epk też jakoś nie przekonuje mnie zamawianie w hurtowniach...
Jak się ma 7 koni to się ma niewielki wybór i się kupuje tam gdzie tanio 😎
Kiedyś kupowałam tylko w Stefanidisie, bo mają dwie zalety: ceny są ok i dużo różnych pasz w jednym miejscu, ale mniej więcej od maja współpraca z nimi zaczęła być delikatnie mówiąc ciężka 🙄 Za to Marstall ma u mnie dużego plusa za pasze, kontakt i czas wysyłki :kwiatek:
Louisa, tanio to pojęcie względne. Ja właśnie wydałam na leczenie swojego konia 1500zł i to nie jest koniec. Jak kupię nawet po 20zł droższa paszę to 1500zł mi styknie na 75 worków.
Louisa o ile się nie mylę próbki należy zamówić telefonicznie, z zamówieniem przez stronę są problemy.
My też nie mogliśmy się dogadać ze Stefanidisem, dali nam jakieś godne pożałowania zniżki, wmawiając jednocześnie, że nikt u nich nie zamówił nigdy taniej pasz (co jest kłamstwem, bo na własne oczy widziałam fakturę :wysmiewa🙂. Za to udało nam się dogadać z Dodsonem, ceny mamy bardzo atrakcyjne, jak dotąd wszelkie zamówione u nich produkty odpowiadały zarówno mojemu koniowi jak i królikowi, który w końcu zaczął zjadać całą karmę 💘 Także polecam D&H!
Ja równiez dostałam paszę z "niespodzianką". Po przesypaniu części zawartości worka zaczęły z niego wyłazić robale... Nie wiem co to za ustrojstwo ale było tego pełno
tez mialam taka wpadke z pewna pasza, zawiozlam pasze do zhw,zrobili piekna analize, potem znajomy z uczelni napisal wypracowanie o tym co tam znalezlismy i skad sie wzielo (wykluczono bledy przechowywania w ciagu 24h czyli od momentu odebrania paszy od kuriera do analizy), final taki: pasze dystrybutor przyjal,producent dostal wyniki z ZHW i moj list, pan juz nie jest dystrybutorem zadnej z pasz... czasem trzeba uderzac do samej gory zeby chamom pokazac gdzie jest ich miejsce. Nie mozna w nieskonczonosc placic za bledy innych
Louisa, tanio to pojęcie względne. Ja właśnie wydałam na leczenie swojego konia 1500zł i to nie jest koniec. Jak kupię nawet po 20zł droższa paszę to 1500zł mi styknie na 75 worków.
Jakby mi coś na musli wyrosło albo coś z niego wyszło pewnie bym u nich więcej nie zamówiła, ale przez 1,5 roku jak u nich biorę ok 20 różnych worków miesięcznie ani jedno musli nie było zepsute.
Louisa o ile się nie mylę próbki należy zamówić telefonicznie, z zamówieniem przez stronę są problemy.
Z D&H kontakowałam się przez stronę, tel i przez to forum i nic, ale mam nadzieję że dzisiaj się udało (nie bezpośrednio od nich ale zawsze). Jak źrebak wciągnie bez marudzenia - o przejdzie test.
Karla🙂, no właśnie ja dostałam informację, że to badanie to tylko w Niemczech, na dodatek na konkretną mykotoksynę, badanie na jedną kosztuje 500zł w przeliczeniu (już z wysyłką) i po prostu kolejna mykotoksyna to kolejne 500zł.
epk Na stronie http://www.piwet.pulawy.pl/ masz dokładny cennik i wykaz badań, wypatrzyłam badanie zawartosci ochratoksyny A w paszach, koszt 263 zł. Ale nie wiem, której konkretnie szukasz. zastanawiam się czy mój wydział takich analiz nie robi, jak bym coś wiedziała, dam znać 😉
mhm bylam na specce w Pulawach wlasnie na zajeciach z bezpieczenstwa pasz i mowili cos, ze teraz jakies podzialy sa-kazde akredytowane labo robi tylko jakis wycinek, a reszte wysyla sie do kolejnych labo.Za dwa tyg mam kolejne zajecie na specjalizacji to dopytam ja myko robilam w czechach,ale to 2lata temu
Tamtam, A robale na pewno przyjechały z paszą? Bo może się coś "wgryźć" w worek i paszą wyjść. Miałam tak z owsem i w momencie, kiedy trzymam owiec w pięknej, drewnianej, zamykanej beczce, nic tam nie włazi. Fakt faktem, owies nie jest pakowany w takie worki jak pasze i łatwiej się do niego dostać, ale nie wszystkie pasze są pakowane w jednakowe worki.
Dramka ło matko 🤔 to na pewno wina przechowywania u dystrybutora... takie cuda się nie dzieją z godziny na godzinę przecież. A Spillers dobry jest 😉 🙂
Ja z Hartoga zrezygnowałam w momencie, kiedy w połowie worka znalazłam jakieś sklejone dziwne rzeczy..... które nie wyglądały jak mesz, który zawsze zamawiałam.... i pasza zaczęła specyficznie śmierdzieć. Myślałam, że może dostałam jakąś dziwną serię, ale stwierdziłam, że nie będę próbować dalej. Robale miałam też w Vitfossie, wyrzuciłam prawie całe pudło, ale tu się nie ma co dziwić, marka jakasik podejrzana.
Sankaritarina - własnie tego nie wiem, też mam taki specjalny plastikowy pojemnik i zawsze przesypuje do niego paszę po otwarciu worka.... będe musiała faktycznie popatrzeć czy worek nie ma jakiś oznak że inruzi weszli z zewnątrz....
hehe no właśnie ja też kupowałam z tej partii przecenowej i było fajnie, w ogóle bardzo lubie to energy classic, kobył mi się ślicznie zaokrąglił, sierść elegancka, chętna do pracy ale nie "gorąca" więc wcale nie cieszę się że będzie trzeba zrezygnować, ale jednak boje sie że jakiś "niewidzialnny" syf w tym może być, skoro komuś konie po tym chorowały... 😵
Dramka, ja dziś dostałam wyniki badań ostatnich. Babeszja ujemna, czyli to ostre zapalenie wątroby było wywołane najpewniej zatruciem. Pytanie czym - nic w żarciu się nie zmieniło, poza jedną paszą dodatkową, którą podawałam przez okres 2 tygodni jako dodatek - były to płatki kukurydziane.
A ja mam takie pytanie do tych, którzy karmią paszą PAVO. Jak to jest ze zbieraniem kuponów z tych nowych 15kilogramowych worków? Bo na stronie internetowej już nic nie ma na ten temat a kiedyś było konkretnie podane ile trzeba mieć kuponów na dany prezent.
kiedyś miałam okazje dawać mojemu hartoga balance, bo konina przestała jeść, i po jakimś tygodniu dawania dosłownie po garstce, żeby się przyzwyczaił dostał biegunki ;/ odstawiłam i mu przeszła, więc jakoś hartogowi nie ufam 🙂