Forum towarzyskie »

PSY

szam, biała kulka postanowiła się przed cieczką rozebrać do rosołu i jest praktycznie łysa. Masakra! Nie robi też nic konkretnego, bo i nie mam motywacji i ochoty. Na szczegóły dłubane przy kolacji dobrze jej przerwa zrobiła, ale jak pozycje z marszu wyglądają to boję się sprawdzać  😂
madmaddie takie przerwy dobrze robia na glowe. Moj pies po krotkiej sesji nowego cwiczenia, badz jakiegos szlifowana majac nawet kilkutygodniowa przerwe magicznie ogarnia od pierwszego powtorzenia 🙂
honey, wiem. Zależy też co się ćwiczy. I zależy od psa. Moim odkryciem jest kliker w treningu obi, bo się naczytałam, że lepiej nie, a potem trenerka mi powiedziała, że swojej malinie klikała wszystko i nowemu szczeniakowi też będzie. Ja wtedy:. Zaczęłam klikać i część ćwiczeń znaaacznie się poprawiła odkąd to robię.

Ale gadam sobie z laską co też ćwiczy obi ze swoim BOSem i ona CODZIENNIE trzepie niektóre ćwiczenia, żeby zaczęły wyglądać. I zrobi przerwę 2 tygodnie i zaczyna od początku część rzeczy. Ja ćwiczyłam codziennie jak robiłam motywację pokarmową to nie bardzo. Teraz dbam, żeby w rozpisce był relaks i nie za dużo treningu i jest dużooo lepiej.
madmaddie, może się dziewczynce za ciepło zrobiło; ) swoją szosą czemu nie masz motywacji i chęci?

Ze sportem psim nie mam nic wspólnego, ale obi wydaje mi się bardzo "na myślenie" i szybkość reakcji i nie wiem czy to fajne dla psa wymagać od niego aż tyle w cyklu codziennym, zresztą reset w każdym treningu jest wskazany. Mogę się mylić oczywiście, na pewno też mocno to zależy od stopnia zaawansowania pary i charakteru samego psiaka, ale chyba przy takim stylu treningu istnieje spore ryzyko utraty motywacji i takiego drive'u u psa no i "wiecznego niezadowolenia" przewodnika, co ostatecznie pies też w końcu odczuje.

My byłyśmy dzisiaj w lesie się trochę poszlajać i w drodze powrotnej złapał nas grad z deszczem. Pies nie wiedział co ma ze sobą zrobić, czy kryć się po krzakach czy biegiem pędzić do samochodu. Wróciłyśmy totalnie przemoczone, ja jestem dodatkowo chora, więc na pewno mi to dobrze zrobi na wychodzenie z przeziębienia, psica grzała się kolejne godziny przy kominku. Wieczorem tylko ogarnęłyśmy matę węchową i teraz padła, bo szczęśliwy dogeł to zmęczony dogeł.
Co do maty węchowej : ile czasu zajmuje waszym psom opróżnienie maty ?
Mój to robi w 10 sekund a ja myślałam że to jest zabawa na 15 minut , a tu ciach i już po.
Perlica, zależy ile tam wsadzisz, czego i do jak gęstej maty 😉 aczkolwiek ja rzadko korzystam, lepiej się nam sprawdza zabawa w chowanie smaczków w mieszkaniu 🙂 więcej pracy nosem, skupienia i frajdy.
Bo w pewnym momencie Kiełbasa zaczęła wywracać matę i wysypywać smaczki szarpiąc 🤣
Perlica, ja mam taką ze skrytkami i frędzlami, zajmuje trochę dłużej. Ale na pewno nie 15min. Trochę dłużej jak wsypuję tam karmę, bo mój pies kocha chrupać, więc każda chrupka musi być rozgryziona  😁 Ale raczej jej to nie męczy za bardzo. Częściej wysypuję karmę w trawę w ogrodzie, jest trudniej i dłużej.

