Forum towarzyskie »

Kącik rowerzysty

Tak, mówię o Warszawie.



A tego wandalizmu o którym piszesz to już w ogóle nie rozumiem. Co komu przeszkadzają rowery?

A tak BTW to uważam że osoby jeżdzące na rowerach prywatnych czy miejskich powinny obowiązkowo nosić kaski. Dziś widziałam jak jeden z dwóch głupich szczypiorów przygrzmocił rowerem w autobus na ul. Nowy Świat....
Meise, mój rowerzysta pyta Twojego rowerzystę 😉, jakie przełożenie ma żółtym potworze 🙂

A, wymyśliłam spiskową teorię!
Co zrobić, żeby mieć dużo pieniędzy z mandatów? Trzeba mieć dużo winnych. Jak się ich nie ma - wykrować. Na przykład rowerzystów chodnikowych fantastycznie multiplikuje sieć miejskich rowerów. Ustawionych z daleka od ścieżek.  😁

asds, wiesz, ich głowy, ich sprawa... W kaskach raczej nie staną się mniej groźni dla otoczenia.
Teodora, mówi, że 46x15, czyli 3.1 (cokolwiek to znaczy)  🙂
Oczywiście ich głowy ich sprawa, no ale sa pewne granice. Niech za to zaczną mandaty wlepiać 😉. Ogólnie to mnie rozwalają tak jak z dzisiaj rana jeżdzacy pod prąd! tymi rowerami na Nowym Świecie ( hit z dzisiaj).
Meise, mój rowerzysta odpowiedział tymże tajnym kodem 😉 52/15, czyli 3,4(6) Hamulce ma - jak mówi, na w razie czego. Nie wiem, po co pytał, pewnie to takie chłopackie przepychanki 😉

