W czerwcu urodziłam dziecko. Niedługo później na dłoniach pojawiły mi się dziwne zmiany: - na lewej dłoni tylko na kancie, ma kształt podłużnego paska, długości ok. 3 cm. szerokość ze 3 mm, ciemne, chropowate, wypukłe. - na prawej takie samo podłużne, plus na górze dłoni dwie plamy, powierzchnia mniej więcej 1 x 1 cm każdej z nich
Raz się bardzo uparłam i to się da zdrapać (tę część "narośniętą"😉, pod spodem jest to samo, tylko mniej. Wraca do stanu sprzed zdrapania. Wygląda jak takie przebarwienie, dużo ciemniejsze niż reszta dłoni. Ale jest chropowate i wypukłe, więc to nie tylko zmiana barwy - ale jeszcze jakiś bonus.
Co to za cholerstwo? Jest w dość dziwnych miejscach i jest ze mną od ponad 4 miesięcy. Co mam zrobić...? Wie ktoś, co to może być?
Na I focie zaznaczyłam gdzie, ale dodaję też "czyste" zdjęcie. Mogę też zrobić przy świetle dziennym, widać lepiej - jeżeli tylko ktoś mógłby pomóc, będę bardzo wdzięczna :kwiatek: edit: za duże foty, zmniejszałam.
Tydzień temu dostałam skierowanie na tomografię oraz rezonans i mam problem, mianowicie w 2 szpitalach, w których mogę się zarejestrować nie ma wolnych miejsc do końca roku, więc następne rejestracje będą przyjmowane dopiero w 2011 roku. Szukałam informacji na temat ważności takich skierowań i znalazłam sprzeczności. W jednym miejscu czytam, że takie skierowanie ważne jest tylko miesiąc, w innym, że do momentu wykonania badania i wyleczenia schorzenia. Jako, że Re-voltowicze mają wiedzę niezwykle wszechstronną, liczę na pomoc w rozstrzygnięciu mojego problemu 🙂 Pozdrawiam!
shagyaaa, najszybszy sposob na zrobienie tych badan to polozenie sie do szpitala. uniknelam w ten sposob czekania w kolejkach do 3 roznych specjalistow. fakt, ze dwie nocki musialam przelezec ale cos za cos... tez mnie jeszcze rezonans czeka i mam nadzieje ze uda sie w miare szybko go wykonac..
Majorka, ogromne dzięki, już któryś raz pomagasz :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: (ps. wygrałam z pocztą :hurra🙂 Póki co 😉)
smarowałam tridermem (byłam u dermatologa i przepisał) oraz maścią zrobioną w aptece, z wit. A i innym świństwem. Nie pomogło, więc to nie grzyb, bakteria ani wirus (na to działa triderm). Ew. jakiś, którego w spektrum tej maści nie ma.
Nie mam skierowania do szpitala niestety i raczej nie położyłabym się w najbliższym czasie- piszę pracę inżynierską, poza tym chyba nie umiałabym naściemniać, zemdleć na zawołanie albo co 🙂 W zeszłym roku miałam możliwość poleżeć w szpitalu, wtedy szybko zrobiliby badania, ale jak zobaczyłam oddział neurologiczny i starszych ludzi na nim, podziękowałam. Później była próba diagnozy, a raczej diagnoza na podstawie wywiadu, bez patrzenia w karty konsultacyjne ze szpitala, dopiero tydzień temu trafiłam do miłej, dokładnej lekarki, która stwierdziła, że te badania są jednak potrzebne. Jeśli tak rzeczywiście skierowanie ważne jest tylko miesiąc, to będę musiała iść do mojej lekarki ogólnej po skierowanie do neurolożki, która mi wypisywała tamte skierowania i poprosić o wystawieie ich ponownie. Z tym, że czytałam, że kiedy się już było u specjalisty ze skierowaniem, to na kontrole itd. nie potrzeba więcej skierowania. Służba zdrowia w Polsce pozostawia wiele do życzenia, tylko wziąć i umrzeć 🙂
Teodora - nie wiem, a mogą...? Czy to się jakoś nazywa? - Pogooglałabym, może coś wynajdę. To nie tyko plama, ale takie chropowate w dotyku, da się zdrapać i odrasta. Teoretycznie hormony pasują (ciąża, poród). Czy da się to jakoś zaleczyć/zlikwidować? Myślałam jeszcze o alergii, ale na co - nie mam pojęcia, nic się w moim życiu nie zmieniło (poza porodem)
Magdalena - hormony i plamy to ostuda, ale ona występuje u kobiet w ciąży a po porodzie ustępuje. Z tego co zrozumiałam z Twojego opisu, to nie są tylko przebarwienia skóry, ale także coś co pojawia się na powierzchni tej plamy i ma minimalną grubość. Czyli przebarwienie + produkcja czegoś na powierzchni. Dla mnie to podchodzi pod grzybicę. Ciąża, poród, osłabienie organizmu, częste mycie rąk i detergenty spowodowały osłabienie flory bakteryjnej...
