, żeby się nie dublować w pomysłach.
Kurcze, dziewczyny, rezygnowanie z bycia matką chrzestną dla zemsty albo dlatego, że nie będą przyjaciółkami? Przecież to będzie dziecko jej brata, jeśli się tego podjęła i tego chciała to nie rezygnuje się z tego takich pobudek. Moim zdaniem przynajmniej.
Atea, dla mnie chrzestna to ktoś kto dziecko ma wspierać, nie? A przyszła bratowa pokazała już jak głęboko gdzieś ma Quendi, więc jak jej zaufać w kwestii bycia matką chrzestną?
ja troche wtrace sie z innym tematem. podziękowania dla gosci co proponujecie? No właśnie. Też mnie ten temat interesuje. Kiedyś gościom wychodzącym dawało się ciasto weselne ale teraz już sie chyba tego nie praktykuje.
[b]Hala124[/b] ja na moim ślubie rozdawałam na pożegnanie ciasto + ciastka 🙂 kupiłam na allegro opakowania na ciasteczka - zapłaciłam za jedno całe 1 zł 🙂 A że ciasta + ciasteczek miałam mnóstwo to porozdawaliśmy. Kucharze spakowali nam to i wydawali za każdym razem jak ktoś odchodził. Wszyscy bardzo się ucieszyli - taki mały drobiazg - podziękowanie za przyjście na ślub/wesele 🙂 Polecam wszystkim termin w Sylwestra ! 🙂 Gdybym drugi raz miała wybierać to ponownie bym wybrała ten termin 🙂 Nam się trafiła piękna pogoda i jak dla mnie - ten stres przedślubny jest przereklamowany ! To był najpiękniejszy dzień naszego życia 🙂 ps. byłam cały czas cichym obserwatorem tego wątku 🙂 Wklejam jedno zdjęcie - w plenerze dopiero będziemy robić sesje.
Quendi, ale świństwo. I to ze strony własnego brata... Na Twoim miejscu otwarcie bym powiedziała, że nie przyjdę na ślub i podziękowała bratowej za bycie matką chrzestną. Skoro już teraz robi Ci na złość...
Quendi, mój brat i bratowa zrobili mi to samo. Ślub mieli mieć w październiku 2016, kościelny z wieeelką fetą (już termin w kościele zaklepany, kiecka zaliczkowana, sala zaliczkowana), imprezą na prawie 100 osób. Ja swój ślub (cywilny) wymyśliłam sobie skromny, z małą liczbą gości na sierpień 2015 (żeby nie kolidować z nimi i co by jakiejś kłótni nie było). 4/3 tygodnie przed moim ślubem zaczęli rozwozić zaproszenia na ślub cywilny, który odbył się dokładnie tydzień przed moim! 🙄 i nie, bratowa nie była w ciąży, nikt z nich nie jest umierający, po prostu tak sobie wymyślili - twierdząc, że przecież nie możemy dostać więcej pieniędzy od nich... 🤔 Oczywiście ja i mój już teraz mąż zaproszenia nie dostaliśmy. 😎 I do dziś ani mój brat, ani bratowa się do mnie nie odezwali. 🤔wirek: I najbardziej mi przykro z tego powodu, że moją matkę ściągali z Niemiec na dwa dni, samolotem (300 euro jeden przelot załatwiany z dnia na dzień :zemdlal🙂, więc nie mogła być na moim ślubie, bo już nie dostała urlopu (no i znając życie z pieniędzmi też miała krucho)... No i w końcu wyszło tak, że na moim ślubie było aż 3 gości. 😀iabeł:
edit: aaaa i chciałam odwołać, ale jakoś nie wyszło. 😁 Poza tym, przypomniało mi się jak przyszła bratowa kiedyś niby w żartach rzuciła, że muszą się hajtnąć przed nami, bo jeszcze wypłuczemy rodziców i gości z pieniędzy i co wtedy 😉
No cóż, moja bratowa stwierdziła tak samo. I choćby nie wiem jak to żartobliwie by nie zabrzmiało - to raczej nie były żarty. Od nas dostała im się czerwona kartka i nowe przezwisko - ogry. 😉