szam, obecnie jestem na bezrobociu, a zupełnie nie nawykłam do takiej ilości wolnego czasu, za dużo myślę i mnie to dobija. To i chęci na jakieś dłubanie z psem brak 😉
co do treningu - to trzeba indywidualnie dobrać, bo każdy pies ma inną wytrzymałość. Zależy też, czy mówisz o takim pełnym, który zajmuje więcej czasu i ćwiczę zbiorczo więcej elementów, czy takie dłubanie w domu przy kolacji nad szczegółami w króciutkich sesjach. Ja z tymi śniadaniami i kolacjami miałam problem, jak pies był na etapie zerowej motywacji na żarcie i nie miał w ogóle miski - musiałam ogarnąć jakiś system, żeby nie musiał pracować, ale nie miał też "za darmo" 😉 Teraz częściej je normalnie z miski, ale widzę, że takie zdobyte, to lepiej smakuje. Nie zawsze dłubię w posłuszeństwie - klikam sztuczki, robię jakieś głupotki, podstawowe fitpawsy, samokontrolę, albo w ogóle nagradzam podążanie za mną.
Odsuwając się nieco od treningu to Basia Mińska z Busy Noses ma fajny profil na fejsie, kanał na yt i bloga na temat aktywnego karmienia. Polecam.

Nam w tym wietrze to nawiało bażantów do ogrodu, na spacer też wyszłyśmy tylko krótki :/ pies zachwycony pogodą, ja mniej, bo jestem po chorobie. 😉
Dzięki dziewczyny  :kwiatek:

Po domu chować to dobry pomysł, ale wtedy by mi się koty włączyły do zabawy  😂
madmaddie, znam to uczucie totalnego rozleniwienia, kiedy nie ma miliona obowiązków. Im więcej czasu mija tym bardziej człowiek jest ospały i ma mniej energii do działania.

Takie dłubanie w króciutkich sesjach to jestem w stanie zrozumieć. U nas chodzi tylko o podstawy wychowania, ale ćwiczymy w każdej wolniejszej chwili: przed śniadaniem, kolacją, w trakcie spacerów, czasem po prostu ją zabieram w takie miejsce zaraz koło domu gdzie zwykle dostaje bzika bo jest dużo psów za ogrodzeniami i tam chociaż 5-10 minut ogarniamy podążanie, przywołania, kilka krótkich odcinków przy nodze. Widzę, że to jej dużo daje nawet nie pod kątem samego szkolenia (chociaż to też), ale przede wszystkim widać, że jesteśmy z każdym dniem coraz bardziej dla niej atrakcyjni i wyłączenie mózgu następuje zdecydowanie rzadziej.
Mi chodziło o to, że taka cała sesja treningowa przez 7 dni w tygodniu to może być spore obciążenie psychiczne i dla psa i dla przewodnika, ale to tak jak napisałaś- mocno zależy od psa. Moja jest tak spompowana po swoich zajęciach tylko 2 razy w tygodniu (a przecież nie "pracuje" przez całą godzinę), że wraca do domu, dostaje obiad czy kolację i po prostu idzie w kimę.

Perlica, jaką masz tą matę? i jakie smaczki chowasz? To jest ogólnie krótka zabawa (a im nos lepszy tym krótsza), ja chowam coraz mniejsze kawałki i dość głęboko, robię z tego ze 3 sesyjki, to jakieś 10 minut się schodzi, ale na wyciszenie przed spaniem bardzo nam pomogło. Szczególnie w dni, kiedy falafella ma maruda i łazi i smędzi, bo coś by jeszcze porobiła a my już chcemy zająć się swoimi sprawami. Chociaż czasem to się kończy tak:



szam, taką o zwyczajną:
https://zayma.eu/pl/c/Mata-wechowa-24h/58

Używam sobie najczęściej Haringo jako smaczków czyli to małe kawałki, chowam we frędzle i zakrywam skrzętnie, ale ciach prach i już.
Ja nie ma doświadczenia z takimi zabawami i po prostu myślałąm,że to jakieś jest WOW  😂

A jako, że mamy kontuzję i min. 2 miesiące mamy wolnego to chciałam żeby miał jakieś atrakcje bez biegania,bo nie może ani chodzić na spacery ani spotykać się ze znajomymi.