Ostuda występuje nie tylko u kobiet w ciąży. Można dostać też przy antykoncepcji hormonalnej, albo przy kłopotach z tarczycą (a te potrafią wyjść przy okazji ciąży), albo innych hormonalnych. Ja bym swojemu ginekologowi to pokazała. Jeśli to hormony, to trzeba je wyregulować.
dzięki :kwiatek: Poczytałam w necie, występuje nie tylko na twarzy (choć głównie). Jestem 5 miechów po porodzie. O grzybicy czytałam i oglądałam grafikę w googlu, żadne ze zdjęć nie jest nawet trochę podobne do mojego. Ale przeczytałam o związku z cukrzycą - w ciąży miałam tzw. cukrzycę ciążową. I zaczęłam się bać. Do gina mam iść, czy do diabetologa, do ogólnego...?
Czy lek uspokajający o następującym składzie: Valerianae officinalis radix - 60 mg Humuli lupuli strobuli - 40 mg Passiflorae incarnata herba - 40 mg może być zastosowany przed prowadzeniem pojazdu? Czy może mieć jakieś skutki uboczne zaburzające koncentrację, refleks itd. ? Pytam, bo chcę zażyć ten środek na noc przed egzaminem na prawko, żeby spać normalnie (niestety przed poprzednim zżarł mnie stres i spałam tylko 2 h, czego skutki były nieciekawe)...
Tradycyjne zastosowanie leków z kozłka lekarskiego wskazuje na możliwość wystąpienia ospałości lub utrudnienia zdolności do prowadzenia pojazdów mechanicznych i obsługiwania urządzeń mechanicznych w ruchu. Pacjenci, których to dotyczy, nie powinni prowadzić pojazdów mechanicznych ani obsługiwać urządzeń mechanicznych w ruchu.
czemu odczuwam głód (silny bądź wkurzająco odczuwalny) skoro jem? nawet po zjedzeniu dużego posiłku, kończę i dalej jestem głodna. Mija 20 minut i nic, dalej czuję głód. Tak jakbym nie mogła się najeść. O co cho? 🤔
Majorka- dzięki 😉 Wydaje mi się, że chyba wszystkie środki uspokajające bez recepty zawierają walerianę, więc może być ciężko znaleźć coś odpowiedniego... Przeczytałam w sieci informacje do kilku leków, ale do każdego była adnotacja, że nie powinno się prowadzić pojazdów ani obsługiwać urządzeń. Jeszcze się zapytam w aptece, może tam coś doradzą. 😉
Idzie zima , a z nią mój mały zimowy koszmar.. 😵 Marznące dłonie na jeździe. Grabiejące z zimna łapy, zdrętwiałe od mrozu, znieczulone z przewiania... Tak jest co roku gdy temperatura spadnie poniżej powiedzmy -5 stopni. Rękawice, dwie pary jedna na drugą - niewiele pomagają. Nie zapobiegają tylko odraczają moment koszmaru.
Przeważnie podczas pierwszego stępa ręce są ciepłe, bo rozgrzane czyszczeniem konia itp (chyba, że już podczas siodłania na wietrze zgrabieją..). Do pierwszego kłusa tego ciepła raczej nie starcza, już zimno w ręce. Podczas kłusa stopniowo ale nieubłaganie ręce zamarzają. Gdy czas na galop lub np. coś co wymaga wysiłku, drągi, jakiś kłopot podczas jazdy w terenie - wtedy nagle odkrywam że nie mam dłoni tylko drewniane końce.. Wodze się wyślizgują. Zatrzymuję konia, wodze w zęby i rozgrzewam, rozcieram, macham. I nastawiam się na ból, bo gdy fala ciepłej krwi w końcu dociera do palców, to ból mnie na pół minuty rozkłada - tzn. zaciskam zęby z całej siły, czasem lecą łzy, z wodzami nic nie mogę zrobić...w ogóle ledwo siedzę na koniu. Czasem daję głos 😉 jak jestem sama na łące. Po tym bólu już koniec - przez resztę jazdy mogę lepić gołymi rękami piguły ze śniegu, a śnieg by mi topniał w rękach, tak są gorące.
