Ale niestety, szelki max obwód 50cm, a syna obwód z zeszłego tygodnia- 38. Dobrze odżywione, bardzo mnie to cieszy, ale szelek to za długo nie ponosi... Ktoś chce Warsaw Dogi? 😵 😁
A jakie te warsaw dogi masz? Ja wlasnie planuję zamówić od nich obrożę i smycz ale cały czas biję się z myślami czy warte ceny i trwałe? Najbardziej to się nad smyczą zastanawiam bo chcę przepinaną taką codzienną więc jednak będzie intensywie używana i nie wiem czy celować w warsaw dog czy cos innego.
I tak w ogóle to gratuluję synka! Śledzę na fb, tutaj dopiero nadrabiam więc dlatego się nie odzywałam.
U nas bez większych zmian, wakacje mam mocno pracowite dlatego nawet nie miałam kiedy pisać, ale powoli wracam do żywych i nadrabiam internetowe zaległości więc wrócę do kącika niebawem😉 pozdrawiamy z Dexem
Warsaw dogi mam te takie granatowe, szelki S i smycz pod kolor. Niestety będę musiała się tego wszystkiego pozbyć, bo Zavi rośnie w tempie zastraszajacym. Czy są trwałe- nie wiem, używam dopiero ponad tydzień, ale wrażenie sprawiają dobre- solidnie wykonane, taśmy bardzo mocne i fajnej jakości. 😉 (Dorzucam małego nietoperza, nie wiem jak mi pójdzie wrzucenie fotki z telefonu)
Zdjęcie było za duże - podmieniłam na mniejsze. Max. rozmiar to 960 px!
Edytka, ponoć pod kątem drożdżaków był badany. Blow, nie, gruczoły okołoodbytowe nie były badane. Strzyga, pies ma regularnie oglądane i badane uszy. Jest aktualnie po dwóch zabiegach usunięcia krwiaków powstałych wskutek trzepania głową/ drapania.
Właścicielem owczarka jest moja kuzynka- u mnie bywa bardzo często na weekendy. Pies ma 4 lata, a od 1. roku życia słyszę o jego problemach z uszami. Pies regularnie chodzi do weterynarzy i j/w miał nawet przeprowadzane zabiegi. Dopiero zupełnie przypadkowo, idąc z moimi kotami do "mojego" weterynarza zabrałam psiaka ze sobą, żeby się nie nudził sam w domu. Zagadałam weta o problemy owczarków z uszami i od razu usłyszałam własnie o konieczności diagnozowania pod kątem alergii kontaktowych i pokarmowych. Od razu rzuciło mu się w oczy też, że pies przy intensywniejszym dotyku / głaskaniu / szczotkowaniu od razu się próbuje drapać w tym miejscu, co może wskazywać na świąd skóry. Kuzynka podłapała temat i będziemy go szczegółowo diagnozować, tym bardziej, że (z tego co czytam) to dość częsty problem.
Właśnie odebrałam wyniki morfologii+biochemii obu psów w ramach corocznego badania kontrolnego- w końcu psy są prowadzone przeze mnie barfowo mocno na oko, bez żadnych kalkulatorów, także lepiej raz na jakiś czas je przebadać, żeby się upewnić, że wszystko tam prawidłowo działa. Wyniki w normie - pan doktor napisał, że wszystko ok - chociaż u Mackiego, z tego co widzę, podwyższone kwasochłonne i obniżone segmentowane - ale podejrzewam, że może to być związane z faktem, że znów się zaczął trochę ostatnio drapać, prawdopodobnie po dwóch porcjach mielonych żołądków wołowych, zapodanych mu na zasadzie eksperymentu. Biochemia - wszystko w normie. Także fajnie i umacnia to we mnie przekonanie, że robię prawidłowo żywiąc psy surowizną.
W temacie szelek, to zamówiłam szele u Ani Ślepeckiej, w ramach podlinkowanego tu jakiś czas temu wydarzenia dot. zbiórki kasy na protezę łapy dla Rai thai ridgeback.
Dam znać, jak już je dostanę i przetestuję - zależy mi na czymś wygodnym do auta i zamiast norwegów na spacery po okolicy. Wtedy też chętnie się pozbędę swoich Manmatów guardów (rozmiar M), jeżeli ktoś byłby zainteresowany.
Zora A to raczej nie będę zainteresowana, bo planuję jednak zielony komplet więc wtedy szelki by kusiły, a tak to jednak póki co ważniejsze rzeczy mamy na liście must have.
Hiacynta To ciekawa jestem opinii o tych szelkach i gratuluję wyników, ja chyba też niebawem Dexowi zrobię kontrolne, chociaż on na papierze jest okazem zdrowia (z psychiką gorzej🙂.