A ja czekam, aż mi wróci normalne czucie w nogach, bo już mi bardzo brak jazdy. Rozgrzałby się człowiek przy tych chłodach... Trafiłam też do warsztatu rowerowego, który ma też wypożyczalnie. Może to będzie dobry trop, żeby spróbować różnych opcji 🙂
Mój chłop mówi, że to bardzo ciężkie przełożenie i że też kiedyś na takim jeździł (dokładnie takim samym), ale w Rz-wie za dużo górek i zmienił na lżejsze (dla mnie i tak jest super ciężkie)  🙂 Pyta się, gdzie on jeździ na tym rowerze, bo do miasta to takie przełożenie się za bardzo nie nadaje, chyba że jest bardzo płasko?
Poszukam jakichś fot mojego singla o imieniu Zebra i wstawię (ale w sumie i tak rama będzie zmieniana i parę innych elementów, bo strasznie ciężka jest pipa)  🙂
A to sobie panowie sobie pogadają za naszym pośrednictwem 😉 Londyn - czyli górki są. Do roboty ok 10 mil (tzn. wg gugulomapy). Ale też nie jeździ tym pojazdem codziennie, ma też nieostrokolca (tzn. aktualnie dwa). Ja tego akurat rumaka nie poznałam, póki co znam tylko z opowieści. Muszę się o zdjęcie chociaż upomnieć.
Ło, to nieźle, mój też jeździł do mnie do Rzeszowa i na uni codziennie 20 km w jedną stronę - mieszka w Głogowie  😀 Teraz siedzimy w DE w jednym pokoju, więc się pewnie rozleniwił trochę, chociaż ostatnio wyskoczył sobie do Polski w taki koszmarny wiatr - jedyne 90 km.
Ja Wam powiem, że NIENAWIDZĘ jeździć na wietrze, momentalnie się męczę... mam też dość twarde przełożenie, bo 46 x 19. I pod stromą górkę też średnio. Ogólnie mało teraz jeżdżę na wyprawy, poruszam się codziennie po mieście, ale gdzieś dalej to tak max. do 20 km, więcej mi się nie chce  😉
No ja jestem po przejechaniu 40km nowymm rowrem i powiem szczerze - jak na razie jestem zachwycona, nie licząc obolałych posladków. Jedzie się lekko, szybko i przyjemnie.
Ja już w łeb dostaję.
Na większym przyłożeniu strasznie mnie boli prawe kolano. Próbowałam wiele zmian w rowerze pod okiem ludzi naprawdę dobrze się na tych znających. Za każdym razem gdy przód ustawię na dwójkę jest masakra, a nie ukrywam, że wolę machnąć nogą raz a porządnie niż na jedynce kręcić.
Byłam u ortopedy. Miałam RTG i inne badania. Nic nie wykazały.
Robiłam przerwy, smarowałam kolano, starałam się jeździć tak żeby nie forsować zbytnio nóg. Nie pomaga.
Przyszłam się pochwalić, bo gdybym miała siły, to bym skakała z radości nadal 😉 brałam udział w Kaszebe Rundzie, 225km ze średnią 23,6 (po 100km mieliśmy 25!). Ukończyłam, następnego dnia 80km z sakwami zrobiłam.
Spodobała mi się nutka rywalizacji i się zastanawiam nad kolejnym maratonem szosowym (krótszy dystans, 100 lub 140km do wyboru).
Magda - podziwiam! Ja po 117 km myślałam, że wykituję. Teraz chyba trochę wyrobiłam kondycję. Czekam na jakiś rajd albo zawody terenowe w mojej okolicy 🙂
Dziewczyny znające się na rzeczy  👀 jakiej firmy warto kupić kask, buty i ciuchy?
Jezdze w kasku marki nie pamietam jakiej, ale mierzylam rozne giro, met, uvex, kross, bell a i inne pewnie w ręce wpadły. Ten, który mam jako jedyny pasuje idealnie - nie muszę go zapinać, by się trzymał jak głowę skieruję w dół, jak nią macham itp. Jako jeden z niewielu nie jest tak krzykliwy, pstrokaty itd. Ma certyfikaty europejskie, jest w technologi inmould (czy jakoś tak...). To mi wystarcza.
Butów używam zwykłych, ale spdów nie mam i póki co nie zamierzam. Wystarczy możliwie sztywna podeszwa.
Ciuchy cywilne, na długie trasy lidlowe spodenki z pampersem (ale coś mnie szwy chyba obcierają), teraz mam nowe szorty fox z pampersem - nie potrzebuję amortyzacji, ale fajnie wchłaniają pot z tyłka 😉
Koszulkę bym sobie kupiła z kieszeniami, ale ceny powalają, ponadto wszystko jest obrzydliwie pstrokate...
Znajomi chwalą ciuchy teamowe i polską markę bruebeck
Z butami sobie jednak odpuszczę, ale kask chyba będę musiała kupić. Mój Hubert wierci mi dziurę w brzuchu żebym wystartowała w zawodach pod koniec czerwca.
Z ciuchów chciałabym porządną kurtkę, bluzę i koszulkę, ale właśnie nie jakieś w tej pstrokaciźnie. Normalnie jeżdżę w dresie, bluzie lub kurtce. Tylko kurtka za saunę robi, a nie odprowadza potu. No i jest ciemna, a że jeżdżę głównie nocą to mało mnie widać, więc mile widziane elementy odblaskowe.
powiedzcie mi wszystko co wiecie o ścieżkach rowerowych nad morzem (całe wybrzeże): jak z nawierzchnią, czy w sezonie duży tłok, czy malownicze, czy jest bezpiecznie.
Rul, ja mogę się wypowiedzieć jedynie o Trójmieście jeśli o wybrzeże chodzi. Gdańsk-ścieżki długie, szerokie, biegną w większości wzdłuż ulic, ale często pod drzewkami, alejki w parkach itd., nawierzchnia gładka taka ścieżkowa, coś jakby asfalt, rowerzystów niby jeździ mnóstwo, wrotkarze też uczęszczają, jednak raczej ludzie świadomi i tacy rozgarnięci, jeżdżą swoimi krawędziami, raczej żwawym tempem, spokojnie można się mijać i bez obaw jeździć 😉 Tyle co mogę powiedzieć, często bywam na tamtejszych ścieżkach i w porównaniu z tymi w moim mieście, to naprawdę niebo, nawet nie tyle ścieżki co rowerzyści też...
Przez tych świadomych rowerzystów ostatnio glebę zaliczyłam (dzieciak mi w tylne koło z boku wjechał i oboje leżeliśmy), a codziennie mam śmierć w oczach jak mi ktoś skręca przed nosem, zajeżdża drogę czy wchodzi na piechotę pod rower... Ehh..