Oczywiście jeśli robię solidną rozgrzewkę w stępie, z wymachami ramion tak długo, aż ręce się rozgrzeją do samych palców, i mi jest całej gorąco - to wtedy koszmar przyjdzie dopiero po np. 15 minutach, a nie po 5. Problem z tym, że podczas jazdy ręce raczej nie mają zbyt wiele do roboty (w moim przypadku powinny nie robić nic poza rozluźnianiem się...) a to nie sprzyja przepływowi krwi. A tak kocham zimę i śnieg i mróz, i jazdy zimowe. Tylko moje dłonie nie.
Mam jakiś defekt zapewne. Dłonie lodowate zimą, nocą, w lecie chłodne. Stopy też. Ciśnienie raczej niższe niż wysokie. Pamiętam babcię moją już bardzo staruszkę, jak palce jej się robiły zielono-białe - to pewnie po niej.
Ktoś też ma te atrakcje? Jak z tym walczycie? HELP! (aż mam chęć osobny wątek założyć..)
Mam mam, plus lata jazdy zimą w nie do końca ciepłych butach - wiecznie odmrożone stopy. Tylko trochę chłodniej sięrobi i mi od razu paluchy marzną. Z tym, że ja mam dodatkowo młodzieńczy reumatyzm, co wyeliminowało mój problem - nie jeżdżę niestety.
dempsey nie jesteś sama, mam podobny problem, ale podobno zimne stopy i dłonie to domena kobiet. Pozostają narciarskie rękawice z wkładką rozgrzewającą 😁
Dempsey, to typowo babskie ponoć - problemy z tzw mikrokrążeniem. Ja mam tak, ze jak mi się zrobi chłodno, to zaraz bieleją palce, drętwieją... Moja mama ma to samo, lekarz powiedział, ze owszem, są na to leki, ale niszczą wątrobę. Jako alternatywę zaproponował... rękawiczki.
Znowu nas natura jakimś ustrojstwem pokarała. 😵 Mnie bardziej marzną stopy, przez co obowiązkowo mam jakieś nieprzemakalne buty + grube, wełniane skarpety na zwykłe skarpetki. Też daje radę. Choć, zeszłą zimę udało mi się przedreptać w sztybletach. Ale z marznącymi dłońmi ciężko :/ Sama mam polarowe rękawiczki, takie długie, za nadgarstek i ogólnie dają radę, ale na jeździe znowu dłonie marzną. Nie ma czasem termoaktywnych rękawiczek....? 👀
No to pozdrawiam zgrabiałych... Ja używałam kiedyś w największe mrozy takiej wkładki rozgrzewającej: http://allegro.pl/ekstra-gadzet-ogrzewacz-do-rak-mega-hit-zimy-i1316824360.html Wkłada się to do wrzątku, energia jakoś (magicznie 😉 ) jest magazynowana w żelu, potem żel tężeje a energię uaktywnia się poprzez wygięcie blaszki zatopionej w żelu. Blaszka robi "pyk" i żel zmienia stan skupienia uwalniając ciepło. Edit: kurcze może jednak odwrotnie z tymi stanami skupienia, już nie pamiętam 😡
Tylko że jeżdżąc i trzymając wodze w dłoniach to się tego nie użyje - trzeba robić przerwy na trzymanie tego w dłoni zaciśniętej. A nie zawsze da się robić przerwy. No ale lepsze to bylo niż nic. Muszę kupić w tym roku znów.
Też jestem ręcznie grabiejąca i na zimę się (pod tym względem) mało cieszę... U mnie to po pierwsze tarczyca - warto sprawdzić, jak ktoś jest przesadnie marznący (a do tego ma jeszcze jakieś objawy z pakietu). A po drugie choroba Raynauda - też autoimmunologia. I też zwykle przypadłość kobiet. Jak ktoś ma z tym duże problemy, może dostać leki, ja póki co próbuję po prostu chronić ręce i nogi. Idzie opornie.... (objaw R. to bielejące głównie pod wpływem zimna, ale czasem też stresu, palce dłoni, stóp, czasem też nos - to naczynka się panicznie kurczą w odpowiedzi na bodziec).
To tak trochę obok, bliżej wątku dietowego (zwanego odchudzającym) i pięcioprzemianowego - warto przemyśleć dietę. I na przykład rozważyć, czy nie je się za dużo rzeczy "wychładzających" (wg 5 przemian) - nabiału, owoców (zwł. kwaśnych). To też potrafi robić różnicę. Każda odrobina ogrzania się liczy, nie?
Ja dopiero dziś oddałam krew do laboratorium i zobaczymy, czy mój problem także jest wywołany tarczycą. Też używałam takiego ogrzewacza, ale szybko się zużywają i stosowałam raczej siedząc obok konia na hali, niż na koniu, a tu już lepiej w łapy kubek z ciepłą herbatą wsadzić 🙂