Perlica, jeśli on tak szybko to znajduje a nie masz możliwości chować w domu, to może po prostu cały posiłek mu tak serwuj. Albo róbcie takie rzeczy w ogrodzie, nie musi wtedy biegać ani nawet dużo chodzić a przy okazji trochę się przewietrzy i świra nie dostanie od tej bezczynności (ciężko mi sobie nawet wyobrazić charta w areszcie domowym).
Btw. jaki on już duży jest, bo strasznie dawno dzieciaka nie pokazywałaś?
szam, on jest na Barfie to nie będę mięsa przecież chować w matę  😂

Niestety nie mogę z nim wychodzić na ogród, jest puszczany sam zrobić siku i kupę, bo jak wychodzę z nim to myśli,że zabawa i skacze jak królik, plus chce biegać i bawić się ze mną, zaczepia itp.
Jedyną atrakację są spacery po chodniku na zewnątrz w godzinach jak nie ma dużo psów, bo wtedy stępuje na smyczy grzecznie i sobie wącha, ale to dozwolone tylko 15 minut.
Kolejną atrakcją jest wet ( laser) co 3 dzień, no to tam wciąga mnie do gabinetu, bo zawsze to jakaś atrakcja i okazja żeby świrować z Paniami Wetkami.
On jest nadzwyczaj grzeczny mimo tej sytuacji, bo idzie na luźnej smyczy jak dziadek 20 letni w swojej ortezie  😜
W domu on też jest grzeczny, bo nie jest natarczywy pies, nie jęczy  tylko za kotami łazi i je po tyłkach wącha ciągle  😁 ale trochę mi go żal, bo tak za bardzo nie ma co z nim robić, ćwicze siad, leżeć, noga na stępowaniu i to tyle.


Perlica, sorry, zapomniałam, że wy barfni jesteście; )

To pozostaje tylko mocno rozszerzać repertuar sztuczek i innych głupotek. Myślę, że dziewczyny mogłyby ci jakieś źródła podsunąć co i jak, bo takie samo siadanie czy leżenie, to musi być hiper nudne.

Zdrówka dla pacjenta w takim razie. W ogóle jak to się stało, że on się tak poskładał, że aż w ortezie śmiga?
szam, ze szkolenia jeszcze zapamiętał sobie nieszczęsne ćwiczenie "środek" czyli przechodzenie pod nogami właściciela i ciągle chce to robić, a przecież jest już wyższy niż moje nogi , ale on nie czaji tego, że urósł i że się nie mieści  😁

Ma 74 cm i 30 kg, tzn. miał zeszły tydzień, bo znowy rośnie jak opętany  😂

W zasadzie to nic się nie stało, galopował sobie po równym podłożu i nagle już nie biegł tylko leżał i darł się. Nic się nie stało kompletnie, nie bawił się z żadnym psem, bo był sam, po prostu musiał źle postawić nogę i ją wykręcił mocno ( typowy uraz skrętny), taki sam jak ludziom się dzieje np. na nartach, zjeźdżasz 100 razy i za 101 nagle siupa.

