2774 😍 jestem bardzo dumna, bo wcale nie chciał biec, ale powiedziałam, że byłabym mega dumna jakby pobiegł, nawet jakby nie dobiegł do końca. Mam nadzieję, że nie zrobi tak jak mi groził i nie wejdzie tu i nie przeczyta tego, bo obrośnie w piórka 😉 i dowie się o niespodziance.
Dwie osoby biegły z psami (jedna miała psa przypiętego do pasa, więc to był canicross, a nie maraton więc miała ogromne ułatwienie, bo pies ciągnął) i biegło kilku staruszków (jeden z nich '38 rocznik), jeden z protezą nogi. Biegli też żołnierze z plecakami. Było bardzo zimno (w mieście -11, więc poza Sobótką dużo większy mróz), niektórzy w krótkich spodenkach i rękawkach, a trasa prowadziła przez pola, lasy. W niektórych miejscach był na ulicy lód pod śniegiem.

Te pulsometry Polara to drogie są jak na moje urzędowe zarobki 😁