[quote author=Perlica link=topic=25.msg2966803#msg2966803 date=1615368493] Lub u osób w PL, które go sprzedają. Mogę podać kontakt na PW, to będzie taniej niż u weta. Nawet jeśli to nie to, to te leki nie szkodzą, a mogę pomóc.
Oczywiście, że szkodzą. Istnieją badania dotyczące użycia omeprazolu u koni, u których nie występują wrzody. Przeprowadzone badania pokazują, że rośnie ryzyko kolek związanych z zaburzeniami pracy jelit. podając omeprazol upośledzamy wydzielanie kwasu żołądkowego, zmieniamy procesy trawienia u konia więc podawanie go bez wyraźnego wskazania może być szkodliwe.
Serio nie ogarniam kupowania leków bez konsultacji z lekarzem.. Tymbardziej, ze koń jest stary i chory wiec byłabym bardzo ostrożna w takim „leczeniu” i doradzaniu na odległość. [/quote] O, to, to. Aż podkreśliłam, co potrzeba. Ba - istnieje nawet ryzyko wystąpienia wrzodów po takim leczeniu w ciemno omeprazolem... Jeszcze rozmawiamy o starszym koniu. Nawet można rzec "bardzo starym". 32 lata to już taki koński Matuzalem...
timianowa, O, właśnie, może wytłoki z jabłek? Albo jakimś sokiem marchewkowym polać...? Takim full-natura 🙂 Dobra, brzmi to dziwnie, ja wiem, ale tak sobie pomyślałam, że może pójść w stronę czegoś takiego "smacznego", żeby mu ładnie pachniało, było słodkawe...? Albo trochę rzeczy zabrać i zostawić taką mniej bogatą papkę z meszu, otrąb, ale w większej ilości...? I może 1 rodzaj trawokulek? Jakichs takich "lepsiejszych"....Pisałaś kiedyś, że on nie je siana, tylko trawokulki (pamiętam nawet zdjęcie Twojego konia! I jestem pełna podziwu dla Ciebie :kwiatek: )
Wytłoki, marchewka tarta, zaparzone suszone buraki, ukochany mesz, trawokulki agrobs w płatkach są... A to koń który nigdy nie wybrzydzał, dlatego wiem, że jest źle. Jestem w trakcie umawiania transportu na Służewiec.
Klami, my chyba przetestowaliśmy wszystkie mesze 😉 Te, o których wspominasz wyglądają dla mnie jak błoto, ale koniom to absolutnie nie przeszkadza. Hoevelerem już nie karmimy, Agrobsem i owszem. Ważna uwaga: oba potrzebują naprawdę dużo wody. Co jeszcze chciałabyś wiedzieć?
paa,epk, przede wszystkim właśnie czy jest bardziej konkretny czy totalnie „błotny”. Czy smakuje koniom które nie są typem „zjem wszystko włącznie z wiadrem”, bo patrząc na skład to trochę mam mieszane uczucia czy ma tam co smakować.
Klami, hm, on jest dość ziołowy i po zalaniu wodą właśnie ziołami głównie pachnie. Nie wydaje mi się błotnisty, ale nie wiem co nazywasz błotnistymi meszami - bo takimi dla mnie są mesze spillersa. Wymaga sporo wody - na pół miarki meszu wlewam prawie 2l wody i jest to wtedy taka ciapa (nie zupa). Kupiłam go kiedy mój koń odmówił jedzenia wszystkiego - nie powiem, żeby się na niego rzucił, ale przynajmniej po odpowiednim rozwodnieniu pochłaniał jakoś tą zupę. W tej chwili zjada go z dodatkami i nie marudzi. Mam wrażenie, że ten mesz jest dość wydajny - ja daję codziennie pół miarki suchego i mam wrażenie, że niewiele go ubyło.
Klami, dla mnie- totalnie błotne oba😉 No ale ostatecznie ja ich nie jem, tylko zalewam. Żaden koń nie odmówił jedzenia, większość naszych nie wybrzydza, ale akurat w przypadku tych obu meszy (meszów?), to były one kupione specjalnie dla delikatesików- niejadków. I żarły, że hej.
u mnie pół stajni wzgardziło Unipaszem. Moja kobyła była wręcz obrzydzona nimi niestety 🙁
Mój koń generalnie gardzi wszelkimi granulatami. Dlatego muszę mu je bardzo wolno wprowadzać do diety bo inaczej stoi i płacze nad tym jedzeniem 😉 Wcześniej jadł otręby z Pro Linen ale po podwyżkach na produktach zrezygnowałam z musli/otręb. Otręby z Unipaszu były polecane wielokrotnie na forum (skład, cena i darmowa wysyłka z allegro - super). Jedyne co sobie zostawiłam z Pro Linen to sieczka z lucerny: nie pyli, dobrze wygląda/pachnie, kolor bez zarzutu, koń je, cena: kiedyś - super, teraz - do rozważenia. Mam teraz 3 worek po 20kg i zero niespodzianek.