desire ja ci współczuję takich przebojów. Brzmi to strasznie...
Ja już po rwaniu 8 i znoszę całkiem dobrze, trochę boli ale nawet tabletek nie biorę bo nie widzę potrzeby. Za to jestem głodna a boję się jeść... rano tylko zimna zupa i smiksowany banan...
Ściągając z dalszej okolicy musisz wziąć poprawkę na cenę wizyty. 🙁 No to nie tylko strata kasy na dojazd, co zostanie doliczone do ceny wizyty, ale dodatkowo strata czasu w czasie pracy. Bo w tym momencie lekarz może mieć kilka wizyt prywatnych w gabinecie. I zarobić. To jest powód dla którego niektórym osobom nie chce się jeździć po domach, zwłaszcza gdzieś daleko. Ale gdybyś dostała ten wniosek do sądu i udałoby się chłopaka umieścić w szpitalu, to jest szansa, że po dłuższym pobycie dotrze do niego, że jednak na lekach lepiej mu się myśli i potem już sam będzie kontynuował leczenie na fundusz. Przynajmniej przez jakiś czas. Jak już będzie leżał w tym szpitalu, możecie porozmawiać z lekarzami, czy byłaby możliwość ustawić go na leki w formie iniekcji o przedłużonym działaniu. Podaje się taki zastrzyk raz na 2 tygodnie, na 3. Większa szansa, że lek przyjmie niż wtedy, kiedy ma zalecenie brać leki 2 razy dziennie codziennie.
Desire , przypadek doslownie za plota. Mlody chlopak po epizodach narkotykowyxh dostal schozofrenii . Pierwszy raz trafil do szpitala na wlasne zyczenie. Kolejne razy w wyniku interwencji. Rodzina wzywala policje, ta lekarza. Te\ decydowal o hospotalizacji.
magda, noo mnie osobiście jakoś bardzo to nie tknęło, bo pilnował się przy mnie, bo wiedział że jak coś zrobi/powie jeszcze raz to ja sie pier^&&ić nie będę. Najbardziej babcia na tym wszystkim nerwów straciła.. :/
tunrida, już nie trzeba. Przekazałam rodzince to, co mi tu napisałaś o tej karetce do skutku i tak właśnie zrobili - w momencie 'fali' zadzwoniono po karetke, na szczęście dał się przekonać młodej lekarce i pojechał do szpitala. uf. Przesyłam wirtualną bomboniere i duuuże podziękowania! :kwiatek:
Do jakiego lekarza z podejrzanie wyglądającym pieprzykiem? Dermatolog? Chirurg? Mam tego pieprzyka, odkąd pamiętam, ale ostatnio zauważyłam, że wygląda inaczej niż zawsze, i muszę go komuś pokazać do konsultacji, tylko nie wiem, komu powinnam. :/
sumire, idziesz do lekarza ogólnego, który powinien Ci dać skierowanie do chirurga onkologa. Wszelkie usuwane zmiany, szczególnie jeśli coś się z nimi zaczęło dziać, podlegają ocenie histopatologicznej, na którą czekasz około 2 tygodni.
Sumire ja bym z kolei poszła od razu do dermatologa, który ewentualnie wyśle Cię do chirurga.
Dementek ja i moja matka brałyśmy flunaryzynę, lek może powodować senność - na szczęście u nas obyło się bez działań niepożądanych. Trzeba zobaczyć na początku jak reagujesz 🙂
Sumire ja bym z kolei poszła od razu do dermatologa, który ewentualnie wyśle Cię do chirurga.
Dementek ja i moja matka brałyśmy flunaryzynę, lek może powodować senność - na szczęście u nas obyło się bez działań niepożądanych. Trzeba zobaczyć na początku jak reagujesz 🙂
Mam ten lek, ale ze względu na charakter pracy nie mogę być senna (i bez tego ciągle chce mi się spać). Raz wzięłam Frimig, ale było mi niedobrze i czułam ucisk z tyłu głowy, jakby mnie ktoś drągiem walnął. Muszę coś brać, ale muszę być po tym sprawna...
Ja bym zeszła na zawał jakby mnie ktoś próbował kłuć w nogę 🤣 A już najgorzej w stopę, sama mam problemy się w stopę dotknąć, taką mam wrażliwą, a jak sobie wyobrażę, że ktoś by mi tam wbijał igłę to robi się naprawdę strasznie...
Jak długo mniej więcej leczą się naderwane mięśnie? Naderwalam mięsien w plecach dwa dni temu, uraz czuje nawet po ketonalu, choć jest do wytrzymania. Niestety nie mam możliwości zrezygnowania z pracy wiec musze z tymi urwanymi plecami stać jakieś 6 h dziennie minimum. Ile tak będzie, dwa tygodnie? Sam kręgosłup jest ok, ale prawa strona boli mnie od końca żeber do uda.
escada, nie chcę Cię straszyć, ale z mojego doświadczenia... jak długo? bardzo długo, tygodniami. Szczególnie jak nie dasz mięśniowi wolnego. Co więcej - można sobie zaserwować stan praktycznie notorycznego bólu i skłonności do kolejnych urazów. 🙁
Jak juz pisałam nie mam możliwości odpoczynku, pracuje na stojąco w pochyleniu, ograniczyłam prace do 6 godzin dziennie ale na więcej nie mogę sobie pozwolić niestety. Uszkodzenie mam w okolicy lędźwiowego, są jakieś gorsety albo pasy podtrzymujące? Narazie czuje się jakbym miała non stop bóle jak przy okresie, tyle że na plecach. Bez ketonalu nie do wytrzymania niestety
Wiem, wiem, że nie możesz sobie pozwolić na wolne. 🙁 Tak, są gorsety. Bardziej i mniej profesjonalne. Swego czasu nawet w Lidlu były takie pasy nalędźwiowe. Musisz poszukać po sklepach ortopedycznych. Masz jakąś maść przeciwzapalną?