Przy okazj zapytam jakie macie legowiska dla swoich psów? Rozpadło nam się (no.. Dexik trochę pomógł) takie zwykłe piankowe i szukam czegoś trwalszego, ale też w miarę miękkiego i zachęcającego żeby znowu nauczył się odpoczywać w pokoju gdzie wszyscy często siedzimy. U mnie w pokoju ma stary materac złłożony na pół i go uwielbia, ale też muszę go wymienic bo zajmuje za dużo miejsca. Myślałąm o caballu tym z kordury (ponoć trwałe i odpowne) - ma ktos z Was może? ciekawa jestem jakie tam jest wypełnienie czy ono się nie ubija, jeśli nie caball to może bimbay albo coś innego polecacie? A do mnie do pokoju to najchętniej bym mu klatkę z jakimś materacykiem kupiła bo miejsce jest a klatka zawsze się przyda.
Magdzior, miałam Caballowe dla Diuny - bardzo fajne, ubijało się jak każde - ale pozostawało puchate i miękkie. No i duży plus za to, że powłokę zewnętrzną można było zdjąć i wyprać. dla Nero kupiłam posłanie stąd: www.hapydog.d2.pl. Wydaje mi się, że deko bardziej się ubija, ale pieseł deko większy gabaryt :P no i tak je bardzo lubi. We wszystkich tego typu firmach plusem jest to, że możesz sobie dowolnie połączyć kolory i materiały. No i dać swój własny wymiar, jeśli potrzebujesz jakiś nietypowych.
Małzonek wrócił odweta. Potwierdziło się posterylkowe nietrzymanie moczu (po 2 miesiacach od operacji!!!!) Młoda dostała incurin - hormon. Mam nadzieje, ze lek zadziała i nie będzie skutków ubocznych 🤔 Pochlastałabym się jakby od tego dostała guzków listwy mlecznej...
Tkmaxx ma fajne gadzety dla zwierzaków w dobrych cenach. Żałuje, że u nas nie ma, byłabym stałym klientem 😉
Każdy lek ma mega długą listę skutków ubocznych, każdy, nawet witamina C. Także gdybym miała psu nie podawać leków, bo: i tu litania z ulotki to dawno by tego mojego psa ze mną nie było. Bo albo by zdechł albo zabraliby mi go za zaniedbanie. 😉
cranberry, leki na depresję mają w dzialaniach nieporzadanych myśli samobójcze i pogłębienie depresji także tego :P ironia losu poziom hard 😉 Moje w ogóle w legowiskach spać nie chcą... mastif upodobal sobie wycieraczke bambusowa wiec kupujemy mu matę jego gabarytów. Owczarki gardzą nawet dywanami, juzr przestalismy kupowac legowiska bo kończyło się ich wydawaniem A co do alergii to faktycznie, i Bonus mial i poprzednia suka, na kurczaka. Ale przetrzymanie dluzej na lamb&rice zdslo egzamin, potem jadly juz 'normalne' karmy
Cranberry a czy nie bylo tak, że nietrzymanie moczu wyszło już wręcz na drugi dzień po operacji? Masz pewność, że teraz to "inne" nietrzymanie niż to tuz po zabiegu, a może to ten sam problem, który się po prostu ciągnie po dziś dzień? Bo "tamto" popuszczanie na bank nie bylo o podłożu hormonalnym, to się nie dzieje z dnia na dzień. Może warto by skonsultować z innym wetem?
Rzeczywiście było nietrzymanie krótko po operacji. Wtedy miała usg i wetka sierdziła, ze wszystko wskazuje na to, ze spuchnięty kikut może urażać pęcherz. Teraz miała robione usg i jeszcze jakieś badanie na podstawie którego wetka stwierdziła, ze mięśnie są słabe i nie trzymają jak trzeba. Jeśli problem nie minie, albo się nasili skonsultuję z innym wetem.
Jedno mnie zastanawia : widać tez, ze czasem w okolicy "piczki" ją coś denerwuje. Wtedy zaczyna się tam lizac. A miejsce między pipką a odbytem jest jakby drażliwe.Jak dotkne to są takie jakby mikrodrgania skóry . Nie wiem ,czy sie dobrze wyraziłam, ale mam wrażenie jakby to miejsce było takie nieco większe i drazliwe. Tak miała podczas cieczki.