Generalnie ta rasa jest predysponowana do złamań i różnych urazów póki nie skończą rosnąć czyli do 1,5 - 2 lat łamią kręgi, kręgosłupy, najczęściej chyba paliczki ( bo mają długie jak my w rękach prawie) , nogi i bardzo często nawet wcale nie biegnąc, tylko schodząc ze stopnia czy np. jeden zaplątał się w smycz i złamał łopatkę bardzo źle. Jest taka teoria, że przez to szybkie rośnięcie nie nadążają neurony i one nie panują nad ciałem do końca, czy to prawda nie wiem. Jak już osiągną te magiczne 2 lata to ponoć nic się nie dzieje specjalnego.
Nam akurat się przydarzyły więzadła, ale był pies który w tym roku zeskoczył z murka i złamał kręgosłup  😕
Generalnie jako dorosłe nie są często kulawe, jak to można zobaczyć na ringach Wilczarzy, gdzie co 2 drugi jest mocno kulawy.

Perlica, współczuję. Spróbuj sobie z nim zrobić kwadraty śladowe i krótkie ślady, będą bardziej wymagające niż mata.
Perlica zdrówka  :kwiatek: ja jestem straszna panikara, przez te 2 lata zanim taki pies dojrzeje chyba umarłabym ze stresu!

My pomalutku ćwiczymy klatkę, na noc w kojcu trochę popiszczy jak kładziemy się spać i do 6😲0 jest spokój. Jutro mamy pierwsze spotkanie z trenerką (Mam psa i co teraz), a za dwa tygodnie jesteśmy umówieni na zajęcia z handlingu  🙂

Chciałabym zapytać jeszcze o linki treningowe - mamy taką 10m z biothane z zooplusa, ale jest za ciężka. Chop nam zrobił ze sznurka 7m, ale to się troche plącze... Jest coś godnego polecenia i lekkiego dla malucha? Póki co średnio chce biegać na spacerach, jak wracamy do mieszkania to urządza galopady - możliwe, że czuje się w mieszkaniu pewniej i to dlatego? Czy ta linka na dworze mu przeszkadza?
Kot już trochę wyluzował, nawet podpuszcza psa, żeby go gonił, wskakuje na stół i jest najdumniejsza bo przecież szczyl nie sięga i wygrała  😁

I jeszcze o konta na IG chciałam zapytać (wiem, że jest osobny wątek, ale chodzi mi o takie typowo pieskowe), pochwalicie się jeśli macie? Znalazłam już fin, madmaddie, Wojenkę, martva  😁 Lubię oglądać pieseczki! My jesteśmy pod nickiem marvel_thelakelandterrier, ale dopiero się rozkręcamy.
Pytanko, pewnie głównie do tych, co biegają z psami. Potrzebuję smycz z amortyzatorem, ale faktycznie bardzo mocnym. Ok. 130 cm w spoczynku. Dwa karabińczyki. Sali odpada - za słaby jest ten amortyzator, mam, używam od ponad 2 lat i potrzebuję mocniejszego.
chomcia, nie trzymaj końca linki, to nie będzie się tak plątac. W sensie - puść koniec i pozwól mu się ciągnąć po ziemi.
chomcia, oooo fajnie, też mamy w planach wybrać się do Grażynki na spotkanie indywidualne, żeby nam pomogła z problemem :P Mój psiak ma insta psie.doznania 🙂

edit. od razu Cię kliknę 🙂
chomcia, my też mamy, corgi_churrito 😀

I jeszcze o konta na IG chciałam zapytać (wiem, że jest osobny wątek, ale chodzi mi o takie typowo pieskowe), pochwalicie się jeśli macie? Znalazłam już fin, madmaddie, Wojenkę, martva  😁 Lubię oglądać pieseczki! My jesteśmy pod nickiem marvel_thelakelandterrier, ale dopiero się rozkręcamy.