Na Helu masz przez cały półwysep ścieżkę - chyba nawierzchnia z kostki, aczkolwiek byłam tam zimą i jechałam ulicą z racji śniegu. Na pewno są tam tłumy w sezonie.
Krokowa - Swarzewo jest przyjemna trasa asfaltowa (kawałek od morza), ale przez pola, opłotkami miejscowości - trochę nudno może być.
W okolicach Pucka jest trochę tras. Na północ asfalt, w Pucku kostka. Da się jechać.
W okolicach Rumii płyty i asfalt. Ludzi dużo, ale jedzie się ok.
Jeśli skręcisz na szlak R10 w Klukach (w kierunku Łeby) gwarantuję, że wbijesz się w błoto 😀

Jara, koniecznie idź do sklepu i przymierzaj. Weź coś, co dobrze leży na głowie - nie tylko na czubku głowy, ale głębiej i do tego się nie buja. Ja ciuchów szukałam na allegro, bo nie uśmiecha mi się wydawać 100zł na jedną koszulkę, ale nawet z używanymi jest bieda... Można jeszcze zamówić własny wzór, ale to koszt chyba ponad 100zł. Kurtki mam różne - sztormiak na deszcz, gdy jest zimno, cieniutka od deszczu na ciepłe dni (chroni tylko od małego deszczu, ale jest przewiewna) i softshell. To mi w zasadzie wystarcza.
magda,  :kwiatek:

Będę musiała z wujkiem uderzyć na zakupy, bo on ma duuże zniżki.  😁 Chociaż oglądałam przy zakupie roweru kaski i nie było nic co by mnie powaliło na kolana, ani co by było warte swojej ceny. Mimo, że to był duży sklep rowerowy.
Ciuchy są spoko w Decathlonie - mam stamtąd bluzę rowerową i jest naprawdę ok, koszulke jakąś mam też z Inter Sportu (jednak wyczynową to 'fabryczną' Felta sprowadzaną ze Stanów - ot taka fanaberia 😉)
Kask - byle dobrze leżał, ja mam dwa - Raleigh i Bell i nie widzę różnicy, shell to shell.
Taka przestroga dla rowerzystów terenowych- nie wybierajcie się w krótkich spodenkach jeśli nie wiecie do końca którędy jechać, nie znacie trasy i nie macie mapy, telefonu ani gpsa czy też zapasowej dętki i podstawowych narzędzi... 😉
Mój Hubert chce w tym wziąć udział. On biegiem, a ja na rowerze.
http://www.biegigorskie.pl/ruszyly-zapisy-na-izerska-wielka-wyrype/

Mnie przeraża to "ekstremanlne" i to "bieg górski", kurde nie mam takiej kondycji  😁
Co można powiedzieć o ścieżkach w Gdyni? Nic, bo ich nie ma  😁 No jest jedna na bulwarze, ale ludzie chyba nie są świadomi, że to jest ścieżka rowerowa, więc w sezonie nie polecam.
zonk, przejedź się po dalszych okolicach niż centrum 😉 fakt, nie jest dobrze, ale nie można powiedzieć że ścieżek nie ma. Brak myślenia prorowerowego to jest w Sopocie aktualnie, w Gdyni coś się ruszyło.
w Gdyni coś się ruszyło.

Jest jeszcze wzdłuż morza, po klifie, albo na południe przez las - takich tras, jak wokół Gdyni np. w stolicy nie ma i nie będzie 🙂
Ścieżki miejskie są niebezpieczne - piesek wypuszczony na smyczy z bębna, jeżdżący w poprzek, czy szpanerzy, zapodający 45 km/h - do lasu boją się, bo w lesie wiadomo - wilki, niedźwiedzie i partyzanci 🙂
Ja niedawno miałam bardzo niemiłą sytuację.
Jechałam na rowerze w lesie. Ubitą drogą, a tu nagle z lewej strony, z górki rozpędzony rowerzysta we mnie wjechał. Przednie koło całe powyginane, ja poobcierana, a gość chciał tylko powiedzieć "przepraszam" i pojechać dalej. Mówię mu, że powinien pokryć koszty naprawy, a on wielce oburzony, że w lesie nie obowiązują zasady jak na drodze. Skończyło się na wezwaniu policji. Panowie wytłumaczyli mu, że w lesie istnieje tak samo zasada prawej ręki jak na ulicy.
Na szczęście pieniądze dostałam, rower naprawiony i mogę dalej śmigać 🙂
Fakt, coś tam jest..ale krótkie, urywają się gdzieś w lesie, albo to jest po prostu wyznaczony kawałek podziurawionego chodnika :/ Jeżdżę i tak, zazwyczaj od domu w centrum w stronę obłuża, redłowa albo do rumi/redy, ale przez centrum muszę przejechać niestety, najlepsza jest "ścieżka rowerowa" wzdłuż wisniewskiego - chodnik o szerokości 1,5 metra oznaczony jako ścieżka i jednocześnie chodnik dla pieszych  😁
Po co są w bezpalcowych rękawiczkach takie tasiemki, które łączą palec wskazujący ze środkowym i serdeczny z małym?
Żeby można było je łatwo ściągnąć? 😉
No patrz pani, nie pomyślałam 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się