A jeszcze mam pytanie w temacie nerkowym: stosował ktoś preparaty typu ipakitine, ewentualnie jakis inny by polecił? wet mi zalecił, bo mocznik mimo diety z miarkownym białkiem (22-23%) jest wciąż podwyższony. Myślicie, ze ma sens jego stosowanie z suchą karma? Zaleca się go mieszać z "mokrą" karmą , by wiązał fosfor, czy jakoś tak, ale nie wiem jak z suchą moczoną.
maluda, spytaj Jary, ona u niej się szkoli z Bułką 😉. Inna moja znajoma z pudlem też - zresztą z zalecenia hodowców. Moja znajoma poleciła mi ją teraz do pracy nad "fiksacjami" mojego Nero - powiedziała, że ona zęby zjadła na psach i cyt.: "jej dziecko lepiej gada z psami niż z ludźmi" 😉. Generalnie gdzie bym się nie obróciła to słyszę o niej same super opinie. Zresztą szkoli psy ratownicze dla różnych jednostek. A ja będę mogła coś powiedzieć po niedzieli, bo od niedzieli zaczynamy zajęcia z nią.
Nawet jeśli to bardzo kusi mnie możliwość poszerzenia asortymentu umiejętności mojego psa jak i własnego, a skoro osoba okazuje się warta polecenia to tym lepiej dla naszej dwójki. W sumie to również dobry trening dla Lil, bo będzie zróżnicowana ilość ludzi jak i czworonogów, a ona ma jeszcze problem z odnalezieniem się w takiej sytuacji.
Nazywa się Odi i ma równo rok. Mieszaniec owczarka niemieckiego z... obstawiam border collie. Istne szaleństwo w domu 😂
Z umaszczenia jest jak cattle dog, ale sierść ma taką borderową właśnie. Jest mega szybki, skoczny i piekielnie inteligentny. Szukał domu dwa miesiące, a ja go wypatrzyłam zupełnie przypadkiem na facebooku parę dni temu. Nie było mnie w domu od 7 do 21, pokonałam łącznie 600km, ale było warto. Jimmy jest nim zachwycony, Rocher na początku przeciętnie, ale dzisiaj na łące tak cudownie isę razem bawiły 😍
Nero wczoraj wymędził od nas kocyk i pozwolenie na położenie się na kanapie (ale na swoim kocyku) obok mnie - No i tak sobie kimaliśmy, widać że brakowało mu takiego przytulasa... 😍
Moon, jestem fanką Nero. W kwestii przytulania jest identyczny, jak Brandy, która wykorzystuje każdą okazję, by wpakować się do łóżka. 🙂 A pobudki urządza nam dosłownie ociekające miłością. 😁
W ramach socjalizacji idziemy dziś na wspólny spacer z rzeszowską psiarnią z grupy Psie spacery Rzeszów. Ciekawe, czy mi pies nie padnie z nadmiaru euforii. 😀
tk maxx akurat blisko nie mam wiec chyba zamówię posłanie z caballa to z kordury wydaje się trwałe
Joy Ale fajny! pisz o nim i wiecej zdjęć prosimy🙂
CO do przytulasów to ja myślałam, że nie doczekam takiej chwili jak ta teraz - ja sobie siedzę na łóżku z laptopem a Dex leży obok mnie z głową na moich kolanach i śpi 😍 w domu się poprawił bardzo, ma momenty, że zaczyna zaczepiać i jak zaczepki nie skutkują to się nakręca ale to są już jakieś epizody a nie non stop jak kiedyś. Jedyne co to spacery mnie zastanawiają, że jednego dnia potrafi super maszerować, a drugiego zaś zatrzymuje się, zapiera i nie chce iść, nie sądzę by to wynikało z lęku bo rozgląda się, nasłuchuje i jest ogólnie spokojny a iść nie chce. Dzisiaj zmienimy trasę i pójdę całŻiem gdzie indziej i zobaczę jak będzie.
Magdzior, mamy ten sam problem. Brandy na spacerach potrafi iść grzecznie, na luźnej smyczy, a za chwilę albo ciągnie jak koń pociągowy (przez co dziś nie ruszam prawą ręką, bo tak mnie okolice żeber bolą...) albo staje, zapiera się lub po prostu siada. Nieważne, czy zna trasę, czy nie. I już sama nie wiem, co z tym zrobić...
No właśnie, Dex ma tak od jakiegoś czasu ale z niczym nie mogę tego skojarzyć bo ani nie zależy od pory dnia, ani od pogody, wczoraj wzięłam go ledwo co rozbudzonego podczas popołudniowej drzemki więc mogłabym snuć domysły, że średnio mu się chciało czy coś, alew to raczej nie to. Potrafi się położyć i czeka nie wiadomo na co, problem jest taki, że on poza domem nie jest zainteresowany jedzeinem ani zabawkami więc nie mam nawet ak go za bardzo nagrodzić jeśli robi to czego oczekuję. Zaś po mieście zrobiliśmy rundkę i tam szedł super jak na niego, dzięki temu, że był spokojny to nawet reakcja na samochodyu była baardzo ok, raz czy dwa szczeknął i nie stracił mózgu ani razu🙂