Oooo jak miło! Dzięki!  😍

Lecę pododawać re-voltowe pieseczki  😀

I w sumie zostawiam namiary na nas: @Pixie_theJRT
I jeszcze o konta na IG chciałam zapytać (wiem, że jest osobny wątek, ale chodzi mi o takie typowo pieskowe), pochwalicie się jeśli macie? Znalazłam już fin, madmaddie, Wojenkę, martva  😁 Lubię oglądać pieseczki! My jesteśmy pod nickiem marvel_thelakelandterrier, ale dopiero się rozkręcamy.


mój insta: ewa_sadal 🙂
jak ktoś chce pooglądać Kiełbaskę to my jesteśmy na @Doklaczone
fin zamiast końca trzymać gdzieś indziej? Czy w ogóle nie trzymać (zawał  :hihi🙂?
Super, że jest nas tyle na insta  😍
chomcia, swoją drogą jak jesteś z Poznania, to można się kiedyś na jakiś spacer wybrać 🙂
fin zamiast końca trzymać gdzieś indziej? Czy w ogóle nie trzymać (zawał  :hihi🙂?

Generalnie linki treningowej najczęściej używa się tak, że jest całkiem wolno na ziemi i tylko na niej staniesz w razie sytuacji awaryjnej. To taka ostatnia deska ratunku np. przy nauce przywołania, bo jednak nawet jak pies jest daleko od Ciebie, to go zatrzymasz. Na spacery w bardziej ruchliwym miejscu albo blisko ulicy wybrałabym jednak zwykłą smycz.
Ja osobiście mam zbyt silne zakorzenione nawyki z pracy z końmi i absolutnie nie wyobrażam sobie puścić linki treningowej z psem  🙇
Wiem, że się da, wiem że tak trzeba.... ale ja nie mogę mieć nawet ciut na ziemi, bo zaraz mam wizje, że pies nadepnie i umrze  😜
Wojenka, a co to są kwadraty śladowe? Bo nic mi na google nie wyskakuje?

chomcia, ja też trochę jestem, więc zawsze go pilnuje jak się bawi z psami większymi od niego. Ma kolegę Azjatę, ale akurat oni się bawili raczej tak, że tamten leżał , a mój po nim skakał, lub tamten stał to mój go gwałcił ,a Azjata patrzył z politowaniem  😂 że półgłówkom trza wybaczyć  😉 Generalnie większość psów z którymi sie bawił była mniejsza od niego, a na biegania chartów "grupowe" nie chodzę właśnie z uwagi na to,że się bałam,bo tam nie ma żartów.
Bawi się tylko z pojedynczymi chartami i to whippetami lub Borzojami, a tu raczej nie m zagrożenia, bo whippet mała waga , a Borzoje bawią się delikatnie jak baletnice, prawie bez kontaktu.
Najwięcej znajomych codziennych to JRT i jego ulubiony kolega Killer  😎 i suki ON,nie mniej on sam z siebie wie, że musi o siebie dbać ( instykt?) i jak biega z psem to drze się wniebogłosy jeśli ten pies biegnie za szybko i jest ryzyko że go uderzy, co zawsze rodzi sytuację ,że właściciele upominają swoje psy, na co ja im tłumaczę, że przecież nawet dany pies mojego nie zdążył dotknąć ,a mój krzyczy na zapas  😵 Więc ci co go znają wiedzą, że tak jest i psy też wiedzą, że nie można się z nim zderzać lub go za mocno dotykąc a broń boże nadepnąć  😎
Ponoć to się potem u nich zmienia całkiem, ale póki co nie ma opcji żeby mój pies wlazł w gęste krzaki, bo by go dotykały gałęzie lub mogłby się rzep przyczepić  😀

Edit: jak do tej pory największą krzywdę zrobiła mu JRT młodziutka, którą on uwielbia , mimo że ona jak go męczy za szyję i wargi to do krwi to robiła, bo miała wtedy ostre igły i była bardzo zażarta. Teraz jest między nimi za duża różnica wzrostu ( tzn była miesiąc temu),ona ma zęby już stałe, więc on się kładł na trawie żeby mogła go szarpać za gardło  😂

kolebka, ja też zawsze trzymam jak lonżę 😉
Ja mam prywatnego, ale tam w sumie jest tylko pies link

edit: epk, sprawdz stary dobry man mat, mam od lat dla b. silnej, ciagnacej suki
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się